Lot nisko nad ziemią

Wydawnictwo: Zwierciadło
Data wydania: 2014-04-16
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788363014834
Liczba stron: 300

Ocena: 4.88 (17 głosów)
Inne wydania:

Olśniewająca powieść, od której nie sposób się oderwać.

Weronika Przybyszewska dorastała w czasach, w których lepiej było się nie wyróżniać. I nie marzyć. Mimo to, Weronice udaje się zrealizować pragnienia  - pracuje w wymarzonym zawodzie i spotyka prawdziwą, wielką miłość - taką, o której marzą wszystkie kobiety. Pierwsza rysa na szczęśliwym małżeństwie Weroniki i Sławka pojawia się, kiedy zaczynają starać się o dziecko. Początkowo wydaje się, że to kwestia czasu oraz doboru odpowiedniej terapii, ale mijają lata, a Weronika i Sławek nie zostają rodzicami. Kiedy małżonkowie pozornie godzą się z tym faktem, na Weronikę spada kolejny cios - Sławek ginie w wypadku spowodowanym przez pijanego kierowcę. W jednej chwili  świat Weroniki rozsypuje się w proch.  Czy uda się jej stworzyć nowy?  Jakim kosztem?

Lot nisko nad ziemią to doskonale napisane studium życia współczesnej kobiety - jej marzeń, szczęścia i rozpaczy. Książka trzyma czytelnika w napięciu od pierwszych stron, aż do zaskakującego zakończenia.    

Ałbena Grabowska - lekarz neurolog- epileptolog (obecnie pracuje w Szpitalu Dziecięcym w Dziekanowie Leśnym, pełni także funkcję sekretarza Polskiego Towarzystwa Epileptologii). Imię Ałbena, oznaczające kwitnącą jabłoń, zawdzięcza swoim bułgarskim korzeniom. Matką trójki dzieci, która nie wyobraża sobie życia bez pisania. Jej cykl powieści dla dzieci ukazuje się nakładem Wydawnictwa Akapit Press. Wydała również książkę o Bułgarii: Tam, gdzie urodził się Orfeusz oraz powieść Coraz mniej olśnień.

Kup książkę Lot nisko nad ziemią

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Lot nisko nad ziemią

Avatar użytkownika - Jarzebinka
Jarzebinka
Przeczytane:2022-01-27, Przeczytałam, Mam, Literatura polska,

"Lot nisko nad ziemią" Ałbena Grabowska
Główna bohaterka Weronika od dziecka była wychowywana przez rodziców na szarą myszkę,bo grunt to się nie wychylać. Trochę na przekór ojcu poszła do liceum by móc spełnić swoje marzenia, a mianowicie: zostać najlepszą i ukochaną przez dzieci i rodziców przedszkolanką, znaleźć męża i zostać matką najlepiej trójki dzieci. Udaje się jej to po części. Zostaje ukochaną przedszkolanką, poznaje Sławka, zakochują się w sobie, pobierają. Dzięki niemu udaje się jej uciec spod władzy rodzicielskiej, ale niepostrzeżenie uzależnia się od męża. Razem ze Sławkiem starają się o potomstwo,o tą trójkę wymarzonych przez Weronikę dzieci,nic nie pomaga,ani kalendarzyk, ani gorliwość w działaniu, ani lekarze ,ani badania. Trzeba się pogodzić , że dzieci nie będzie. Marzenie legło w gruzach,kiedy chwiejnie zaczyna stawać na nogi, traci w wyniku wypadku swoje uzależnienie, jedyną osobą dla której żyje i funkcjonuje, męża,przyjaciela, powiernika. Wpada w Dziurę, z której próbują ją wydobyć rodzice i lekarze wraz ze swoimi szpitalami i lekami.
Poznajemy lokatorów Weroniki, których obsesyjnie obserwuje, podgląda ich, wkrada się w ich życie i za wszelką cenę chce znaleźć w nim miejsce dla siebie,chce być dla kogoś ważna potrzebna, chce mieć rodzinę. Lokatorzy pojawiają się i znikają a stan chorobowy Weroniki albo się poprawia albo pogłębia. Tak naprawdę poznajemy Weronikę i jej historię kiedy opowiada ją spotkanemu przypadkiem byłemu chłopakowi z liceum, opowiada i relacjonuje mu swoje życie. To wtedy postanawia co dalej ze sobą począć,jak żyć. Czy jej się to uda,kto wie, tu historia się kończy, możemy sami sobie ją dopowiedzieć.
Jak dla mnie książka zdecydowanie za bardzo zagmatwana,sama historia wciąga i chcesz poznać jej zakończenie. Potrafiłam się totalnie zgubić w trakcie opowieści,miałam moment w którym chciałam odłożyć powieść do kąta, w którym kończą powieści które mnie zmogły. Ciekawość jednak zwyciężyła, chciałam poznać zakończenie i zrozumieć o co tak naprawdę chodzi w tej powieści. Teraz poważnie się zastanawiam czy sięgnąć po kolejną powieść pani Grabowskiej, a mam ich niestety kilka. Musicie sami ocenić tą powieść bo ja nie potrafię,nie wiem czy mam ją polecić. Nie do końca jest zła,bo napisana jest dobrze , zmogła mnie tylko fabuła która była zagmatwana i pokręcona,ale może taka miała być jak sama choroba i życie Weroniki. Dlatego zostawiam wam do oceny ,,Lot nisko nad ziemią,,.

Link do opinii
Avatar użytkownika - helena610
helena610
Przeczytane:2017-07-12, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki (2017),
Niby zwyczajnie życiowa a jednocześnie szalenie trudna opowieść. O walce o własne marzenia, czasami o rezygnacji, o potrzebie bliskości i poczuciu pustki po stracie najdroższej osoby, tak okropnej ogromnej pustki, która koniecznie trzeba zapełnić... "Ty nie żyjesz naprawdę" to zdanie które najbardziej zapadło mi w pamięć!!! Ale co ono tak naprawdę znaczy trzeba się dowiedzieć samemu ;)
Link do opinii
Avatar użytkownika - leonia
leonia
Przeczytane:2016-09-05, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Niełatwa, zapadająca w pamięć i wymagająca wielu przemyśleń pozycja będąca połączeniem powieści psychologicznej i obyczajowej. Wielka umiejętność autorki stopniowania napięcia i wzbudzania u czytelnika wielu pytań, na które odpowiedź znajdzie dopiero pod koniec czytanej historii. A przede wszystkim przerażająca samotność i potrzeba bliskości głównej bohaterki.
Link do opinii
Avatar użytkownika - maggie28
maggie28
Przeczytane:2014-08-02, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książki, Mam,
Parę tygodni temu przeczytałam powieść Ałbeny Grabowskiej "Coraz mniej olśnień" i książka ta mnie zachwyciła. Do dnia dzisiejszego jestem pod jej silnym wrażeniem, a po lekturze od razu jej autorka trafiła na listę moich ulubionych polskich pisarzy. Dlatego też jak otrzymałam powieść "Lot nisko nad ziemią", to wiedziałam, że się nie zawiodę i książka spełni wszelkie moje oczekiwania. I rzeczywiście - trudno jest się od niej oderwać, a w czasie czytania targały mną emocje często powodujące przyspieszone bicie serca. Cóż takiego zaserwowała nam nasza pisząca pani doktor neurolog? Tym razem jest to historia Weroniki, dziewczyny wychowanej w czasach jeszcze PRL-u w dość toksycznej rodzinie. Ojciec Weroniki uważał, że nie należy wychodzić przed szereg, nie należy się w żaden sposób wyróżniać. Trzeba być po prostu przeciętniakiem, szarakiem, takim jak on. Matka, krawcowa, nieumiejąca szyć i dlatego pracująca w szkolnej stołówce, była prostą, niezbyt myślącą kobietą, ślepo ufającą mężowi i nie przejawiającą głębszych uczuć w stosunku do córki. Czy wychowując się w takim środowisku można wznieść się ponad przeciętność? Okazuje się, że tak - trzeba tego tylko mocno chcieć. Choć Weronika była uczona od małego dziecka, że ma się niczym nie wyróżniać, ma przez życie przechodzić niezauważona przez innych, to jednak potrafiła w momencie, gdy ważyła się jej przyszłość przeciwstawić się rodzicom, a właściwie odpowiednio ich zmanipulować i postawić na swoim. Chodziło tu o wybór szkoły ponadpodstawowej i późniejszego życia zawodowego Weroniki. Dziewczyna skończyła liceum ogólnokształcące, mimo że ojciec uważał, iż najlepsze dla niej byłoby liceum kolejowe i spełniła swoje marzenie. Została wychowawczynią w przedszkolu. I to nie przeciętną! Ale ubóstwianą przez dzieci, chwaloną przez rodziców i docenianą przez dyrekcję. I właśnie w przedszkolu poznała Sławka, swojego przyszłego męża. Ta znajomość zmieniła wszystko - dała jej radość z życia, szczęście i bezgraniczną miłość. Wydawać by się mogło, że Weronika i Sławek stworzyli idealne małżeństwo, ale... Niestety jest zawsze jakieś ale. W tym wypadku pierwsze problemy miedzy małżonkami zaczęły się pojawiać, jak okazało się, że Weronika nie może mieć dzieci. "Jeszcze kilka miesięcy takiego życia zniszczyłoby nas z kretesem. Życia w rytm dni, z notatnikiem, kiedy należy się powstrzymać od seksu, kiedy kochać, kiedy brać pigułki i maskować opuchliznę rajstopami przeciwżylakowymi". /1 A potem stało się najgorsze... Sławek opuścił Weronikę na zawsze. Zmarł po wypadku, potrącony na pasach przez pijanego kierowcę. Jak z tym wszystkim poradzi sobie Weronika? Czy będzie potrafiła otrząsnąć się po śmierci Sławka i wrócić do żywych i normalnego życia? Czy żałoba po ukochanym mężczyźnie przesłoni jej wszystko? Musicie koniecznie przeczytać powieść Ałbeny Grabowskiej, żeby poznać odpowiedzi na te pytania. U Ałbeny nie możecie liczyć na lekturę lekką, łatwą i przyjemną, ale na pewno możecie się spodziewać mądrej, ciekawej, chwilami mrocznej, przejmującej opowieści. Opowieści, która zaskakuje swoją fabułą, kreacją bohaterów, a przede wszystkim zakończeniem. Opowieści nietuzinkowej i nie bójmy się tego powiedzieć, dla czytelników o nieco wyższych wymaganiach stawianych książce. I choć pierwsza część powieści wydaje się w miarę lekka i łatwa - fabuła dość typowa, często spotykana we współczesnych obyczajówkach, nieco schematyczna, to część opisująca życie po śmierci Sławka już jest zupełnie inna. Autorka wprowadza nas w zagmatwane meandry duszy i umysłu ludzkiego. Powieść z prawie banalnej obyczajówki przeradza się w znakomitą, mroczną, targającą uczuciami i emocjami powieść psychologiczną. Przyznam się, że chwilami przypominała mi się atmosfera panująca w powieściach Dostojewskiego - tajemnicza, zadziwiająca, nieraz wręcz przerażająca. Powoli zaczynam się przyzwyczajać do konstrukcji powieści, jaką stosuje Ałbena Grabowska, najpierw w miarę spokojny, obyczajowy, prawie banalny początek, z każdą przeczytaną kartką napięcie rośnie umiejętnie przez Autorkę stopniowane, aby na końcu osiągnąć apogeum, a nas zostawić w totalnym osłupieniu. Nauczona "Olśnieniami" , w których pisarka wywiodła mnie w pole jak pięcioletnie dziecko, starałam się czytać "Lot..." bardzo uważnie, analizując dokładnie wszystkie sytuacje, zdarzenia, zachowania. I co mi z tego przyszło? Nic, zupełnie nic! Na końcu przekonałam się, że i tak byłam przez cały czas wodzona za nos, a zakończenie całej opowieści mocno mnie zaskoczyło i zszokowało. Przyznaję, że nie spotkałam dotąd współczesnej polskiej pisarki, która potrafi tak skonstruować powieść i pozostawić mnie w takim osłupieniu. Swoją drogą muszę dość ciekawie wtedy wyglądać - z rozdziawionym pyszczydłem i wybałuszonymi ze zdumienia oczami. Warto również zwrócić uwagę na logikę kształtowania fabuły powieści. Tutaj nic nie dzieje się przypadkowo. Każda akcja jest przemyślana w najdrobniejszych szczegółach, każda wprowadzana postać ma swoje miejsce w fabule i jest tam konieczna. I choć czytając powieść zastanawiałam się, po co Ałbena Grabowska nagle wprowadza całą plejadę postaci epizodycznych i wydawało mi się, że robi to niepotrzebnie, że gmatwa w ten sposób całą fabułę, że przesadza z ilością, ale nie... to było zamierzone i w 100% uzasadnione, tyle że my ten zamysł Autorki poznajemy dopiero w finale i tam możemy ten mistrzowski kunszt docenić. Pozostaje jeszcze wspomnieć o realizmie powieści. Lot nisko nad ziemią jest prawdziwy aż do bólu, mimo że jest czystą fikcją literacką. Wszystko mogło zdarzyć się w rzeczywistości i miłość Weroniki i Sławka, i bezdzietność, i wypadek , i śmierć, i żałoba, i depresja po odejściu ukochanej osoby i w końcu reakcje umysłu Weroniki. Prawdziwi są również bohaterowie. To nie żadne wymyślone, wyidealizowane postaci, ale ludzie z krwi i kości, tacy jak my, czy nasi przyjaciele lub znajomi. To ludzie, którzy czują, kochają, nienawidzą, przeżywają ból, strach przed samotnością i nieznanym. Ludzie, których lubimy lub podziwiamy, ale także tacy, których trudno jest nam zrozumieć i zaakceptować ich zachowanie. Jak to w życiu... "Lot nisko nad ziemią" nie jest - jak już pisałam - łatwą lekturą. Trudno byłoby się w nią wczuć, wejść do środka, nie czytając jej powoli i uważnie. Tu liczy się każde słowo, każde zdanie, każdy akapit. Nie można przez nią ,,przelecieć" myśląc o niebieskich migdałach, bo wtedy niestety nie zrozumiemy całej głębi tej powieści. Jeśli natomiast skupimy się nad nią, to zapewnimy sobie takie emocje i refleksje jak przy rzadko której współczesnej książce. Doskonała powieść obyczajowo-psychologiczna, mocna, zaskakująca i niepowtarzalna. POLECAM. Jej nie można nie poznać... ---------- 1/Ałbena Grabowska "Lot nisko nad ziemią", Zwierciadło 2014, str.65-66 moja ocena 9/10 http://babskieczytadla.blogspot.com/
Link do opinii
Avatar użytkownika - nasturia
nasturia
Przeczytane:2014-08-18, Ocena: 5, Przeczytałam, Czytam regularnie w 2014 roku,
Weronika Przybyszewska doskonale wie, jak być niewidoczną w tłumie, jest szarym i przeciętnym człowiekiem. Tak została wychowana, i jako grzeczna córka, wypełnia wolę ojca idealnie. Pierwszy bunt przychodzi, kiedy dziewczyna ma wybrać szkołę średnią. Stawia na swoim i rozpoczyna naukę w liceum ogólnokształcącym, kolejny krok to wybór kierunku studiów, gdyż Weronika od zawsze wiedziała, że jej celem życiowym jest wychowywanie dzieci, tak własnych jak i cudzych. Postanawia, że będzie nauczycielką przedszkolną i skrupulatnie realizuje swoje marzenia. Praca w przedszkolu przynosi jej ogromną satysfakcję, jest jedną z najlepszych, dzieciaki ją kochają, a rodzice chwalą. Poznając Sławka zaznaje najpełniejszej i najpiękniejszej miłości, jaka może łączyć dwoje ludzi. Rysą na tym cudownym związku jest bezpłodność Weroniki. Kilka lat starań, niekończące się wizyty u specjalistów oraz leczenie hormonalne nie zmienią sytuacji. Ale pomimo wielkiego dramatu, jakim jest niemożność obdarowania ukochanej osoby dzieckiem, oni nadal są ze sobą, nadal się wspierają, niezmiennie od lat zakochani w sobie. Kiedy w wyniku odniesionych ran powypadkowych Sławek umiera, Weronika zapada się w sobie. Depresja, która pod postacią owada próbowała zawładnąć duszą i umysłem kobiety już kilka lat temu w związku z nieudanymi próbami zajścia w ciążę, teraz rozwija się, osacza ją, jest jak robak, który zżera od środka. Lekarstwem, które według Weroniki będzie w stanie uleczyć ją, to wynajmowanie mieszkania po dziadkach. Niczego nie świadomi ludzie pozwalają kobiecie zadomowić się u siebie, dając jej namiastkę życia, którego ona zwyczajnie już nie ma. ,,(...) Nie miałam swojego życia. Czułam się tak, jakbym samolotem wylądowała na lotnisku zbudowanym wysoko nad ziemią i mogła wprawdzie opuścić samolot, ale nie zejść na ziemię i dotrzeć do domu. Pilot już sobie poszedł, sobie tylko znaną drogą, innym pasażerom udało się zejść albo skoczyć, a ja tkwiłam ciągle na wysokości, nie znajdując odpowiedniego podłoża. Nie mogłam ani odlecieć tam, skąd przybyłam, ani naprawdę wrócić do domu." Ta książka to opis chorej psychiki ludzkiej, obraz życia złudzeniami doświadczania prawdziwego życia, to w końcu ukazanie jak bardzo tęsknota za drugą osobą oraz pustka po stracie może zdominować ludzkie życie. Ałbena Grabowska stworzyła wizerunek Weroniki tak bardzo realny, tak jednocześnie bolesny, że czasami aż przerażający. Pisze o tym, jak łatwo można stracić kontakt z rzeczywistością, zagubić się pod wpływem ogromnego bólu, ukazuje kruchość ludzkiej psychiki. Jednym z ważniejszych elementów powrotu do życia po stracie bliskiej osoby jest rozliczenie się z przeszłością, pogodzenie z nią, a w końcu pozwolenie na ostateczne odejście. ,,(...) Z przeszłością należy się rozstać nie dlatego, że była zła, lecz dlatego, że jest martwa (...)." I właśnie nieumiejętność rozstania z nią, nie możność duchowego pożegnania zmarłego męża powoduje, że Weronika zaczyna coraz bardziej żyć iluzją. Jej życie koncentruje się na kolejnych najemcach mieszkania. Zaczyna współistnieć z nimi, przywiązywać się do każdego z nich, a jednocześnie to przywiązanie powoduje obezwładniający strach przed powtórną utratą. Potrzeba bycia ważną dla kogoś, uzależnienie drugiej osoby od siebie staje się celem dla Weroniki. Jak bardzo będzie to krótkotrwałe i niszczące bohaterka przekona się kilkukrotnie w bolesny sposób. Piękny język, jakim posługuje się pisarka wzbogaca i tak już doskonałą powieść. Grabowska zaskakuje czytelnika, wciąga w głąb chorego umysłu mieszając rzeczywistość z urojeniami bohaterki, której postać wykreowana jest z prawdziwą precyzją, z ogromną dbałością o szczegóły. Powieść, która początkowo wydawała się kolejną z serii ckliwych i przeciętnych obyczajówek, okazała się być dramatem, wartościowym dziełem obrazującym jedną z trudniejszych chorób psychicznych, jaką jest depresja, ukazującym jak w rzeczywistości mogą wyglądać trzy z czterech faz żałoby, przez które przechodziła Weronika. Książka nietuzinkowa, niezmiernie ciekawa, łącząca emocje z pogranicza współczucia, wzruszenia, przerażenia i zafascynowania postacią. Wymagająca skupienia od czytelnika i zmuszająca do zaangażowania się w opisana historię. Jedna z lepszych książek, jakie miałam możliwość czytać w tym roku.
Link do opinii
Genialne studium cierpienia kobiety po stracie męża, w które wplątana jest toksyczna rodzina. Charakterystyka postaci jak zwykle u Ałbeny Grzyb zachwycająca!
Link do opinii
Avatar użytkownika - jagna1978
jagna1978
Przeczytane:2021-01-09, Ocena: 4, Przeczytałam, 26 książek 2021, 52 książki 2021,

Weronika marzy o rodzinie dzieciach i mezu.Banalne marzenia kazdej no prawie kazdej mlodej dziewczyny. Gdy poznaje Slawka jej zyczenia wreszcie zaczynaja sie spelniac.Niestety nie wszystko idzie zgodnie z planem. Gdy kazuje sie ,ze nie moga miec dzieci a ich malzenstwo przechodzi kryzys na Weronike spada kolejny cios .Slawek ginie w wypadku samochodowym a jej zycie wraca do punktu wyjscia.Sama ,bez meza i dzieci stara sie na nowo zbudowac swoj swiat.Troche banalna historia momentami nudnawa a pod koniec naprawde slaba.

Link do opinii

Po "Stuleciu Winnych" z wielkim zapałem zabrałam się za kolejną powieść pani Ałbeny Grabowskiej, jaka wpadła mi w ręce. Niestety losy Weroniki w niczym nie przypominają sagi rodziny Winnych. " Lot nisko nad ziemią" nie jest książką lekką, bo podejmowane w niej tematy mają swoją głębię. Jednak cała historia jest nieco "muląca" i przygnębiająca. Główna bohaterka jakoś nie zdołała wzbudzić mojej sympatii, ani nawet współczucia - była mi obojętna, a w niektórych momentach nawet mnie denerwowała.
Z pewnością nie przekreśli to mojej sympatii do autorki, choć do "Lotu nisko nad ziemią" juz nie chcę nigdy wracać. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - RudaRecenzuje
RudaRecenzuje
Przeczytane:2019-02-25, Ocena: 4, Przeczytałam,

Choć życie Weroniki nie zawsze układało się tak, jakby kobieta tego chciała, to udało się jej spełnić największe marzenie i poznać miłość swojego życia. Nie dane im było niestety spędzić życia razem- pijany kierowca odebrał Weronice szczęście i nadzieję. Czy na gruzach dawnych marzeń kobieta będzie w stanie znowu coś zbudować?   

Z Ałbeną Grabowską spotkałam się już kilkakrotnie. Uczciwie przyznam, że moim zdaniem jej twórczość jest dość nierówna. Momentami potrafi wspaniale zaskoczyć, zapierając dech, by przy następnej okazji nieco znużyć i zmęczyć usiłując jakby sprawić, że historia wydaje się cięższa, niż rzeczywiście jest. Niezależnie jednak od tego niektóre elementy w jej powieściach na szczęście się nie zmieniają.

Jednym z nich jest fabuła nakierowana na kobiecą stronę życia. W każdej powieści autorka prezentuje nam barwne, charyzmatyczne, zdeterminowane na osiągnięcie celu bohaterki, które rzadko dają się złamać i z zaskakującą siłą odpierają przeciwności losu. Podążając ich śladem każda z nas może dopatrzeć się w nich podobnych cech, dużej dozy realizmu i przekonania, że taka historia rzeczywiście mogła się wydarzyć. „Lot nisko nad ziemią” również pasuje do tej scenerii i prezentuje życiową opowieść, która wydaje się być przeniesiona na karty prosto z naszej codzienności.

W swojej najnowszej książce autorka śmiało udowadnia, że niczego nie możemy być w życiu pewni i nigdy nie wiemy, co się wydarzy. Chwile szczęścia i piękna niestety bywają dość ulotne, a to, co kochamy zazwyczaj zostaje nam odebrane, kiedy nie jesteśmy na to w żaden sposób przygotowani. Weronika doceniała to, co miała. Żyła z pasją. Kochała i była kochana. Aż do dnia, kiedy zdarzył się wypadek. To taka zwyczajna historia. Może nawet trochę banalna, przecież ciężko taką opowieścią czytelniczki zaskoczyć. Tylko, że to z takich momentów składa się nasze życie. To takie momenty wywołują najwięcej emocji. W nich kryje się realizm, szczerość, wiarygodność.

Za sprawą pierwszoosobowej narracji Grabowska mocniej przykuwa naszą uwagę i zatrzymuje przy lekturze. Towarzyszące opisom emocje, autentyczność odczuć, silne wrażenia- te elementy przypominają nam historię opowiadaną przez kogoś znajomego lub spisaną w pamiętniku. Taki sposób opowiadania mocniej działa na wyobraźnię, skłania do zaangażowania, pozwala snuć refleksje, postawić się na miejscu bohaterów, zrozumieć tło wydarzeń. Po prostu sprawdza się najlepiej, najbardziej pasuje, szczególnie, kiedy chodzi o książki miłosne.

Autorka zbudowała swoją opowieść z kilka prostych, znanych nam tematów. Na kartach powieści przeplatają się spełnione i przepędzone marzenia, trudne relacje rodzinne wciąż zmieniające się pod wpływem bieżących wydarzeń, miłość kochanków i oddanie partnerów oraz zwyczajna, raz barwniejsza a raz raczej szara codzienność. Taki splot wątków, choć niewyszukanych, zawsze znajdzie drogę do serc czytelniczek, bo to w prostocie i normalności tkwi siła, a powieści obyczajowe zawsze są na czasie.

„Lot nisko nad ziemią” to historia dość smutna i bardzo refleksyjna. Może nieco przegadana i nieco obciążona niewielką liczbą dialogów, ale jednak traktująca o rzeczach ważnych i warta uwagi. Trzeba też pamiętać, że autorka ma wyrobiony, dojrzały i bardzo przyjemny styl. Po prostu dobrze się ją czyta. Jeśli zatem lubicie kobiece opowieści w podobnym tonie, to nie macie na co dłużej czekać.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Beatricze
Beatricze
Przeczytane:2018-10-17, Ocena: 6, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Paola35
Paola35
Przeczytane:2018-05-26, Ocena: 4, Przeczytałam,
Inne książki autora
Kości proroka
Ałbena Grabowska0
Okładka ksiązki - Kości proroka

Nowa powieść autorki słynnej trylogii ,,Stulecie Winnych" Powieść kryminalna w duchu Dana Browna Silne kobiety od zawsze zmieniały bieg historii. W...

Stulecie Winnych. Bestsellerowa trylogia w filmowej odsłonie
Ałbena Grabowska0
Okładka ksiązki - Stulecie Winnych. Bestsellerowa trylogia w filmowej odsłonie

Są rodziny i Rodziny. Są stulecia i Stulecia. Są wreszcie powieści i Powieści. Stulecie Winnych to powieść, która pochłania bez reszty. Jest w...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Reklamy