Malinka Wombat wybiera się z Mamą na Chi-chi-górkę. Tam zawsze spotyka ją coś zabawnego. Po drodze trafiają na Koalę. Dowcipnisia! I miłośnika ćwiczeń gimnastycznych. Malinka razem z Panem Emu, Kangurkiem, Klopsem i Koalą urządzają w lesie wielką gimnastykę! Chi, chi!
,,Malinka Wombat" to seria książek dla młodych czytelników, którzy lubią zwierzęta, odkrywanie świata i przygody. Łatwy do zrozumienia język, krótkie i śmieszne teksty, barwne całostronicowe ilustracje i pozytywne emocje towarzyszące bohaterom - to wszystko sprawia, że od tych książek trudno się oderwać. Dziecko poznaje nowe gatunki zwierząt i ciekawostki przyrodnicze. Jednocześnie otrzymuje wskazówki przydatne w budowaniu relacji z rówieśnikami i radzeniu sobie na co dzień - nie tylko w wombacim lasku, ale także w przedszkolu i szkole.
Warto dodać, że Malinka Wombat jest młodszą siostrą Maksymiliana Wombata, bohatera znanych od lat, nagrodzonych Magellanem dla najlepszego przewodnika dla dzieci, interaktywnych książek podróżniczych.
Wydawnictwo: 0
Data wydania: 2026-02-03
Kategoria: Dla dzieci
ISBN:
Liczba stron: 32
Bajkę można podsumować słowami, że sport to zdrowie:-) Ale gdybym na tym zakończyła, czułabym jak wiele innych zdań nasuwa mi się na usta, więc wybaczcie, ale muszę i je napisać:-) Po skończeniu ksiązki przypomniałam sobie bajkę ,,Dzika ekipa", gdzie ujrzałam zdjęcia właśnie koali, który najbardziej wtedy marudził. Ale zdjęcie jest przesłodkie:-)
To duży format książki ze sztywną okładką i śliskimi stronami, które pięknie błyszczą i mienią się tysiącem barw:-) Druk jest większy składający się z kilku linijek różnie poustawianych na stronie. Samą treść przedstawia nam narrator jednak opisuje nam piękną reporterkę, którą jest najsłodsza Malinka Wombat. Dowiadujemy się gdzie mieszka i z kim, oraz jakie są ich zainteresowania. W głównej roli będzie występowała razem z mamą, która uwielbia wszystko umieszczać na płótnie:-) Razem z nią wybierają się na Chi-chi-górkę, która nie bez powodu nosi taką nazwę. Zawsze na niej spotykają je najzabawniejsze przygody:-) Niedługo potem poczuły, że są obserwowane i przyznaję, że to była lekka nutka chwili, kiedy mnie i córce zrobiło się jakoś mrocznie:-) Następnie atmosfera przeszła na zabawną, więc mama Malinki postanowiła uwiecznić ją jak wszystkie inne prace, farbami na płótnie:-) Z biegiem treści zauważamy jak coraz więcej zwierząt dołącza do ich przygody tworząc barwniejsze sceny oraz żywsze ilustracje:-) I w momencie, kiedy natrafiamy na jaszczurki z przepięknymi strojami do ćwiczeń, które wyginają się niczym baletnice na scenie, już czujemy, że mama Malinki będzie musiała uwiecznić to wszystko na swoim obrazie:-) I teraz najlepsze, reszty wam nie zdradzę:-))) Ale mogę ogólnie dodać, że dowiemy się kilku ciekawostek choćby te, że koala mieszka sobie w torbie mamy dokładnie jak mały kangur w brzuszku kangurzycy. Czasami te najmniejsze stworzenia potrafią pokazać, że są potrzebne, a wszelka współpraca jest konieczna, by wiele osób mogło poczuć się potrzebnych:-)
Spodobało mi się to, że pomimo dzielących ich różnic potrafili dobrze się dogadywać oraz biorąc pod uwagę ograniczenia innych, pozwalali im na to, co są w stanie zrobić. Każdy miał coś w czym był dobry i w czym pięknie wyglądał. Dosłownie radość aż wylewa się z tej bajeczki. Serdecznie polecam do przeczytania nie tylko dzieciom, ale i rodzicom, gdyż jest wiele ciekawostek o świecie zwierząt. Myślę, że od trzeciego roku życia już wzbudzi zainteresowanie a końca lat będzie tyle ile człowiek dożyje:-)
A teraz dodam wam coś prywatnego. Po skończeniu bajki odczułam szczęście. To chyba najpiękniejsza emocja jaką może przekazać bajka drugiemu człowiekowi:-)
Czytając "Malinkę Wombat i Koalę", bardzo szybko dałam się porwać atmosferze radosnej przygody, w której codzienność zamienia się w coś niezwykłego.
Wyprawa Malinki i Mamy na Chi-chi-górkę pulsuje energią i radością odkrywania. Spotkanie z Koalą, pełnym entuzjazmu i ruchowej fantazji misiem, nadaje opowieści lekki, humorystyczny ton. Gdy do zabawy dołączają Pan Emu, Kangurek i Klops, historia nabiera tempa, a czytelnik niemal automatycznie chce ruszać się razem z bohaterami.
To, co szczególnie doceniam, to sposób, w jaki Marcin Kozioł łączy zabawę z nauką. Wspólna gimnastyka bohaterów nie jest tylko komiczną sceną, staje się opowieścią o przyjaźni, współpracy i radości płynącej z bycia razem.
Po lekturze trudno usiedzieć w miejscu, a uśmiech sam pojawia się na twarzy.
Audiobook dostępny jest w Legimi i Audiotece. "Malinkę Wombat i Koalę" czyta Dominika Sell-Kukułka.
Czyściutkie kopytka, błyszcząca sierść i... absolutnie odlotowa grzywa. Oto Niunio, jeden z mieszkańców "Stajni pod tęczą". Jego tęczowa grzywa...
,,Pogoda dla Puchaczy" to seria przygodowa dla miłośników zwierząt i przyrody. Czytelnicy odkryją nie tylko świat największych sów, czyli puchaczy, ale...
Przeczytane:2026-02-01, Ocena: 5, Chcę przeczytać,
(czytaj dalej)