Jak to możliwe, że na tak małej wyspie mieści się tak wiele historii, języków i sprzeczności?
Malta większości kojarzy się z pocztówkowym rajem: słońcem, wapiennymi miastami i spokojem Morza Śródziemnego. Michał Potocki zagląda jednak pod powierzchnię tej sielanki i pokazuje wyspę naznaczoną kolejnymi falami podbojów, religijnych tarć i politycznych napięć.
To opowieść o miejscu, przez które przewinęli się Fenicjanie, Arabowie, joannici i Brytyjczycy, pozostawiając ślady widoczne do dziś w architekturze, kulturze i języku. Szczególnym bohaterem książki staje się język maltański - jedyny język semicki na świecie zapisywany alfabetem łacińskim.
Potocki pisze także o współczesnej Malcie: sporach wokół migracji, silnej pozycji Kościoła, korupcji i zabójstwie dziennikarki śledczej Daphne Caruany Galizii. Opowiada o nielegalnych polowaniach na ptaki, fiestach i nocnym życiu Paceville - dzielnicy pełnej klubów, pijanych turystów i hałasu.
To nie jest klasyczny reportaż z podróży ani przewodnik po śródziemnomorskiej wyspie. To wielowarstwowy esej-reportaż o miejscu, w którym historia nigdy nie pozostaje przeszłością.
Najciekawiej jest zawsze na pograniczach. W miejscach, gdzie nachodzą na siebie płyty tektoniczne cywilizacji, religii i języków i gdzie buzuje historia. W wyniku tych tarć powstają fascynujące tygle kulturowe, tak podobne, a zarazem niepodobne do siebie nawzajem. Nie zawsze żyło się tam spokojnie, karty historii zwykle przypominają tam korowód świętych i diabłów. Na peryferiach Europy jest kilka takich miejsc: Kaukaz, Bałkany. I Malta, serce Śródziemnomorza. Jej różnorodność i specyfika były dla mnie wielkim odkryciem.
Autor
Wydawnictwo: Czarne
Data wydania: 2026-08-12
Kategoria: Inne
ISBN:
Liczba stron: 376
Wiktor Janukowycz mógł przejść do historii jako wielki reformator. Podpisując umowę z Unią Europejską, pozbawiał opozycję wszelkich argumentów. Nie byłoby...
Donbas znaczy węgiel. To dzięki niemu zbudowano tam miasta i fabryki. Przez dekady przyciągał awanturników, uciekinierów i biznesmenów z całej Europy...