Martwe dusze


Tom 2 cyklu Stracone dusze
Ocena: 4 (3 głosów)

Po sezonie życie w nadmorskim miasteczku toczy się bardzo leniwie. Senną atmosferę zakłóca śmierć Aleksandry Fabianowicz, miejscowej pielęgniarki. Dochodzenie prowadzi młodszy aspirant Krzysztof Bugaj, który szybko ustala, że kobieta została celowo potrącona przez samochód. Fabianowicz miała dużo wrogów, a na jej temat krążyło mnóstwo plotek. Wielu nie podobało się, że po rozstaniu z mężem zaczęła bez ograniczeń korzystać z życia i często wdawała się w przygodne romanse. Bugaj pracowicie przesiewa uzyskane informacje i gromadzi dowody, jednak zanim uda mu się zawęzić krąg podejrzanych, w miasteczku zostaje zamordowana kolejna kobieta. Czy coś łączy te dwie sprawy? Może to tylko przypadek, a może dopiero początek czarnej serii.

Informacje dodatkowe o Martwe dusze:

Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania: 2018-11-12
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-276-4046-8
Liczba stron: 288
Język oryginału: Polska

Tagi: bóg

więcej

Kup książkę Martwe dusze

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Martwe dusze - opinie o książce

Avatar użytkownika - aaniaa1912
aaniaa1912
Przeczytane:2021-09-19, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,

Niedawno zaczęłam swoją przygodę z serią książek napisaną przez Darię Orlicz pod tytułem „Stracone dusze”. Pierwsza część, czyli „Diabelski młyn” pozytywnie mnie zaskoczyła i byłam ciekawa kontynuacji. Nie była ona typowym kryminałem, lecz zlepkiem różnych historii, które na początku się ze sobą nie łączyły i dopiero na koniec było można poznać powiązania. Byłam ciekawa czy każda z kolejnych części będzie wyglądać podobnie. Zabrałam się więc za czytanie drugiej części, czyli „Martwe dusze”.

Niedługo po rozpoczęciu czytania książki „Martwe dusze” przekonałam się, że ma bardziej typową budowę kryminału, czyli mamy morderstwo i śledztwo policyjne. Po raz drugi miałam okazję czytać książkę pani Orlicz i po raz drugi jestem zadowolona z lektury. Świetnie się ją czyta, autorka ma naprawdę lekki styl, który ułatwia czytanie, mimo że tematy o których pisze nie należą do najlżejszych. Historia stworzona przez autorkę ponownie okazała się wciągająca i byłam ciekawa zakończenia. Zakończenie mnie nie rozczarowało.

„Martwe dusze” to moje drugie udane spotkanie z twórczością pani Darii Orlicz. Jestem zadowolona, że w końcu sięgnęłam po jej książki, gdyż ich czytanie to sama przyjemność. Są wciągające, powodują nieraz obrzydzenie, ciarki na skórze, a zakończenie jest takie jakie powinien mieć każdy dobry kryminał, czyli nie do odgadnięcia. Mam ochotę na więcej książek napisanych przez panią Orlicz.

Link do opinii
Avatar użytkownika - NaWidelcu
NaWidelcu
Przeczytane:2019-03-10,

Każdy żyje swoim życiem i podejmuje własne decyzje. Nieważne, jak błędne, jak bardzo niewłaściwego, wciąż pozostają jego wyborem. A mimo to ocena innych przychodzi ludziom o wiele łatwiej niż sprawiedliwa ocena. Żyj i pozwól żyć? Wolne żarty! Dobra plotka warta jest więcej niż miliony słów.


Po wakacyjnym okresie nadmorskie miasteczko powoli zapada w letarg. I wydawałoby się, że nic nie jest w stanie zakłócić tego porządku rzeczy, gdy nagle wybucha skandal. W podejrzanych okolicznościach ginie Aleksandra. Szybko okazuje się, że nie był to wypadek, a ktoś umyślnie zabił kobietę. Obok głosów oburzenia można też usłyszeć, że... Aleksandra sama zasłużyła na swój los. Wielu osobom nie w smak był jej sposób życia. Bugaj ze zdziwieniem odkrywa, że kobieta miała więcej wrogów, niż można by było przypuszczać. Ale kto z nich jest winny jej śmierci, a kto jedynie źle życzył?

„Martwe dusze” to drugi tom serii „Straconych dusz”. W przypadku tego cyklu kolejność chronologiczna jest wskazana, ale niekonieczna. Kontynuacje można wyczuć jedynie w zakresie związków głównych bohaterów. Pozostałe wątki, zwłaszcza te kryminalne, pozostają niezależne.

Przede wszystkim autorka kreuje bardzo ciężką atmosferę. Oberwało się nie tylko małomiasteczkowemu klimatowi, ale też relacjom międzyludzkim. Mniej więcej w połowie straciłam wiarę w ludzkość i stwierdziłam, że nikomu nie można wierzyć, zwłaszcza mężczyznom. A potem przypomniałam sobie, że to opowieść fikcyjna, a nie literatura faktu. Więc jednego nie można autorce, udało jej się zbudować ciężką atmosferę, która udziela się czytelnikowi.

Ciekawym wątkiem jest również moralna ocena zachowania Aleksandry. Chociaż kobiecie można wiele zarzucić, jest to raczej kwestia etyki. Tymczasem małe miasteczko rządzi się swoimi prawami, osądza i skazuje.

Ciąg dalszy na:

Link do opinii

Zamordowano dwie kobiety. Organy ścigania mają kilka tropów. Jednak rozwiązanie zagadki może okazać się zaskakujące. 

Policjanci, którzy zmagają się ze swoimi problemami i nie mogą uchodzić za wzór do naśladowania. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - monweg
monweg
Przeczytane:2019-01-14, Ocena: 3, Przeczytałam, Mam, czytam regularnie, Egzemplarz recenzencki,

Zaledwie dwa miesiące temu pisałam o książce Darii Orlicz Diabelski młyn. Najpierw myślałam, że to debiut Darii (w pewnym sensie był). Jednak okazało się, że pod tym pseudonimem ukrywa się Katarzyna Misiołek, która znana jest czytelniczkom z powieści społeczno-obyczajowych. Nadal nie poznałam Katarzyny Misiołek, ale po pierwszym tomie Straconych dusz mam ochotę na więcej Darii Orlicz.

 

Po sezonie życie w nadmorskim miasteczku toczy się bardzo leniwie. Senną atmosferę zakłóca śmierć Aleksandry Fabianowicz, miejscowej pielęgniarki. Dochodzenie prowadzi młodszy aspirant Krzysztof Bugaj, który szybko ustala, że kobieta została celowo potrącona przez samochód (…) jednak zanim uda mu się zawęzić krąg podejrzanych, w miasteczku zostaje zamordowana kolejna kobieta.


Pierwsza część Straconych dusz – Diabelski młyn - trochę nauczyła nas czego możemy się spodziewać po Darii Orlicz. Niektórzy zapewne spytają – czego? Odpowiem więc – dosłownie wszystkiego. Najróżniejszych nieszczęść, które przytrafiają się ludziom w tym niewielkim nadmorskim miasteczku. Tyle „napchała” do tej powieści, że mogło się zakręcić w głowie. Ale o dziwo wyszła z tego obronną ręką. Jakoś udało jej się te wszystkie wątki pozamykać i rozwiązać sprawy.


W Martwych duszach też sporo się dzieje. Wspomniane morderstwa to tylko wierzchołek góry lodowej. Jednak jest mniej brutalnie i mrocznie niż w pierwszej odsłonie. Problemy z hazardem, niepoprawny seksoholizm głównego bohatera Krzysztofa Bugaja, były ksiądz, który „buduje” wokół siebie coś na kształt sekty. Do tego całkiem nieźle wykreowane postaci, szaleńczo pędząca akcja, tło obyczajowe, które nie psuje atmosfery, ale ją podkręca. Czego chcieć więcej?


Martwe dusze to całkiem przyzwoity kryminał, a ponieważ nie lubię porównań, to nie zamierzam tego robić. Jednak jestem pewna, że niejeden czytelnik będzie porównywał styl Darii Orlicz z innymi pisarzami. Książka praktycznie czyta się sama, a my musimy jedynie przewracać kolejne kartki. Zakończenie było dla mnie sporym zaskoczeniem i rozpaliło moją ciekawość. Przyznaję, bez bicia, że nie mogę się doczekać kolejnej części Straconych dusz. Myślę, że będzie warto po nią sięgnąć.


Obie książki zostały tak napisane, że mimo iż mamy tych samych bohaterów, to można je czytać jako samodzielne historie. Nie sądzę, żeby ktoś nie czytając Diabelskiego młynu czuł się jak dziecko we mgle. Spokojnie więc możecie bez znajomości pierwszego tomu zacząć czytać drugi, nic przy tym nie tracąc (no chyba, że całkiem przyzwoitą historię).


Dziwni są bohaterowie Darii Orlicz. Niby sympatyczni na pierwszy „rzut oka”, ale po głębszym poznaniu tracą w naszych oczach. Jeden gliniarz - niepoprawny seksoholik, który żadnej d...e nie przepuści i co ciekawe wszędzie znajduje okazję. Po rozstaniu z żoną zamieszkał z kochanką i teraz to ona jest zdradzana, a fe. Drugi wydawałoby się wzór cnót, a gdzie tam, hazardzista, który przepuścił w kasynie ciężkie pieniądze. Były ksiądz, który w coś tam wierzy, ale na pewno nie w to, w co większość księży. Kasa i kobiety to jego nowe życiowe cele. Można by mnożyć kolejne przykłady rozwiązłości i słabości poszczególnych postaci, ale po co.


W Martwych duszach nie powraca klimat poznany we wcześniejszej części. Oczywiście jest klaustrofobicznie, ale nie aż tak brutalnie, a i opisy straciły pewną drapieżność. Jednak nadal sądzę, że jest to całkiem niezła książka. Może nie taka, która zachwyca i którą będzie się pamiętało latami, ale naprawdę można całkiem miło spędzić z nią ze dwie godzinki i ich nie żałować.

Link do opinii
Inne książki autora
Jedna z nas musi umrzeć
Daria Orlicz0
Okładka ksiązki - Jedna z nas musi umrzeć

Mroczne afrykańskie rytuały zadomowiły się na Mazurach. W malowniczej Ostródzie przepada bez wieści młoda dziewczyna, której instagramowe konto śledzi...

Topielice
Daria Orlicz0
Okładka ksiązki - Topielice

Mroczna opowieść o ludziach, którzy z premedytacją i szokującym okrucieństwem krzywdzą innych Kto zamordował piękną blondynkę, której zwłoki znaleziono...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Alfabet polifoniczny
Tomasz Jastrun
Alfabet polifoniczny
Cienie dawnych grzechów
Mieczysław Gorzka ; Michał Śmielak
Cienie dawnych grzechów
Sekrety domu Bille
Agnieszka Janiszewska
Sekrety domu Bille
Morderstwo z malinką na deser
Monika B. Janowska
Morderstwo z malinką na deser
Witajcie w Chudegnatach
Katarzyna Wasilkowska
Witajcie w Chudegnatach
Freudowi na ratunek
Andrew Nagorski
Freudowi na ratunek
Do roboty!
Katarzyna Radziwiłł
Do roboty!
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy