reklama

Martwe popołudnie

Ocena: 4.75 (4 głosów)

Upalne lato 2013 roku. W hotelu w Gdańsku zostaje zastrzelony polski parlamentarzysta. Motywy zabójstwa nie są jasne, a egzekucja budzi niepokój wśród polityków i urzędników państwowych. Zamordowany był członkiem komisji do spraw służb specjalnych, zaś przy zwłokach znaleziono amfetaminę. Kilka tygodni później Marcin Hłasko – niegdyś policjant, a dziś ekspert zajmujący się sprawami bezpieczeństwa w firmach – dostaje prywatne zlecenie. Hłasko ma odnaleźć byłego dziennikarza i specjalistę od marketingu politycznego, Daniela Okońskiego. Okazuje się, że mężczyzna pracował nad biografią wpływowego polskiego biznesmana i pewnego dnia zniknął bez śladu. Hłasko przyjmuje zlecenie bez zbytniego entuzjazmu; teraz zamiast przesiadywać w domku fińskim na Jazdowie krąży po warszawskich slumsach i hipsterskich klubach na Placu Zbawiciela, styka się, jak sam mówi, z polską Świętą Trójcą, czyli przenikającym się światem polityki, biznesu i mediów. Sprawa, która początkowo wydawała mu się banalna przybiera inny kształt, gdy dowiaduje się, że Okoński nie był jedynym, który zaginął w ostatnim czasie. Hłasko stopniowo odkrywa ślady prowadzące do zdarzeń sprzed wielu lat. I niektórzy zrobią wszystko, by detektyw zabrał zdobytą wiedzę do grobu.

Informacje dodatkowe o Martwe popołudnie:

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2014-04-30
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-7885-831-7
Liczba stron: 400

więcej

Kup książkę Martwe popołudnie

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Martwe popołudnie - opinie o książce

Avatar użytkownika - radeksc-wp
radeksc-wp
Przeczytane:2016-04-28, Ocena: 6, Przeczytałem, 26 książek 2016,
Marcin Hłasko: nowy bohater jak w skandynawskiej klasyce wraca do przeszłości i odnajduje prawdę. Polska też jest ciekawa.
Link do opinii
Avatar użytkownika - jusia
jusia
Przeczytane:2015-06-30, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2015,
,,Martwe popołudnie" otwiera cykl kryminalny, gdzie głównym bohaterem jest prywatny detektyw Marcin Hłasko, do jego specjalności należy odnajdywanie zaginionych osób. Akcja dzieje się na północy Polski w Gdańskim hotelu zostaje znaleziony martwy urzędnik państwowy. W świecie polityki zawrzało, sprawa dostała się do mediów, przy zamordowanym mężczyźnie znaleziono narkotyki. Do detektywa Hłasko zgłasza się tajemniczy człowiek, który oferuje ogromną ilość pieniędzy za znalezienie swojego zaginionego pracownika, któremu powierzył ważne dokumenty nie mogące ujrzeć światła dziennego, jest to bowiem biografia jednego z najważniejszych ludzi biznesu. Polityka, media i biznes czyli nie do końca czysta sprawa, która tajemniczo łączy się z wydarzeniami sprzed wielu lat.
Link do opinii

Mariusz Czubaj, to od dłuższego czasu jeden z moich ulubionych pisarzy kryminałów znad Wisły. Polubiłam za kryminały pisane wespół z Markiem Krajewskim, pokochałam za pisanie solo. Dlatego zawsze z ogromnym zniecierpliwieniem nasłuchuję wieści dotyczących kolejnych książek autora i sięgam po nie ochoczo. Tym razem po najnowszą książkę autora, rozpoczynającą nowy cykl z detektywem Marcinem Hłaską.

Autor, który zdążył przyzwyczaić mnie do swojego Rudolfa Heinza, bohatera poprzednich powieści kryminalnych, postanowił stworzyć inną jakość, przez wymyślenie nowego, głównego bohatera i zabawy z gatunkami literackimiw całkiem świeżutkich historiach, w swoim nowym cyklu kryminalnym, z Hłaską w roli głównej.

Kim zatem jest nowy bohater? To przeszło 40-letni prywatny detektyw, były policjant. O jego życiu stopniowo dowiadywać będziemy się w trakcie lektury, choć będzie to raczej wiedza szczątkowa, niż pełna informacja o problemach i marzeniach Hłaski.

Hłasko otrzymuje z pozoru proste, typowe zlecenie odszukania niejakiego Okońskiego. Ale zlecenie to brzydko pachnie na kilometr, a nawet rzec można śmiało, coś w nim śmierdzi. Podejrzanie wygląda wszystko. Od zleceniodawcy, po kwotę, jaką Hłasko otrzymać ma za odnalezienie mężczyzny.

Gdy detektyw zaczyna mocno się rozglądać i przyglądać sprawie bliżej, a czasem wręcz wpychać nos w nie swoje sprawy, sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli, bo nagle samym detektywem zaczynają interesować się  typy spod ciemnej gwiazdy. I nie jest to przejaw sympatii. Musi więc zebrać wszystkie siły i środki i spróbować odpowiedzieć sobie na pytanie, kim jest Okoński i dlaczego zniknął. A żeby to zrobić, zajrzy do spelunek, hipsterskich lokali, odwiedzi warszawskich celebrytów, gwiazdy i gwiazdeczki, podejrzy polityków, biznesmenów i pokrzyżuje szemrane interesy niektórym typom, ku uciesze rozentuzjazmowanego czytelnika, który wściubiał będzie swój nos wszędzie tam, gdzie uda się dotrzeć Hłasce.

Będzie mowa o zaginięciu i o porwaniu, będzie zabójstwo prominentnego polityka, szantaż i narkotyki. Wszystko toczyć będzie się wartko i żwawo, pozostawiając czytelnika w niepewności, lecz ukontentowanego. Bo oprócz tego, że jest to bardzo dobra pozycja kryminalna, napisana zgrabnie i wartko, jest też przy okazji jedną z najbardziej ,,aktualnych" powieści, na jakie trafić można. Odwołuje się do masy wydarzeń, które rozgrywały się na naszych oczach i o których ma się wrażenie słyszało się dopiero co. Jest więc i mowa o detektywie od Madzi, jest Smoleńsk, są i inne aktualne wydarzenia ze świata polityki, biznesu, kultury, na temat których bohaterowie rzucają uwagi. Naturalny zabieg, świetnie wkomponowany w powieść, który przy okazji mocno ją urealnia.

Finał powieści, również nie pozostawia zastrzeżeń. Zaskakuje, zwłaszcza, że autor poszedł zupełnie innym torem, niż można się było spodziewać po zapowiedzi w prologu. Zachęcam zatem do przeczytania pierwszego tomu trylogii Mariusza Czubaja, czyli Martwego popołudnia, książki, która jest nieźle skonstruowanym i bardzo dobrze napisanym czarnym kryminałem i thrillerem politycznym w jednym.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Alex9
Alex9
Przeczytane:2014-05-17, Przeczytałam,

Był człowiek i go nie ma. Znikł ponieważ chciał czy też musiał? A może kryje się za tym o wiele więcej niż ktokolwiek przypuszcza? Dlaczego coś takiego miało miejsce? Co w ogóle oznacza cała ta sytuacja i przede wszystkim jak się ona zakończy? Uciekinier czy zaginiony?

Szukać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej. Jednak kiedy komuś zależy na odnalezieniu konkretnej osobie nie zdaje się na przypadek, lecz zleca to fachowcowi - skutecznemu i co najważniejsze dyskretnemu. Marek Hłasko jest zawodowcem, już nieraz rozwiązywał sprawy, które dla innych okazywały się za trudne. Kolejne zlecenie wydaje się początkowo niczym nie wyróżniać, jeszcze jedno dochodzenie i to dobrze płatne. Daniel Okoński zaginął albo inaczej mówiąc zniknął kilka tygodni wcześniej. Nic nie zapowiadało, że młody mężczyzna, specjalista od marketingu politycznego i jednocześnie niedoszły autor biografii rodzinnej zleceniodawcy Hłaski, zapadnie się dosłownie pod ziemię. Co się wydarzyło? Tego właśnie musi się dowiedzieć Marek, bo za wspaniałą karierą i wspinaniem się na zawodowe szczyty kryje się powód ostatnich wydarzeń. Gdzieś, w bliższej lub dalszej przeszłości, jest punkt, od którego wszystko się zmieniło. Śledztwo okazuje się mieć również dość nieoczekiwane skutki dla prowadzącego, wiele wskazuje na to, iż komuś zależy by nie zostało ukończone. Dlaczego i do czego się posunie by powstrzymać Hłaskę?

Upalne lato to najczęściej sezon ogórkowy w mediach, jednak ten rok okazuje się wyjątkowy. Tematem numer jeden jest niespodziewana śmierć parlamentarzysty i to nie z przyczyn naturalnych. Zbrodnia wstrząsnęła nie tylko środkami masowego przekazu, ale i światem polityki. Polska to nie kraj gdzie zabójstwa polityków są na porządku dziennym, nic dziwnego, że i w tym przypadku wzbudziło ono zaskoczenie i obawy. Szczególnie kulisy wstrząsnęły pewnymi ludźmi, ale to już wiedza zarezerwowana dla nielicznych, cała reszta wie tyle ile specjaliści od marketingu politycznego uznali za słuszne ujawnić. Niektórzy znają prawdę, a ta rzuca nowe światło na oblicze polskiej polityki ... Jeszcze do niedawno w samym środku podobnych wydarzeń był Daniel Okoński ...

Marek Hłasko nie poddaje się łatwo, jest uparty i dąży do celu nawet wtedy gdy rozsądniej byłoby się wycofać. Przeciwności jedynie dopingują go do pracy, doskonale zdaje sobie sprawę, że znajduje się na właściwej drodze by zrealizować zlecenie. Krok po kroku odkrywa ostatnie dni i tygodnie  z życia celu swego śledztwa. Wie również, iż nie wszystkim jest to na rękę, szczególnie, że niejedną tajemnicę poznał zaginiony. Odpowiedzi zaczynają rysować obraz w jakim kłamstwa są powszechniejsze od faktów, a te drugie mogą  być atutami, ale czy w czystej grze?


Czasami czytając kolejne artykuły lub też oglądając programy telewizyjne ma się wrażenie, iż życie wyprzedza literacką fikcję bądź pomysły scenariuszy. "Martwe popołudnie" to kryminał gdzie dużą rolę odgrywa motyw polityki, nie tej dosłownej, lecz fikcyjnej, chociaż trudno oprzeć pokusie poszukiwania powiązań z rzeczywistością. Fabuła jednak kryje o wiele więcej, a Mariusz Czubaj z jednej strony dawkuje sekrety i odkrycia by czytelnik nie czuł się nimi przytłoczony, z drugiej strony nie pozwala mu na pewność, że przejrzał konstrukcję opowieści. Scena polityczna, przeszłość, wracająca w najmniej spodziewanym momencie, zapomniane tajemnice nieoczekiwanie wychodzące na jaw i upór by podjęte zlecenie doprowadzić do końca, a dzięki niemu kolejne sekrety są odkrywane. Fikcja, prawda, specjaliści, umiejętnie manipulujący faktami, dawne i świeże grzechy, a w samym środku Marek Hłasko, zawodowiec do wynajęcia, lecz nie na sprzedaż. Postać przypominająca Phillipa Marlowe`a, ostatniego sprawiedliwego, chociaż dostrzegają to nieliczni, a wrogowie zbyt późno. Zamiast zadymionych lokali i spelunek Los Angeles - hipsterskie kluby w samym centrum Warszawy. "Martwe popołudnie" to kryminał w klimacie noir, gdzie polityczne rozgrywki nie ustępują w niczym gangsterskim porachunkom. Prawda jest tylko jedna i zawsze odnajdzie ją Hłasko, a pionek szachowy sprawdza się równie dobrze jak najlepszy alarm.

Link do opinii
Avatar użytkownika - bibliotekarkaB
bibliotekarkaB
Przeczytane:2014-05-17, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2014,
No i błysnął Mariusz Czubaj. Dobra książka. Polecam.
Link do opinii
Avatar użytkownika -

Przeczytane:2014-05-16, 52 książki 2014 rok, Mam,
Tak się zastanawiam, czy powieści, których akcja toczy się w świecie polskiej polityki, jest tak mało, czy tylko ja nie mam szczęścia do trafiania na nie? Jeśli pierwsza opcja jest zgodna z prawdą, to jestem nią mocno zdziwiona, wszak polska polityka - to idealne tło dla powieści kryminalnej, thrillera, komedii (w tym czarnej), dramatu, a nawet science fiction (wystarczy opowiedzieć o państwie rządzonym przez uczciwych i nieskalanych korupcją politykach - i temat będzie w stu procentach wyczerpany). Odkładając jednak żarty na bok, powiem Wam, że jestem pozytywnie zaskoczona faktem, że powieść Mariusza Czubaja pt. "Martwe popołudnie", będącą thrillerem politycznym połączonym z kryminałem, czytało mi się tak dobrze. Głównym bohaterem jest były policjant, specjalista do spraw bezpieczeństwa, imieniem Marcin Hłasko, który uchodzi za najlepszego w kraju specjalistę od odnajdywania zaginionych ludzi. Nic więc dziwnego, że zlecenia sypią mu się niemal jak z rękawa - kończy się jedno, a zaczyna drugie. Tym razem chodzi o odnalezienie złotego dziecka marketingu, Daniela Okońskiego. Zleceniodawca, choć początkowo nie chce zdradzić niczego w kwestii swoich powiązań z zaginionym, ostatecznie przyznaje się, że chodzi o pisaną przez marketingowca biografię jednego z rekinów polskiego biznesu. Jak się dość szybko okazuje, sprawa jest mocno powiązana ze światem rodzimej polityki i ważnymi dla niej postaciami, tym bardziej, że ,,przy okazji" na tejże arenie mamy do czynienia z dwoma dość tajemniczymi zgonami. A w polityce? Wiadomo, nic nie jest tak czyste i nieskazitelne, jak wygląda oficjalnie. Politycy przedstawieni przez Czubaja - to kombinatorzy lubujący się w nielegalnych używkach, imprezach suto zakrapianych alkoholem, z paniami uprawiającymi najstarszy zawód świata. Przepych, pieniądze i układy - to charakteryzuje ten światek najlepiej. Co ciekawe, autor niespecjalnie starał się ukryć dość oczywiste podobieństwa fikcyjnych postaci do tych, które na co dzień możemy oglądać w telewizji, co dodaje powieści realizmu. Bardzo przemyślaną i dobrze skonstruowaną postacią jest sam Hłasko, który w gruncie rzeczy jest w stanie podobać się chyba każdemu czytelnikowi. Lubisz sztukę? - Hłasko też ją lubi! Jesteś fanem Lisbeth Salander z trylogii Larssona - naturalnie Hłasko Millennium już zna! Jesteś maniakiem pewnych seriali? Grywasz w szachy? Jeśli tak - to kupisz i Hłaskę! Nie należy zapominać też o specyficznym, ironicznym i z lekka zgryźliwym poczuciu humoru tegoż pana - ja najbardziej dzięki niemu polubiłam Marcina. Sam wątek morderstw początkowo wydaje się niespecjalnie intrygujący, ale im dalej brniemy w głąb lektury, tym jest lepiej, bo okoliczności zaginięcia Okońskiego wiążą się z ciekawą, choć czarną kartą w historii jednego z rejonów Polski, historii z lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Zatem mamy tu kryminał, mamy thriller polityczny, znajdzie się także kropla historii i całkiem pokaźna dawka humoru. Całość wypada naprawdę dobrze i "Martwe popołudnie" czyta się dobrze i szybko, choć nie ma tu nic nowego, czego jeszcze bym nie spotkała w tego typu literaturze - ot, dobra rodzima powieść osadzona w świecie brudnej polskiej polityki (której aż tak wiele tutaj nie ma - wspominam o tym z myślą o czytelnikach, którzy obawiają się jakichś nudnych politycznych wywodów - tego tu nie znajdziecie). Ja sama zaś oceniam moje pierwsze spotkanie z Mariuszem Czubajem za udane i na pewno nie będzie ono ostatnim, tym bardziej, że "Martwe popołudnie" otwiera cykl powieści z Marcinem Hłaską w roli głównej - dla tej postaci warto będzie sięgnąć po kolejny tom. Ocena: 4.5/6 Na blogu: http://www.ksiazkowka.pl/2014/05/martwe-popoudnie-mariusz-czubaj.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - khotowy
khotowy
Przeczytane:2014-09-09, Przeczytałam, 2014,
Inne książki autora
Kołysanka dla mordercy
Mariusz Czubaj0
Okładka ksiązki - Kołysanka dla mordercy

Kolejny kryminał z profilerem Rudolfem Heinzem. Nowa powieść Mariusza Czubaja zdecydowanie nie jest kołysanką. To mocna kawa, i to z koniakiem!, jak pisze...

Dziewczynka z zapalniczką
Mariusz Czubaj0
Okładka ksiązki - Dziewczynka z zapalniczką

Długo wyczekiwany nowy kryminał Mariusza Czubaja. Rok 2011. W lesie nieopodal Katowic zostaje zastrzelony emerytowany policjant, Jacek Szymon. Tylko dwóch...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Sekrety domu Bille
Agnieszka Janiszewska
Sekrety domu Bille
Cienie dawnych grzechów
Mieczysław Gorzka ; Michał Śmielak
Cienie dawnych grzechów
Alfabet polifoniczny
Tomasz Jastrun
Alfabet polifoniczny
Morderstwo z malinką na deser
Monika B. Janowska
Morderstwo z malinką na deser
Witajcie w Chudegnatach
Katarzyna Wasilkowska
Witajcie w Chudegnatach
Freudowi na ratunek
Andrew Nagorski
Freudowi na ratunek
Do roboty!
Katarzyna Radziwiłł
Do roboty!
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy