PRZEKROCZ ZACZAROWANĄ ZASŁONĘ I ODKRY DRUGI ŚWIAT PEŁEN MAGII I FANTASTYCZNYCH STWORZEŃ
Co jeśli rozwiązaniem tajemnicy piramid w Egipcie są sfinksy?Czy Atlantyda naprawdę istniała, ale ukryto ją za pomocą magii?A jeśli smoki, elfy, gryfy, krasnoludy i wampiry niegdyś żyły wśród ludzi?
Siedemnastoletnia Maurycja ma okazję poznać prawdę. Wchłonięta przez magiczną barierę trafia do Sameny - tajemniczego świata ogarniętego wojną.
Czy uda jej się wrócić do domu? A może jej przybycie to nie jest przypadek?
Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2025-05-15
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 328
Recenzja książki ,,MauRycja iskra przeznaczenia'' autorstwa Moniku Murawskiej 🧙🏻
📖Tytuł : MauRycja iskra przeznaczenia
✍🏻Autorka: Monika Murawska
📔Gatunek : fantastyka
Wiek : książka przeznaczona dla czytelników 12+
Fabuła : Główna bohaterka, siedemnastoletnia Maurycja, zostaje wciągnięta przez magiczną barierę do Sameny (tajemniczego świata pełnego magii i fantastycznych stworzeń, takich jak smoki, elfy czy gryfy.) 🌍🐉
Autorka stworzyła niezwykle świat. Czytając, czułam się, jakbym sama przeżywała te przygody razem z Maurycją. Książka porusza ważne tematy, takie jak odwaga i przyjaźń💫
Mój ulubiony cytat : To, kim jesteśmy, zależy od nas, nie od zrządzenia losu"
Plusy ➕
Wciągająca ,wspaniała bochaterka , piękny świat
Minusy➖
Mogła by być trochę dłóższa
Ocena⭐⭐⭐⭐⭐ 5/5
Polecam każdemu kto kocha fantastykę i przygody
Jeśli mam być w pełni szczera, moje uczucia względem tej książki są dość mieszane. Lekka fantastyka - powiedziałabym - idealna dla młodzieży, bo choć dzieje się tam dużo, to nie mamy przesadyzmu. Mimo to momentami uznałabym, że działo się zbyt dużo i zbyt wieloma oczami zostało to przedstawione.
Maurycja jako nastolatka, która lada moment ma wkroczyć w życie dorosłych, przekracza magiczną granicę - dosłownie. Wpada w magiczny wir i - SIUP! - do innego świata. Sęk w tym, że znajduje się ona w tym samym świecie, tylko oddzielonym barierą od naszego. Nasz wyprany z magii, ich wypełniony nią po brzegi, ale pozbawiony ludzi.
Takie trochę połączenie ,,Narni" z ,,Alicją w Krainie Czarów" i zaserwowane w nowej, odświeżonej wersji.
Szybko dowiadujemy się, że tamten świat pogrążony jest w wojnie. W zasadzie wiemy o tym i o przepowiedzianym przybyciu człowieka, który położy jej kres jeszcze przed zawitaniem naszej bohaterki do Sameny. I tu pojawia się pierwsza kwestia, która niestety nie do końca mi przypasowała. O ile nie mam problemu ze skakaniem między POV czy przenoszeniem akcji w inne miejsca, o tyle tu zabieg ten wprowadził drobny chaos. Z jednej strony ok, bo dowiadujemy się co nieco z rzeczywistości w tym drugim świecie, z której Maurycja nie zdaje sobie sprawy. Z drugiej zaś trafiamy w randomowe momenty i do randomowych osób, które zbyt wielkiego wkładu w fabułę zwykle nie miały.
Akcja rozgrywa się w Polsce. Teoretycznie, bo - wiadomo - Rycja czmycha ,,za granicę". I super, że autorka postawiła na różnorodność. Stworów napotykamy tyle, że aż chciałoby się tam iść i zobaczyć na własne oczy, aczkolwiek też otrzymujemy pełny misz-masz. Mamy stworzenia, które mogłyby żyć na danym terenie bez względu na geograficzne położenie i wierzenia, ale mamy caaaałą ich masę, które raczej na ziemiach polskich nigdy nie występowały. Skoro jest powiedziane, że tamten świat to nasz świat tylko odgrodzony od ludzi i ich brudu, to osobiście spodziewałam się większej różnorodności terenowej. W Samenie spotykamy gryfa, smoka, centaura bądź fauna. Nie jest to błąd, ale mam wrażenie, że coś tu nie pykło, bo oprócz różnicy między naszymi a ichnimi, w zasadzie każdy wszędzie mieszka.
Może się czepiam, może to wcale nie tak, bo przecież elfy mają swoje lokum, a i terenów rozmaitych nie brak w magicznym świecie. Pochwalam, ale to tylko mocniej podkreśla potrzebę zobaczenia, że stolica kraju króla Selabiusa to nie Zwierzogród. Że to konkretna społeczność złożona z konkretnych postaci.
Światotwórstwo poza tym szkopułem zasługuje na werble. Barwne opisy, świetnie zaprezentowane trudy podróży, z jakimi zmaga się nasza bohaterka oraz nazewnictwo niby podobne, ale różne od naszego są dowodem kreatywności autorki. Ogromny plus, bo stworzenie czegoś, co nie rozsypie się przy byle podmuchu i konsekwentnie jest poprowadzone w jednym kierunku to niełatwe zadanie.
W świecie zżeranym przez wojnę nie może zabraknąć brutalności ani walki. Tu otrzymaliśmy ją w wersji lite, choć jest moment, kiedy krew tryska, a członki walają się po ziemi wokół martwych ciał. Dosadnie? Ale tylko w recenzji, bo autorka postawiła na język prosty, lecz smaczny. Jako czytelnicy nie czytamy o tym, że jucha sika na prawo i lewo, trupy walają się pod nogami, kiedy Maurycja tańcząc w kałuży krwi, ścina wrogom łby, a odcięta przy okazji ręka przeciwnika lawiruje między nimi. Nie! Tu dostajemy gust, wzmiankę o walce, elokwencję i... odrobinkę szkarłatu.
Wiadomo jednak, co autorka miała na myśli, a owe zdarzenia nie pozostają bez echa u naszej bohaterki. KOCHAM! Wreszcie logika, zamiast ślepego tworzenia kolejnej Mary Sue, która miecz w życiu widziała ledwie w muzeum i na obrazkach w podręcznikach, ale jak tylko łapie rękojeść, staje się mistrzynią fechtunku. Wreszcie moralne rozdarcie, trawienie sytuacji, z jakimi nie miało się do czynienia. Nareszcie bohaterka, która musi się wpierw nauczyć, inaczej oberwie lub skończy misję szybciej, niż zaczęła. Bynajmniej nie triumfem.
Komu polecam? Wszystkim, którzy lubią sobie delikatne fantasy, stwory i miejsca niedostępne w naszym świecie oraz odrobinę akcji. Jak wspomniałam, MauRycja to wybór też dla nieletnich czytelników. Nie dzieje się tu więcej, niż we wskazanych wcześniej przeze mnie tytułach.
, Gdy srebrny księżyc jaśnieje, magia sama się dzieje.''
Maurycja zwykła 17-latka była niejednokrotnie świadkiem różnych niewytłumaczonych zjawisk. W swoim środowisku szkolnym została nazwana ''wiedźmą''. Nie była do końca przekonana, że to ona wywołuje te zjawiska. Jednakże jeden niewinny spacer do parku przenosi bohaterkę przez barierę do magicznego świata. W którym od wielu lat trwa wojna, lecz może ona się zakończyć jeśli pojawi się człowiek. Czy Maurycja jest osobą z przepowiedni? Nowy niebezpieczny świat, nowe nadprzyrodzone istoty. Czy główna bohaterka poradzi sobie z zaistniałą sytuacją? Przekonajcie się sami sięgając po tą historię.
Autorka rewelacyjnie ukazała bohaterów. Maurycja jest autentyczna, nie do końca jej wszystko wychodzi, ponosi zwycięstwa jak i porażki w swoich próbach. Mimo wszystko jest silną bohaterką, która jednak próbuje przetrwać w magicznym świecie. Dodatkowo mamy w historii wampiry, elfy, smoki, krasnoludy, które dla mnie różnią się od tych, jakie już znam. Jeśli chodzi o bohaterów drugoplanowych są rewelacyjni bardzo polubiłam Darwina. Dbał o główną bohaterkę, pomagał jej ćwiczyć, polować, a nawet znalazł w niej swoją przyjaciółkę.
Świat przedstawiony jest ciekawy, intrygujący. Przepowiednia, która przewija się nam w trakcie historii ma nutkę tajemnicy, Czy aby na pewno, to jest ta osoba, której szukamy. Niestety w trakcie fabuły, zabrakło mi trochę akcji. Miałam nadzieję, że w trakcie ich podróży więcej się wydarzy. Jednakże był przełomowy moment dla mnie, gdzie później książkę po prostu pochłonęłam. Akcja dla mnie nabrała tempa i cała historia zyskała więcej w moich oczach.
Jestem ciekawa po co były przeplatane rozdziały z innymi bohaterami, którzy nie mieli żadnego powiązania z główną bohaterką. Czy ich losy w kolejnym tomie się przetną? Bardzo chciałabym się tego dowiedzieć.
,,MauRycja'' jest to młodzieżowa fantastyka, która zachwyca nas nowym światem. Jest to debiut autorki, który uważam za bardzo udany. Stworzenie takiego skomplikowanego świata wymaga naprawdę dużo pracy. Pióro jest lekkie, zrozumiałe mimo wszystko, że dzieje się to w odległym świecie jest on praktycznie takie sam jak ten w, którym my żyjemy. Gratuluję autorce za stworzenie dobrej fantastyki uważam, że nie tylko młodzieży, ale również osobie dorosłej przypadnie do gustu, która będzie chciała na moment przenieść się do innego świata. Jeśli szukacie lekkiej fantastyki, nie wymagającej z rewelacyjnymi bohaterami. Czytajcie ,,MauRycję''.
Dziękuję autorce za przesłanie egzemplarza książki do recenzji. Czekam na kontynuację, bo muszę się dowiedzieć jak potoczą się dalsze losy Rycji
Maurycja 17 letnia uczennica, która była świadkiem dziwnych wydarzeń, przez jedno z nich, została nazwana przez kolegów "wiedźmą". Nie wiedziała, że to ona je wywoływa do momentu, gdy zostaje przeniesiona do innego świata. Świata niezwykłego, choć bardzo niebezpiecznego. Jak Maurycja radzi sobie w nowych warunkach? I jakie przeznaczenie ją czeka? Przekonajcie się sami.
.......................................................................
Historia bardzo mi się spodobała i jest wciągająca. Czyta się ją dosyć przyjemnie. Poznajemy kilku fantastycznych bohaterów m.in. elfy, wampiry, wersje, których jeszcze nie znacie i wiele innych niezwykłych istot. Historia o poznawaniu siebie, pokonywaniu strachu, o tolerancji, o walce o władzę i brutalnym świecie, w którym wojna pochłania wszystko. Jeśli lubicie, m.in. Tolkiena, motywy dwóch światów, przeznaczenia to to histora może być dla was. Ja na pewno z niecierpliwością czekam na kolejny tom. Polecam!
[Współpraca recenzencka]
Tytuł: Maurycja. Iskra przeznaczenia
Autor: Monika Murawska
Ocena: 6/10
Debiut fantastyczny z mnóstwem istot? Kocham takie książki, więc byłam pozytywnie nastawiona. Zwłaszcza gdy przedstawienie tych istot odbiega od tego, co powszechnie znamy. W moim odczuciu autorka starała się przelać w postacie coś własnego i sprawić, by odbiegały od typowego, znanego nam schematu, co uważam za ogromny plus.
Niestety muszę przyznać, że zawiodłam się na początku książki. Pierwsze strony trochę mnie zanudziły, mimo to cieszę się, że kontynuowałam czytanie.
Tytułowa Maurycja trafia do fantastycznego świata, w którym okazuje się być kluczową postacią potrzebną do zakończenia trwającej tam wojny. By wrócić do domu, musi przebyć długą podróż pełną niebezpieczeństw. Uczy się walki oraz posługiwania magią, co wychodzi jej z różnym rezultatem.
Autorka, poza perspektywą głównej bohaterki, przybliża nam również postacie mieszkające w Samenie, które na co dzień muszą mierzyć się z wojną. Pod koniec książki czułam lekki zawód, gdy okazało się, że losy tych osób nie przeplatały się z historią Maurycji, ale liczę, że dojdzie do tego w tomie drugim. Jestem także ciekawa, jak rozwinie się dalej fabuła. Panująca w świecie sytuacja i intrygi sprawiły, że w pewnych momentach zastanawiałam się, komu tak naprawdę można ufać.
Nawet nie wiem kiedy, wciągnęłam się tak bardzo, że praktycznie pochłonęłam tę książkę na raz. Jestem ciekawa zakończenia i z niecierpliwością czekam na tom drugi, a Monice życzę samych sukcesów.