Okładka książki - Miesiąc miodowy dla singli

Miesiąc miodowy dla singli


Ocena: 4.8 (5 głosów)

To miały być najszczęśliwsze dwa tygodnie w jej życiu, ale los miał zdecydowanie lepszy plan

Porzucona tuż przed ślubem Eden miała spędzić miesiąc miodowy u boku mężczyzny, którego kochała. Zamiast tego zostaje sama - ze złamanym sercem, z bezzwrotną rezerwacją i biletem do tropikalnego raju, który miał być początkiem nowego życia.

Nie zamierza jednak zmarnować tej podróży. Co może pójść nie tak? Plan jest prosty: słońce, plaża, ocean i wystarczająco dużo drinków, by zapomnieć o przeszłości.

Nie przewidziała tylko jednego...

JEGO.

Phillip Meyer jest arogancki, cyniczny i zdecydowanie zbyt przystojny, by dało się go zignorować. Wiecznie niezadowolony pracoholik wydaje się dokładnym przeciwieństwem Eden. A jednak los uparcie stawia ich na swojej drodze.

Bo czasem, aby odnaleźć siebie, trzeba pozwolić sobie na szaleństwo.

Pełna humoru, emocji i romantycznego napięcia historia o drugiej szansie, nieoczekiwanej bliskości i miłości, która pojawia się wtedy, gdy najmniej się jej spodziewamy.

Informacje dodatkowe o Miesiąc miodowy dla singli:

Wydawnictwo: Agora
Data wydania: 2026-07-01
Kategoria: Romans
ISBN: 9788383804729
Liczba stron: 352
Tytuł oryginału: How to Honeymoon Alone

Tagi: Romans współczesny

więcej

Kup książkę Miesiąc miodowy dla singli

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Miesiąc miodowy dla singli - opinie o książce

🔥 RECENZJA 🔥

„Miesiąc miodowy dla singli”

Autorka: Olivia Hayle

Wydawnictwo: Ale!

"– Całuje mnie delikatnie w usta, po czym sunie wargami wzdłuż linii szczęki. ⁃ Nie spodziewałem się tego,
Eden. Nie spodziewałem się ciebie.
Znów przechodzi mnie dreszcz, i to wcale nie z zimna....
⁃ Ja też nie. Jesteś totalną niespodzianką."

Gdybym miała wskazać książkę, która pachnie słońcem, słoną bryzą i obietnicą nowego początku, bez chwili wahania wybrałabym „Miesiąc miodowy dla singli”. To historia, która sprawia, że ma się ochotę spakować walizkę, kupić bilet w jedną stronę i uwierzyć, że nawet najbardziej bolesny koniec może stać się początkiem czegoś pięknego.

Kto powiedział, że miesiąc miodowy trzeba przeżywać we dwoje? Eden przybywa na Barbados z walizką pełną niespełnionych marzeń i sercem, które dopiero uczy się bić na nowo. To, co miało być początkiem wspólnego życia, staje się dla niej lekcją odwagi i pierwszym krokiem ku samej sobie. Nie przypuszcza jednak, że pośród szumu fal, zapachu tropikalnych kwiatów i złocistych plaż spotka Phillipa – pozornie chłodnego pracoholika, którego cięty język i gburowate usposobienie skrywają wrażliwość, ciepło i dobroć.

Olivia Hayle zabiera czytelnika do świata, który otula niczym ciepły morski wiatr. Barbados nie jest tu jedynie malowniczą scenerią, lecz pełnoprawnym bohaterem tej opowieści, miejscem, w którym można odetchnąć, zrzucić codzienne maski i uwierzyć, że zmiana planów nie musi oznaczać końca marzeń. Czytając, niemal czuje się smak słodkich drinków, słyszy śmiech niesiony przez fale i widzi zachody słońca, przy których najłatwiej zdobyć się na szczerość.

Olivia Hayle nie stawia na zawrotne tempo akcji. Zamiast tego zaprasza czytelnika do niespiesznego spaceru po plaży, wspólnych wycieczek i rozmów, które z każdą stroną zbliżają bohaterów do siebie. Największą siłą tej powieści jest właśnie jej naturalność: uczucie między Eden i Phillipem rodzi się powoli, w rytmie drobnych gestów znaczących więcej niż najpiękniejsze deklaracje. To slow burn w najlepszym wydaniu: pełen subtelnego napięcia, ciepłego humoru i tej słodkiej niepewności, która sprawia, że z uśmiechem przewraca się kolejne strony, obserwując, jak bohaterowie zrzucają codzienne maski i stają się po prostu sobą.

Eden urzeka swoją wrażliwością i siłą. Mimo bólu nie pozwala, by rozczarowanie odebrało jej radość życia. Phillip natomiast, początkowo sprawiający wrażenie nieprzystępnego zrzędy, stopniowo odsłania swoje prawdziwe oblicze. Ich rozmowy, czasem pełne przekomarzań, a czasem zaskakująco szczere i czułe, budują niezwykłą bliskość, której po prostu nie sposób nie kibicować.

Autorka nie ucieka się do sztucznych dramatów. Zamiast tego pozwala wybrzmieć codziennym chwilom: wspólnym spacerom po plaży, nocnym rozmowom i ciepłu rodzącemu się tam, gdzie wcześniej były tylko zawiedzione nadzieje. Dzięki temu historia wzrusza, wywołuje uśmiech i przypomina, że największe życiowe wpadki bywają jedynie zaproszeniem do nowej przygody.

„Miesiąc miodowy dla singli” to coś więcej niż wakacyjny romans. To opowieść o odzyskiwaniu wiary w siebie, o odwadze, by zaufać życiu, i o tym, że szczęście często przychodzi wtedy, gdy najmniej się go spodziewamy. Po zamknięciu książki zostaje w sercu ciepło, a w głowie myśl, że może warto spakować walizkę, wysłać kilka pocztówek i pozwolić sobie na nowy początek.

Link do opinii
Avatar użytkownika - goszaczyta
goszaczyta
Przeczytane:2026-07-12,

▪𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪

 


„Miesiąc miodowy dla singli” to książka idealna na lato! ☀ Komfortowa historia, która otula niczym ciepłe promienie słońca i wywołuje same pozytywne odczucia podczas lektury. 🌼 Ta historia od pierwszych stron urzekła mnie swoim klimatem i dojrzałością. 🫶🏼

 


☀ Eden miała spędzić na Barbadosie wymarzony miesiąc miodowy u boku ukochanego. Jednak gdy narzeczony porzuca ją tuż przed ślubem, postanawia nie rezygnować z wyjazdu. Zamiast zamknąć się w domu i rozpamiętywać przeszłość, pakuje walizki i samotnie rusza na tropikalną wyspę. Jej plan jest prosty, odpocząć, nacieszyć się słońcem, szumem oceanu i choć na chwilę zapomnieć o złamanym sercu.

 


Nie przewidziała jednak, że na jej drodze stanie Philip Meyer arogancki, cyniczny i pewny siebie prawnik, który również znalazł się na Barbadosie w zupełnie innych okolicznościach, niż planował. Wiecznie zajęty pracą, sarkastyczny i zdystansowany wydaje się całkowitym przeciwieństwem pogodnej i spontanicznej Eden. Los uparcie jednak sprawia, że ich ścieżki nieustannie się przecinają, a każde kolejne spotkanie przynosi coraz więcej emocji, błyskotliwych słownych przepychanek i nieoczekiwanych chwil, które stopniowo zmieniają ich spojrzenie na siebie… i na miłość. ☀

 


To idealna lektura na wakacyjny relaks, taka, przy której można na chwilę zapomnieć o codzienności i przenieść się na słoneczny Barbados. Historia wciąga od pierwszych stron, narracja płynie naturalnie, a fabuła nie zwalnia ani na moment. Nie znajdziecie tutaj zbędnych wątków. Zamiast tego dostajemy mnóstwo humoru, uroku, romantyzmu i beztroskiego, wakacyjnego klimatu. „Miesiąc miodowy dla singli” to przede wszystkim książka pełna humoru. Zabawne dialogi, cięte riposty i niezręczne sytuacje sprawiają, że podczas lektury trudno powstrzymać uśmiech. Między bohaterami od początku czuć wyraźną chemię, która dojrzewa powoli w promieniach barbadoskiego słońca, przy szumie oceanu i odrobinie lokalnego rumu.

 


Najbardziej urzekła mnie jednak relacja Eden i Phillipa. Ich znajomość rozwijała się spokojnie i bardzo wiarygodnie. Zanim między nimi pojawiło się uczucie, mieli czas, by się lepiej poznać i zaprzyjaźnić. Dzięki temu ich historia wydaje się autentyczna. Nie ma tutaj nagłego wybuchu wielkiej miłości. Wszystko dzieje się we właściwym tempie, co sprawiło, że lepiej odebrałam ich relacje.

 


Cała akcja rozgrywa się na Barbadosie, miejscu, które aż prosi się o wakacyjną przygodę. Autorka doskonale wykorzystała potencjał tej egzotycznej wyspy. Bohaterowie nie spędzają czasu wyłącznie na plaży, tylko codziennie znajdują sobie inne rozrywki jak np. nurkowanie z żółwiami, próbują lokalnego rumu, potraw, wybierają się na rejsy i korzystają z uroków tropikalnego raju. Wszystkie te elementy sprawiają, że podczas lektury naprawdę można poczuć wakacyjną atmosferę ☀

 


„Miesiąc miodowy dla singli” to lekki i pełen uroku romans z motywem Grumpy x Sunshine, który dostarcza zarówno wielu powodów do śmiechu, jak i kilku wzruszeń. Jeśli szukacie historii z doskonałą chemią między bohaterami, pięknym wakacyjnym klimatem i dużą dawką pozytywnej energii, to zdecydowanie musicie sięgnąć po „Miesiąc miodowy dla singli”.🩵

Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytana__m
zaczytana__m
Przeczytane:2026-08-11, Ocena: 5, Przeczytałem,

Eden została porzucona przez swojego ukochanego tuż przed ślubem. Za moment mieli wspólnie wyruszyć w podróż, która już na zawsze miała zapisać się na kartach ich historii. Życie jednak spłatało jej okrutnego figla - ukochany ją zostawił. Pozostawił ją ze złamanym sercem, utraconą nadzieją i biletem do tropikalnego raju, gdzie miał rozpocząć się nowy rozdział ich życia, który wspólnie mieli dopiero zapisać...

,,TO MIAŁY BYĆ NAJSZCZĘŚLIWSZE DWA TYGODNIE W JEJ ŻYCIU,

ALE LOS MIAŁ ZDECYDOWANIE LEPSZY PLAN."

Eden postanawia wykorzystać opłaconą już wycieczkę. Nie ma przecież nic do stracenia. Chce potraktować ten wyjazd jako formę pocieszenia po bolesnym rozstaniu. Nawet przez moment nie przeszło jej przez myśl, że koniec, do którego właśnie dotarła, może okazać się dla niej zupełnie nowym początkiem.

"...stwierdziła, że miłość zawsze przychodzi wtedy, gdy najmniej się jej spodziewamy."

Na drodze Eden staje arogancki do granic możliwości mężczyzna. I do bólu przystojny! Nawet ślepy nie przeszedłby obok niego obojętnie. Jest on całkowitym przeciwieństwem kobiety, ale, jak wiadomo, przeciwieństwa lubią się przyciągać. Pomiędzy nimi pojawia się niewidzialna nić przyciągania, która z każdym kolejnym spotkaniem staje się coraz silniejsza...

,,Miesiąc miodowy dla singli" to przyjemna w odbiorze historia, pełna wakacyjnego klimatu. Słoneczne dni spędzane na rajskiej wyspie niemal przebijają się przez jej kartki. Główni bohaterowie dodają jej mnóstwo uroku, ich specyficzne poczucie humoru, ciągłe przekomarzanie się, a nawet zwykła wymiana zdań sprawiają, że czytelnik szybko zaczyna darzyć ich sympatią. Relacja pomiędzy nimi rozwija się powoli i, na tyle, na ile pozwala fabuła, w naturalny sposób. Wszystko byłoby wręcz perfekcyjne, gdyby nie fakt, że gdzieś po drodze pogubiły się emotki, a, jak wiadomo, to właśnie one w dużej mierze budują charakter tej historii.

Ta książka idealnie wpisze się w klimat urlopu, jeśli czytelnik nie szuka wymagającej lektury. Fabuła nie jest szczególnie skomplikowana, a cała historia okazuje się dość przewidywalna. Jeśli jednak przymknie się oko na drobne niedociągnięcia, można spędzić z nią naprawdę miłe chwile i po prostu zrelaksować się podczas czytania.

Link do opinii

Niestety nie do końca rozumiem zachwyty nad tą książką... Ale nie twierdzę, że jest zła! Przeczytałam ją w kilka godzin i bawiłam się przy niej naprawdę super. 

Pomysł na fabułę ciekawy, ale to trochę za słodko było. Bardzo lubię motyw książki w książce. 

Bohaterowie fajnie rozpisani, wyraźni i charakterni. Można ich zrozumieć i utożsamić się. 

Trochę tej słodyczy chętnie zamieniłabym na trochę humoru i byłoby idealnie ?

Link do opinii

Co waszym zdaniem powinna mieć w sobie idealna książka na lato?

 

Dla mnie to książka, której akcja dzieje się w letnich miesiącach. A jeszcze lepiej w jakimś ciepłym miejscu. To książka, której fabuła jest napisana w sposób lekki i przyjemny dla czytelnika, a jej bohaterowie to postacie, które łatwo polubić. Miesiac miodowy dla singli jest świetny przykład właśnie takiej książki

 

"-Nie spodziewałem się tego, Eden. Nie spodziewałem się ciebie. (...)

-Ja też nie. Jesteś totalną niespodzianką."

 

Eden zawsze marzyła o wakacjach na Barbados. Właśnie to miejsce wybiera na swoją podróż poślubną. Tylko problem w tym, że do ślubu nie dochodzi. No ale przecież, taka wycieczka nie może się zmarnować, więc Eden pakuje walizkę i postanawia sama jechać na swój miesiąc miodowy.

 

Chyba pierwszy raz motyw instalove nie przeszkadzał mi w odbiorze książki. Bo to właśnie taki motyw najlepiej opisuje relacje Eden i Phillipa. Ta dwójka co jakiś czas minął się na wyspie. Początkowo Phillip był tylko przypadkowym mężczyzną, którego Eden poznała na wakacjach. Z czasem okazał się idealnym towarzyszem w czasie zwiedzania wyspy. W ich relacji szybko pojawił się flirt i duża ilość chemii. Pochłonęło ich wakacyjne szaleństwo. Klimat wakacji i ciepłej wyspy był tutaj mocno odczuwalny, co tylko działało na plus dla książki.

 

Bardzo podobała mi się to, jak Eden wskoczyła w wakacyjną wersję siebie. Było dla niej małym wyzwaniem, ale nie bała się podejmować ryzyka. Autorka fajnie wplotła w fabułę pasje głównej bohaterki, czyli pisarstwo.

 

W książce był też moment, w którym lekko się wzruszyłam. Nie spodziewałam się tego przy tak słodkie historii, ale była zachwycona tym fragmentem książki.

 

Czy mam się do czego przyczepić? Właściwie to raczej nie. Jedynie co mi przeszkadzało to lekka dysproporcja w poznaniu postaci. Miałam wrażenie, że Phillip był trochę zamknięty w sobie. Za każdym razem, kiedy Eden pytała go o jego bliskich czy przeszłość, mężczyzna się wycofywał. Pewnie moje odczucia byłyby inne, gdybym miała jego pov. Mimo wszystko to jakoś bardzo mi nie przeszkadzało. Oczekiwałam lekkiego wakacyjnego romansu i to dostałam, więc jestem zadowolona. Polecam wam tę książkę. Jest idealna na urlop?

Link do opinii

,,Miesiąc miodowy dla singli" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Olivii Hayle. Czy zatem ta wakacyjna przygoda, która wyszła spod jej pióra przypadła mi do gustu? Już spieszę z wyjaśnieniem.

Głównymi bohaterami historii są Eden -- przedszkolanka, która rozstała się z narzeczonym tuż przed ślubem i Phillip -- lekko arogancki i trochę gburowaty prawnik korporacyjny. Poznali się w dość zabawnych okolicznościach w jednym z hoteli na Barbadosie. Gdy ona próbowała zaklepać dla siebie ostatni stolik w restauracji, on udał jej znajomego i bez skrępowania zajął miejsce przy tym samym stole. Czy to przypadkowe zapoznanie będzie miało wpływ na wakacyjną atmosferę? A może ich luźna znajomość zmieni się w coś poważniejszego? Po odpowiedzi na te pytania odsyłam was do lektury.

Muszę przyznać, że przygoda na Barbadosie wciągnęła mnie do tego stopnia, że nawet się nie spostrzegłam, a pochłonęłam te 353 strony w zaledwie jeden wieczór.

,,Miesiąc miodowy dla singli" to książka wręcz idealna na lato! To lekka, urocza i przede wszystkim zabawna historia o tym, że nawet gdy stoimy na życiowym zakręcie, możemy poznać kogoś, kto pomoże nam ten zakręt pokonać.

Eden i Phillip to dwoje ludzi, którzy musieli pogodzić się z rozstaniem z kimś, kto miał być na zawsze. Chociaż oba rozstania były od siebie zupełnie różne -- tak samo odcisnęły na bohaterach swoje piętno. Dlatego nikogo pewnie nie zdziwi, że zanim Eden i Phillip dali sobie szansę, musiało upłynąć trochę czasu. Jako że jestem bardziej fanką slow burnów niż instant love ten spokój i powolne budowanie relacji bardzo mi odpowiadały.

Myślę, że na uwagę zasługuje przede wszystkim klimat. Z każdą kolejną przeczytaną stroną czułam się, jakbym sama znalazła się na Barbadosie -- pływała w karaibskim morzu, karmiła żółwie i towarzyszyła im podczas pierwszej podróży do morza. Duża w tym zasługa samej autorki, bo jak możemy dowiedzieć się z podziękowań, sama spędziła trochę czasu na tej urokliwej wyspie.

,,Miesiąc miodowy dla singli" to jedna z tych historii, którą świetnie sprawdzi się jako coś lekkiego do poczytania na leżaku. Dlatego, jeżeli szukacie książki idealnej na wakacje, będzie to doskonały wybór.

Link do opinii
Reklamy