Czy można zaplanować idealne zaręczyny... w najbardziej nieidealnym momencie?
Jędrzej opracowuje perfekcyjny plan oświadczyn w Zakopanem. Bogna jednak coraz wyraźniej czuje, że coś jest nie tak -- zwłaszcza gdy na horyzoncie pojawia się była dziewczyna Jędrzeja, pierścionek tajemniczo znika, a walentynkowy wyjazd zamienia się w serię katastrof.
Czy niedomówienia i kompletny brak romantycznej scenerii nie zaszkodzą związkowi tych dwojga?
Walentynki last minute to ciepła, zabawna opowieść o tym, że to ważne ,,tak" wcale nie musi paść w idealnych okolicznościach.
Wydawnictwo: Labreto
Data wydania: 2026-02-09
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 258
Miłość Bogny i Jędrzeja trwa w najlepsze. Chociaż, nie trwa ona wiele lat, mężczyzna czuje, że nadeszła pora na kolejny krok – zaręczyny. Jednak on nie do końca wie, jak się za to zabrać, a że jego brat niedawno przez nie przeszedł, postanowił poprosić go o pomoc. Tylko czy aby na pewno był to dobry pomysł?
Plan jest i to opracowany krok po kroku. Ma być pięknie, romantycznie. Wybór padł na wyjazd do Zakopanego i to w same walentynki. Mężczyzna mocno się stresuje, na dodatek Bogna jego zachowanie zupełnie inaczej interpretuje. On pragnie być z nią już na zawsze, ona myśli, że chce ją zostawić. Czy prawda wyjdzie na jaw? Czy uda się zrealizować idealnie opracowany plan? Czy zaręczyny w Zakopanem to był dobry pomysł?
Tom pierwszy mi się podobał, dlatego z przyjemnością sięgnęłam po drugi, aby poznać dalszą historię Jędrzeja i Bogny. Miałam swoje oczekiwania i nie zawiodłam się ani troszkę, a wręcz przeciwnie. Pierwszy tom był dość przewidywalny, natomiast w drugim znalazłam sporo zaskakujących momentów, co mi się podobało. To historia o miłości, planowaniu oświadczyn, a jednocześnie niedopowiedzeniach, które mogą sporo namieszać.
Akcja sprawnie poprowadzona, z ciekawymi zwrotami. Może nie była jakaś bardzo szybka, jednak to nie przeszkadzało w odbiorze historii. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyły mi emocje (może nie były ogromne, ale zdecydowanie się pojawiały). Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór.
Głównymi bohaterami pozostają Bogna i Jędrzej. Troszkę się zmienili, ale nie w jakiś znaczący sposób. Oboje polubiłam już w poprzednim tomie i nie zmieniłam o nich zdania ani trochę.
„Walentynki last minute” to książka, która mnie się podobała, dość dobrze się z nią bawiłam i z przyjemnością polecam.
Recenzja pojawiła się również na moim blogu - Mama, żona - KOBIETA
„Walentynki last minute” – lekka komedia romantyczna z zimowym klimatem
„Walentynki last minute” autorstwa Aldona Reich to ciepła, romantyczna historia idealna na zimowy wieczór. Bogna i Jędrzej wyjeżdżają do Zakopanego, gdzie ma paść jedno z najważniejszych pytań w ich życiu. Problem w tym, że perfekcyjny plan szybko zaczyna się sypać.
Autorka stawia na lekkość, humor i naturalne dialogi, ale pod powierzchnią romantycznej komedii kryje się coś więcej – opowieść o komunikacji, wątpliwościach i tym, że miłość nie musi być idealnie zaplanowana, by była prawdziwa.
To książka niewymagająca, przyjemna i poprawiająca nastrój. Dla fanów lekkich romansów będzie strzałem w dziesiątkę.
Ocena: 8/10 – idealna propozycja na walentynkowy wieczór. 💕
Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Labreto.
Świetna książka, która tak naprawdę mogłaby być prawdziwą historią. Czytamy o pewnej parze, która niedługo ma stanąć na kobiercu zaręczyn:-) Jednak z początku czytamy o kobiecie, która spogląda tęsknie na młodszego brata swojego wybranka i widzi jak on szybko znalazł sobie dziewczynę i od razu zaklepał, żeby już do nikogo mu nie uciekła. Ona spogląda na swojego partnera i wciąż zastanawia się, czy kiedykolwiek on stanie się takim pewniakiem. Niby wszystko gra, ale jednak czuje się jakoś wyobcowana. Spogląda na jego rodzinę i czegoś jej brakuje. Niby w sprawach łóżkowych wszystko gra, choć to ona musi się lekko dopasowywać. Opowieść idzie zwyczajnym ciągiem, na dzień po dniu spoglądamy co u nich się dzieje, jak niepewność wkrada się w ich relację. Zaciekawiło mnie to, gdyż faktycznie tak jest, że kiedy ktoś zawodzi, to zamiast szukać u niego oznak odpowiedzi, to przeważnie dołujemy się sami zastanawiając co takiego złego mogliśmy zrobić. I nawet druga strona tego nie widzi, nie czuje naszego obwiniania się, ale takie sprawy bolą. Nie żebym znała taki scenariusz...
Z tyłu okładki jest napisane, że to zabawna opowieść, ale ja bym podkreśliła, że nie dla każdego. Jeśli podejdziemy do tej historii na luzie mając z tyłu głowy, że to fikcja, to faktycznie tego humoru nieco jest, ale kiedy czytelnik będzie jakąś sferą dotknięty, to jakoś tak nie zawsze do śmiechu mu będzie. Patrząc na stronę mężczyzny, który ma być oświadczycielem (:-) ciekawe słowo:-)), to widzimy, że niby przygotowuje się do tych oświadczyn, tylko jakoś tak na opak mu wychodzi. To było coś na krab, lepiej późno niż wcale:-) Czasami wyznanie miłości może odbyć się w mało romantycznym miejscu, ale myślę, że jeśli jest szczere, to oznacza, że zwyczajnie to był ten moment:-) Co tu jeszcze było? Sceny zazdrości, zaliczone. Była dziewczyna, zaliczona. Prawie zawał, zaliczony:-) Wpadka z zaskoczeniem bez zaskoczenia, zaliczona:-) No i śnieg, też zaliczony:-) Tak szczerze, to naprawdę bardzo dobrze mi się ją czytało. Lubię naturalność w treści i ją tutaj dostałam. Teraz mogę ją tylko polecić:-)
„WALENTYNKI last minute” to lekka i ciepła opowieść o tym,co zrobić,by nie zniszczyć chwil związanych z zaręczynami.Każdy plan,rada czy sugestia może legnąć w gruzach, bo życie potrafi niemile zaskoczyć.Nie sprzyjają temu powracające osoby z przeszłości,które mogą namieszać a szczere rozmowy wzbudzić moment zawahania.Warto iść na żywioł i nie odkładać zaręczyn oraz przede wszystkim nie planować!
Historia obrazuje ważne momenty przed tą ważną chwilą oraz myśli by ta chwila była niezapomniana.Wraz z bohaterami widzimy ich obawy,lęk i niepewność gdy życie przynosi niespodziewane niespodzianki.Wtedy zaczyna się zbyt dużo myśleć a to nie wróży niczego dobrego,ponieważ idzie to w złym kierunku.
„WALENTYNKI last minute” to historia pokazująca strach przed stworzeniem idealnego miejsca na ważne w swym życiu wydarzenie oraz pokazanie,że nigdy nie zaplanuje się wszystkiego w najdrobniejsze szczegóły.
Świetna historia,by miło spędzić z bohaterami czasPolecam📖
Czy każda pora jest dobra na czytanie książek walentynkowych? Czy sięgacie po takie powieści tylko w okresie zimnego lutego? ??
Jędrzej planuje się oświadczyć. Swój plan dokładnie przemyślał, wybrał miejsce oraz pierścionek. Bognie jednak towarzyszy dziwne przeczucie, że coś jest nie tak. Na horyzoncie pojawia się była dziewczyna Jędrzeja, pierścionek znika, a walentynkowy wyjazd do Zakopanego zamienia się w serię katastrof.
Autorka pokazuje, że drobne niedomówienia mogą zepsuć nawet najdokładniej zorganizowane plany. Wystarczy chwila, aby wszystko posypało się, jak domek z kart.
Miłość jednak nie potrzebuje pierścionków z ogromnymi brylantami, ogromnego bukietu róż, czy drogich prezentów. Miłość po prostu jest. Kocha się za wszystko i za nic. Bezgranicznie. Nawet w sytuacjach, które nie mieszczą się w głowie!
,,Walentynki last minute" to przygoda, którą czytelnik przeżyje razem z głównymi bohaterami. To mnóstwo chwil pełnych śmiechu, a także wzruszeń. To opowieść, która pokazuje, że nawet te nieidealne momenty stają się perfekcyjne!
,,(...) intuicja jest najpotężniejszym ze wszystkich darów, którymi natura obdarzyła kobiety".
Bogna i Jędrzej, to temperamentna para, która poznała się zupełnie przypadkiem, a może totalnie dzięki przeznaczeniu, na wakacjach all inclusive w Egipcie. ONA - przebojowa, bezkompromisowa babka z charakterem. Ceniąca sobie spokój i świadoma swoje wartości. Kobieta, która zauroczyła GO swoją urodą i temperamentem. Przyspieszyła mu puls. Stała się przyczyną ,,pożaru" jego zmysłów.
ON - ,,Jędrzej nie Andrzej", introwertyk, ,,ludzka kapibara", facet z krwi i kości o poukładanym umyśle. Tak się szczęśliwie złożyło, że ich wakacyjna przygoda zamieniła się piękną relację z dobrą wróżbą na przyszłość.. ,,Miłość all inclusive" okazała się początkiem przygody ich życia.
Po kilku miesiącach znajomości Jędrzej tylko utwierdza się w przekonaniu, że Bogna to właśnie ta jedyna, na którą czekał całe swoje życie. Coraz bardziej poważnie rozważa więc kolejny krok ku pełni szczęścia. Zaręczyny w Zakopanem dokładnie w Walentynki mają być czymś, co zachwyci, zaskoczy i wzruszy Bognę .. Jędrzej ma więc plan, w swoim stylu, dopracowany w najmniejszych szczegółach. Czy więc może tu pójść coś nie tak?
,,Walentynki last minute" to lekki, zabawny i niezobowiązujący romans. Książka, która odpręża, rozbawia i rozmarza. Pozwala, choć na chwilę oderwać się od codzienności, poczuć beztroski klimat zakochania i uśmiechnąć się do sympatycznych bohaterów.
Polecam.
Mroczny thriller o miłości, zemście i człowieku, który widzi przed sobą tylko jeden cel. W Słupsku ktoś morduje młodych mężczyzn i pozostawia ich ciała...
Miłości nie było w pakiecie, ale dopisała się sama. Rozlana w samolocie kawa łączy Jędrzeja - nieśmiałego fizjoterapeutę po sercowym nokaucie - i Bognę...
Przeczytane:2026-03-31, Ocena: 5, Przeczytałam,
(czytaj dalej)