Miłość, pies i czekolada

Wydawnictwo: eSPe
Data wydania: 2021-11-15
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788382010886
Liczba stron: 400

Ocena: 5.5 (2 głosów)

Pewnego dnia trzydziestopięcioletnia Beata po prostu musi wejść do sklepu po ogromną tabliczkę ulubionej czekolady. Nie zważa na kpiące spojrzenia innych ludzi, którzy zdają się sądzić, że dla osób z nadwagą takie przyjemności są wręcz zakazane. Beata jednak nie ma nic do stracenia, bo właśnie straciła wszystko, co miała – ulubioną pracę w bibliotece. Zrezygnowana wraca do domu, gdzie na szczęście czekają na nią kochający rodzice i zupełnie nowy lokator – pies, dzięki któremu już niebawem jej przewidywalne do tej pory życie zmieni się o sto osiemdziesiąt stopni.

Tagi:

Kup książkę Miłość, pies i czekolada

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Miłość, pies i czekolada

Avatar użytkownika - Anna1990
Anna1990
Przeczytane:2021-11-29, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2021,

Miłość, pies i czekolada to kolejna propozycja z cyklu Opowieści z wiary wydana nakładem Wydawnictwa eSPe. Jej autorką jest Małgorzata Lis.
Beata ma ponad trzydzieści lat i marzy o prawdziwej miłości. Niestety kobieta ma sporą nadwagę a przez to niskie poczucie własnej wartości. Ratują ją tylko... słodycze, które nie poprawiają jej sytuacji. Żeby było tego mało kobieta traci pracę, którą uwielbia. By odetchnąć i nabrać dystansu do siebie i swojej sytuacji kobieta jedzie z rodzicami nad morze. Tam przypadkiem spotyka tajemniczego Rafała. Poznanie mężczyzny odmienia losy Beaty. Czy Beata spotka w końcu miłość swojego życia? Czy zaakceptuje siebie? Jaką rolę w jej życiu odegra Rafał?
Miłość, pies i czekolada to kolejna książka autorki, którą udało mi się przeczytać. I kolejna, która, poprzez ważne tematy jakie w sobie zawierała dała mi dużo do myślenia. Jednak to specjalność tej autorki.
Na pierwszy rzut oka książka wydaje się lekką, może nieco przesłodzoną i naiwną historią, którą po przeczytaniu odłożymy na półce i nic nie wniesie w nasze życie. Zapewniam, to kompletna bzdura. Może okładka jest śliczna i słodka, ale w środku nie znajdziemy kolejnej łzawej historii a mnogość tematów przyprawi o zawrót głowy. W książce spotkamy się z pytaniami o samotność, akceptację swoich niedoskonałości, niepełnosprawności. Tak. To zdecydowanie najważniejsze tematy, które udało mi się wyłuskać w tracie czytania.
Miłość, pies i czekolada to książka, która uczy, że warto w drugim człowieku zobaczyć po prostu drugiego człowieka. Nie należy na niego spoglądać przez pryzmat wygładu czy jakiejś ułomności. Ważne jest to co reprezentuje a nie to jak się prezentuje. Miłość, pies i czekolada to książka pełna mądrości i prawdziwych wartości, które chociaż przez niektórych mogą zostać nazwane przestarzałymi są prawdziwym skarbem i warto o nie oprzeć swoje życie. Dodając do tego nieszablonową fabułę i przyjemny styl autorki muszę przyznać, że całość prezentuje się całkiem na interesująco.

Link do opinii

 


Kiedy lekko ponad tydzień temu od Wydawnictwa Espe otrzymałam niniejszą powieść i propozycję, żeby jej recenzję opublikować trzynastego listopada... radość połączyła się z lekkim lękiem. Czy podołam? Doping ze strony Pani współpracującej ze mną zrobił swoje. Jest jedenasty, krótko przed południem a powieść przeczytana.

 


Trzydziestokilkuletnia Beata marzy o miłości, uwielbia książki i czekoladę. Ponadto spełnia się w zawodzie bibliotekarki. Do czasu kiedy wskutek redukcji etatów zostaje zwolniona. Pociechą po stracie pracy staje się jej ulubiona czekolada, rodzice, którzy nie pozostają obojętni na los jedynej córki, podobnie jak Ula, a nagle pojawiająca się suczka, Mufka, dopełnia dzieła. Szybko kradnie serce swoich właścicieli. Zanim Beata rozpoczyna poszukiwania nowego zatrudnienia, wyjeżdża na wakacje. Nad morzem, z psiakiem i rodzicami u boku ma nadzieję na oddech. Pan Bóg jednak ma dla niej inny plan, który ma na imię Rafał. Mężczyzna z trudną przeszłością, którą nie sposób wymazać, zwraca uwagę na Beatę. Kobietę tak inną niż wszystkie z jakimi przyszło mu próbować budować przyszłość.

 


Ich częste rozmowy podczas spacerów są szansą na zbudowanie dobrych, silnych fundamentów, na których można budować dalej. Niestety. Niejako zaprzepaszczają ją ze względu na brak szczerości. Strach przed odrzuceniem sprawia, iż brak im odwagi na szczere konwersacje na temat przeszłości. To wszystko odbija się na zaufaniu. Czy zmarnowane na początku szanse, naprawdę takie są i nie sposób już tego naprawić? A może dla chcącego rzeczywiście nic trudnego i para ma jeszcze szansę?

 


Jak zawsze u Pani Małgorzaty Lis na kartkach książki pojawia się Pan Bóg. Tym razem relacja między Nim a bohaterami nie jest taka jasna, ale myślę sobie, że przez to bardzo prawdziwa. Zarówno Beata jak i Rafał potrafią postawić kawę na ławę w rozmowie ze Stwórcą. Jeśli są zawiedzeni Jego działaniem, mówią Mu to. Nie szukają wtedy słów modlitwy, nie łapią za różaniec tylko prosto z mostu. Jak do Przyjaciela. Uważam, że to dobre przypomnienie, żeby nie traktować Pana Boga tylko i wyłącznie oficjalnie. ,,Luźna" relacja to piękna relacja. Żywa i przynosząca owoce.

 


Pod przykrywką uroczej okładki kryje się dojrzała historia. Pełna ciepła, miłości rodzicielskiej, partnerskiej czy tej do zwierząt. Tym razem bohaterowie to ludzie dojrzali, ponad trzydziestoletni, z życiowym bagażem, którego mniej lub bardziej się wstydzą. Poszukujący trwałości, ale też lękliwi.

 


Jest również poruszony bardzo ważny temat niepełnosprawności. Bardzo podoba mi się podejście autorki do tej kwestii. Mówi ona między innymi, że ,,wszyscy jesteśmy niepełnosprawni, tylko po niektórych to widać". Gdyby wszyscy szli tą ścieżką, myślę, iż już nikt nie patrzył na osobę poruszającą się przy pomocy wózka jak na kosmitę. Bo przecież ja też coś mam, to dlaczego Ty masz wzbudzać moją ciekawość.

 


Dla kogo jest ta powieść? Dla kobiet w każdym wieku. Tak sobie myślę, że każda odnajdzie w niniejszej opowieści wiarę, nadzieję oraz miłość a to jest istotne dla wszystkich niezależnie od wyznawanych wartości. To dobra historia, spokojna. Czytając czułam się maksymalnie rozluźniona bo wiedziałam, że nie znajdę tutaj żadnych erotycznych scen, których nie lubię.

 


Mogłabym tak jeszcze snuć opowieść o książce ,,Miłość, pies i czekolada", ale nie o to przecież chodzi. Mam nadzieję, że już za kilka dni piętnastego listopada, najnowsza historia Pani Lis znajdzie się w Państwa dłoniach i sami dopowiecie sobie to, czego zabrakło w recenzji. Bardzo zachęcam.

Link do opinii

"Bo ludzie to nie puzzle. Nie muszą do siebie pasować. Miłość to coś więcej".
 

 


Otacza mnie miłość moich bliskich, pies to niedołączny towarzysz mojej codzienności, a czekolada to ta słodycz, którą mogłabym pochłaniać bez końca. Dlaczego o tym piszę? Otóż te trzy słowa składowe tytułu mogą zapowiadać przyjemną i lekką powieść, idealną na jesienno-zimowy relaks. Nie do końca jednak tak jest, gdyż wszystko to naznacza cień samotności, która w tej książce przybiera kilka różnych postaci.

 

Małgorzata Lis to nauczycielka historii i historyk sztuki, która od kilku lat nie pracuje zawodowo, prowadząc edukację domową. Autorka podręczników do nauki historii, zadebiutowała w 2019 r.  powieścią pt. "Kocham cię mimo wszystko". Wraz z mężem i siedmiorgiem dzieci mieszka pod Warszawą.

 

Trzydziestopięcioletnia singielka Beata z powodu redukcji etatów właśnie straciła pracę w swojej ukochanej bibliotece. Pocieszeniem staje się dla bohaterki pewien psiak, którego do domu przyprowadza jej tata. Beata pomimo obecności rodziców i posiadania przyjaciółki, czuje się samotna, a jej poczucie wartości jest bardzo niskie z powodu widocznej nadwagi. Zaplanowany od dawna wyjazd nad morze przynosi jej odetchnięcie od ponurej rzeczywistości oraz nową znajomość pod postacią tajemniczego Rafała. 

 

Książka Małgorzaty Lis okazała się prawdziwe odżywczym powiewem w moich literackich wędrówkach po wielu historiach ukazywanych na łamach powieści obyczajowych, jakie od dłuższego czasu królują na naszych księgarskich półkach. A to za sprawą delikatnie zaakcentowanego, ale odczuwalnego w trakcie lektury, wątku wiary, która dla nas katolików, winna być obecna w codziennym życiu. Autorka w poplątane losy Beaty i Rafała wplata bowiem istotne dla wyznawców wiary chrześcijańskiej, mądre myśli dotyczące wybaczenia, pomocy bliźniemu, istoty małżeństwa i wartości kościelnych sakramentów. W książce, wiara w Boga staje się nieodłączną częścią egzystencji bohaterów pokazując tym samym, że dzięki niej świat staje się bardziej uporządkowany i łatwiej nam pokonywać pewne trudności. To rzadko spotykana płaszczyzna, którą zgłębiałam z wielką ciekawością, obawiając się jednocześnie zbytniego przeładowania swoją formą. Na szczęście tak się nie stało.

 

Jak wskazuje sam tytuł książki, w jej fabule obecna jest miłość, ale dość zagmatwana i pełna niedomówień, jest pies, a nawet dwa cudowne psiaki, oraz oczywiście pyszna czekolada. Oprócz tego w powieści znajduje się także niezwykle ważny wątek niepełnosprawności spowodowanej mózgowym porażeniem dziecięcym zwanym MPD. Postać Asi, nakreślonej z prozatorską delikatnością, ale jednocześnie z zachowaniem realizmu sytuacyjnego, wzbudza szeroko zakrojone emocje. W szczególności te spowodowane własną ignorancją czytelnika dotyczącą wiedzy o tej chorobie. Przy okazji tej warstwy, autorka dorzuca w gratisie wątek wolontariatu, który znakomicie uzupełnia się z powyższym, pokazując w pełni z czym mierzyć muszą się osoby chore. Historia Asi pokazuje, że fizyczna niedoskonałość nie jest wcale najgorszym, co może spotkać drugiego człowieka. Gorszym jest bowiem odrzucenie i niepewność własnego losu. To smutna, ale jakże prawdziwa konkluzja.

 

"Miłość, pies i czekolada" to także opowieść o współczesnej samotności w tłumie spowodowanej różnymi czynnikami - niską samooceną, ułomnościami fizycznymi, a także zawodami miłosnymi, które potrafią zniechęcić do dalszych prób ułożenia sobie życia. Zarówno Beata, Rafał jak i Zosia mierzą się z tymi problemami, a czytelnik z wielkim zaangażowaniem śledzi ich perypetie, licząc na szczęśliwy finał. Jeśli chcecie się przekonać, czy właśnie takowy czeka na bohaterów, zajrzyjcie koniecznie do najnowszej powieści Małgorzaty Lis, okraszonej odczuwalną wiarą w Boga, która potrafi zdziałać cuda. Te mniejsze i te większe.

 

https://www.subiektywnieoksiazkach.pl/

Link do opinii
Inne książki autora
Wybrać miłość
Małgorzata Lis 0
Okładka ksiązki - Wybrać miłość

Przejmująca opowieść o wielkiej miłości, zmaganiu się z cierpieniem i tlącej się mimo wszystko nadziei. W życiu osiemnastoletniego Kuby jednego dnia dochodzi...

Kocham Cię mimo wszystko
Małgorzata Lis 0
Okładka ksiązki - Kocham Cię mimo wszystko

Poruszająca powieść o tym, że Bóg spełnia nasze marzenia, choć często inaczej, niż planowaliśmy. Ania tęskni za prawdziwą miłością, Marcin za świętym...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Nie wiesz o mnie wszystkiego
Joanna Jagiełło
Nie wiesz o mnie wszystkiego
Retorsja
Tomasz Brewczyński
Retorsja
Powrót na Zaginiony Kontynent
Przemysław Hytroś
Powrót na Zaginiony Kontynent
Kufer tajemnic
Anna Bichalska
Kufer tajemnic
150 wesel i grób
Magdalena Kubasiewicz
150 wesel i grób
Riku i królestwo bieli
Randy Taguchi
Riku i królestwo bieli
Król Pik
Monika Godlewska (I)
Król Pik
Nocny ekspres
Karin Erlandsson
Nocny ekspres
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy