O ósmej w tym samym miejscu? "Miłość, pies i czekolada"

Data: 2021-11-29 06:00:01 Autor: Piotr Piekarski
udostępnij Tweet

Pewnego dnia trzydziestopięcioletnia Beata po prostu musi wejść do sklepu po ogromną tabliczkę ulubionej czekolady. Nie zważa na kpiące spojrzenia innych ludzi, którzy zdają się sądzić, że dla osób z nadwagą takie przyjemności są wręcz zakazane. Beata jednak nie ma nic do stracenia, bo właśnie straciła wszystko, co miała – ulubioną pracę w bibliotece. Zrezygnowana wraca do domu, gdzie na szczęście czekają na nią kochający rodzice i zupełnie nowy lokator – pies, dzięki któremu już niebawem jej przewidywalne do tej pory życie zmieni się o sto osiemdziesiąt stopni.

Obrazek w treści

Do lektury książki Miłość, pies i czekolada Małgorzaty Lis zaprasza Wydawnictwo eSPe. Ostatnio mogliście przeczytać pierwszy i drugi fragment powieści, tymczasem już teraz zachęcamy do lektury ostatniego fragmentu książki Małgorzaty Lis:

Przez chwilę staliśmy obok siebie, w milczeniu przyglądając się zabawie naszych psiaków. Kątem oka przyjrzałam się mojemu rozmówcy, który po przywitaniu się założył czapkę z powrotem na głowę. Był naprawdę męski. W każdym calu. I tylko ta bródka… Czułam, że nie jestem sobą. Serce waliło mi jak oszalałe, a rozum co chwilę upominał, że nie jest dobrze zakochiwać się w przypadkowo spotkanym na plaży facecie, że na pewno jest żonaty albo przyjeżdża nad morze na tani podryw. Moja pokraczna osoba na pewno go nie interesowała. Od razu przyszło mi do głowy, że mój ojciec na pewno by powiedział, że Niebieskooki może być najwyżej przedstawicielem Greenpeace’u i zwrócił na mnie uwagę tylko dlatego, że pomyślał, iż jestem wyrzuconym na brzeg wielorybem. Że też ja sama zaczęłam przyganiać sobie takimi żarcikami! 

– Nieźle się bawią – mężczyzna przerwał to niezręcznie milczenie. – Widziałem już panią wcześniej tu, na plaży i Fiona już wtedy ciągnęła do Mufki. Widać przypadły sobie do gustu. – Pewnie tak – odezwałam się niezbyt elokwentnie, ale co miałam odpowiedzieć? Ten facet onieśmielał mnie jak nikt. 

– Jestem Rafał. – Wyciągnął dłoń w moją stronę, a ja podałam mu swoją. Czułam, że jest mokra ze stresu. 

– Beata – bąknęłam. – Przychodzisz tu codziennie z Mufką? – zapytał, niezrażony moją nieśmiałością. Bez zająknięcia przeszedł też na ty. – Może moglibyśmy się umówić na jutro, skoro się tak dobrze bawią? 

– Dobry pomysł – przytaknęłam, myśląc gorączkowo, czy Niebieskooki, o przepraszam, czy Rafał umawia się ze mną czy aranżuje jedynie zabawę naszych psów. 

– To świetnie – powiedział i przywołał Fionę. Pies posłusznie przerwał zabawę i od razu znalazł się przy nodze pana. Mufka radośnie podrygiwała przy borderce, nie chcąc jeszcze kończyć zabawy. – O ósmej w tym samym miejscu? – zapytał, a ja znowu tylko skinęłam głową. 

„Pomyśli pewnie, że jestem jakaś niedorozwinięta”, przyszło mi na myśl, ale Rafał rzucił jedynie sympatyczne „cześć” w moją stronę i pobiegł z Fioną przy nodze w kierunku Dębek.

Przełknęłam ślinę, bo czułam, że zaschło mi w gardle. Patrzyłam jak głupia na oddalającą się sylwetkę Rafała, który nagle odwrócił się i za - machał do mnie ręką. Uniosłam niemrawo swoją dłoń do góry, po czym zastanawiając się, kiedy się wreszcie wybudzę z tego dziwnego snu, zapięłam Mufkę na smycz i wolnym krokiem powlokłam się w stronę Karwi. Było mi trochę wstyd przed samą sobą, że zakochuję się jak jakaś nastolatka, ale to uczucie było całkiem przyjemne i stanowiło miłą odmianę w moim monotonnym staropanieńskim życiu. A gdyby tak jeszcze przerodziło się w coś głębszego… Cóż, można pomarzyć, prawda?

Książkę Miłość, pies i czekolada kupić można w popularnych księgarniach internetowych:

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeĹźeli jeszcze go nie posiadasz.

Książka
Miłość, pies i czekolada
Małgorzata Lis 2
Okładka książki - Miłość, pies i czekolada

Pewnego dnia trzydziestopięcioletnia Beata po prostu musi wejść do sklepu po ogromną tabliczkę ulubionej czekolady. Nie zważa na kpiące spojrzenia innych...

dodaj do biblioteczki
Wydawnictwo