Miłosny blef

Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: 2020-10-21
Kategoria: Romans
ISBN: 9788381783958
Liczba stron: 217
Język oryginału: polski

Tom 1 cyklu Miłosna gra

Ocena: 5 (8 głosów)

Pierwszy tom miłosnej dylogii autorki cyklu „Tessa Brown”!

Miłość może być złudzeniem, ale czy złudzenie może być miłością?

Hela ma problemy ze zdrowiem i trafia do szpitala. Tam poznaje Kubę – przystojnego podrywacza. Para od pierwszego wejrzenia nie pała do siebie sympatią. Bohaterowie są zmuszeni dzielić jedną salę, co nie podoba się Heli, która uważa mężczyznę za zadufanego w sobie bubka.

Kobieta codziennie przygląda się temu, jak jej współlokator flirtuje z co rusz to inną dziewczyną. Jest niemiła dla Kuby, nie pochwala takiego zachowania. Jednak mimo jego usposobienia coś ją do niego ciągnie. Facet jest atrakcyjny, ma poczucie humoru, a kiedy nie stroi sobie żartów, da się z nim normalnie porozmawiać.

Kuba raz próbuje podrywać Helę, raz doprowadza ją do szału, innym razem wzbudza w niej irytację, by zaraz znów przejść do flirtu. Kobieta jest sfrustrowana. Wreszcie nie wytrzymuje i oznajmia mężczyźnie, że cokolwiek zrobi, ona nie zwróci na niego uwagi.

Kuba przyjmuje wyzwanie.

Tagi: Romans szpital przyjaźń uczucie

Kup książkę Miłosny blef

REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Miłosny blef

 Hela Osińska od lat choruje na serce. Nie poddaje się chorobie i czerpie z życia tyle, ile może. Pracuje, spotyka się ze znajomymi a nawet wychodzi do klubów. Jednak los ma swoje plany i już wkrótce stan jej zdrowia się pogarsza i dziewczyna trafia do szpitala. Z racji nadmiaru pacjentów i brakiem miejsc na salach, jej współlokatorem zostaje Kuba Solski. Przystojny lovelas, który nie przepuści żadnej kobiecie. Flirtuje z każdą. To drażni Helę. Raz i z nią flirtuje. Raz jest uprzejmy i normalny, by za chwilę znowu z czymś wyskoczyć. Nie ma z nim łatwo. Ale i on ma swoją chorobę, z którą tak jak i ona, walczy. Nie daje się jej. Pobyt na szpitalnej sali o dziwo zaczyna ich do siebie zbliżać. Co się stanie, gdy opuszczą szpital? Czy ich drogi ponownie się przetną? Czy ten zalążek związku ma rację bytu? A może pokona ich choroba?

   Serię o Tess pokochałam po pierwszym tomie. Autorka zachwyciła mnie opisami, charakternymi postaciami a także humorem. Zrecenzowałam wszystkie trzy tomy plus prequel. Wszystko możecie znaleźć na moim blogu. Po niej z niecierpliwością czekałam na kolejną książkę autorki. I doczekałam się. Byłam jej ogromnie ciekawa. Zaintrygował mnie opis oraz okładka i ten tatuaż. Otrzymałam historię chorej na serce Heli. Jak zaczęłam czytać, to aż poczułam wewnętrzny niepokój. Sama bowiem po COVID-19, na który zachorowałam w ostatnich dniach października, zmagam się z nierównym rytmem serca. Ot, taka pozostałość. Miałam pewne obawy czy czytać, bowiem nie wiedziałam czego się spodziewać i czy to po prostu zniosę. Jednak ja z tych upartych - wszak mój znak zodiaku to Baran. Nie odpuściłam. Jak dotarłam do szpitala i Kuby to już wiedziałam, że znowu przepadłam. A wszystkiemu winien on. Arogancki, po części bezczelny i mega przystojny lovelas. Mężczyzna, który żadnej kobiecie nie przepuści i nie zmarnuje szansy na flirt. Widać, że uwielbia rozrywkę i nie cierpi nudy. Poza tym lubi dbać o swe ciało. To całkowite przeciwieństwo Heleny. Ona bowiem jest poważna i cicha. Zapracowana młoda kobieta nie mająca nikogo prócz rodziców i garstki przyjaciół z pracy. Bardzo ostrożnie podchodzi do życia i nowych znajomości. A tu musi się użerać z takim jednym, który nie dość, że mąci jej spokój, że ją drażni, to jeszcze porusza w jej chorym serduszku struny, o których nie pamiętała. Normalnie świetna szpitalna akcja. Autorka ze znaną mi oszczędnością dawkowania szczegółów powoli rozpędzała koło wydarzeń. Nie zabrakło dobrze znanego mi humoru. Było fajnie. Było zaskakująco. Mimo ciężkości tematu chorób był czas na rozrywkę. A pozostając chwilę dłużej w chorobach głównych bohaterów, to nie zabrakło medycznego nazywnictwa i szczegółów leczenia. Widać, że autorka dogłębnie zbadała temat i oddała pełnię obrazu walki o zdrowie. Walki, na którą chory nie bardzo ma wpływ, i która czasami jest nierówna. Brawa za realizm i powagę. Ale ale. Dorota nie byłaby sobą, gdyby nie dała scen uniesień. Uwielbiam tę delikatność i drobiazgowość. Tę romantyczność, która grzeje i rozpala zmysły. A jak trzeba, to i na ostre wejście z pazurem znajdzie się miejsce. Wiecie co mnie najbardziej zaskoczyło? Końcowe wydarzenia. Normalnie łezka się zakręciła w oku a kilka wybrało się na spacer po moim policzku. Takich zawirowań i zwrotów akcji się nie spodziewałam. To było nieprzewidywalne. Moje serce przyspieszyło rytm. Byłam zaskoczona i zszokowana. Brawa za wyobraźnię i za odwagę, by pociągnąć tę historię właśnie w tym a nie innym kierunku. A jakby mało było sensacji i zawirowań, to na deser pozostał finisz. Totalny nokaut. No tak się nie zostawia książki, no. Ja chcę szybciutko kontynuację. Chcę poznać dalsze losy. 

   "Miłosny blef" dostarczył mi masę emocji. To niezwykła historia, która pokazuje, że nadzieja nie umiera nigdy. Mimo choroby można kogoś pokochać i to ze wzajemnością. Ciepła, momentami dramatyczna, wzruszająca i rozpalająca. To świetny miks, który z przyjemnością przeczytałam. I mimo pewnych obiekcji pierwszy tom bardzo mi się spodobał. Autorka stworzyła bardzo fajne, takie świeże postacie. Plastyczność opisów i ich szczegółowość mnie porwała. To ksiażka pełna namiętności, iskrzącej chemii oraz przewrotności losu. Każda strona kusiła mnie jeszcze bardziej. Nie mogłam się od niej oderwać. Zaczęłam czytać i po prostu musiałam ją ukończyć. A jak się ją czyta? Ekspresowo. Lubię styl autorki i jej zabawę słowem. Tę realność wydarzeń i wyważoną codzienność bohaterów. Jestem mile zaskoczona. Coś czuję w kościach, że seria z Tess będzie miała niezłą konkurentkę, hihi. Czytaliście Tess? Polubiliście pióro autorki? A może cenicie realność historii i bohaterów wciągniętych na karty z naszej codzienności? Jeśli tak, to śmiało czytajcie.

Polecam.

Link do opinii

🤍🤍🤍RECENZJA🤍🤍🤍


Jeju jaka ta książka jest boska, a właściwie jest mega emocjonująca, pełna namiętności, a przy tym tak świetnie napisana, że wręcz nie można się od niej oderwać. Po czym gdy wydaje się, że zaczyna się robić „za słodko” to zakończenie nas tak zaskakuje, że, aż ciarki przechodzą...
Ale od początku Hela - śliczna blondynka i mega przystojny Kuba o lazurowych oczach, poznają się na sali szpitalnej.
Z uwagi na brak wolnych miejsc muszą zadowolić się salą koedukacyjną. Od początku między nimi iskrzy, poczynając od bardzo pozytywnych , przez neutralne, aż po bardzo negatywne odczucia w stosunku do siebie.
Oboje trafiają do szpitala nagle, ze względu na pogarszający się stan zdrowia.
Łączy ich także fakt, że oboje czekają na przeszczep - ona serca on nerek.
Najpierw całkiem nieśmiało kontynuują swoją relację już po opuszczeniu szpitala, ale Hela boi się dopuścić bliżej siebie, tego zaskakującego mężczyznę.
Ich początki są trudne, już prawie mogliby być razem, gdy nagle Hela odpycha Kubę, bojąc się o swoje serce.
W końcu jednak nic i nikt nie jest w stanie zatrzymać tej chemii, która rzuca ich w wir poznawania swoich ciał, dusz i wszystkiego czego dzieje się wokół. Czerpiąc garściami życie, jakby miało nie być jutra, postanawiają kontynuować na poważnie to co tak delikatnie zaczęło się, między nimi już na szpitalnej sali.
Ich zdrowie i życie ...można powiedzieć wisi na włosku, a mimo to oboje lubią ryzyko i adrenalinę. Hela chłonie od Kuby wszystko co on codziennie jej ofiaruje, czując się przy tym kochana i jednocześnie sama mega zakochana.
Rodzina, przyjaciele wszyscy są zachwyceni jej związkiem z Kubą, a sama Hela jest szczęśliwa jak nigdy dotąd.
Wspierają się w swojej chorobie , dbając o siebie nawzajem, ale także dostarczając sobie niesamowitych orgazmów - eksplorując (w każdej możliwej sytuacji) swoje ciała.
I nagle stan Heli pogarsza się tak, że gdy po jakimś ( nawet bardzo długim ) czasie dziewczyna budzi się ....już nic nie jest takie samo...

Link do opinii

GRA DLA DWOJGA
„...często najbardziej kochamy tych ludzi, te sprawy i te rzeczy, od których bieg życia każe nam odchodzić – nieraz na zawsze.” Marek Hłasko
Młoda kobieta, Hela, wprost ze swojej imprezy urodzinowej trafia do szpitala. Od lat chorująca na serce dziewczyna przechodzi liczne zabiegi w oczekiwaniu na przeszczep. Kolejna wizyta w szpitalnej sali nie byłaby dla niej niczym niezwykłym, gdyby nie towarzystwo w jakim przyszło jej się znaleźć. Ze względu na brak miejsc Hela zostaje umieszczona w sali z mężczyzną. I to nie byle jakim. Kuba jest przystojny, seksowny, ma nieziemsko niebieskie oczy i...wyjątkowo przykry charakter. Hultaj i bawidamek działa naszej bohaterce na nerwy. Z biegiem czasu jednak chłopak ukazuje zupełnie inne oblicze, a między dwojgiem młodych ludzi niespodziewanie rodzi się uczucie. Czy relacja rozpoczęta od wzajemnej niechęci ma szansę przetrwać? Jak wiele poświęcić można w imię miłości?
D.B Foryś to autorka jedyna w swoim rodzaju. Zadebiutowała z przytupem, a każdy kolejny tom serii o Tessie Brown podnosił poprzeczkę coraz wyżej. Kibicuję pisarce od samego początku. Byłam ogromnie ciekawa jak poradzi sobie w zupełnie innym rodzaju literatury. Pozornie wydawać się może, że „Miłosny blef” to taki o – lekki romansik na jeden wieczór. Nic bardziej mylnego. Faktem jest, że sama budowa i koncepcja powieści bazuje na typowo romansowym schemacie : dwoje zagubionych ludzi, niespodziewane uczucie, trochę seksu, trochę łez. Od takich książek nie oczekujemy zbyt wiele. Mają jedynie wypełnić nam czas i na ogół niedługo po przeczytaniu nie pamiętamy nawet imion bohaterów. Jednak gdy na scenę wkracza Dorota Foryś romans zyskuje zupełnie nowe oblicze. Wiarygodne i dobrze dopracowane porterty postaci sprawiają, że każdy z bohaterów posiada głębie. Interesujące charaktery, sprawnie nakreślone biogramy to mocny plus. Czyż można wyobrazić sobie coś gorszego niż płascy i pozbawieni kolorytu bohaterowie? Osoby, o których pisze Foryś są żywe, pełne barw, a dzięki temu tak bardzo nam bliskie. Autorka świetnie potrafi wyważyć natężenie emocjonalne powieści. Idealnie wie kiedy dorzucić pieprzu, a kiedy rozrzedzić atmosferę humorem. Bardzo lubię jej styl : lekki, niewymuszony i ujmujący. Książki Doroty czyta się po prostu wyśmienicie.
Czy strach przed śmiercią to tak naprawdę lęk przed życiem? Przed rzuceniem się na głębinę marzeń, pożądania i snów? Hela to kobieta ambitna, pełna życia i wesoła. Jednak choroba serca i oczekiwanie na przeszczep sprawiają, że boi się zaangażować uczuciowo. Blokada psychiczna nie pozwala jej w pełni cieszyć się miłością. Bardzo podoba mi się ta postać. Autorce udało się stworzyć niezwykle udany portret psychologiczny kobiety, która pragnie cieszyć się życiem i kochać, a jednocześnie zdaje sobie sprawę ze swoich ograniczeń. Każdy dzień, każda chwila, którą spędza ze swoim mężczyzną nasycona jest całą gamą przeżyć. Pięknie malowane są te uczucia. „Miłosny blef'” to wyróżniająca się powieść w której miłość gra pierwsze skrzypce, ale tak wiele jest innych emocji, że tę książkę dosłownie się chłonie. Perfekcyjny balans między zabawnymi perypetiami, a nieuchronnością tragedii – D.B Foryś jest mistrzynią formy. Potrafi połączyć dobre, naturalne dialogi, erotykę i głębokie przesłanie. Myślę, że nazwanie jej książki romansem jest nie dość, że dużym uproszczeniem, to także sporą niesprawiedliwością. Osobiście powiedziałabym raczej, że to książka obyczajowa z wątkiem erotycznym.
Lubicie książki o miłości? Proszę bardzo! Lubicie czytać o seksie? Proszę Bardzo ! O tej erotyce, to pozwolę sobie dodać, że jest taka w sam raz – nie patetyczna i nie pornograficzna. Ładna, adekwatna do całości. Jeżeli cieszą Was powieści, które poza warstwą rozrywkową oferują coś więcej, to „Miłosny blef” jest bardzo dobrą propozycją. Napisana z werwą, pasją i dużą dozą humoru opowieść o tym, co jest w życiu ważne. Poruszająca, nieco nostalgiczna historia o samotności, nadziei i miłości. Oryginalna, nie dająca się zaszufladkować. Przyjemna w odbiorze, a zakończenie to jej mocny atut. Powieść, którą czyta się bardzo lekko, ale porusza wiele trudnych tematów. Pośród dziesiątek, jeśli nie setek okładek z parami, typami bez koszulek, bezgłowymi gangsterami kryją się perełki. „Miłosny blef” zaspokoi gusta zarówno miłośniczek miłosnych opowieści jak i czytelników, którzy tak jak ja, oczekują czegoś więcej. Dorota Foryś w nowej odsłonie. Innej, nieco gładszej, ale jakże smakowitej

Link do opinii

Przed wami D. B. Foryś w całkiem nowej odsłonie, bo romantycznej. Muszę od razu przyznać, że wcale nie gorszej, gdyż kiedy zaczęłam czytać nic innego nie miało już dla mnie znaczenia. Dałam się całkowicie pochłonąć tej historii i tym bohaterom.

Hela to na pozór dziewczyna z pazurem, lecz w głębi serca jest kruchą dziewczyną o gołębim sercu. Ma problemy zdrowotne, a jej stan z dnia na dzień się pogarsza. Uratować może ją jedynie przeszczep.

Kuba to przebojowy chłopak, który raz jest wcieleniem aniołka, a raz diabełka. Potrafi być miły, czuły i troskliwy, jednak zdarza mu się również być opryskliwym. Jego zdrowie również szwankuje.

Oboje poznają się w szpitalnej sali, gdyż przychodzi im ją wspólnie dzielić. W przeciwieństwie do Kuby, Hela nie bardzo jest z tego zadowolona. Czy ta dwójka tak wybuchowych charakterów da radę wytrzymać razem?

„Siedzieliśmy w milczeniu i czekaliśmy na nadejście pielęgniarki. Ja kurczowo ściskałam palcami brzeg pościeli, on zaś wpatrywał się we mnie z wesołym uśmieszkiem na twarzy. Gdyby nie to, że ewidentnie ściemniał, a do tego był piekielnie irytujący, mogłabym nawet uznać go za przystojnego. Miał muskularne ciało, modnie rozczochrane ciemnobrązowe włosy i lekki zarost w tym samym odcieniu oraz tak diabelnie niebieskie oczy, że aż zaczynałam się zastanawiać, czy to w ogóle legalne.”

Autorka napisała powieść od której naprawdę ciężko się oderwać. Wykreowani bohaterowie to osoby, które potrafią sprawić, że życie przestaje być nudne, i nawet w obliczu ciężkiej choroby pojawiają się promyki słońca i nadziei na lepsze jutro. Bo kiedy człowiek ma obok siebie kogoś bliskiego, to wszystko może wydawać się łatwiejsze, a zwłaszcza walka o to, aby się nie poddawać. Zarówno Hela jak i Kuba to postacie niezwykle barwne, żywiołowe oraz stworzone z krwi i kości. Nie sposób ich nie polubić. Zaskarbiają sobie serce czytelnika już na samym początku.

„Internetowy Kuba mnie fascynował. Diametralnie różnił się od mężczyzny, z którym dzieliłam szpitalną salę. Miał genialne poczucie humoru, miękkie serce oraz cudowną osobowość. Opowiadał o sobie, swoim życiu, planach i marzeniach, a z każdą nadesłaną wiadomością wzdychałam do niego coraz mocniej.”

Pomysł na fabułę jak najbardziej interesujący i raczej z podobnym jeszcze się nie spotkałam. Foryś umiejętnie dawkuje emocje czytelnikom. Są momenty radości, uśmiechu, wzruszeń, a nawet i łez. Tak, droga autorko, wyzwoliłaś we mnie łzy i wcale się tego nie wstydzę. Kocham te chwile, kiedy emocje z bohaterów przechodzą też i na mnie. Kiedy wspólnie z nimi mogę przeżywać ich życie. A tutaj właśnie tak się dzieje. Nie zabrakło również czarnego humoru, który jest znakiem rozpoznawczym autorki, więc czasem niemalże płakałam ze śmiechu. Całość napisana lekkim stylem, więc czyta się niezwykle szybko.

A największym zaskoczeniem okazało się zakończenie powieści, tutaj autorka sprawiła, że szczęka niemalże opadła mi do ziemi. Kompletnie się tego nie spodziewałam i to zaliczam do ogromnego plusa. Ale teraz ciężko będzie mi wytrzymać do czasu, aż powstanie drugi tom. Jestem ogromnie ciekawa, jak potoczą się dalsze losy bohaterów, a znając autorkę i jej kreatywność na pewno będzie to coś niespodziewanego.

W opisie książki czytamy: „Miłość może być złudzeniem, ale czy złudzenie może być miłością”? To pytanie na które ciężko jednoznacznie odpowiedzieć. Miłość potrafi być złudzeniem, co do tego nie mam wątpliwości, ale czy można zakochać się w złudzeniu? Jakie jest wasze zdanie na ten temat?

W książce znajdziemy opisy niezwykłej siły przyjaźni. Takiej, której nic nie jest w stanie zniszczyć i na którą zawsze można liczyć. Takiej, która bez względu na porę dnia i nocy, jest w stanie stawić się u naszego boku. Przyjaźni, która ma ogromne znaczenie.

Nie zabraknie również scen miłosnych uniesień, które zostały napisane z wyczuciem i smaczkiem. Miłość pomiędzy naszymi bohaterami z każdym dniem staje się coraz bardziej silniejsza. Tylko czy nie okaże się zwykłym złudzeniem?

„Tej nocy kochaliśmy się jeszcze dwa razy, poznając każdy skrawek swoich ciał. Wszelkie granice między nami się zatarły. Jakikolwiek wstyd czy skrępowanie, które wcześniej powstrzymywały nas przed całkowitym wyrażeniem naszych pragnień, uleciały bezpowrotnie. Na zmianę doprowadzaliśmy się na skraj nasycenia. Każde z nas balansowało na granicy postradania zmysłów. W ramionach Kuby czułam się pożądana i piękna, że nic nie było w stanie okiełznać mojego szczęścia.”

"Miłosny blef" to historia naszpikowana emocjami, która bawi, wzrusza, ale także wywołuje łzy. Historia obok której nie sposób przejść obojętnie i o której nie sposób szybko zapomnieć. Gorąco polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Tatiaszaaleksiej
Tatiaszaaleksiej
Przeczytane:2020-11-09, Ocena: 5, Przeczytałam,

„Od lat liczyło się dla mnie tylko tu i teraz, kariera, marna egzystencja z dnia na dzień.”

 

Hela ma dwadzieścia osiem lat i jest poważnie chora, jej serce w każdej chwili może przestać bić. Jednak stara się żyć w miarę normalnie. Ma ciekawą pracę, jest programistą, oddanych przyjaciół i … jest bardzo samotna. Jej stan gwałtownie się pogarsza, dziewczyna trafia do szpitalu. Tam ląduje na jednej sali z Kubą – przystojnym, pełnym życia, wewnętrznej energii i dużym poczuciem humoru młodym facetem, który jest notorycznym podrywaczem. Hela ze szpitalnego łóżka z ogromną ciekawością i irytacją obserwuje poczynania swojego współlokatora. Próbuje go ignorować, a gdy jej to nie wychodzi jest dla niego niemiła. Jednak coś w środku jej szepce, że z przyjemnością uległaby jego urokowi. Co z tego wyniknie? Czy obydwoje pozwolą sobie na coś więcej? Koniecznie sprawdźcie, dobra zabawa gwarantowana!

 

Życie, zwykła codzienność nigdy nie wiadomo, co nam przyniesie. Obydwoje Hela i Kuba zmagają się z poważnymi chorobami. Jednak starają się żyć normalnie. Pracują, bawią się, mają przyjaciół. Obydwoje obdarzeni są dużym poczuciem humoru, co pomaga im przetrwać niejedną, trudną chwilę. Piękno prawdziwej przyjaźni, jej bezwarunkowość i szczerość. Początkowa niechęć, która stopniowo przeradza się w pożądanie, miłość. Zaufanie, zrozumienie, obawa przed wspólną przyszłością, targające wewnętrznie sprzeczne uczucia, co wybrać? Trudne oczekiwanie na przeszczep, ogromna niewiadomą, niepokój, strach o to, co przyniesie jutro…

 

Rewelacyjna powieść! Porwała i zaskoczyła mnie całkowicie – zwłaszcza zakończenie – niezła jazda! Opowieść wzrusza, wywołuje uśmiech, irytację i przyciąga, jak magnes. Świat wykreowany prze autorkę jest idealną odskocznią od codzienności. Znajdziemy tu dobry kawałek powieści obyczajowej, porywający romans i małe hate-love. Z niecierpliwością czekam na kontynuację. Polecam :)

 

Link do opinii

„Miłosny blef” to jedna z tych książek, dzięki której okropny dzień i wszelkie problemy pójdą w zapomnienie. To urocza, absurdalnie zabawna, pełna sarkazmu i nieporozumień historia, która choć praktycznie do samego końca wydaje się bardzo przewidywalna, ostatecznie pozostawi nas w wielkim szoku, bo takiego zakończenia z pewnością zupełnie nikt nie będzie w stanie przewidzieć! To jest dokładnie taka książka, którą z chęcią zobaczyłabym na wielkim ekranie, i do której wrócę nie raz, tylko po to, by poprawić sobie humor po ciężkim dniu. D.B. Foryś z pewnością wie, jak pisać mocne i zadziorne kobiece wątki, i stworzyć bohaterkę, która potrafi rzucić na kolana niejednego mężczyznę, i tutaj po raz kolejny to udowodniła.

Ale „Miłosny blef” to zdecydowanie coś więcej, niż tylko pełna humoru historia miłosna. Dzięki bardzo istotnym tematom, które zostały poruszone, autorka wciąga nas jeszcze bardziej, i sprawia, że angażujemy się emocjonalnie w życie bohaterów.
Dostajemy tylko to, co jest absolutnie niezbędne jeśli chodzi o fabułę, przez co jest to wystarczająco szybka lektura, żeby przeczytać ją w ciągu zaledwie jednego wieczoru, a jednak tego pośpiechu zupełnie nie czuć. Podobał mi się sposób, w jaki ta historia płynęła od samego początku, bo wydawała się na tyle wiarygodna, że wzmocniła tylko przyjemność z lektury. Zdecydowanie D.B. Foryś wypadła genialnie w takiej odsłonie, i na samą myśl, że będę mogła przeczytać w przyszłości drugi tom tej dylogii czuję podekscytowanie! Mam więc nadzieję, że zdecydujecie się sięgnąć po „Miłosny blef” i spędzicie z nią tak miło czas jak ja. Polecam!

Link do opinii
Inne książki autora
Tylko Żywi Mogą Umrzeć
D. B. Foryś 0
Okładka ksiązki - Tylko Żywi Mogą Umrzeć

Mam na imię Tessa i, odkąd pamiętam, prowadzę podwójne życie. Jestem barmanką za dnia, za to nocami zamieniam się w żądną krwi łowczynię demonów...

Miłosna iluzja
D. B. Foryś 0
Okładka ksiązki - Miłosna iluzja

Drugi tom miłosnej dylogii autorki cyklu „Tessa Brown”! Czasami złudzenie to za mało, żeby dać szansę miłości. Hela i Kuba nie są razem....