Każdy ma swoją wersję tamtego dnia. Ale nikt nie chce go pamiętać.
Sławna wiolonczelistka Clementine i pragmatyczna, powściągliwa Erika znają się od dzieciństwa. Pomimo skomplikowanej relacji, jaka je łączy, rozumieją się bez słów. Jeśli jedna potrzebuje pomocy, zawsze może liczyć na tę drugą. W każdej sprawie. Tylko czy aby na pewno?
Gdy Erika zaprasza przyjaciółkę na grilla organizowanego przez swojego ekscentrycznego sąsiada i jego partnerkę, byłą striptizerkę, Clementine bez wahania zabiera męża i dwójkę uroczych córek na spotkanie. Właśnie przygotowuje się do najważniejszego przesłuchania w swojej karierze, więc chwila relaksu dobrze jej zrobi. Nie spodziewa się, że Erika skorzysta z okazji, by przedstawić przyjaciółce zaskakującą i nader intymną prośbę...
A wtedy wydarza się coś, czego nikt nie potrafi zapomnieć - choć wszyscy bardzo by chcieli.
Kto zawinił? Czy można było postąpić inaczej? Dlaczego czasem tak niełatwo wybaczyć - sobie i innym?
Liane Moriarty z chirurgiczną precyzją opisuje ludzkie emocje: poczucie winy, wstyd i lojalność. Pokazuje, jak przypadek potrafi rządzić naszym losem oraz jak trudno pogodzić się z tym, że pewnych błędów nie da się naprawić.
Autorka Wielkich kłamstewek udowadnia, że największe dramaty rozgrywają się w zwykłych domach, pomiędzy ludźmi, którzy naprawdę się kochają.
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2026-03-11
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 544
Liane Moriarty to autorka jedyna w swoim rodzaju, jej przenikliwość natury człowieka, a zarazem lekkość stylu, w jakim ją opisuje, za każdym razem robią na mnie ogromne wrażenie. "Moja wina, twoja wina" to jej siódma z dziesięciu wydanych do końca 2025 roku powieści, która z początkiem 2026 na polskim rynku ukazała się ponownie. I jest to coś, co trudno określić gatunkowo - może najbliżej jej po prostu do dramatu rodzinnego? Dwie linie czasowe, dwie przyjaciółki ze swoimi rodzinami, jedna chwila, która wpłynęła na ich życia na zawsze, choć przecież pozornie nie zmieniło się nic. Autorka doskonale prowadzi fabułę utrzymując czytelnika długo w niepewności co do kluczowych zdarzeń, ale nie dlatego, by budzić sensację, aby dokładnie przedstawić historię z każdej strony - tego, co do zdarzenia doprowadziło, okoliczności, w jakich do niego doszło i jego konsekwencji. Temat winy, poczucia winy i obarczania nią innych jest tym, co już wynika z samego tytułu, ale historia jest dużo bogatsza. Przyglądamy się w niej różnych odcieniom przyjaźni, partnerstwa, rodzicielstwa, tego, jak dorosłe życie dyktowane jest przez wcześniejsze doświadczenia i jak trudno jest się uwolnić z narzuconych samemu sobie przez siebie i społeczeństwo ram. Tu czasem losem rządzi przypadek, sekunda, która z jakichś powodów zmienia całkowicie życie. To powieść pełna kontrastów, pełna prawdziwych emocji, ludzkich win i charakterów, powieść głęboka i poruszająca, a zarazem napisana tak, że można ją czytać i czytać, śmiać się i płakać. Z każdą kolejną powieści (nawet przy kolejnym czytaniu tej samej powieści) doceniam talent i umiejętności Liane Moriarty jeszcze bardziej!
„Ta opowieść zaczyna się od grilla. Zwyczajnego, sąsiedzkiego grilla w zwyczajnym ogródku.”
Jednakże ten zwyczajny dzień wywarł ogromny wpływ na bohaterów. Zmieniły się relacje, pewne rzeczy by się nie zdarzyły, zaś inne miały by miejsce. Pewnych chwil już nigdy nie zdołają naprawić. Czy pytanie „co by było gdyby” to ślepy zaułek?
Mamy Clementinę, wiolonczelistkę, żonę i matkę dwójki dziewczynek, która wie, że rodzicielstwo nie zawsze usłane jest różami. Od dziecka przyjaźni się z Eriką, ale krucha to przyjaźń lub też iluzja bez pokrycia w rzeczywistości. Erika zaś ma stany lękowe, a za sobą dysfunkcyjne dzieciństwo z matką „patologiczną zbieraczką”, przez którą dorastała wśród nadmiaru rzeczy.
Potem był ten „zwyczajny” grill.
Erika prosi Clementine o pewną zaskakującą przysługę i dopiero wtedy przyznaje się do pewnych spraw. Czy prosi o więcej, niż Clementine może jej dać?
Następnie popsuły się pewne relacje. Pewne małżeństwo przechodzi kryzys, ważąc każde słowo i mając się na baczności.
Potem znaleźli zmarłego, gderliwego staruszka, ich sąsiada, w swoim domu.
Co się stało? Czyja to była wina? Czy to była czyjaś wina? Czyje zaniedbanie?
„Oboje wiemy, że kłamiesz.”
Bohaterowie (ciekawie sportretowani) ukrywają przed innymi swoje odczucia, czasami zdarza się, że druga osoba o nich wie. Zatajają ważne sprawy, bo istnieją rzeczy o których nie mogą powiedzieć innym. Zdrada. Ile kosztuje przyjaźń. Ukrywany egoizm jest plugawym sekretem. Ktoś czuje się winny i karze się codziennie, co wpływa na niego dzień w dzień. Ktoś wzgardził czyimś marzeniem.
Bohaterowie nawzajem się obserwują i oceniają. Pogarda miesza się z czułością, chłodna uprzejmość ze złością, a współczucie z furią. A może jednak wszystko sprowadzało się do zawiści…Niewłaściwych pobudek… Winy?
Fabuła przeskakuje od dnia tamtego grilla do kilka miesięcy naprzód i tak dwutorowo, stopniowo pisarka odkrywa przed nami wydarzenia. Jest to bardzo intrygujące i umiejętnie przedstawione, stopniuje napięcie i wprowadza nastrój tajemnicy.
„Moja wina, twoja wina” to obyczajowa lektura pełna złożonej symfonii uczuć, która nastraja do rozliczenia z własną przeszłością. Już wiemy, co powinniśmy, ale na pewne decyzje jest już za późno. Nie można cofnąć wyborów i straconego czasu, lecz trzeba pogodzić się z faktami, przestać obwiniać innych. Książka porusza wiele ciekawych, życiowym tematów. Ukazuje także, że wstrząsająco cienka jest granica między zwykłym życiem, a światem, w którym dochodzi do tragedii. Szczerze polecam ten tytuł.
„Oczywiście minuta wystarczy.”
Kolejna bestsellerowa powieść autorki. Zbrodnia? Nieszczęśliwy wypadek? A może zwyczajny wybryk? Wiadomo tylko, że ktoś nie żyje. Trzy kobiety –...
CO BYŚCIE ZROBILI, WIEDZĄC, KIEDY I JAK UMRZECIE? To miał być zwykły, krótki lot. Jednak gdy na pokładzie opóźnionego samolotu do Sydney niepozorna staruszka...
Przeczytane:2019-03-10,
"Muzyka jest ciszą między nutami." Claude Debussy
Długo zwlekałam z sięgnięciem po tę książkę, jedną z propozycji czytelniczych autorki ("Wielkie kłamstewka") rewelacyjnie mi się czytało, pochłonęła mnie całkowicie, natomiast inna ("A teraz śpij") nie zrobiła już na mnie tak niezwykłego wrażenia, okazała się lekką i przyjemną lekturą, ale na rozgrzewkę przed bardziej wciągającą. Ciekawa byłam zatem powieści "Moja wina twoja wina", bałam się ewentualnego rozczarowania, jak się okazało, w dużej części niepotrzebnie. Powieść bardzo rozbudowana, mnóstwo dialogów, wiele informacji, które choć ciekawie szkicują tło, tworzą klimat, pomagając głębiej wczuć się w losy bohaterów, to jednak w pewnym momencie następuje przesyt detalami marginalnymi z punktu widzenia scenariusza zdarzeń. Jestem przekonana, że przybliżana historia zyskałaby, gdyby wykluczyć niektóre opisy, podkręciłoby to dynamikę akcji. Niemniej nie można książce odmówić frapująco zaplecionej intrygi, ciekawie sportretowanych postaci, skłonienia czytelnika do przemyśleń, stawiana pytań odnoszących się do moralnych dylematów, a tego właśnie oczekujemy.
Spotkanie przyjaciół, sąsiadów i dzieci na spontanicznie zorganizowanym grillu nieoczekiwanie przyjmuje ciemne barwy, padają słowa, które nie powinny paść, wysuwana jest prośba, która mocno zaskakuje, wykonywane są gesty, które później wywołują wyrzuty sumienia. Jednak wszystko niby mieści się w kategoriach zdrowego rozsądku, poczucia smaku, przywiązania i obowiązku, lecz mocno balansuje na granicy lekceważenia uczuć, zaniedbania powinności, nadmiernego egoizmu czy wręcz wyrachowania. Incydenty, które miały miejsce na imprezie zmieniły życie jej uczestników, odsłoniły słabe strony wzajemnych relacji, uwypukliły wady charakterów, naświetliły prawdziwe intencje bliskich wydawałoby się sobie osób. Zajmująco śledzi się rozwój akcji, dokonuje interpretacji postaw bohaterów, dociera do prawdziwych źródeł postaw i zachowań. I spirala nakręcającego się poczucia winy, dźwigania ciężaru odpowiedzialności, bolesnej nielojalności, licznych tajemnic, niedopowiedzeń i kłamstw. Czy na wszystko w życiu trzeba patrzeć przez pryzmat winy, kary i naprawiania błędów? Jak daleko posuniemy się, aby udowodnić przyjaźń? Ile możemy czerpać z czyjeś dobroci i zaufania?
bookendorfina.pl