Moje życie z Mozartem

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2008-07-16
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-240-0985-5
Liczba stron: 160
Tytuł oryginału: Ma vie avec Mozart
Tłumaczenie: Jan Maria Kłoczowski
Ilustracje: -

Ocena: 4.39 (18 głosów)

Listy, które Eric-Emmanuel Schmitt pisze do Mozarta, to właściwie quasi-autobiografia pisarza - zapis jego młodzieńczych fascynacji oraz intelektualnych i artystycznych wyborów. To opowieść o muzyce, miłości, rozczarowaniach, ale też chwilach olśnień, radości i sukcesach. Być może najbardziej osobista z książek Schmitta, który odsłania w niej nieco ze swojej prywatności i dzieli się z czytelnikami swoją ulubioną muzyką. Do książki dołączona jest płyta z wybranymi przez autora fragmentami utworów Mozarta, fragmentami, które odegrały ważną rolę w życiu Schmitta.

POLECANA RECENZJA

Kup książkę Moje życie z Mozartem

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Moje życie z Mozartem

Avatar użytkownika - arven1989
arven1989
Przeczytane:2016-08-26, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 w 2016, Czytnik/Ebook,
średnia książka, ale - http://lubimyczytac.pl/ksiazka/193192/moje-zycie-z-mozartem/opinia/35182905
Link do opinii
Avatar użytkownika - joakrz1983
joakrz1983
Przeczytane:2015-04-17, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki - 2015,
"Jeśli więc śmierć miała być sensem życia, wówczas życie nie miało już sensu." Piętnastoletni narrator chce popełnić samobójstwo, już się zdecydował na formę jaką ono przybierze. Pewnego dnia usłyszał muzykę Mozarta i zmienia zdanie. Od tej chwili życie młodego Schmitta nabiera znaczenia. Twórczość tego genialnego kompozytora towarzyszy Schmittowi od młodości aż do chwili obecnej. Co rusz ratowała go od załamania i depresji. Muzyka Mozarta jest balsamem dla duszy pisarza i na każdym kroku pomaga mu powrócić na ścieżkę prowadzącą do szczęścia. Uwielbiam twórczość Erica Emmanuela Schmitta, ponieważ zawsze odnajduje w niej coś co podnosi mnie na duchu. "Moje życie z Mozartem" to piękna i poruszająca książka.
Link do opinii
Avatar użytkownika - inspired7
inspired7
Przeczytane:2015-02-11, Ocena: 3, Przeczytałam, 26 książek 2015,
„Moje życie z Mozartem” Erica Emmanuela Schmitta to książka, która reklamowana jest jako najbardziej osobista pozycja w twórczości tego francuskiego pisarza. Chciałam więc poznać jej treść i dowiedzieć się czegoś nowego o autorze, którego książki zawsze zmuszały mnie do refleksji. Jak było tym razem? Wiek nastoletni to okres buntu, ale również pierwszych rozczarowań. Eric Emmanuel Schmitt nie był dzieckiem wyjątkowym. Dręczyły go niedające spokoju myśli. Paradoksalnie już wtedy, gdy jego życie dopiero się zaczynało, jako piętnastolatek chciał popełnić samobójstwo. Nie widział sensu życia. Dochodził do choć prawdziwych, to zbyt pesymistycznych jak na dziecko wniosków: „Skoro maszerujemy ku śmierci, to własnymi krokami kopiemy sobie grób".
  Zrządzenie losu sprawiło, że jego życie w jednej chwili drastycznie się zmieniło. Nagle zrozumiał jak ważna jest muzyka w jego życiu, a konkretnie jak ważna jest dla niego twórczość Mozarta, która pozwoliła młodemu pisarzowi zaczerpnąć drugi oddech. Nuty układające się w melodie dały mu także ukojenie po śmierci ukochanej. To muzyka wielokrotnie zmieniała nastawienie Schmitta. Pomagała wyjść z psychicznego dołka. „Moje życie z Mozartem” to również hołd złożony muzykowi, pochwała austriackiego wirtuoza „nauczyciela złożoności”, którego prostotę, a jednocześnie kunszt i mistrzostwo dostrzega pisarz. Schmitt analizuje etapy twórczości artysty, a także opisuje muzykę, w taki sposób, że można ją usłyszeć. Mam wrażenie, że niepotrzebnie i w nachalny sposób w tej książce wieje patetyzmem. Czuję, że Schmitt nadmuchał namiastkę do rozmiarów wielkiej teorii, idei. Wiąże doświadczenia muzyczne z doświadczeniami mistycznymi, a także okrasza myśli, w mojej ocenie, sztucznymi i irytującymi kwestiami, które przypominają wpisy do pamiętników: „Byłeś mi tajemnicą, a potem talizmanem; wierzę, że będziesz moim spotkaniem”  lub też  „Do dzisiaj byłem sierotą po Tobie, mój starszy bracie, mój przewodniku, mój mistrzu. I oto z sieroty przeistaczam się w ojca, dojrzalszego niż Ty... Ojca martwego dziecka. Ty będziesz coraz młodszy, podczas gdy ja będę się starzał”. Zawiodłam się. „Moje życie z Mozartem” to pierwsza książka Schmitta, która do mnie nie przemawia. Nie wierzę w jej treść - w to, że muzyka może uratować od samobójstwa, że może ukoić ból po śmierci ukochanej osoby. Muzyka jest ważna, ale nie ma nieziemskich mocy. Takie podejście wydawało mi się przerysowane. Forma przyciąga uwagę Czytelnika – Schmitt zwraca się do muzyka bezpośrednio w listach, które składają się na książkę. Często kończy je słowami „do usłyszenia”. Ja z kolei, jako wierna fanka twórczości Schmitta, mogę mu powiedzieć „do przeczytania”, a „Moje życie z Mozartem” uznać za gorszą pozycję.
Link do opinii
Avatar użytkownika - just_monca
just_monca
Przeczytane:2013-11-13, Ocena: 6, Przeczytałam,
Zafascynowana tytułem sięgnęłam po tą pozycję i naprawdę nie żałuję. Może dlatego, że jest bardzo osobista - autor pisząc do swojego guru jakim jest Mozart przelewa na papier wszystkie swoje emocje i odczucia: począwszy od strachu, zwątpienia i rozpaczy po radość i zachwyt. Traktuje Mozarta jako swojego przyjaciela oczekując od niego tylko tego, żeby go wysłuchał. Krótka acz treściwa zawierająca w sobie poszczególne etapy życia pisarza: jego młodzieńczą chorobę, pierwszą miłość, śmierć przyjaciół czy wreszcie odejście kompozytora. Niezwykle osobista a pomysł na właśnie taką jej formę bardzo mi się spodobał.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Faustyna
Faustyna
Przeczytane:2014-12-11, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2014, powieści,
Historia życia mężczyzny ujęta w formie listów pisanych przez niego do Mozarta. Zachwyt nad muzyką przeplata się z rzeczywistością życia. Lektura nie łatwa czasem listy są pisane dzień po dniu czasem przerwa trwa kilka lat. Jest w tym jednak jakiś pomysł Schmitta aby ukazać związek człowieka ze sztuka. Choć autora listów i kompozytora dzieli wiele lat, różnice kulturowe i obyczajowe muzyka wydaje się być uniwersalnym środkiem wyrazu.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Mamut
Mamut
Przeczytane:2013-03-07, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki na 2013 rok,
Książka ma formę listów do ukochanego kompozytora. 15-latek uratowany od samobójstwa przez muzykę? Wierzę! To muzyka przez duze M! Muzyka, która podnosi na duchu, dodaje sił. Kto nie wierzy, niechaj zamknie drzwi i okna, wyłączy TV, natomiast włączy utwory Mozarta i po prostu się wslucha. Jedyna wada, troszkę za krótkie :p
Link do opinii
Avatar użytkownika -

Przeczytane:,
Wzruszająca lektura, która w magiczny sposób- jak na życie pisarza- wpływa także na czytelnika. W doskonały sposób, słowo pisane przystaje do poezji muzyki klasycznej mistrza Mozarta. Zarówno w fabule powieści, jak i we fragmentach utworów muzycznych, znajdują się prawdziwe perełki artystyczne:))
Link do opinii
Avatar użytkownika - Madaleno
Madaleno
Przeczytane:2010-03-25, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Trudno w tej książce rozdzielić sferę muzyki od literatury. Wzajemnie się uzupełniają, wzajemnie na siebie oddziałują. Czyta się świetnie, a dzięki dołączonej do książki płyty z utworami Mozarta, lektura staje się jeszcze przyjemniejsza.
Link do opinii

Są sprawy, które powinny zostać prywatne. Lub przynajmiej zachowane tylko dla bliskich i przyjaciół. Taka jest ta książka. Bardzo intymna. Przepełniona uwielbieniem patetycznym. Do muzyki Mozarta, która narratora uwolniła od myśli samobójczych, dzięki której odzyskał on wiarę, nadzieję, siłę i chęć do życia.

 

Całość złożona jest z listów do Mozarta i kreuje obraz człowieka na przełomie wielu lat i bogatego w różne doświadczenia. Cenię sobie bardzo niektóre opowieści Schmitta. Ten tytuł jednak do mnie nie trafia. 

 

Plusem jest na pewno dołączenie do książki płyty cd ze wspomnianymi przez autora utworami. Można słuchając próbować zrozumieć słowa zapisane w tej książeczce. I peany, które autor tych słów wygłasza.

Link do opinii
Avatar użytkownika - wordila
wordila
Przeczytane:2015-10-11, Ocena: 5, Przeczytałam, 2015,
Avatar użytkownika - gosia_gosia16
gosia_gosia16
Przeczytane:2014-12-23, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2014,
Recenzje miesiąca
Bóg Maszyna
Joanna W. Gajzler
Bóg Maszyna
Tam, gdzie nie pada
Michael Sowa
Tam, gdzie nie pada
Kwestia winy
Małgorzata Rogala
Kwestia winy
Przepustka do męskości
Paweł Pollak
Przepustka do męskości
Żyje się tu i teraz
Katarzyna Kaźmierczak
Żyje się tu i teraz
Prezydentka
Marika Krajniewska
Prezydentka
Joker
Natalia Nowak-Lewandowska
Joker
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy