Okładka książki - Muza rockmana

Muza rockmana


Ocena: 6 (2 głosów)

Emily Applewood ma dwadzieścia dwa lata i całe życie przed sobą. Tylko ona wie, dlaczego tego dnia przemierza odludzia kalifornijskiej pustyni i staje przed budynkiem studia nagrań. Kiedy omyłkowo zostaje wzięta za kandydatkę do pracy, postanawia spróbować. Dlaczego nie? Może przecież być asystentką podczas trasy koncertowej jednej z najsławniejszych kapel rockowych Ameryki. Przypadkowo napotkany nieznajomy sprawia, że dostaje tę pracę.

 

Tristan Daltrey ma trzydzieści osiem lat i jest legendą. Surowy, męski wygląd, tatuaże i zachrypnięty głos – tym zdobywa kobiece serca. Jednak spośród wszystkich kobiet, które zna, to Emily wydaje mu się szczególną osobą. Delikatną. Silną. Śliczną. Każdego dnia czteromiesięcznej trasy uczucie między nimi się umacnia, choć oboje próbują temu zaprzeczyć. W końcu Emily mówi za dużo. I wtedy wszystko się zmienia.

 

Dziewczyna skrywa pewien sekret. I ten sekret sprawia, że któregoś dnia Emily znika.

 

Tristan nie może być jej przyszłością…

 

Powiedz mi, co najgorszego w życiu zrobiłaś, a ja ci uwierzę…

 

Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.

Informacje dodatkowe o Muza rockmana:

Wydawnictwo: Editio
Data wydania: 2026 (data przybliżona)
Kategoria: Romans
ISBN: 9788328923997
Liczba stron: 326
Tytuł oryginału: The Rocker's Muse
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Paulina Więcek

więcej

Kup książkę Muza rockmana

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Muza rockmana - opinie o książce


Recenzja

„Muza rockmana”

Autor: Penelope Ward

Wydawnictwo: Editio Red

"Czułam się upojona żarliwością, z jaką na mnie patrzył. Wiedziałam, że tej nocy znowu jestem w tarapatach. Uzależniłam się już od niego na każdy możliwy sposób. Przyciągał mnie nie tylko fizycznie, ale i uwagą, jaką zawsze mi poświęcał. Granica między tym, co słuszne, a tym, co nie, niebezpiecznie się rozmyła."

Są książki, które bierzesz do ręki z myślą, że będą tylko chwilową odskocznią, lekką historią na jeden wieczór, może odrobiną romantycznej rozrywki. A potem kończysz czytać i czujesz coś zupełnie innego. Ciszę. Ciężar emocji. I to niepokojące wrażenie, że ta historia gdzieś w Tobie została. „Muza rockmana” to właśnie jedna z takich książek.

Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się znajome: młoda dziewczyna, starszy, charyzmatyczny muzyk, trasa koncertowa i uczucie, które nie powinno się wydarzyć. Ten schemat jest tu obecny, autorka nie próbuje go ukrywać. Ale to tylko punkt wyjścia. Bo im dalej zagłębiamy się w tę opowieść, tym bardziej okazuje się, że pod powierzchnią kryje się coś znacznie bardziej złożonego.

To historia o spotkaniu dwóch światów, które nigdy nie miały się przeciąć. Emily, krucha, skrywająca tajemnice, a jednocześnie silniejsza, niż sama chce przyznać. I Tristan, rockman, którego życie to chaos, muzyka i nieustanny ruch, ale też samotność, której nie widać na scenie. Ich relacja nie zaczyna się od fajerwerków. Ona rodzi się powoli, w spojrzeniach, w rozmowach, w chwilach ciszy, które znaczą więcej niż słowa.

Autorka doskonale balansuje między namiętnością a wrażliwością. Sceny bliskości są intensywne, ale to emocje grają tu pierwsze skrzypce, tęsknota, strach, nadzieja i pragnienie bycia kochanym mimo wszystko. To historia o tym, że miłość nie zawsze przychodzi w odpowiednim czasie… ale jeśli jest prawdziwa, potrafi przetrwać nawet najtrudniejsze próby.

I właśnie ta subtelność jest jednym z największych atutów tej książki. To nie jest powierzchowne zauroczenie. To przyciąganie, które narasta, mimo prób powstrzymania, mimo świadomości, że to wszystko może skończyć się źle. Relacja typu grumpy x sunshine została tu pokazana bez przesady, za to z ogromną autentycznością i wyczuciem emocji.

Narracja prowadzona z dwóch perspektyw to ogromny atut tej książki. Dzięki temu nie tylko obserwujemy rozwój relacji, ale naprawdę wchodzimy w głowy bohaterów, czujemy ich niepewność, wewnętrzne rozdarcie i rodzące się uczucia, które nie powinny mieć prawa istnieć.

Ogromną rolę odgrywa tutaj klimat. Trasa koncertowa nie jest tylko tłem, ona żyje. Ciągłe przemieszczanie się, brak stabilności, intensywność codzienności, życie „w biegu”, wszystko to wpływa na bohaterów i ich decyzje. W takim świecie emocje nie mają czasu się uspokoić. One narastają, ścierają się ze sobą i prowadzą do wyborów, które nie zawsze są rozsądne… ale zawsze są ludzkie.

A potem przychodzi moment, który zmienia wszystko.

Sekret Emily nie jest jedynie dodatkiem do fabuły — to punkt zwrotny, który nadaje całej historii zupełnie inny ciężar. To chwila, w której romans przestaje być tylko opowieścią o uczuciu, a staje się historią o konsekwencjach, strachu i trudnych decyzjach. Emocje wybuchają z pełną siłą, a to, co wcześniej wydawało się „bezpieczne”, rozpada się na kawałki.

Bohaterowie są jedną z najmocniejszych stron tej książki, właśnie dlatego, że nie są idealni. Emily potrafi wzruszyć, ale też frustrować. Tristan przyciąga charyzmą, ale nie jest wolny od błędów. Ich decyzje bywają impulsywne, czasem bolesne, ale zawsze prawdziwe. To postacie, które żyją i przez to tak łatwo się w nie angażujemy.

Na uwagę zasługują również bohaterowie drugoplanowi, szczególnie relacje w zespole. Jest w nich lekkość, humor i autentyczna więź, która równoważy bardziej emocjonalne momenty historii. Dzięki temu świat przedstawiony wydaje się pełniejszy i bardziej wiarygodny.

Styl Penelope Ward jest lekki, przystępny i niezwykle wciągający. To jedna z tych książek, które czyta się „za szybko”, nie dlatego, że są powierzchowne, ale dlatego, że historia wciąga bez reszty.

„Muza rockmana” to nie jest idealny romans. Ale może właśnie dlatego działa tak dobrze. Bo zamiast perfekcji oferuje coś znacznie cenniejszego, autentyczne emocje. To opowieść o miłości, która pojawia się w najmniej odpowiednim momencie. O relacji, która nie powinna się wydarzyć… a jednak się wydarza. O ludziach, którzy próbują odnaleźć siebie nawzajem w świecie pełnym chaosu.

To książka, która potrafi zaskoczyć, wzruszyć i zostawić po sobie ślad.

Jeśli szukasz historii, która wciągnie Cię nie tylko fabułą, ale też tym, co dzieje się między wierszami, zdecydowanie warto po nią sięgnąć.

Link do opinii
Avatar użytkownika - w_kolorycie_lite
w_kolorycie_lite
Przeczytane:2026-05-23, Przeczytałem,

Marzyło wam się kiedyś umieć grać na jakimś konkretnym instrumencie?
Mi się marzyły kiedyś skrzypce, ale zamiast tego, umiem grać na ukulele i trochę na gitarze.

,,- Nie powinnaś musieć dusić tego wszystkiego w środku. To najgorsze, co możemy sobie zrobić: cierpieć w ciszy - mówiłem z mocą. Coś o tym wiedziałem. Chociaż moje problemy były niczym w porównaniu z tym, przez co przeszła ta biedna dziewczyna.
- Robisz tak? - spytała. - Cierpisz w ciszy?
Jakby czytała mi w myślach.
- Moje problemy nie są takie jak twoje, ale tak, zazwyczaj zatrzymuję je dla siebie. Zdecydowanie zmagam się ostatnio z pewnymi sprawami. Ale czy nie każdy?
Wzruszyłem ramionami, a ona skinęła."

Po powieść Penelope Ward ,,Muza rockmana" sięgnęłam we współpracy barterowej z @editio.red. Opowiedziana jest ona w podwójnej perspektywie. Głowni bohaterowie zmagają się z demonami przeszłości, tymi prześladującymi ich aż do tej pory i nie dającymi nigdy o sobie zapomnieć. Czeka na nich wiele trudnych decyzji do podjęcia oraz konfrontacja z uczuciami, których próbują się nieustannie wypierać. Emily i Tristan mają do pokonania sporo wyboistych dróg. Postanowią przejść je osobno czy zrobią to jednak razem?
Było to moje pierwsze spotkanie z tą autorką i niestety, nie należało ono do udanych. Może po prostu miałam zbyt duże oczekiwania wobec tej historii... Nie potrafiłam złapać jakiegokolwiek klimatu, z którąkolwiek z postaci. Przeszkadzało mi w tym sporo ,,gołych" dialogów, gwałtowne przeskoki pomiędzy scenami, brak konsekwencji w budowaniu bohaterów oraz brak głębi emocjonalnej. Nie mogę powiedzieć, że nie natknęłam się tu na poruszające, bardzo ważne i wartościowe tematy, bo bym skłamała. Jednak, jak dla mnie, zostały one opowiedziane sucho, bez jakichś mocniejszych uczuć. Bohaterowie rozmawiają o trudnych dla siebie sprawach ot tak, bez większych emocji, jakby się umówili na kawkę, żeby sobie poplotkować.
Było kilka momentów, gdzie te przebłyski emocjonalności gdzieś się tam przebijały, ale dla mnie to niestety za mało. Do tego jeszcze doszły błędy, prawdopodobnie w tłumaczeniu. Niektóre zdania traciły chwilami logiczny sens. Mimo świetnego vibe'u, jaki nadawała tu muzyka, trasa koncertowa oraz różnorodność bardzo ciekawych tematów, mi się niestety źle to czytało. Ta opinia opiera się tylko i wyłącznie na moich osobistych odczuciach oraz czytelniczych preferencjach. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że na was ten tytuł wywrze zupełnie inne wrażenie. Mi najwidoczniej z twórczością Penelope Ward po prostu nie jest po drodze. Niemniej jednak dla porównania, będę chciała jeszcze po coś spod jej pióra kiedyś sięgnąć. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - glinka_54_czyta
glinka_54_czyta
Przeczytane:2026-04-23, Przeczytałem,

?Recenzja?

 

Premiera 14.04.2026 r.

 

,,Muza Rockmana" - Penelope Ward

 

Współpraca reklamowa z @editio.red

 

Motywy:

- nietypowy rockman

- muzyka

- spontaniczna decyzja

- trasa koncertowa

- trudne sekrety

 

Emily miała swój plan, ale szybko go zmodyfikowała i totalnie przez przypadek dostała pracę jako asystentka w trasie koncertowej znanego zespołu. Ciężka praca sprawiła, że mogła zapomnieć o tym co wydarzyło się w jej życiu. Poznała Tristana i od razu poczuła z nim nić porozumienia. Długie rozmowy o życiu i śmierci oraz poruszenie trudnych tematów sprawiała, że emocjonalnie poczuli się związani. I to ona jako jedna z pierwszych zauważyła, że coś się dzieje złego z głosem Tristana.

 

Bardzo podobało mi się poprowadzenie relacji Emily i Tristana. To co ich połączyło to nie pociąg fizyczny, pożądanie czy namiętność, to długie rozmowy i chęć zobaczenie siebie każdego dnia. Tristan czule narzuca jej dziwne zakupy, tylko po to aby spędzić chwilkę czasu. Widać, że bardzo lubią ze sobą rozmawiać. I co, totalnie mnie ujęło, to brak dystansu i zrozumienia każdej sytuacji. Nie oceniali się, tylko byli dumni z tego, że się otworzyli przed sobą. Piękny przykład relacji o którą warto walczyć. Oczywiście po drodze nie jest już tak kolorowo, bo na światło dzienne wyjdzie wiele spraw, które zaważą na wszystkim.

 

Autorka jak zwykle powaliła mnie na kolana, zarówno przez świetnie poprowdzoną relację między bohaterami jak i totalnie nowy i świeży pomysł na fabułę i tajemnice jak kryją się w czeluściach ludzkiego zachowania. To co wyjdzie na jaw zburzy wszystko co zostało zbudowane. Bohaterowie muszą zmierzyć się konsekwencjami decyzji innych osób i to z zamierzchłych czasów.

 

Autorka pokazała, że wybaczenie jest jednym z kluczowych rzeczy w życiu. Bez niego nie ruszymy dalej, tylko zakręcimy się wokół bólu, cierpienia i ciągłych myśli. Trzeba umieć poradzić sobie z nowymi wyznaniami i spróbować zrozumieć. Takie pogodzenie się z losem może potrwać bardzo długi czas, ale ważne jest przepracowanie.

 

Książka w piękny sposób oddaje delikatną relację, która rodzi się spod wypływu zwykłych rozmów, a przeradza się w coś intensywnego i z perspektywą na przyszłość. Szkoda, że przeszłość tak mocno zamiesza w życiu tych dwojga. A konsekwencje tajemnic będą musieli ponieść niewinni ludzie. Ale o szczegółach dowiecie się gdy przeczytacie.

 

Miłość. Empatia. Zrozumienie. Sekrety. Muzyka. To tylko część tego co tam przeżyjecie razem z bohaterami. A będzie tego naprawdę wiele. Poczujecie również muzykę jak prawdziwą siłę, która łączy ludzie. No musicie ją poznać i zakochać się w niej tak jak ja.

 

10/10

Link do opinii

,,Nigdy nie opieraj całego poczucia wartości 

na czymś ulotnym."

Do tej pory wszystkie książki pani Penelopy Ward zawsze miały u mnie wysokie noty, zarówno te, które były pisane w duecie z Vi Keland, jak i samodzielnie. Nic zatem dziwnego, że sięgnęłam po jej kolejną powieść, mimo niezbyt zachęcającej okładki. A ponieważ - tak jak mówi przysłowie - nie ocenia się książki po okładce i w tym przypadku to się sprawdziło, bo dzięki temu poznałam kolejną fascynującą historię zawartą w książce ,,Muza rockmana"

Emily Applewood ma dwadzieścia dwa lata i całe życie przed sobą, ale też, mimo tak młodego wieku, wiele trudnych, wręcz traumatycznych doświadczeń za sobą. To doprowadziło ją do tego, że pewnego dnia przyjeżdża na kalifornijską pustynię z osobistych powodów, o których nawet ona nie wie, dlaczego tutaj się znalazła. Widocznie przywiodło ją tu przeznaczenie, bo właśnie w tym miejscu znajduje się studio popularnego zespołu rockowego, który poszukuje asystentki trasy koncertowej. Niczego nieświadoma Emily zostaje omyłkowo uznana za kandydatkę do tej pracy i ku swemu zaskoczeniu, otrzymuje ją. Jest to dla niej o tyle niesamowite, gdyż  nie zna żadnego przeboju zespołu ,,Delirious Jones", ani żadnego przedstawiciela grupy. 

Los sprawił, że jeszcze tego samego dnia poznaje Tristana Daltreya -- trzydziestoośmioletniego wokalistę zespołu i prawdziwą legendę rocka. Oczywiście ona nie ma na początku pojęcia, kim jest mężczyzna o chrapliwym głosie i z tatuażami na ciele. Tristan jest przyzwyczajony do powierzchownych relacji i życia w blasku reflektorów, Emily szybko zwraca jego uwagę swoją naturalnością, wrażliwością i siłą charakteru.

W trakcie czteromiesięcznej trasy koncertowej ich relacja stopniowo się pogłębia. Wspólne podróże, koncerty i długie rozmowy sprawiają, że między bohaterami rodzi się silne uczucie, któremu oboje próbują się opierać. Emily skrywa jednak sekret mogący zniszczyć wszystko, co zaczęło ich łączyć. Kiedy prawda zaczyna wychodzić na jaw, sytuacja wymyka się spod kontroli, a dziewczyna nagle znika z życia Tristana.

,,Muza rockmana" to romans muzyczny z motywem trasy koncertowej, dużą różnicą wieku i tajemnicą z przeszłości. Fabuła skupia się na relacji między młodą Emily Applewood a rockmanem Tristanem Daltreyem. Oboje mają swoje sekrety, o których nie chcą nikomu mówić, jednak ich coraz bliższa znajomość sprawia, że stopniowo ujawniają sobie to, co skrywa ich przeszłość. Autorka wrzuca nas w akcję od pierwszych stron, bez zbędnych opisów i tłumaczeń. Dopiero stopniowo, dzięki naprzemiennej narracji pierwszoosobowej, poznajemy motywacje Emily i jej przeszłość.

Po tytule spodziewać można by się było, że powieść będzie tętniła muzyką, ale tak nie jest. Akcja dzieje się wokół trasy koncertowej, zaglądamy za kulisy przygotowań, poznajemy problemy zespołu, sposób spędzania przez nich czasu i oczywiście obserwujemy rozwój relacji między głównymi bohaterami. Nie ma jednak tego, co sprawia, że muzykę czujemy, że wypełnia tło fabuły.

,,Muza rockmana" to powieść obfitująca w wiele sytuacji, które wywołują emocjonalną paletę,  sprawiając, że wniknęłam w fabułę całkowicie. Historia Emily i Tristana pełna jest wzruszających momentów, sekretów i stopniowo budowanego napięcia oraz nieoczekiwanych zwrotów akcji, które sprawiają, że trudno oderwać się od lektury. Pani Penelope Ward po raz kolejny stworzyła bohaterów z krwi i kości, prawdziwych, z wadami i zaletami, z bagażem trudnych doświadczeń, traumami, dzięki czemu całość porusza nasze zmysły i serca. Polubiłam zarówno Emily, jak i Tristana, ale też pozostałych ludzi z ekipy zespołu. 

Epilog wskazuje, że będzie kontynuacja, ale z innymi głównymi bohaterami. Niektóre zalążki przyszłych tematów pojawiają się w trakcie czytania, bo w tle rozgrywają się różne sprawy związane z innymi osobami z zespołu. Liczę więc, że wydawnictwo szybko wyda kolejne części serii, która odsłoni więcej sekretów chłopaków z zespołu ,,Delirious Jones".

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

Link do opinii
Inne książki autora
Grzechy Sevina
Penelope Ward0
Okładka ksiązki - Grzechy Sevina

W przypadku Sevina religijna rodzina i staranne, pobożne wychowanie nie wystarczyły. Chłopak był grzesznikiem. Podążał za swoim pożądaniem i nie przejmował...

Moody. Historia jednego masażu
Penelope Ward0
Okładka ksiązki - Moody. Historia jednego masażu

Kiedy Wren McAllister przyjmowała zlecenie na masaż, nie przypuszczała, że wypadki potoczą się takim torem. Po przyjeździe do domu klienta od razu zauważyła...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy