Poruszająca historia kobiety, która próbuje odnaleźć siebie w świecie pełnym niedopowiedzeń, bolesnych wspomnień i trudnych relacji. Nie jest to opowieść o upadku, lecz o sile, która rodzi się z potrzeby zmiany.
Anita Wejnart wychowała się w domu naznaczonym alkoholizmem i emocjonalnym chłodem. W dorosłym życiu odkrywa, że została porzucona przez biologiczną matkę, a tożsamość ojca pozostaje nieznana. W tej sytuacji rozpaczliwie szuka punktu oparcia, sensu i prawdy o sobie. Choć Anita nie radzi sobie z emocjami i szuka ukojenia w alkoholu, jej historia pokazuje, że warto podjąć pracę nad sobą i odnaleźć siłę, by zawalczyć o własne życie.
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2026-05-12
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 352
(...) Anita Wejnart, już jako dorosła kobieta dowiaduje się, że biologiczna matka ją porzuciła, a ojciec jest nieznany. Poszukując prawdy o sobie i wogóle sensu życia, sięga coraz częściej po alkohol. Kobieta nie wie tak naprawdę kim jest, skąd pochodzi. Rodzi się w niej wielka pustka. Czy pomimo wszystko znajdzie siłę, by zawalczyć o siebie?
"Na dnie lustra" to niezwykle poruszająca i wypełniona po brzegi emocjami i bólem opowieść skłaniająca do refleksji nad tym, jak przeszłość wpływa na nasze obecne wybory i jak trudno czasem spojrzeć na siebie i na życie bez lęku. To historia o poszukiwaniu siebie, o potrzebie bliskości i o tym, że nawet po najcięższych doświadczeniach można znaleźć w sobie siłę.
Główna bohaterka to kobieta, która nosi głębokie rany wywołane trudnym dzieciństwem naznaczonym alkoholizmem, brakiem miłość, emocjonalnym chłodem. Wzbudza ona w czytelniku współczucie, nie da się przejść obojętnie wobec tak niełatwego losu, który stał się jej udziałem. Mam wrażenie, że autorka postawiła w tej historii na emocje. I to właśnie one są jej największą siłą. Obserwując wewnętrzna walkę jaką musi toczyć Anita, z samotnością, poczuciem odrzucenia, uzależnieniem, dostrzegamy, że nie jest to jakaś wyidealizowana postać, ale osoba z krwi i kości. Przez to też jej historia może być bardziej prawdziwa i bliska nie jednej osobie, mierzącej się z podobnymi problemami.
Myślę, że ta jakże wartościowa lektura pozostanie w mojej pamięci na długi czas. Bardzo lubię takie powieści, które poruszają ważne sprawy życiowe, ukazują relacje międzyludzkie, skupiają się na aspekcie emocjonalnym, psychologicznym. Pomimo ciężkości tematyki, książkę czyta się bardzo dobrze i wcale nie chce się jej odkładać.
Gorąco polecam !!
Anita Wejnart jest autorką reportaży. Wychowana w domu, gdzie żona stała murem za mężem alkoholikiem, nie zaznała zbyt wiele ciepła. Dodatkowo nie tak dawno, dowiedziała się,że została porzucona przez biologiczną matkę, a w rubryce ojciec widnieje słowo - nieznany. Nie radząc sobie z wewnętrznymi emocjami i wierząc w swoją silną wolę coraz bardziej wpada w szpony alkoholu, używek i amoralnych zachowań. Czy poszukując prawdy o sobie dostrzeże też tą, która ukryta na dnie lustra, codziennie na nią "patrzy"?
Wiedziałam, że decydując się na lekturę książki Pani Żanety nie będzie łatwo. Dobrze się domyślałam. Dostałam tak wielki bagaż emocjonalny, że w pewnym momencie nie wiedziałam co mam z nim zrobić. Zostałam oklejona nim jak mucha w pajęczynę i ciężko było się mi z niej otrząsnąć.
Anita to bohaterka z trudną przeszłością. Nie dość,że adoptowana, chociaż na miłość, co prawda chłodną i bierną, ale zawsze, nie narzeka zbyt często, to wychowana w domu z alkoholikiem i osobą współuzależnioną. Bardzo mocno, ten fakt wpływa na nią samą. Chociaż nie dostrzega jak się stacza.
W głowie buduje mit o tym, że potrafi przestać pić w każdej chwili, że alkohol nie ma na nią wpływu... A ten, jak cichy zabójca, krok po kroku prowadzi do destrukcyjnych zachowań. Ta "odwaga", którą posiada zaraz po wypiciu nie jest niczym pozytywnym. Spycha ją coraz niżej i niżej.
Tytuł jaki autorka nadała książce jest niezwykle trafny.
Co znajdziemy na dnie lustra? Prawdę. Niewygodną i trudną do zaakceptowania, ale jednak prawdę.
Codziennie spoglądamy w lustra. Widzimy tylko to co z zewnątrz, skrzętnie spychając w najdalsze zakamarki emocje.
Powieść cechuje głębokie psychologiczne wejście w głowę bohaterki. Jej zmagania, decyzje i walkę, którą powinna podjąć by stanąć na nogi.
Jeśli cenicie powieści obyczajowo - psychologiczne i nie jest Wam strasznie duży i ciężki bagaż trudnych emocji, to polecam. We mnie, książka zdecydowanie zostanie na dłużej.
Anita wychowała się w domu naznaczonym alkoholizmem oraz gdzie wiało emocjonalnym chłodem. Dorosłe życie również nie jest lekkie. Odkrywa, że została porzucona przez biologiczną matkę, a tożsamość ojca pozostaje nieznana. Pozbawiona poczucia bezpieczeństwa, nie znając prawdy o sobie i nie radząc sobie z emocjami, kobieta próbuje zagłuszyć wewnętrzny ból, szukając ukojenia w alkoholu. Niby wie, dokąd prowadzi takie postępowanie, mimo to wybiera najgorsze z możliwych rozwiązań. Wpada tym samym w pętlę autodestrukcji.
Żaneta Pawlik stworzyła historię bardzo realistyczną, bez ubarwień, bez taniego sentymentalizmu i bez oceniania bohaterki. W trafny sposób przedstawiła mechanizmy uzależnienia i lęku. Pokazała rozpacz, żal i samotność. Obserwujemy nie tylko jej psychiczną degradację, ale też fizyczną. To bardzo mocno trafia w czytelnika.
"Alkohol znieczula, sprawia, że nie ma zła, nie ma dobra. Jest pustka i lęk. Lęk nigdy nie odpuszcza. Zmienia intensywność, ale szepcze do ucha, napina mięśnie, łamie kości, a gdy nadejdzie czas, złamie kark."
Życie Anity to pasmo niedopowiedzeń, kłamstw, sekretów, bolesnych wspomnień i trudnych relacji. Wybory i decyzje z przeszłości wpływają na teraźniejszość. W obliczu tego wszystkiego oraz potrzeby zmiany, kobieta podejmuje pracę nad sobą i próbuje odnaleźć siebie.
Tytułowe dno ma tu podwójne znaczenie. Dla Anity staje się punktem zwrotnym, momentem, w którym rodzi się desperacka, ale silna potrzeba zmiany i zawalczenia o własną przyszłość. Sam proces leczenia ran i odkrywania prawdy o sobie jest niezwykle trudny, ale możliwy do przejścia. Nie ma tu ostatecznego upadku, a kryzys, z którego można wyjść. Z kolei dla czytelnika tytułowe dno jest lustrem do autorefleksji.
"Ciało drżało od napięcia, chłodu i lęku. Strach paraliżował. Szeptało imię Adama, upatrując w nim ostatniej szansy na życie. Tylko po co, dla kogo? Żeby kulić się od ciosów wymierzanych przez codzienność, znosić upokorzenia, szmacić się, kopać w poszukiwaniu dna z nadzieją, że zdoła się odbić?"
"Na dnie lustra" to wielowymiarowa, głęboko poruszająca i emocjonalna powieść o traumie pokoleniowej, nałogu, zagubieniu, braku akceptacji, potrzebie bliskości i wsparcia, kobiecości i nadziei. To historia o sile, walce o siebie i poszukiwaniu utraconej tożsamości. Jeśli szukasz książki o ludzkich słabościach, a zarazem harcie ducha - trafiłeś doskonale!
Marząc o lepszym jutrze Anka wraca do Polski po dłuższym pobycie za granicą. Chce zacząć wszystko od nowa. Podejmuje pracę w szpitalu psychiatrycznym...
Kiedy nadchodzi czas trudnych wyborów... Henryk, owdowiały przed trzema dekadami, mieszka sam, żyjąc wspomnieniami o ukochanej żonie. Mimo wieku stara...
Przeczytane:2026-06-20, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,
Musieliście kiedykolwiek walczyć z samym sobą? Że swoimi emocjami, zalewajacymi głowę myślami, uczuciami? "Na dnie lustra" to historia trudnej walki, niosąca ogrom emocji, refleksyjna. Jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością Żanety Pawlik, ale jeśli autorka tak pięknie pisze o ludzkich dylematach, emocjach i psychice, to ja chcę tych spotkań więcej. A mam na szczęście w czym wybierać, ponieważ na koncie autorki jest już 8 powieści, każda bardzo wysoko oceniana przez czytelników. Przyznajcie, że brzmi zachęcająco. Tytuł książki, którą wam dzisiaj polecam, ma znaczenie symboliczne. Lustro symbolizuje prawdę, zajrzenie w głąb siebie, w swoje myśli i emocje. Takiej introspekcji doświadcza główna bohaterka tej historii, Anita Wejnart. Na codzień autorka reportaży, zaglądająca z łatwością i powodzeniem w życia i emocje innych ludzi. Sama jednak, poturbowana przez własne życie, za wszelką cenę próbuje dojść do prawdy o własnej przeszłości, gubiąc się tym samym w teraźniejszości. Gdy próbuje odkryć prawdę o swoich biologicznych rodzicach, traci kontrolę nad swoim życiem i emocjami. Ból, jaki przynoszą rozmowy z ludźmi mogącymi pomóc jej odkopać przeszłość, jest nie do zniesienia. Pogubiona Anita to, co w niej całkiem ludzkie - uczucia i poczucie zagubienia, uważa za swoją słabość. Próbuje je zagłuszyć, utopić w alkoholu, który przejmuje kawałek po kawałku jej dotychczasowe życie. Czy zawalczyć o siebie? Czy uwierzy, że potrafi inaczej? Czy odnajdzie na dnie lustra siebie i udźwignie ciężar bolesnych wspomnień? A może przeszłość lepiej zostawić za sobą? Bardzo wam polecam tę piękną, choć trudną historię. Opowiada ona o niezwykłej sile, jaką nosimy w sobie. Ta książka nie pozostawi was bez refleksji, przyniesie nadzieję i udowodni, że chociaż nie zawsze będzie łatwo, warto podjąć pracę nad sobą aby zawalczyć o własnej życie. Musimy tylko uwierzyć w tę wewnętrzną siłę i swoją sprawczość.