Na plaży Chesil

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2008 (data przybliżona)
Kategoria: Romans
ISBN: 978-83-7359-572-9
Liczba stron: 198
Tytuł oryginału: On Chesil Beach
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Szulc Andrzej

Ocena: 4.27 (22 głosów)
Inne wydania:

Czerwiec 1962 roku. Para nowożeńców przybywa do hoteliku na południowym wybrzeżu Anglii, aby spędzić tam noc poślubną. Florence, córka biznesmena i filozofki, jest utalentowaną skrzypaczką marzącą o założeniu własnego kwartetu smyczkowego. Edward to zdolny absolwent historii, interesujący się wpływem wielkich ludzi na kształt dziejów. Oboje z niepokojem myślą o chwili, gdy skonsumują swoje małżeństwo - ona boi się fizycznego zbliżenia, on obawia się, że nie sprosta czekającemu go zadaniu. Niemożność pokonania barier, nieumiejętność rozmowy o wspólnych problemach, doprowadzą do dramatu...

Kup książkę Na plaży Chesil

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Na plaży Chesil

Avatar użytkownika - Spadlomizregala
Spadlomizregala
Przeczytane:2018-08-08, Ocena: 6, Przeczytałam,

Złożenie przysięgi małżeńskiej jest nie tylko początkiem nowego życia, ale jednocześnie decyzją, która implikuje wszystko, co od tego momentu uważane jest za „normalne”. Wydawałoby się, że nakładając na palec obrączkę, niejako z automatu stajemy się dojrzalsi, odpowiedzialniejsi, czasem nawet poważniejsi. Kobieta przywdziewa maskę, która zdaje się informować, że od tej pory jest żoną (a nie jakąś tam dziewczyną czy partnerką), a piersi mężczyzny wydają się być wypięte jeszcze bardziej w geście oznaczającym „jestem mężem”. W dzisiejszych czasach może to wygląda nieco inaczej, biorąc pod uwagę fakt, że wiele wymogów i oczekiwań względem małżeństw zostało zatartych. Nikt już nie stoi za drzwiami w noc poślubną, by kolektywnie sprawdzić, czy aby na pewno prześcieradło jest czerwone. Właściwie to chyba niewielu przychodzi do głowy podejmować decyzję o wyborze partnerki na podstawie jej „czystości”. Tak jak słowa „i nie opuszczę cię aż do śmierci” niestety stają się coraz częściej frazesem, tak cnota utrzymywana do dnia ślubu stała się niemalże motywem bajkowym (i tu raczej „stety”). A jednak to właśnie wokół tego tematu rozwinął akcję swojej książki Ian McEwan.

Właściwie to nie wiem, czy słowo „akcja” jest tutaj odpowiednie. Na plaży Chesil, bo o tej książce mowa, jest dla mnie pod tym względem fenomenem i paradoksem jednocześnie. To historia, która pozostawiła mnie w kompletnej rozsypce, choć mogłoby się wydawać, że na niespełna dwustu stronach nie zadziało się nic szczególnego.

Mamy rok 1962. Dla Edwarda i Florence to wyjątkowy czas, bowiem zdecydowali się przysiąc sobie, że już zawsze będą razem. Wyposażeni w obrączki symbolizujące ich wieczną miłość udają się do hotelu, w którym – jak przystało na świeżo poślubionych – skonsumują wreszcie swój związek. Wreszcie, bowiem McEwan przenosi nas do epoki, w której seks przedmałżeński nie ma racji bytu, a wszelkie rozmowy na jego temat nie mają prawa się odbyć. Para dwudziestodwulatków staje w obliczu sytuacji, co do której mają zupełnie odmienne podejście. Ta noc wypełniona zostaje oczekiwaniem, strachem, obrzydzeniem, pożądaniem i urażoną dumą.

Ian McEwan wprowadza czytelników w błogą atmosferę pięknej plaży i ekskluzywnego hotelu, w którym para młodych ludzi spędza uroczy wieczór przy świecach. Nowo poślubieni patrzą sobie w oczy, snując plany o tym, jak będzie wyglądało odtąd ich wspólne życie. Pięknie opisany sielankowy nastrój rozluźnia i przywołuje cudowne obrazy przed oczami. A jednak coś wisi w powietrzu. Od samego początku czułam burzowy klimat, wzbogacony delikatną grozą, która z niewiadomych mi powodów pojawiła się w zakamarkach mojej głowy już po pierwszych stronach lektury. Na tym właśnie polega wspomniany przeze mnie wcześniej paradoks tej książki – pod pozorem prostej historii o problemach młodych ludzi ukryła się przejmująca i wstrząsająca opowieść o tym, do czego prowadzi brak rozmów, niedopowiedzenia i odmienne, nigdy nie sprecyzowane oczekiwania względem siebie. W tej książce najważniejsze jest to, co niewypowiedziane. Wszystko skupia się wokół tego, co nie zostało przez autora nazwane i szczegółowo opisane. Każdy najmniejszy gest, każdy grymas i choćby najkrótsza myśl jest w tej książce tak istotna jak inwokacja w Panu Tadeuszu. To historia złożona z najważniejszych na świecie drobnostek, z ciszy, która mówi wszystko.

Choć pruderia została obalona przez swobodę, to wciąż podstawowym problemem między ludźmi jest brak odpowiedniej komunikacji, szczerości i otwartości. Czasami wciąż boimy się przyznać do tego, co nas uwiera, doprowadzając do sytuacji, z której nie ma odwrotu, niejednokrotnie tracąc najważniejsze. Ian McEwan, tworząc niewielkich rozmiarów powieść, stworzył swoistą epopeję. Dla mnie to jedna z niewielu książek, do których na pewno będę wracać. Przeczytajcie koniecznie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - skyfallgirl
skyfallgirl
Przeczytane:,

Ian McEwan jest już mi znanym autorem. Po tym co zrobił z moim sercem w Pokucie, bardzo chciałam przeczytać kolejne jego powieści. Tym razem padło na "Na plaży Chesil", ponieważ film niedawno wszedł do kin i głośno o tej książce.

Powieść jest krótka i opiera się na przestrzeni dwóch dni w teraźniejszości oraz kilku wspomnień z przeszłości. Retrospekcja wydarzeń umożliwia nam poznanie historii bohaterów. Są to czasy, kiedy ludzie poznawali się i decydowali na ślub bardzo szybko. W przypadku Florence i Edwarda było podobnie. Są zupełnie z innych światów, mają inne ambicje i poglądy.

Problem rodzi się w noc poślubną, kiedy to Florence nie potrafi dać Edwardowi tego, czego on pragnie. Dlaczego tak jest? Cóż, książka porusza bardzo ważny temat, czyli aseksualność. Nie uważam tego za chorobę, ani za problem. To świadomy wybór, decyzja każdego człowieka. Bohaterka nie czuje pociągu fizycznego, nie chce takiej bliskości o jakiej marzy Edward, wręcz odrzuca ją myśl o całkowitym zbliżeniu. Kocha go, chce być w jego ramionach i to jej wystarcza.

O tym nie mówiło się w tamtych czasach, zresztą teraz też nie jest to często omawiany temat. Jednak w książce, ukazany jest delikatnie, powoli, a zarazem dramatycznie.

Czym tak naprawdę jest ta miłość? Czy zawsze wiąże się z miłością fizyczną? Dla Florence absolutnie nie. A jak rozumie to Edward? Musicie się przekonać sami. Nie mogłabym więcej zdradzić, bo odebrałabym Wam przyjemność z tej krótkiej lektury. Jednak uważam, że o tej książce powinno być głośno, bo jest bardzo dobra. Styl autora jest niepowtarzalny i będę to podkreślać za każdym razem. Uwielbiam McEwana i Wam polecam zapoznanie się z jego twórczością.

Link do opinii

"Na plaży Chesil" to historia o dwójce, świeżo poślubionych sobie małżonków - Florence i i Edwarda. Jest czerwiec, rok 1962. Para młoda pojawia się w hoteliku, na jednym z wybrzeży Anglii, aby wspólnie spędzić noc poślubną. Obydwoje bez doświadczenia w kwestii seksu, żyli w czasach, kiedy rozmowa o łóżkowych sprawach była czymś krępującym. Jednak kochali się, obydwoje snuli wspólne plany na przyszłość i myśleli, że to im wystarczy. Jednak, kiedy dochodzi do kulminacji zdarzeń i emocji, wszystko przebiera nieoczekiwany obrót. 

Chciałabym napisać, że ta książka bardzo mi się podobała, ale niestety nie mogę. Miałam cichą nadzieję, że będzie wciągająca, z odrobiną magii tamtych czasów, że będzie posiadać w sobie jakiś element, który mnie oczaruje. Jednak, to co tu zastałam zwyczajnie mnie rozczarowało. Pomysł na fabułę jest naprawdę ciekawy, zainteresował mnie od razu. Jednak wykonanie już kompletnie mi nie przypadło do gustu. 
Autor całą fabułę skupił na zaledwie jednym dniu, często powracając do zdarzeń z przeszłości. Przeplatał je ze sobą w taki sposób, że mi po prostu zabrakło w tym płynności, jakiegoś przejścia z jednego czasu do drugiego, który nie byłby zbyt chaotyczny. Mała ilość dialogów, rozległe opisy, zwyczajnie mnie nudziły. Trudno mi było przebrnąć przez tę powieść i tym oto sposobem dawkowałam ją sobie. Przeczytanie jej zajęło mi prawie trzy dni, co o tyle jest dziwne, że "Na plaży Chesil" jest powieścią, która ma zaledwie dwieście stron. Nie jest do końca zła. Podobało mi się, że autor w dość ciekawy sposób zobrazował związki w czasach, kiedy rozmowy o własnych pragnieniach, preferencjach łóżkowych i pożądaniu były tematem tabu. Na przykładzie bohaterów pokazywał jak kończy się krążenie wokół siebie i omijanie tak ważnych rozmów. Bo wiecie co? Miłość owszem jest ważna, ale dopasowanie względem siebie, wspólne pasje czy nawet to, czego oczekujemy od drugiej połówki jest moim zdaniem ważniejsze, aby w zgodzie ze sobą i drugą połówkę spędzić wspólne życie. Florence i Edward nie odrobili tej lekcji, co skończyło się dramatem dla obu stron. 

"Na plaży Chesil" to historia z interesującą fabułą i z bohaterami, którzy mają skomplikowane i złożone charaktery. Jednak ta książka nie należy do lekkich i przyjemnych w czytaniu, co moim zdaniem składa się na największy minus tej powieści i przesłania to, co jest dobre w tej historii. Jednak jest to też powieść, z której można wyciągnąć ważną lekcję, a nie brak w niej też odrobiny emocji, które tkwią w bohaterach. Myślę, że "Na plaży Chesil" znajdzie swoich wiernych czytelników, którzy docenią ją bardziej ode mnie. 

Link do opinii

Czym jest miłość i na ile znamy swojego partnera, męża, żonę czy kogoś, z kim decydujemy się na wspólne życie. Staramy się być wspaniali w oczach osoby, która jest nam bliska, często zakładamy maski, nie pozwalając sobie na pokazanie prawdziwej twarzy. Trwa sielanka, jest ślub, a po jakimś czasie zdejmujemy maski, zmęczeni udawaniem kogoś, kim nie jesteśmy. Co przychodzi? Rozczarowanie, z którym nie każdy potrafi sobie poradzić.


 "Na plaży Chelsil" opowiada historię pary, która bierze ślub w 1962 roku. Anglia nie przechodzi rewolucji w sferze seksu, a młodzi małżonkowie - Florence i Edward - są pewni tego, że chcą być razem na dobre i na złe. Okazuje się, że ich noc poślubna może się okazać szybkim początkiem końca. To tej nocy dochodzą do wniosku, że tak naprawdę znacznie się różnią i nie znają siebie w takim stopniu, w jakim im się wydawało. Wcześniej wiele spraw było zakrytych zasłoną milczenia, fałszywego wstydu czy pruderii. Czy nagość ich wyzwoli? Czy nadchodzący seks przyniesie ulgę, a może cierpienie?

 Ian McEvan pokazuje mistrzowsko świat, w którym wszystko jest piękne i szlachetne, ale tylko na pozór. Pod fałdami pruderii schowane są ludzkie tęsknoty i potrzeby. Autor jest wnikliwym obserwatorem ludzkich losów i tego, co wynika w konsekwencji wyborów. Wyzwolenie nowożeńców powinno przynieść zaspokojenie tęsknoty za spełnieniem, a jednak staje się inaczej. 

Te historię można odczytywać na wiele sposobów. Młodzi ludzie stają w obliczu prawdy, jaka powinna ich wyzwolić, na którą czekali. A jednak dzieje się inaczej. Nie potrafią wyzbyć się kajdan przyzwyczajeń.Trzeba było czasu, aby zrozumieć, że nie ma między nimi najważniejszej cechy -otwartości i komunikacji. Wzajemny wstyd nie pozwala na kolejny krok. 

 Autor pokazał ciekawy obraz na zaledwie 190 stronach, bez posiłkowania się zbędnymi dialogami. "Na plaży w Chesil" polecam każdemu, gdyż jest to historia warta przeczytania i jej zgłębienia z powodu ponadczasowego przesłania.Pokazanie purytańskiej Anglii w drugiej połowie XX wieku jest niezwykle ciekawe. Na uwagę zasługuje również język, jakim posługuje się autor i polskie tłumaczenie. Dla mnie ta historia jest niezwykle cenna, ze względu na styl, język i sama opowieść.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Dorota_Dega
Dorota_Dega
Przeczytane:2014-09-20, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Krótka, a jednak niesamowicie intensywna, pełna napięcia piękna książka. Ian McEwan idealnie nakreślił portret młodych bohaterów, pełnych wstydu i niemożności wyrażania własnych emocji. Doprawdy piękna, cudowna książka, która mnie zachwyciła. Ci czytelnicy, którzy cenią książki dla ich poetyki i szczegółów dotyczących psychiki bohaterów z całą pewnością nie powinni poczuć się zawiedzeni.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Anna_Valerious
Anna_Valerious
Przeczytane:2014-03-26, Ocena: 2, Przeczytałam, 52 książki 2014,
Nudna. Przed rewolucją seksualną i tak istniał seks, może nie tak jawnie, ale każdy odczuwa popęd i zdaje sobie sprawę z jego istnienia. Głupota bohaterów, ich rozmyślania na temat własnej seksualności wydawały mi się wymuszone. Tak naprawdę się nie kochali, ich relacje były dość proste, aż za proste. Pewnie zamysłem autora była głęboka powieść psychologiczna, ale niestety - to nie jego znakomita Pokuta. Książka wydawała mi się napisaną na siłę, byle coś napisać i wydać.
Link do opinii
Avatar użytkownika - stokrotka22
stokrotka22
Przeczytane:2020-02-17, Ocena: 3, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - marysilver
marysilver
Przeczytane:2019-03-02, Ocena: 5, Przeczytałam, Przeczytam 52 książki w 2019 r.,
Avatar użytkownika - Aneta2944
Aneta2944
Przeczytane:2019-01-15, Ocena: 4, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Booka_Boo
Booka_Boo
Przeczytane:2018-12-12, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, Ukończone w roku 2018, Film + książka,

Dodatek książkowy dołączony do filmu "Na plaży Chesil", zawiera sporo informacji na temat postaci Edwarda i Florence, także osobiste spojrzenie na te postaci, odtwórców tych ról - Saoirse Ronan i Billy'ego Howle. Między innymi poczytać tu też możemy trochę na temat samej książki i jej autora Iana McEwana, który również napisał scenariusz do tego filmu, a także kilka informacji na temat, zdjęć i kostiumów, które możemy podziwiać w filmie.

 

Całość zdobią ładne, kolorowe fotografie będące kadrami z filmu. Tekstu jest sporo, co w przypadku podobnych dodatków jest raczej rzadkością.

 

Ocena książki: dobra (6/10)
Ocena filmu: średni (5/10)

Link do opinii
Avatar użytkownika - wmoichkregach
wmoichkregach
Przeczytane:2018-11-11, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2018,
Inne książki autora
Pierwsza miłość, ostatnie posługi i inne opowiadania
Ian McEwan0
Okładka ksiązki - Pierwsza miłość, ostatnie posługi i inne opowiadania

Zbiór ośmiu opowiadań koncentrujących się na okresie dojrzewania, brutalna opowieść o końcu niewinności. Z szokującą śmiałością pisarz podejmuje...

W imię dziecka
Ian McEwan0
Okładka ksiązki - W imię dziecka

Fiona Maye jest sędzią sądu najwyższego, specjalistką od prawa rodzinnego. Znana jest z błyskotliwej inteligencji, sumienności i wrażliwości. Niestety...

Zobacz wszystkie książki tego autora