Okładka książki - Najcenniejsze co dostałam od losu

Najcenniejsze co dostałam od losu


Ocena: 4.67 (3 głosów)

Milena od zawsze marzyła o własnej piekarni, miejscu, w którym mogłaby oddawać się swojej pasji i dzielić się smakiem dzieciństwa z innymi. Kiedy pewnego dnia trafia na ogłoszenie o wynajmie idealnego lokalu, postanawia zawalczyć o swoje marzenie. Wspierana przez ukochanych dziadków, stawia czoła przeciwnościom i odkrywa, jak wielką moc mają miłość, przyjaźń i rodzinne więzi.

,,Najcenniejsze, co dostałam od losu" to poruszająca historia o sile międzypokoleniowej miłości, wierze w marzenia i o tym, że prawdziwe szczęście kryje się w drobiazgach. To opowieść o przyjaźni, która trwa mimo życiowych burz, o przeszłości, która potrafi ranić, i o nadziei, która nie pozwala się poddać.

Czy Milena znajdzie w sobie siłę, by pokonać demony przeszłości i odnaleźć własną drogę do szczęścia?

Informacje dodatkowe o Najcenniejsze co dostałam od losu:

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2025-08-13
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788384025109
Liczba stron: 288

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna

więcej

Kup książkę Najcenniejsze co dostałam od losu

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Najcenniejsze co dostałam od losu - opinie o książce

Moje recenzje czasami są głębią do przemyślenia i nieraz choćbym nie chciała, to wypływa ze mnie efekt porównawczy. Dokładnie tak miałam podczas lektury tej książki. Obecnie dużo czytam o zmianie paradygmatu i siłą rzeczy właśnie na to zwróciłam tutaj uwagę. Nasza kobieca postać ma w miarę spokojne życie, wie, że powinna działać na tyle, na ile sobie życie zaplanuje, a jednak w chwilach zwątpienia szybko się poddaje. Według jej słów każda z osób w jej życiu kojarzy jej się z danym odczuciem, niepokojem, ufnością, czy też bezpieczeństwem. Zauważyłam, że paradygmat w jej głowie zakodowany był na widok osób, które dawały konkretne uczucia. Zupełnie jakby wraz z pojawieniem się ich w jej strefie natychmiast zachodziła pewna zmiana, jakby ktoś kliknął inny przycisk. To było takie zamknięcie na własne uczucia i własne potrzeby, gdyż nie ona decydowała jak na ich widok się czuje, tylko zakorzeniona głęboko sytuacja, która wraz z powtarzalnością już z góry zakładała co się z nią wydarzy. Jak naciśnięcie przycisku w pilocie i zmianę kierunku nadania. Może to oznaczać, że zbyt krzywdząco będziemy patrzyli na innych, lub zbyt łaskawie, nie mając jakby obrazu obecnego, opartego na tym, kim dana osoba w tej chwili jest. To dlatego można kogoś nie lubić przez całe życie, tylko dlatego, że raz ktoś się pomylił. Już nie zwracamy uwagi na to jak bardzo teraz może być pomocny, bo kiedyś... Teraz sama uczę się nie wracać do przeszłości i urywam rozmowy, kiedy ktoś mówi ,,A pamiętasz jak on czy ona...". Czy w takim razie nie jest to krzywdzące w stosunku do większości ludzi, których oceniamy poprzez jedno czy dwa wydarzenia, które były X lat temu?
Wracając do treści, myślę, że jeśli chodzi o samo przeczytanie jej, to sprawia bardzo miłe uczucie, gdyż napisana jest z pewną delikatnością. Nawet złe wydarzenia, są w fazie lekkiego niepokoju, a nie końca świata. Pokazuje to, że nie sytuacja wywołuje nasze porywy, tylko my sami sterujemy nimi według tego, czego zostaliśmy nauczeni. W tej opowieści pojawiają się osoby wspierające, które cieszą się, kiedy ktoś osiąga zaszczyty, dlatego osoba, która pragnie spełnić swoje marzenia jest przez nich wspierana. Wypracowała sobie opinię delikatnej, ale uparcie idącej do przodu, choć nie zabrakło znaków zapytania i obaw, czy otwarcie własnego biznesu nie przyniesie tylko samych strat. Pozytywne myślenie kazało im wierzyć, że wszystko pójdzie dobrze.

,,To był trudny poranek, ale obie wyszły z niego obronną ręką właśnie za sprawą miłości, zaufania i wzajemnego oparcia. Ich relacja każdego dnia stawała się coraz silniejsza i piękniejsza zarazem."

Jeśli więc sami macie na siebie jakiś patent, coś naprawdę wspaniale wam wychodzi, albo bez robienia czegoś nie wyobrażacie sobie życia, to idźcie w to. Przeczytajcie tą książkę i zobaczcie jak może wyglądać coś pięknego, co czeka na każdego z was. Samo gadanie o tym, będzie tylko gadaniem, ale rozmowa i działanie w tym kierunku da wam szczęście, pieniądze i poczucie bezpieczeństwa. Wspaniała lektura, bardzo ją wam polecam:-)

Link do opinii
Avatar użytkownika - goszaczyta
goszaczyta
Przeczytane:2025-08-31,

🌼 „𝓝𝓪𝓳𝓬𝓮𝓷𝓷𝓲𝓮𝓳𝓼𝔃𝓮 𝓬𝓸 𝓭𝓸𝓼𝓽𝓪ł𝓪𝓶 𝓸𝓭 𝓵𝓸𝓼𝓾” 𝓜𝓪𝓻𝓽𝓪 𝓦𝓲ś𝓷𝓲𝓮𝔀𝓼𝓴𝓪 🌼

 


 Milena wspierana przez ukochanych dziadków, stawia czoła przeciwnościom i odkrywa, jak wielką moc mają miłość, przyjaźń i rodzinne więzi. 

 


▪𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪

 


Marta Wiśniewska otula słowem. Jej plastyczne opisy sprawiają, że podczas lektury czujemy zapach świeżo wypieczonego chleba, smak mięciutkiej drożdżówki z kruszonką. Jednak poza tą otoczką autorka przedstawia nam historię Mileny. W chwili gdy ją poznajemy, dziewczyna postanawia zawalczyć o swoje marzenia i założyć własną piekarnię. Z pomocą ukochanych dziadków, którzy ją wychowali, Milena może skończyć remont i zacząć sprzedawać chleb i inne wypieki.  I to jest właśnie to o czym marzyła. Pomimo zmęczenia, tryska pozytywną energią, ponieważ robi to co kocha. Na jej przykładzie możemy się wiele nauczyć. Każdy z nas ma marzenia. Sęk w tym, by zacząć je spełniać. Powoli, bez pośpiechu, z rozwagą.

 


Akcja książki rozgrywa się powoli, nie ma tu jakiś porywających zwrotów akcji, ale właśnie to sprawia, że tę historię odbiera się tak emocjonalnie. Otula niczym ciepły koc i wprawia czytelnika w melancholijny nastrój. Bohaterowie są tak wyraziści, każdy z nich został wykreowany w niepowtarzalny sposób. Nie dość, że nie nudzą, to w dodatku są bardzo autentyczni w tym co robią.

 


Autorka z ujmującą wrażliwością ukazuje nam niezwykłe emocje, trudne relacje rodzinne  i zawirowania życiowe, które spotykają nas na niejednym zakręcie. Jednak dla mnie jest to przede wszystkim opowieść o podążaniu za marzeniami, o próbie ich spełnienia mimo trudności i strachu o niepowodzenie.

 


Marta Wiśniewska poprzez swoją powieść mówi, aby chwytać dzień garściami, by sięgać po to, co najpiękniejsze i najbardziej zachwycające. By spełniać swoje marzenia. By doceniać ludzi, których mamy wokół siebie. I by cieszyć się każdą chwilą 💓 Ogromnie wam ją polecam! ✨

Link do opinii
Avatar użytkownika - martucha180
martucha180
Przeczytane:2026-01-11, Ocena: 4, Przeczytałam, Moje audiobooki 2026,
Inne książki autora
Wspomaganie rozwoju dziecka z niepełnosprawnością intelektualną
Marta Wiśniewska0
Okładka ksiązki - Wspomaganie rozwoju dziecka z niepełnosprawnością intelektualną

Książka jest zbiorem doświadczeń zawodowych i osobistych autorki. Opisuje w niej bowiem swoje doświadczenia, które zdobyła (i nadal zdobywa) jako...

Kwestia wycofania się państwa-członka z organizacji międzynarodowej
Marta Wiśniewska0
Okładka ksiązki - Kwestia wycofania się państwa-członka z organizacji międzynarodowej

Autorka poddaje analizie możliwośc wycofania się państwa-członka z organizacji międzynarodowej w sytuacji, gdy statut organizacji tę możliwość przewiduje...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy