Nawet na granicy śmierci nadzieja nigdy nie gaśnie.
Hope ucieka z domu, by wyrwać się spod władzy ojca tyrana – nie wie jeszcze, że najgorsze dopiero przed nią. Ulice Bronksu stają się jej nowym domem, a codzienność wypełniają głód, strach i uzależnienie. Gdy wydaje się, że nie ma już ratunku, spotyka Nathaniela – mężczyznę, który sam zmaga się z nałogiem, ale daje jej to, czego nie miała nigdy wcześniej: czułość. Ich więź staje się dla niej ostatnią deską ratunku. Wkrótce Hope dostaje kolejną szansę – schronienie na farmie dziadków w Teksasie i wsparcie brata. Ale demony przeszłości nie odpuszczają, a ojciec znów staje się dla niej zagrożeniem.
Czy Hope znajdzie odwagę, by stawić mu czoła? Czy pokona nałóg, odzyska spokój i pozwoli sobie na miłość?
Wydawnictwo: Axis Mundi
Data wydania: 2025-09-17
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 0
🍁🍁🍁 Recenzja 🍁🍁🍁
Alicja Skirgajło "NEVER LOST HOPE Tom 1. Na Granicy śmierci "
@skialicja
Wydawnictwo: Axis Mundi
@grupa_axis_mundi
🍁🍁🍁🍁🍁🍁🍁🍁🍁🍁🍁
" - .Zabrałaś mi dzieciństwo - dukam.- Miłość. Szansę na normalne życie. Mężczyzna, którego pokochałam, umarł, a kolejny, którego obdarzyłam uczuciem, uciekł ode mnie..."
Nie każda historia o nadziei jest ciepła i kojąca.
Czasem nadzieja rodzi się w brudzie, krwi i bólu i właśnie taką historię stworzyła Alicja Skirgajło. To książka, po której ciężko się pozbierać.
Wow… Ta książka to nie była łatwa przeprawa. Never lost hope to historia, która naprawdę boli, ale jednocześnie daje promyk światła tam, gdzie wydawało się, że już nic nie może zaświecić.
✨ Co znajdziecie w tej książce:
❤️🔥trudne tematy: uzależnienie, przemoc, trauma, walka o przetrwanie
❤️🔥prawdziwe emocje, bez filtra i upiększania
❤️🔥bohaterkę, która popełnia błędy, ale próbuje stanąć na nogi
❤️🔥toksyczną miłość, ale i tę, która potrafi uleczyć
❤️🔥niesamowitą relację rodzeństwa – pełną wsparcia i bólu jednocześnie
❤️🔥momenty, po których ciężko złapać oddech
❤️🔥kilka brutalnych, ale i bardzo emocjonalnych scen
❤️🔥nadzieję, która tli się nawet w najciemniejszym momencie
Hope poznajemy w momencie, gdy jest kompletnie rozbita. Ucieka z domu, w którym zamiast miłości rządził strach i przemoc, i trafia na ulice Bronksu, miejsce, które nikogo nie oszczędza. Czytając te pierwsze rozdziały, czułam wściekłość, żal, ale też… jakiś dziwny rodzaj współczucia. Bo Hope nie jest tylko ofiarą to dziewczyna, która mimo wszystko chce żyć, choć czasem robi to w najbardziej destrukcyjny sposób.
Kiedy pojawia się Nathaniel, miałam nadzieję, że to właśnie on będzie dla niej wybawieniem. I w pewnym sensie był nie jak w bajce, ale jak ktoś, kto po prostu rozumie ból. Ich relacja jest trudna, chaotyczna, ale bardzo prawdziwa. W tej książce nie ma niczego „cukierkowego” – jest brud, głód, uzależnienie, ale też delikatność, której Hope tak bardzo potrzebowała.
Potem historia przenosi się do Teksasu i tempo trochę się zmienia, robi się spokojniej, choć emocji wcale nie ubywa. Z jednej strony miałam wrażenie, że Hope w końcu łapie oddech, a z drugiej… że przeszłość wciąż trzyma ją mocno za gardło. I rzeczywiście autorka pokazuje, że od demonów nie da się tak łatwo uciec.
Muszę przyznać, że Alicja Skirgajło napisała historię, która zostaje w głowie na długo. Czasem miałam ochotę potrząsnąć Hope, czasem przytulić, a czasem po prostu płakałam razem z nią. To nie jest książka, którą czyta się lekko ale jest w niej coś uzdrawiającego.
Alicja Skirgajło pisze w sposób surowy, prawdziwy i bez zbędnego lukru. Nie boi się poruszać tematów, które bolą i właśnie dlatego jej historia tak mocno trafia w serce. Czuć, że każde zdanie ma znaczenie, że emocje bohaterów nie są wymyślone tylko po to, by wzruszyć czytelnika.
Autorka potrafi w kilku zdaniach oddać bezsilność, strach, ale też ten mały przebłysk nadziei, który sprawia, że chce się wierzyć, że Hope jeszcze da radę. Nie przesadza ze słowami czasem zostawia ciszę między wierszami, a to właśnie tam kryje się największy ładunek emocjonalny.
Bohaterowie są bardzo ludzcy popełniają błędy, uciekają, ranią innych i siebie, ale też próbują się podnieść. Nie ma tu ideałów. Każdy z nich jest trochę złamany, trochę zagubiony, ale przez to tak prawdziwy, że trudno się od nich oderwać.
„Never lost hope. Na granicy śmierci” to opowieść o upadku, bólu, ale też o ogromnej sile, jaką daje nadzieja.
Bo nawet jeśli jesteś na granicy śmierci zawsze możesz jeszcze wstać. 💔🌤️
" Wrócił kompletnie zalany. Mamy w
domu nie było, Robert też jak zawsze w rozjazdach. Byliśmy sami. Znowu mnie dotknął, znów pocałował, jęknął, a potem
już poszło. Cała lawina zdarzeń, o
których nie chciałam pamiętać..."
Hope ucieka z domu, w którym od dawna nie ma miłości jest tylko strach, ból i ojciec, który zniszczył w niej wszystko, co dobre. Wierzy, że na ulicy znajdzie wolność, ale tam czeka ją jeszcze większe piekło, głód, uzależnienie i samotność. W pewnym momencie spotyka Nathaniela, starszego mężczyznę, który sam walczy z demonami. Ich relacja jest trudna, momentami toksyczna, ale też pełna czułości, jakiej Hope nigdy wcześniej nie zaznała. Gdy wydaje się, że to już koniec, dostaje od życia drugą szansę ,trafia do Teksasu, do domu dziadków i brata, który naprawdę ją kocha. Ale przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, a jej ojciec znów staje się zagrożeniem. Hope musi zdecydować, czy tym razem zawalczy o siebie, o miłość i o swoje życie.
Kurcze! Co to jest za historia!
Przez coś złego, co dzieje się w rodzinnym domu Hope, ona ucieka na ulicę. Tam bardzo szybko stacza się na samo dno. Hera to jej najlepsza przyjaciółka, a dla jej zdobyć, jest w stanie nasza bohaterka zrobić wiele. W końcu poznaje pewnego starszego mężczyznę, z którym nawiązuje bliższą relację. Niestaty, on umiera, a ona ląduje w szpitalu. W końcu pod opieką kochającejgo ją brata, Hope idzie na odwyk, a potem wychodzi na prostą. U dziadków w Teksasie jest jej dobrze. Poznaje kolejnego mężczyznę, który się wkrada do jej serca. Ale i tutaj nie jest sielankowo. Bardzo dużo się wydarzy, drogi Hope i Robbyego się oddalą, później znów inny mężczyzna zacznie wkradać się do jej zamkniętego świata, ale niedługo tam zagości. Do tego mamy sporo brutalnych scen, czasem wyuzdanych, a czasem mega seksi - bo i te całkiem przyjemne chwile autorka opisuje. Jest piękna miłość rodzeństwa, ale i wielkie wsparcie. Jest też nienawiść, jest wstręt, oczywiście ta walka z nałogiem, ale jest i nie raz zranione serce. To co wydarzyło się w rodzinnym domu Hope, a także i pod koniec książki, to było mega bolesne też dla mnie, jako czytelniczki. Niemniej liczyłam na sprawiedliwość. Czy się doczekałam? Czy Hope wyjdzie na prostą i ułoży sobie życie? Co takiego wydarzyło sie w tym rodzinnym domu? Ile tutaj jest sekretów do odkrycia? Przekonajcie się sami - czytając ten emocjonalny rollercoaster!
❤🔥„Never Lost Hope” to historia,która wielokrotnie łamie serce.To nie jest prosta i oczywista opowieść o bohaterce-jej problemach,uzależnieniach i walce o swoją przyszłość.To historia,która pokazuje jak brutalny jest świat i jak jedna decyzja może zniszczyć życie nie tylko młodej osoby,ale innych,których spotka na swojej drodze.Autorka nie oszczędza w szczegóły brutalnych i pełnych mroku zdarzeń z życia bohaterki.Osiągnęła dno przez uzależnienie i była bliska granicy śmierci.To powoduje łzy w oczach,że to za sprawą bliskiej osoby…Poznawanie prawdy o nich łamie serce,pokazując,że potwory żyją wokół nas.
❤🔥Powieść porusza wiele istotnych wątków,które pokazują zło tego świata.Za garniturem skrywają się potwory,a ich czyny są karygodne.Czują się bezkarnie,dopóki chęć zemsty nie wygra,a wtedy pojawia się nikła szansa na sprawiedliwość.
❤🔥Historia nie jest prostą opowieścią,która jest obrazem upadłej dziewczyny i jej powrotu na prostą drogę.To historia o poznawaniu siebie na nowo i bezwarunkowej pomocy brata na którego można liczyć wierząc słowom.To on staje się wsparciem,by było lepiej i do tego,aby prawda zatriumfowała.
❤🔥Jestem oszołomiona poznając całą historię Hope-jej mrok,starania,nowe relacje i trudności w podejmowaniu swoich decyzji.Trzymałam za nią kciuki,by przetrwała i odnalazła swoje miejsce na świecie.Muszę wspomnieć o zakończeniu na które nie byłam przekonana.Jest ono tak nieprawdopodobne,że musiałam go ponownie przeczytać,bo takiego zwrotu akcji się nie spodziewałam🥺😳
❤🔥„Never Lost Hope” jest mroczną historią o demonach niszczących innych i o podniesieniu się z kolan,gdy się jest na dnie.To znakomity I tom serii Na granicy śmierci i już czekam na kolejny tom❤
📖Ja polecam a ty odważysz się poznać świat Hope?
Never lost hope. Na granicy śmierci. Alicja Skirgajłło.
Od kiedy poznajemy Hope nie ma łatwo. Ucieka z domu, w którym nie do spotkało ją nic dobrego. Jest młoda i zupełnie sama na ulicy, a wtedy do uzależnienia łatwa droga. Potrzebowała ratunku, ale nie miała na kogo liczyć. Ojciec tyran, matka ignorantka. Owszem prosiła o pomoc, ale jej nie otrzymała.
Jedyna osoba, która mogła jej pomóc to jej ukochany brat, ale on nie znał prawdy. Mogło być już dobrze i nawet sama Hope widzi nadzieję. Nathaniel również nie miał łatwo. Oboje poczuli się tak bratnie dusze. Razem mogli wygrać z nałogiem. Niestety życie bywa okrutne.
Odwyk dla osoby uzależnionej nie jest łatwy, a tutaj autorka nie boi się poruszyć tej kwestii. Serce mi pękało za każdym razem kiedy Hope musiała tak walczyć, ale miała przy sobie ukochanego brata. Nie skreślił swojej siostry, ani nie pozwolił jej się poddać
Hope mogła być wśród bliskich którzy nie widzieli o jej koszmarze. To wśród dziadków może odzyskać spokój i zwyciężyć.
A może to właściwe miłość ją uratuję. Mężczyzna może okazać się jej deską ratunku, ale czy udźwignie jej przeszłość?
Hope miała kochającego brata, który przysiągł zemstę, ktoś w końcu skrzywdził jego w siostrę.
Autorka wprowadziła nas w bolesną historię. Nie boi się pisać o trudnych tematach. W tej historii tak wiele się dzieje. A kiedy myślimy, że już będzie spokojniej to dostajemy bombę która tak bardzo boli.
W tej historii przydadzą się chusteczki, a nawet ich zapas.
Zaczynając tą książkę nie spodziewałam się, że tak mnie zaboli.
Dziękuję, że mogłam ją poznać i dziękuję również za zaufanie. Już czekam na drugą część.
Ocena: 5/5?
Nigdy nie wolno nam tracić nadziei. Nawet w największym mroku, można znaleźć promyk słońca.
Słońcem Hope jest Nathaniel , chłopak równie poraniony jak ona sama.
Jego serce jest targane burzami , a demony rozdzierające jego duszę nie pozwalają spokojnie zasnąć.
,,- Nic pani o mnie nie wie! - wybucham.
Właśnie mnie oceniła. Źle oceniła, wrzucając mój przypadek do jednego worka z innymi."
Hope Dark mieszkała w bardzo zamożnej dzielnicy Nowego Jorku.
Wydawać by się mogło, że nastoletniej dziewczynie niczego nie będzie brakować. Jednak są to tylko pozory - ojciec bohaterki - James jest człowiekiem bezwzględnym, manipuluje otoczeniem i znęca się nad najbliższymi na wiele różnych sposobów niszcząc swoich bliskich.
Niestety panna Dark nie może liczyć na wsparcie mamy , więc decyduje się na ucieczkę z domu.
Nie jest to jednak decyzja ,która ją wyzwoli.
Hope wylądowała na ulicach Bronxu , gdzie każdy dzień jest walką o przetrwanie.
Uzależniła się od heroiny a narkotykowy głód sprawia, że jest gotowa sprzedać własne ciało byle tylko dostać kolejną działkę.
Gdy pewnego wieczoru trafia do szpitala po przedawkowaniu dostaje od lekarza wizytówkę ośrodka pomagającego osobom takim jak ona.
Zagubionym.
A gdy na jej drodze staje Nate wszystko komplikuje się jeszcze bardziej.
Czy w życiu młodej kobiety jest miejsce na miłość?
Muszę przyznać, że książka od samego początku jest historią bardzo trudną i mroczną.
Owa ciemność oblepia niczym macki i nie puszcza ani na moment.
Autorka stworzyła niesamowicie złożoną I silną postać kobiecą a fabuła obfituje w wiele zwrotów akcji łamiąc serce- i to nie jeden raz.
Przepiękna i poruszająca opowieść pozostawiająca w duszy trwały ślad.
Juz zacieram ręce na myśl o kontynuacji, którą na pewno przeczytam ?
Nigdy nie zaśniesz, kiedy jestem blisko...Nawet jeśli uciekniesz z piekła, ono podąży za tobą... Noemi nie pamięta ani jednej chwili, w której jej życie...
Aleksandra to dziennikarka turystyczna, pracująca w jednej z najlepszych gazet w Warszawie. Prywatnie jest żoną Karola - chirurga plastycznego, który zajęty...