(Nie)miłość. Z tobą i bez ciebie

Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 2019-02-13
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788381640039
Liczba stron: 304
Tytuł oryginału: polski
Język oryginału: polski

Ocena: 5.2 (5 głosów)

Tajemnica małżeństwa to kumulacja drobiazgów, do których obcy ludzie nie mają dostępu.

Cecylia i Wiktor marzą o rozwodzie, choć jeszcze żadne z nich nie powiedziało tego na głos. Ona chce wolności, on spotyka się ze swoją studentką. Wszystko zmienia się w dniu, w którym Cecylia ma wypadek samochodowy i na jakiś czas zostaje unieruchomiona. Poruszając się na wózku chce czy nie - jest skazana na pomoc męża. On również uważa, że jego obowiązkiem jest zaopiekowanie się żoną w tym czasie. Każde z nich chce się pozbyć tego drugiego, ale póki co muszą znowu udawać rodzinę.

Ta historia pokazuje, jak człowiek bez miłości szybko gaśnie. Jak chowa się w sobie, znika, traci chęć do życia. Czym tak naprawdę jest „niemiłość”? Końcem wszystkiego? Czy raczej początkiem?

Tagi:

Kup książkę (Nie)miłość. Z tobą i bez ciebie

Zobacz także

Opinie o książce - (Nie)miłość. Z tobą i bez ciebie

Natasza Socha bardzo długo pozostawała dla mnie autorką nieznaną, ale kiedy już rozpoczęłam przygodę z jej książkami to... teraz nie potrafię nie sięgnąć po kolejną powieść :) Autorka zapisała się w mojej świadomości jako artystka, twórczyni dzieł nieprzewidywalnych i nietypowych. I gdy tylko pojawia się informacja o premierze, nie czytam opisu - wiem, że muszę poznać powieść bez względu na wszystko, delektować się nową fabułą nie psując wcześniej zabawy. Czym zaskoczyła mnie Socha w pierwszej części nowego cyklu z przedrostkiem 'nie' w tytule?

Czasami mówi się, że ile ludzi tyle różnych zdań. Ile rodzin, tyle problemów. Każdy człowiek ma jakąś historię... Każdy związek ma wzloty i upadki. Bywa tak, że ludzie rozstają się dwa tygodnie przed ślubem... Bywa, że zdradzają podczas nocy poślubnej. Ale zdarza się też tak, że nagle po dziesięciu latach małżeństwa coś się psuje, kończy. Jakby nagle w życie małżonków wkraczała niemiłość... Co zaczęło ich dzielić?

Cecylia Kosowska ma trzydzieści osiem lat i jest ornitologiem na pół etatu; pozostały czas poświęca trzynastoletniej córce Alicji i rozmowom na randkowym portalu (w ramach procesu naprawiania kobiecości). Od kilku tygodni zastanawia się na istotą swojego małżeństwa z Wiktorem. Kłócą się nawet o to, jak teściowa gryzie warzywa czy puste opakowanie po jogurcie w lodówce, którego on nie wyrzucił... Cela krytycznym okiem patrzy na wspólne lata i ocenia, że ich związek ma "fatalną kreację aktorską, gówniane dialogi i bardzo nudną fabułę." *

Od dawna chciała powiedzieć mężowi, że to nie ma sensu, ale odkładała stwierdzając, że nie teraz, bo wiosna, bo święta... Jednak wreszcie podjęła decyzję - dziś mu powie, że chce rozwodu. Tyle że los miał dla niej inny plan... i właśnie TEGO dnia postawił na jej drodze niezdecydowaną staruszkę, która spowodowała wypadek samochodowy. Plątanina przypadków sprawiła, że Cecylia została zmuszona do poruszania się na wózku inwalidzkim i potrzebowała Wiktora, jego rąk, nóg i siły...

"Bywają bowiem takie momenty w życiu, kiedy druga osoba bardzo się przydaje, nawet jeśli na co dzień ciężko jest z nią wytrzymać." **

Wiktor Kosowski jest wykładowcą na uczelni i do momentu wypadku żony miał podobne myśli, iż żyją obok siebie i chciałby odejść. Zbierał się w sobie, by wyznać Celi że zakochał się w jednej ze swoich studentek. A że nie są to tylko powłóczyste spojrzenia, ale łączy ich coś więcej, na dodatek dziewczyna naciska, więc Wiktor nie chciałby działać na dwa fronty.

Teraz jednak życie pokrzyżowało mu nieco plany, ustaliło inne priorytety. Niedyspozycja żony zmieniła jego podejście do wielu spraw. Robił wszystko by jej pomóc, szukał sposobów by stanęła na nogi, by mógł spokojnie odejść do innej. Każde z nich musiało zmagać się z nową rzeczywistością, jednocześnie myśląc o rozstaniu. Jednak najpierw Cecylia musi być samowystarczalna, musi radzić sobie z codziennymi czynnościami, dla siebie, dla domu a przede wszystkim dla Alicji. Czy przemeblowanie zawartości kuchennych szafek będzie zaczątkiem do przemeblowań w życiu Kosowskich?

"Podobno dobre samopoczucie kobiety zaczyna się właśnie od bielizny. Kiedy założy na siebie coś ładnego, przyjemnego w dotyku, seksownego wreszcie, to nawet jeśli narzuci na to wielki, bezkształtny sweter i tak będzie miała przeświadczenie, że dobrze wygląda. Nawet jeśli wie o tym tylko ona sama." ***

Natasza Socha napisała książkę odrobinę prześmiewczą; potrafi bowiem jak nikt w sposób przewrotny i z sarkazmem wbijać życiowe szpileczki sytuacyjne swoim bohaterom. Nie brakuje ironii, ale i rad, trudności z jakimi zmagają się niepełnosprawni w Polsce, istoty zagubienia, niepewności czy uzależnienia.

Na przykładzie rodziny poddanej ciężkiej próbie pokazała, że miłość polega na obecności drugiego człowieka, na drobiazgach, staraniach, tarciu jabłka czy smarowaniu kremem. Uzmysłowiła czytelnikowi, że czasami nawet da popękanego związku jest nadzieja. A dopóki coś tli się w sercach i umysłach małżonków, dotąd jest szansa na jego odbudowanie. Tylko czy będą mieli na to ochotę? Czy sklejanie i łatanie związku rodziców skończy się dla Ali sukcesem? Co Cecylia i Wiktor wybiorą stojąc na rozdrożu?

"Każdy z nas nosi w sobie jakieś cholerne piekło, z którym musi się codziennie zmierzyć." ****


Totalnie nietypowa, odbiegająca od wymuskanych i wyłącznie radosnych obyczajówek - typowa powieść dla lubiących odmianę. Gratka dla uwielbiających obserwowanie życia innych oraz dla tych, którym przewidywanie finału sprawia przyjemność - śmiem twierdzić, że w tym wypadku niekoniecznie odgadniecie :) Ale powieść jest warta uwagi, czyta się ją szybko i z zainteresowaniem - ogromnie ją polecam!

"Sumienie ludzkie jest czymś skandalicznie wkurzającym. Milczy przez długi czas uśpione albo nieobecne, a kiedy o nim zapominasz, podnosi swój łeb i patrzy ci pytająco w oczy. Zagląda w myśli. I nic nie mówi. Kompletnie nic.
A milczenie jest czasem o wiele głośniejsze niż strzał z karabinu." *****


Podsumowując - "(Nie) miłość" to powieść-dowód. Dowód na to, że nie zawsze słowo z przedrostkiem 'nie' jest złe. Że życie nie zawsze pozwala nam na osiągnięcie celu, który mieliśmy jeszcze choćby jeden dzień temu... Historia opisująca bałagan myśli, konieczność dążenia do kompromisów czy dokonywania wyborów, ale również pełna frustracji, pretensji, żalu i poczucia niesprawiedliwości. Lekcja o tym, jak rozmawiać ze sprawcą wypadku...Opowieść o przyzwoitości, poczuciu odpowiedzialności, skrobaniu rdzy ze związku oraz współczynniku odczuwania szczęścia.

* N. Socha, "(Nie) miłość", Edipresse Książki, Warszawa 2019, s. 9
** Tamże, s. 16
*** Tamże, s. 174
**** Tamże, s. 193
***** Tamże, s. 223


recenzja pochodzi z mojego bloga:

Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2019-03-15, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2019,

Tajemnica małżeństwa to kumulacja drobiazgów, do których obcy ludzie nie mają dostępu. Cecylia i Wiktor marzą o rozwodzie, choć jeszcze żadne z nich nie powiedziało tego na głos. Ona chce wolności, on spotyka się ze swoją studentką.

 

Wszystko zmienia się w dniu, w którym Cecylia ma wypadek samochodowy i na jakiś czas zostaje unieruchomiona. Poruszając się na wózku, chce czy nie, jest skazana na pomoc męża. On również uważa, że jego obowiązkiem jest zaopiekowanie się żoną w tym czasie. Każde z nich chce się pozbyć tego drugiego, ale póki co muszą znowu udawać rodzinę.

 

Ta historia pokazuje, jak człowiek bez miłości szybko gaśnie. Jak chowa się w sobie, znika, traci chęć do życia. Czym tak naprawdę jest „niemiłość”? Końcem wszystkiego? Czy raczej początkiem?

 

"W zasadzie mamy jedno życie. Ale nawet jeśli jego pierwszą połowę spieprzyliśmy, zawsze możemy uratować drugą. A co jeśli ta pierwsza była jednak lepsza?"

 

Od razu Wam powiem, że najbardziej podobało mi się w tej książce to, iż autorka nie przedstawiła miłości jako coś sielskiego, słodkiego itp., a wręcz przeciwnie, pokazała uczucie to z innej strony, z jej prawdziwym obliczem, o którym w momencie, gdy jest dobrze zapominamy. A może pojawić się w każdej chwili, gdy nie będziemy odpowiednio dbali o nasz związek, by nie przygniotła nas zwykła, szara codzienność i rutyna. Autorka przypomina jak ważna jest rozmowa, mówienie sobie wszystkiego co leży nam na sercu. Natasza Socha nie pomija również innych istotnych problemów, jak chociażby rozpad małżeństwa, zdrada czy choroba.

 

"Chcę być kochana. W całym tym zwariowanym świecie, w całym tym systemie wzajemnych relacji układów, tak naprawdę tylko miłość potrafi wszystko wyprostować. Człowiek, który kocha i który jest kochany, rozsupłuje supełki bez większych problemów, nie szamocząc się przy tym i nie obcierając sobie palców."

 

Bohaterowie zaskakują prawdziwością, wręcz ma się wrażenie, iż są żywcem wyjęci z naszej rzeczywistości. Tym bardziej z niebywałą łatwością przychodzi nam ich zrozumienie, kibicowanie, utożsamienie się i przywiązanie. Po skończeniu lektury osobiście ciężko było mi się z nimi pożegnać.

Długo myślałam nad tym, czy w chwili, gdy jedno z małżonków poważnie zachoruje lub stanie się niepełnosprawnym, to czy to drugie powinno przy nim trwać z poczucia obowiązku, w imię słów przysięgi małżeńskiej: w zdrowiu i chorobie...? A może ma prawo jeszcze próbować szukać szczęścia gdzie indziej? Uważam jednak, że dopóki sami nie znajdziemy się w podobnej sytuacji, nie będziemy w stanie zrozumieć tych rozterek i wątpliwości.

 

"Sumienie ludzkie, jest czymś skandalicznie wkurzającym. Milczy przez długi czas uśpione albo nieobecne, a kiedy o nim zapomnisz, podnosi swój łeb i patrzy ci prosto w oczy. Zagląda w myśli. I nic nie mówi. Kompletnie nic. A milczenie jest czasem głośniejsze niż strzał z karabinu."

 

Wiele zdarzeń i sytuacji w tej powieści wywołało we mnie burzę sprzecznych emocji i uczuć. Z jednej strony każdy z nas dba o siebie i swoje potrzeby. Tak, to trzeba jasno powiedzieć: jesteśmy egoistami. Ale z drugiej strony mamy ukazane to, że inni również zasługują na naszą uwagę, pomoc, a czasem nawet pewne wydarzenia wymuszają na nas poświęcenie kosztem naszych własnych pragnień i marzeń.

 

"Małżeństwo to często mieszanka złudzeń i marzeń, a potem brutalne odarcie z nich."

 

Książka napisana jest lekkim, przyjemnym w odbiorze stylem z sugestywnymi, trafiającymi w samo sedno spostrzeżeniami. I jeszcze nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o przepięknej okładce, w której z miejsca się zakochałam. Kubek posiada wyczuwalną pod palcami fakturę.

 

"(Nie)miłość" to powieść niczym gorzka pigułka do przełknięcia o naszym codziennym życiu, rutynie, słabościach, niezrozumieniu. To książka o relacji dwojga ludzi, którzy zapomnieli czym jest prawdziwa miłość. Jeśli jesteście ciekawi, gdzie może przebiegać granica pomiędzy miłością a (nie)miłością - sięgajcie śmiało, zwłaszcza polecam małżeństwom!

Link do opinii

Recenzja przedpremierowa.

Kochani dziś porozmawiamy o miłości. Jednak nie będziemy mówić o stanie, kiedy jako zakochani widzimy świat przez różowe okulary, a w brzuchu czujemy trzepoczące skrzydłami motyle. Wręcz przeciwnie, tym razem za sprawą książki Nataszy Sochy „(Nie) miłość" i jej głównym bohaterom, spojrzymy na uczucie to w o wiele szerszym aspekcie w sytuacji, kiedy coś się kończy, coś się wypala, miłość traci swoje barwy, a pozostaje poczucie moralnego obowiązku i sumienie, które nie daje nam spokoju.

Cecylia i Wiktor są małżeństwem z wieloletnim stażem, którego owocem jest nastoletnia już dziś córka. Kiedy los splótł ich drogi, byli pewni swoich uczuć. Zakochani i szczęśliwi, bardzo szybko się pobrali i chciałoby się powiedzieć, żyli długo i szczęśliwie. Otóż niestety nie. W momencie, kiedy my czytelnicy mamy możliwość obserwacji tego, co dzieje się tu i teraz w ich małżeństwie, doskonale widzimy, że już nie żyją ze sobą i dla siebie, lecz obok siebie. Oboje zbudowali w milczeniu mur, który ich dzieli. Choć są razem, to jednak osobno.
Wielu z nas mogłoby naprawdę pozazdrościć tej dwójce. Mają wszystko, o czym niejeden, może tylko pomarzyć. Status społeczny na wysokim poziomie, satysfakcjonującą pracę, są bardzo dobrze sytuowani materialnie. Tak więc dlaczego oboje marzą o rozwodzie? Dlaczego ona szuka miłości w internecie, on w ramionach atrakcyjnej doktorantki?
Los jednak szykuje dla nich zupełnie inny scenariusz. Jedna chwila wystarczy, by pragnienie wolności trzeba było odłożyć na półkę „musi zaczekać”, bowiem Cecylia ulega wypadkowi samochodowemu, wskutek którego, na kilka miesięcy zostaje przykuta do wózka. Doskonale wie, że niestety bez pomocy męża teraz sobie nie poradzi. Wiktor natomiast czuje się w obowiązku pozostać przy żonie w obliczu tak trudnej sytuacji. Choć oboje wiedzą, że nie chcą dłużej trwać w tym związku, nikt nie mówi tego głośno i nadal grają główne role w swoim prywatnym spektaklu „udawajmy, że jesteśmy rodziną”.

Czy choroba Cecylii, będzie tylko odwlekaniem nieuniknionego końca, czy może nowym początkiem? O tym przekonajcie się, sięgając po książkę.

Pani Natasza Socha podjęła w swojej najnowszej książce bardzo trudny i życiowy temat, z którym niestety za zamkniętymi drzwiami własnych domów zmaga się wiele małżeństw. Podjęła się trudnej roli odarcia miłości z tej otoczki lukru i cukru, z którym to uczucie jest kojarzone. Tym samym skłoniła nas do tego, abyśmy spojrzeli na aspekt związku z zupełnie innej perspektywy. Spójrzmy prawdzie w oczy, życie to nie bajka i prędzej, czy później w każdym związku pojawiają się problemy, przytłaczające nas często obowiązki, wzajemne żale, a nawet pretensje. I nagle nie wiedząc, tak naprawdę, kiedy to się stało, między dwojgiem kochających się kiedyś ludzi wszystko staje się czarno białe. Wyrasta mur milczenia, zaczynamy się unikać. Każde z małżonków buduje swój nowy świat, do którego, to drugie nie ma dostępu.

Jak się przekonacie podczas lektury książki najbardziej skutecznym sposobem na to, by tak się nie stało, jest rozmowa. Wydaje się to takie proste, a jednak jest takie trudne. Z biegiem czasu ludzie w małżeństwie przestają ze sobą rozmawiać. Ich codzienny dialog to suche komunikaty dotyczące najczęściej spraw, które trzeba załatwić, obowiązków domowych, bądź kwestii dotyczących dzieci. Zapominamy o sobie wzajemnie. O komunikowaniu własnych potrzeb, mówieniu o tym, co nas boli, co chcielibyśmy zmienić. Wychodząc z założenia, że w małżeństwie przecież już nie trzeba, przestajemy się starać. A potem zaczynamy się dusić we własnym związku. Narastają przemilczane problemy i nagle uświadamiamy sobie, że z naszej miłości już nic nie zostało.

Lektura książki skłania również czytelnika do refleksji odnośnie rozstania i poczucia obowiązku. Czy kiedy oboje małżonkowie zgodnie chcą się rozstać, a jedno z nich potrzebuje pomocy, na przykład ze względu na chorobę, czy niepełnosprawność to mimo wszystko współmałżonek z racji poczucia obowiązku, powinien trwać przy osobie skazanej na jego pomoc?

A może to wspólne trudne doświadczenie, pozwoli obojgu dostrzec siebie na nowo i da im szansę na to, by spróbować jeszcze raz. 

„Sumienie ludzkie, jest czymś skandalicznie wkurzającym, Milczy przez długi czas uśpione albo nieobecne, a kiedy o nim zapomnisz, podnosi swój łeb i patrzy ci prosto w oczy. Zagląda w myśli. I nic nie mówi Kompletnie nic. A milczenie jest czasem głośniejsze niż strzał z karabinu”.

Jak widzicie „(Nie) miłość” to bardzo życiowa i ponadczasowa książka, z której bohaterami wielu z nas może się utożsamić. Autentyczni bohaterowie i ich realne problemy sprawią, że zapewne nie jeden z czytelników odnajdzie w ich historii pierwiastek własnego życia. Przyznaję, że na początku można odnieść wrażenie, że książka jest schematyczna, natomiast po przeczytaniu całości, dochodzimy do wniosku, że to nie schematyczność, a samo życie.

Oczywiście gorąco zachęcam Was do tego, abyście nie tylko przeczytali tę książkę, ale także dobrze przemyśleli wszystko, to co ona ze sobą niesie, jak również wcielili w swoje własne życie przekaz, który w sobie skrywa.

Jestem pewna, że wielbicieli twórczości autorki do sięgnięcia po jej najnowszą książkę przekonywać nie muszę, a tych z Was, którzy jeszcze nie czytaliście, żadnej Jej książki, mam nadzieję, że udało mi się zachęcić do tego, aby to zmienić właśnie dzięki temu tytułowi.

Zapewniam Was, że dzięki bardzo lekkiemu i swobodnemu stylowi pisania, autorki, a także jak zapewne dostrzegliście ważnej tematyce książki, przeczytacie ją w mgnieniu oka na jeden raz, bo uwierzcie mi, nie sposób się od tej książki oderwać.

Premiera książki odbędzie się już 13.02.2019 roku. 

 

https://kocieczytanie.blogspot.com/2019/02/przedpremierowo-nie-miosc-natasza-socha.html

Link do opinii