Adam Śmietana jest mężem idealnym. Pierze, sprząta, gotuje, wspiera, nie pije, nie pali, pracuje - czego chcieć więcej? Szaleńczo zakochana Elwira Kurzajka traktuje słowa szwagierki: ,,Uciekaj, póki możesz!" jak ponury żart. Do czasu, gdy odkrywa, że małżonek ma mroczne oblicze. Jest maminsynkiem uzależnionym od toksycznej matki, która nie ma zamiaru wypuścić go spod spódnicy, a do celu będzie szła choćby po trupach.
Wyjście z tej rodzinki jest znacznie trudniejsze, niż wejście do niej, lecz Elwira nie zamierza się poddawać. Nie wiedzą, z kim zadarli!
Olga Rudnicka - autorka poczytnych powieści kryminalnych. Wielbicielka koni, psów i gryzoni. Wolny czas najchętniej spędza na łonie natury. Po wielu latach wewnętrznych zmagań polubiła kawę, do hipokryzji nie zamierza się przekonać.
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2026-07-28
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 304
Od furtki do wejścia prowadziła wąska ścieżka z kamieni, z rosnącymi wzdłuż niej krzewami i nieznanymi Elwirze kwiatami, które pachniały intensywnie i słodko. Mimo upalnego lata trawa zieleniła się jak namalowana na obrazie artysty.
"Nie odpuszczę ci aż do śmierci" Olgi Rudnickiej to kolejna komedia, z którą spędziłam miłe chwile. W trakcie lektury wielokrotnie parskałam śmiechem.
Zresztą książki autorki biorę w ciemno, lubię jej styl i poczucie humoru.
Temat teściowej znany jest chyba wszystkim, zwłaszcza synowym... Sama mam taką teściową z kawałów, która do tej pory uważa, że jej synkowie byli najlepszymi kandydatami na małżonków w okolicy, ale trafiły się im tak bardzo nieudane żony..., a ona miała zupełnie inne plany na ich życie.
Maryla Śmietana jest taka właśnie teściową, chociaż sama uważa się za osobę idealną. Stłamsiła już swojego męża i starszego syna razem z jego żoną. Teraz ma kolejne zadanie. Jej drugi syn Adam, ma właśnie przyprowadzić swoją narzeczoną...
"W końcu nie jestem jakąś wstrętną teściową z dowcipów. Zobaczę, co to za dziewczyna."
Elwira Kurzajka może zbyt bardzo stresuje się wizytą u rodziców Adama, ale ma nadzieję, że jakoś to będzie. Tym bardziej, że Adam jest takim wspaniałym, wręcz idealnym mężczyzną, który nie tylko potrafi sprzątać, ale też gotować i prasować, więc kobieta, która go wychowała nie powinna być zła. Przyjaciółki ostrzegają Elwirę, że nie istnieją idealni mężczyźni, że to jakiś podstęp.
"Beata podejrzewała, że Adam to na pewno jakiś psychopata, bo standardowy mężczyzna nie może być idealny, a idealny mężczyzna istnieć nie ma prawa. Takie zjawisko w naturze nie występuje, podobnie jak jednorożec,..."
Jednak nadzieja zawiodła na całej linii. Już w trakcie tej pierwszej wizyty u przyszłych teściów, bratowa Adama ostrzega Elwirę i każe jej... uciekać stąd. Lecz Elwira nie jest delikatną laleczką z porcelany, też potrafi zawalczyć o swoje dobro.
Szybki ślub (zorganizowany przez teściową, mieszkanie i wyposażenie też), ale równie szybko sielanka zaczyna się psuć. Wszystko wskazuje na to, że Elwira ślub wzięła nie tylko z Adamem, ale też z... teściową, która nie szczędziła im rad i ciągle była w ich mieszkaniu.
Tego dla Elwiry było już zbyt wiele, jej mama nie mieszała się do ich życia, więc i teściowa musi odpuścić. A jak nie? Może to Adamowi nie przeszkadza?
Powoli Elwira dostrzega skazy na ich związku i na idealnym mężu. Nie tak wyobrażała sobie małżeństwo. Zamiast szczęśliwego i spokojnego życia pojawiają się jakieś podstępne manipulacje teściowej, które coraz bardziej tworzą napięcia między młodymi małżonkami.
Podobała mi się postać Elwiry, może dlatego, że ja również musiałam toczyć podobne boje ze swoją teściową. Dobrze chociaż, że mieszkała nieco dalej od nas, więc nie mogła zbyt często przeprowadzać inspekcji. W dodatku mój mąż (może nie tak idealny jak Adam) nie jest też takim maminsynkiem i potrafi stanąć w mojej obronie.
Myślę, że wszyscy, którzy mają teściowe lub synowe docenią ten humor autorki, bo wiele prawdy jest w tej książce.
Polecam
🫒🫒🫒 Recenzja 🫒🫒🫒
Olga Rudnicka „Nie odpuszczę ci aż do śmierci”
@rudnicka.olga
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
@proszynski_wydawnictwo
@proszynski.emocje
🫒🫒🫒🫒🫒🫒🫒🫒🫒🫒🫒🫒🫒
Wyobraźcie sobie faceta, który sprząta, gotuje, pracuje, nie pije, nie pali, jest czuły i wspierający. Brzmi jak materiał na męża idealnego, prawda? Elwira Kurzajka też tak pomyślała. 😏
Tylko że do tego „ideału” dołączony jest pewien mały… szczegół. Mamusia. I zdecydowanie nie jest to dodatek, który można po prostu odstawić na bok. 😂
Elwira zakochuje się w Adamie po uszy i ignoruje ostrzeżenia szwagierki. W końcu co może pójść nie tak? Adam jest przecież perfekcyjny! No… może poza tym, że jego życie wciąż znajduje się pod czujnym okiem matki.
Kiedy różowe okulary zaczynają pękać, Elwira odkrywa, że małżeństwo będzie wyglądało zupełnie inaczej, niż sobie wyobrażała. Zamiast spokojnego życia pojawiają się manipulacje, przekraczanie granic, rodzinne napięcia i teściowa, która najwyraźniej uważa, że synowa jest tylko niepotrzebnym dodatkiem do jej ukochanego synka.
I wtedy zaczyna się prawdziwa wojna. 🔥
📖✨ W książce znajdziecie:
🖤 toksyczną teściową z naprawdę mocnym charakterem
😂 czarny humor i absurdalne sytuacje
💍 małżeństwo, które szybko pokazuje swoje drugie oblicze
🚩 czerwone flagi ignorowane przez zakochaną Elwirę
👩❤️👨 „idealnego” męża z bardzo nieidealnym problemem
👩🦰 bohaterkę, która zaczyna walczyć o siebie
🔥 rodzinną wojnę o granice i niezależność
🗣️ cięte dialogi i sporą dawkę ironii
😈 manipulacje i emocjonalne gierki
🌑 mroczniejszą nutę pod komediową warstwą
💥 chaos, frustrację i sytuacje, przy których można tylko złapać się za głowę
❤️🩹 temat toksycznych relacji i uzależnienia dorosłego dziecka od rodzica
Najbardziej kupił mnie humor. Olga Rudnicka bierze dobrze znany motyw „teściowej z piekła rodem” i podkręca go do granic absurdu. Czytając, można się śmiać, a chwilę później pomyśleć: „Zaraz… przecież takie osoby naprawdę istnieją!”. 😂
Elwira początkowo patrzy na Adama przez różowe okulary i trudno jej się dziwić. Wydaje jej się, że trafiła na prawdziwy skarb. Z czasem jednak zaczyna dostrzegać, że jej wymarzony mąż ma zdecydowanie za dużo wspólnego ze swoją mamą.
I właśnie przemiana Elwiry podobała mi się najbardziej. Zakochana kobieta, która początkowo nie chce widzieć problemu, stopniowo zaczyna walczyć o własne życie, niezależność i granice. A kiedy w końcu mówi „dość”, zdecydowanie nie robi tego po cichu.
Adam to natomiast przykład faceta, który osiągnął dorosłość głównie metryką. 😂 Niby zaradny, pracowity i pomocny, ale wystarczy pojawienie się mamusi i nagle cały ten „Pan Idealny” gdzieś znika.
No i oczywiście Maryla. 😈
To kobieta, która potrafi podnieść ciśnienie szybciej niż kawa wypita na pusty żołądek. Jest zaborcza, apodyktyczna, przekonana o własnej racji i absolutnie nie widzi nic złego w tym, że próbuje urządzać życie dorosłemu synowi. Jej starcie z Elwirą dostarcza wielu sytuacji, przy których trudno zdecydować, czy bardziej się śmiać, czy przewracać oczami. 😂
Pod tą lekką i komediową warstwą kryje się jednak temat, który wcale nie jest taki zabawny. Toksyczne relacje, manipulowanie bliskimi, brak zdrowych granic czy uzależnienie dorosłego dziecka od rodzica potrafią naprawdę mocno namieszać w życiu. Tutaj zostały przedstawione w mocno przerysowany sposób, dzięki czemu całość przede wszystkim bawi, ale jednocześnie daje trochę do myślenia.
Styl Olgi Rudnickiej bardzo mi odpowiada jest lekki, swobodny, pełen ironii i żywych dialogów. Bohaterowie są wyraziści, sytuacje potrafią być naprawdę absurdalne, a całość czyta się szybko i przyjemnie.
Podczas lektury emocji zdecydowanie nie zabrakło. Był śmiech, było niedowierzanie, była irytacja na Adama i jego mamusię, ale przede wszystkim coraz mocniejsze kibicowanie Elwirze. 😂
„Nie odpuszczę ci aż do śmierci” to książka dla tych, którzy lubią czarny humor, rodzinne konflikty, wyrazistych bohaterów i historie, w których spokojne życie może w każdej chwili zamienić się w prawdziwą wojnę domową. 😈
Ja bawiłam się naprawdę dobrze. A po tej lekturze mam tylko jedną radę: zanim uznacie faceta za idealnego kandydata na męża, może warto sprawdzić, czy przypadkiem jego mamusia nie ma już wobec niego własnego planu na najbliższe trzydzieści lat. 😂🖤
Polecam, jeśli macie ochotę na lekką, zabawną i momentami absurdalną historię o miłości, małżeństwie i teściowej, która zdecydowanie nie zamierza odpuścić. 🖤
Czy można być sobą tylko w połowie? Czy należy połowę siebie schować do kieszeni, bo wtedy wyglądamy idealnie, jak najczystsze marzenie? A może każdy mężczyzna, który jest ideałem, bo nosi fartuszek i gotuje, powinien zostać szybko usidlony zanim ktoś nam sprzątnie go z nosa? Czy zawsze ideał jest nim naprawdę, czy tylko pokazuje swoją połowę natury, a drugą dopiero po ślubie?
Poznajcie zabawną komedię kryminalną, która jest pisana sytuacjami z życia, tymi, które są najgorsze jakie można spotkać, która obraca to w żart i jednocześnie obronę jaką jest dopuszczalna, kiedy ktoś przekroczy nasze granice. Nasza główna bohaterka rad dotyczących miłości ma aż po dziurki w nosie, gdyż jej przyjaciółki zasypują ją informacjami z życia po ślubie, gdzie więcej mają rzeczy przeciw, a prawie nic za. Elwira chciałaby im współczuć, jednak jedyne co czuje, to zniesmaczenie, że przewidują iż jej związek również nie będzie piękny. Żyje w przekonaniu, że wszystko, co się tyczy jej wybrańca życiowego jest piękne i mądre. Spec w łóżku, ideał w kuchni, boski sprzątacz, czyżby nie mogła trafić lepiej? Wszystko się jednak zmienia w momencie tuż przed spotkaniem z jego rodzicami. Dostaje instrukcje jaka ma być, co mówić, co robić i jak się zachowywać, aby teściowa za drugim razem ją pokochała. Tyle tylko, że tam nic nie jest takie jakie było widać na pierwszy rzut oka. Przyszła teściowa wychowała sobie idealnego kurczaczka, który nie będzie z pierwszą lepszą kurą, ponieważ to ona trzyma pieczę nad jego całym życiem. I tutaj wyczekiwałam, że będzie wszystko pod zagranie teściowej, jednak autorka nas zaskoczyła, ponieważ otworzyła tą drugą stronę Elwiry, którą miała być tylko w połowie. Pokazała się cała, godna podziwu lwica, która zagryzie każdego, kto tylko zbliży się do pożycia jej i lwiątka, które prawie dorosło. To będzie pojedynek na walcz lub znikaj. Zdecydowanie musicie to przeczytać:-)
Zabawnych sytuacji jest tutaj sporo, wszystko co najgorsze ma swoją zabawną stronę i jednocześnie pokaz, że o swoje się walczy, a nie rezygnuje przy pierwszym potknięciu. Wielu osobom się spodoba:-)
„Nie odpuszcza ci aż do śmierci” to książka, która udowadnia, że pozory potrafią być niezwykle mylące. Jest ona pełna emocji, napięcia i czarnego humoru, od której trudno się oderwać. Szczególnie, że lubię taki nieoczywisty żart, często z przymrużeniem oka.
Autorka w bardzo fajny sposób pokazuje, jak łatwo dać się zwieść idealnemu wizerunkowi i jak niebezpieczne mogą być toksyczne relacje. Pokazuje też, że nadmierne idealizowanie nie jest dobre.
Bohaterowie w tej książce są bardzo różni od siebie.
Elwira to kobieta, której kibicowałam. Niezależna, twarda, odnosząca sukcesy zawodowe swoją ciężką pracą i determinacją.
Adam zaś był dla mnie ,,śliski,,. Typowy mami synek. Jego postać wzbudziła we mnie ogrom emocji. Od niedowierzania po złość. Niestety tacy mężczyźni istnieją.
Ta książka to powieść, która łączy humor i ironię z poważniejszymi tematami, przez co czyta się ją bardzo szybko. Dynamiczna akcja, wyraziści bohaterowie i liczne zwroty wydarzeń sprawiają, że nie ma tu miejsca na nudę. Końcówka książki dostarcza kolejnych emocji i zostawia czytelnika z poczuciem, że była to naprawdę dobrze opowiedziana historia.
To wciągająca historia, która bawi, zaskakuje i skłania do refleksji nad tym, jak cienka bywa granica między miłością a toksycznym uzależnieniem.
Bardzo mi się podobała.
Główna bohaterka Elwira Kurzajka jest skupiona na karierze. Gdy poznaje Adama Śmietanę wydaje jej się, że trafia na mężczyznę idealnego. Przez jej przyjaciółki zostaje nazwany ,,Panem Idealnym". Niestety okazuje się, że to wszystko jest na pokaz przed Elwirą. Za tym wszystkim stoi jego matka, bo on jest typowym maminsynkiem. Teściowa próbuje uprzykrzyć im życie. Motywem dominującym jest walka Elwiry i teściowej. Oprócz kluczowych postaci poznajemy przyjaciółki głównej bohaterki i ich perypetie.
Jest to komedia obyczajowa. Książkę czyta się szybko i trudno się od niej oderwać. Dynamiczna akcja, wyraziści bohaterowie i liczne zwroty akcji sprawiają, że nie ma w niej nudy. Nie brakuje tu zabawnych dialogów i humorystycznych sytuacji. Znajdziemy tu sporą dawkę ironii. W lekkiej formie został przekazany ważny temat: jak nadmierna kontrola rodziców może wpłynąć na dorosłe życie dziecka.
Wciągająca historia, która bawi, zaskakuje i skłania do refleksji nad tym, jak cienka bywa granica między miłością a toksycznym uzależnieniem. Pokazuje, że czasami największym wyzwaniem w związku nie jest partner tylko jego matka. To opowieść dla miłośników życiowych historii z humorem.
,,Nie odpuszczaj aż do śmierci" to lekka komedia obyczajowa, która bawi, ale przy okazji pokazuje, jak łatwo zbudować związek na pozorach.
Elwira Kurzajka jest kobietą, która przez lata skupiała się na karierze. Gdy poznaje Adama Śmietanę, wydaje jej się, że trafiła na prawdziwego jednorożca czyli mężczyznę idealnego. Takiego, który uważa, że obowiązki domowe powinny być dzielone po równo, potrafi gotować, sprzątać, prasować i dbać o wspólny dom. Nic dziwnego, że jej trzy przyjaciółki patrzą na to z niedowierzaniem i same zaczynają nazywać Adama ,,Panem Idealnym".
Problem w tym, że ten cały ideał istnieje tylko na pokaz i to zwłaszcza przed Elwirą, a za jego perfekcją stoi ktoś zupełnie inny... Mamusia i to ona wszystko ogarnia, a Adam za wszelką cenę podtrzymuje wizerunek niezastąpionego partnera. Nawet wtedy, gdy uruchomienie pralki okazuje się dla niego nie lada wyzwaniem.
Młodzi zaczynają planować ślub więc dochodź do zapoznania rodzin.Z jednej strony państwo Śmietanowie, gdzie matka chce kontrolować każdy aspekt życia swoich synów i nie potrafi odpuścić. Z drugiej Kurzajkowie, którzy szanują wybory swoich dzieci, nie wtrącają się bez potrzeby i pokazują, że można wspierać, nie narzucając swojej woli.
Nie zabrakło również ciekawych postaci drugoplanowych. Przyjaciółki Elwiry mają własne problemy i historie, które urozmaicają całość, choć to właśnie losy głównej bohaterki pozostają na pierwszym planie.
Autorka świetnie operuje humorem, nie brakuje zabawnych sytuacji i dialogów, ale pod warstwą komedii kryje się też refleksja o relacjach, samodzielności, stawianiu granic i o tym, że nawet najlepiej wymyślona maska prędzej czy później zacznie pękać.
Elwira Kurzajka może i wzrostem oraz posturą przypomina małą dziewczynkę ale nadrabia intelektem i ciętym językiem, w granicach przyzwoitości oczywiście. Zakochana po uszy w Adamie Śmietanie uważa, że złapała Pana Boga za nogi i lepiej trafić nie mogła. Może oddawać się pracy i karierze, a po pracy czeka na nią nie tylko wysprzątane mieszkanie ale i pełna lodówka. Czegóż chcieć więcej? Nie zwraca uwagi na ostrzeżenia przyjaciółek ani cichaczem wypowiedziane słowa szwagierki - Uciekaj... Nie przypuszczała,że wychodząc za mąż, bierze owego męża wraz z rodziną, a zwłaszcza... ukochaną mamusią.
Teściowe, ech, różnie to z nimi bywa. Są takie, że lepszej sobie wymarzyć nie można było. Ale i takie, które niczym nie wybiegają poza kawały o nich. W powieści stykają się dwie mocne osobowości. Elwira, główna bohaterka i jej teściowa, która niby cichaczem, po troszeczkę uprzykrza młodym życie. Tzn. młodej, bo kochanemu synkowi absolutnie nie przeszkadza, a nawet życia sobie bez niej nie wyobraża.
Pełna humoru, bardzo dobrego, nie przesadzonego, lektura, z którą spędzony czas to czysta przyjemność. Przy niektórych sytuacjach to taki śmiech z refleksją bo o podobnych wydarzeniach słyszało sie nie raz i nie dwa. Co wyniknie z takiego związku, trójki osób? I czy równie łatwo z niego wyjść co się weszło? Dla rozrywki, dla relaksu i na poprawę humoru. Polecam.
Siostry Sucharskie powracają! Pamiętacie zwariowane bohaterki powieści „ Natalii 5” Olgi Rudnickiej? Siostry Sucharskie powracają! O ich...
Od najmłodszych lat Tekli towarzyszy pech. Nie wiadomo, czy to klątwa, czy też fatalne zrządzenie losu, ale nieszczęście dopada też każdego, kto się z...
Zdrada to wybór, a nie wada fabryczna.
Więcej