reklama

Nie przeproszę, że urodziłam. Historie rodzin z in vitro

Wydawnictwo: Czarne
Data wydania: 2015-02-18
Kategoria: Literatura faktu, reportaż
ISBN: 9788380490161
Liczba stron: 208

Ocena: 5.17 (6 głosów)

W Nie przeproszę, że urodziłam Karolina Domagalska sięga po temat, który budzi wiele kontrowersji, wywołuje lęk, stawia trudne pytania o wartości etyczne. Zwłaszcza w Polsce, gdzie brak szczegółowych regulacji prawnych dotyczących zapłodnienia in vitro.

Autorka odmalowuje szeroki i społecznie zróżnicowany obraz tego zjawiska. Sięga po historie i doświadczenia rodzin ,,klasycznych", czyli heteroseksualnych, ale też ,,nowych": lesbijskich lub gejowskich, pisze także o kobietach, które pragnęły mieć dziecko, mimo że nie miały partnera. Rozmówców szuka autorka również za granicą: podróżuje do Izraela, Holandii, Wielkiej Brytanii, Skandynawii, dzięki czemu czytelnik ma szansę poznać wiele odmiennych rozwiązań prawnych: zasady działania banków spermy, dawstwa anonimowego i nieanonimowego, poznaje samych dawców i ich motywację. Równie ważne stają się spotkania, w trakcie których autorka rozmawia o tym, co czują rodzice, którzy decydują się na ten typ rodzicielstwa, kobiety, które przechodzą proces zapłodnienia in vitro, wreszcie dzieci, które nie znają tożsamości biologicznych rodziców.

Książka Karoliny Domagalskiej to niezwykle cenny głos w dyskusji o współczesnych modelach rodziny. Napisana z delikatnością i taktem, mówi jednak wyraźnie: rodzicem nie jest ten, kto rodzi czy płodzi, tylko ten, kto wychowuje i obdarza miłością.

Kup książkę Nie przeproszę, że urodziłam. Historie rodzin z in vitro

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Nie przeproszę, że urodziłam. Historie rodzin z in vitro

Avatar użytkownika - AnnaP
AnnaP
Przeczytane:2015-04-20, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2015, Mam,
Są takie tematy, od których nie sposób się oderwać. Wzruszają, szokują i wywołują burzliwe dyskusje w wielu środowiskach. In vitro od lat dzieli kraje i ich obywateli na tych przeciw i tych za; niezmiennie w tle lub w centrum kręci się polityka i religia. Zwykle najwięcej do powiedzenia mają ci, których temat nie dotyczy. A co mówią sami zainteresowani? Czym in vitro jest dla rodziców, a czym dla ich dzieci? Marzenia o dziecku bywają tak silne, że nie dają zasnąć w nocy. W pewnym momencie całe życie zaczyna kręcić się dookoła tematu powiększenia rodziny - zarówno tradycyjnej, jak i tej nowoczesnej. Bo potomka pragną tak samo mocno solo matki, pary hetero- i homoseksualne. Tym, którzy z jakiegoś powodu nie mogą doczekać się biologicznego potomstwa, z pomocą przychodzi medycyna. Najczęściej przyszli rodzice korzystają z gamet nieznanych dawców, choć popularne jest również dawstwo wewnątrzrodzinne, dzięki któremu udaje się zachować u potomka choć część genów danego rodzica. Niekiedy konieczna okazuje się pomoc surogatki, zwanej także matką ciążową. "Jedno jest pewne: "rodzina" to przestarzałe słowo, musimy szukać innego." s. 28 Autorka "Nie przeproszę, że urodziłam" przemierza świat, poszukując rodzin, których nie byłoby bez in vitro. Przedstawia ich poruszające historie - zwykle z dobrym zakończeniem, ukazując przy okazji istotne kwestie związane z leczeniem niepłodności. Zagląda do klinik pomagających zrealizować ludziom marzenia o dziecku, pojawia się w bankach spermy, przychodzi do laboratoriów i sal szpitalnych. Domagalska przybliża czytelnikowi zabiegi od strony prawnej i etycznej, porównując przepisy wybranych krajów skandynawskich, Stanów Zjednoczonych, Izraela, Ukrainy i oczywiście Polski. Na pierwszy plan wysuwa się wzruszająca historia Agnieszki w pięciu odsłonach. Pomiędzy, wcześniej wspomniane przykłady z całego świata i garść krótszych historii z naszego podwórka, po którym in vitro wciąż dopiero raczkuje. Całość okraszona jest fascynującą historią embriologii. Autorka z niezwykłym taktem i szacunkiem zagląda w życie anonimowych ludzi, wysłuchując najintymniejszych zwierzeń, spisując wspomnienia, marzenia i obawy, śledząc losy walczących o szczęście kobiet i mężczyzn. Z jednej strony to opowieść o wyczekiwanej latami, okupionej bólem, łzami i problemami psychicznymi walce o upragnioną ciążę, zakończona przyjściem na świat wymarzonego potomka. Z drugiej to opis słodko-gorzkiej rzeczywistości dorastających lub dorosłych już dzieci spłodzonych dzięki nasieniu nieznanego dawcy, które całe życie spędzają usiłując zapełnić tożsamościową pustkę wynikającą z nieznajomości własnych korzeni. "Gdzieś na świecie mam z setkę, a może i więcej przyrodniego rodzeństwa. Wiesz, co czuję? Że to niesprawiedliwe. Ja o to nie prosiłam. (...) Nie prosiłam o to, żeby być rodzeństwem setki nieznajomych ludzi, nie prosiłam o to, by nie wiedzieć, kto jest moim biologicznym ojcem, nie móc się nim skontaktować (...)." s. 60 "Ludzie myślą, że dzieci to białe kartki, a rodzice zapisują na nich nowe dane. Tak nie jest." s. 64 Jest w tym reportażu i miejsce dla trzeciej strony medalu: dawców gamet oraz surogatek. Mówią o tym, jak trudne było dla nich podjęcie decyzji o oddaniu części siebie obcym ludziom i co oznacza to dla ich życia prywatnego, jak na ich wybory reagują najbliżsi. Częstym powodem dawstwa okazuje się brak pieniędzy czy chęć dorobienia do niskich dochodów. Domagalska spotyka się także z dawcami, którymi kierują szlachetne pobudki. "Jestem też dawcą krwi i organów w razie śmierci. Spermę traktuję na tej samej zasadzie." s. 44 W teorii in vitro ma służyć i pomagać ludzkości dotkniętej problemami z płodnością, jednak dopiero teraz powoli zaczynają wychodzić na światło dzienne kwestie, które kiedyś nie były raczej brane pod uwagę przez przyszłych rodziców. Medycyna najpierw pomaga w walce o potomka, który później sam zmaga się ze swoim dziedzictwem. Miłość do tego, kto wychowuje jest bowiem równie silna, jak ciekawość własnego pochodzenia. Polecam. Recenzja z: www.book-loaf.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - RitaRita
RitaRita
Przeczytane:2020-11-10, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2020, 12 książek 2020,

Reportaż, który jest napisany lekko i przypomina powieść. Bardzo dobry dobór postaci, wprowadzenie w temat, poznanie tematu i w jasny sposób przedstawienie go czytelnikom. Dużo bohaterów, co czasami utrudnia wczucie się w daną postać, ale było to konieczne przy tak ważnym materiale. Nie ma w tekście opinii autorki, co naprawdę się ceni i czytelnik nie odczuwa presji. Bardzo dobry reportaż. 

Link do opinii

Początkowo sugerując się tytułem myślałam, że pozycja skupi się nad moralnymi aspektami stosowania metody in vitro w leczeniu bezpłodności w atmosferze sprzeciwu kościoła katolickiego. Jest o tym wspominane, ale bardziej na marginesie. Autorka zebrała natomiast naprawdę interesujące historie dotyczące starań o posiadanie dziecka: czy to przez wielokrotne zabiegi, przez dawstwo komórek - anonimowe albo rodzinne, przez korzystanie z surogatek. Szczególnie zadziwiły mnie różne konfiguracje tęczowych rodzin oraz pomysł pozyskiwania nasienia na wypadek bezpotomnej śmierci żołnierzy. Mamy też krótką historię badań i dochodzenia do metody in vitro. Bardzo interesująca lektura.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Muminka789
Muminka789
Przeczytane:2016-10-23, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Olena
Olena
Przeczytane:2016-04-30, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2016,
Avatar użytkownika - baros83
baros83
Przeczytane:2016-01-09, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Recenzje miesiąca
Szczęśliwy zegar z Freiburga
Robert M. Rynkowski
Szczęśliwy zegar z Freiburga
Czarny Bałtyk
Maciej Paterczyk
Czarny Bałtyk
Ślady. Rudy warkocz
Katarzyna Kielecka
Ślady. Rudy warkocz
Wszyscy jesteśmy kosmitami
Krzysztof Kochański
Wszyscy jesteśmy kosmitami
Na wieki wieków Pani Amen
Bianka Kunicka - Chudzikowska
Na wieki wieków Pani Amen
Dobry od listopada
Mariusz W. Kliszewski
Dobry od listopada
Jak zdobyć supermoce
Ewa Martynkien
Jak zdobyć supermoce
Zmarnowany rozsądek
Izabela Grabda
Zmarnowany rozsądek
Apokalipsy według Joanny
Anna Robak-Reczek
Apokalipsy według Joanny
Dama Kier
Monika Godlewska (I)
Dama Kier
Pokaż wszystkie recenzje