Okładka książki - Nie tylko Beatrycze

Nie tylko Beatrycze


Ocena: 3.5 (2 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

„Nie tylko Beatrycze” Justyny Ebeid to fascynująca podróż przez zakamarki ludzkiej duszy, gdzie muzyka wpływa na losy kobiet.

W tej powieści na pograniczu realizmu magicznego i literatury faktu znajdziecie portrety kobiet: od zwyczajnych po nieuchwytne, od wyzwolonych po uwięzione w swoich światach, od uzdrowicielek po demony.

To hołd dla kobiecej siły i tajemniczości, opowiedziany w rytmie najpiękniejszych utworów muzycznych.

To książka dla tych, którzy w literaturze szukają nie tylko opowieści, lecz także przeżycia, jakie pozostaje z nimi na długo.

Informacje dodatkowe o Nie tylko Beatrycze:

Wydawnictwo: Nowoczesne
Data wydania: 2025-02-25
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788367260282
Liczba stron: 100
Język oryginału: polski

więcej

Kup książkę Nie tylko Beatrycze

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Nie tylko Beatrycze - opinie o książce

Avatar użytkownika - AnnaBook
AnnaBook
Przeczytane:2025-10-03, Ocena: 3, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2025,

„Wieczorami wytwarza się szczególna więź między ludźmi, pękają jakieś niewidzialne bariery, zawieszony zostaje dystans i fałszywy wstyd”.

Istnieją książki z gatunku literatury pięknej, które od razu zachwycają czy to sposobem narracji, fabułą, czy zwykłą niezwykłością bohaterów i ich historii. Są powieści, dzięki którym czujemy się lepiej psychicznie, bo dają wytchnienie, otulają niczym ciepły koc i koją nerwy. Są w końcu i takie opisane historie, które nie są łatwe w odbiorze, tajemnicze i początkowo mało zrozumiałe. Do tego ostatniego typu lektur zaliczam książkę Justyny Ebeid Nie tylko Beatrycze.

„Co znaczy niebieski? To jest kolor chłodu ulewy i nieba. Ale daleki jak kuzyn marynarz. A jaki jest biały? To kolor powietrza, oddechu szkieletu, ale najważniejszy jest czarny. Czarny jest jak pies, u stóp leży cieniem”.

Książka jest bardzo, ale to bardzo niepozorna, bo liczy sobie zaledwie 100 stron, ale na jej kartach i tak treści nie jest dużo, albowiem publikacja zawiera również rysunki i teksty piosenek zarówno polskich, jak i zagranicznych. Bardzo trudno mi było najpierw przyzwyczaić się do narracji, potem do pojawiających się bohaterek. I tak bez bicia i z lekkim wstydem przyznam, że i w sumie ciężko mi było odnaleźć się w treści. Początkowo nie widziałam sensu i nic mi się nie kleiło. Czekałam też długo na „muzyczną” stronę historii, o której w opisie wspomniał wydawca. Nie dało się książki czytać po zabieganym i stresującym dniu. Musiałam przysiąść do niej na spokojnie, w ciszy i samotności, by w pełni dotarł do mnie przekaz. A jest on tak samo trudny, co niezwykły.  Realizm magiczny przeplata się z szarą i smutną codziennością. Wybrane utwory muzyczne to kolejni specyficzni towarzysze w tej dziwnej wędrówce przez zakamarki umysłów i dusz bohaterek. Najbardziej polubiłam Martę. Z kilku powodów jej postać wydawała mi się bliska i tak rzeczywista, jak własne odbicie w lustrze.

Książka ta tematycznie skupia się głównie na psychice, która jak wiadomo jest skomplikowana i złożona z tylu elementów, że każdy człowiek inaczej odczuwa i reaguje na dokładnie taki sam bodziec. Kobiety występujące w publikacji są odzwierciedleniem emocji nas wszystkich. Autorka kreując ich charaktery i zachowania uzmysławia, jak wiele w naszej psychice miejsca zajmuje smutek, tęsknota, żal, że przeżyte ciężkie chwile z jednej strony potrafią zdołować, ale kiedy indziej dają motywację i prowadzą do pozytywnych zmian. Jesteśmy tym, co czujemy i co dajemy światu. Tylko od nas zależy, jak dalej będziemy postępować, czy w trudnych chwilach się poddamy, zawalczymy czy pozostaniemy obojętni i zdystansowani udając, że nas coś nie dotyczy. Wplecenie w fabułę realizmu magicznego pozwoliło Autorce na doprowadzenie do zderzenia twardych zasad ludzkiego życia i społecznego współżycia z wielką kruchością i wrażliwością umysłu i zmysłów.

Do samego końca miałam wątpliwości, ilu jest tak naprawdę narratorów. Czy kobiety występują jako odrębne postacie, czy może one wszystkie są tylko wytworem znękanej psychiki jednej osoby? Odpowiedź dostałam w samym zakończeniu i w pełni mnie usatysfakcjonowała.

Nie tylko Beatrycze jest lekturą dziwną, niezwykłą, nieszablonową, w której główne skrzypce grają kobiety: ich siła, tajemniczość, niezależność, psychika i odbieranie bodźców ze świata. Kto wytrwa podczas czytania i nie zniechęci się specyfiką, ten poczuje w sercu muzykę i lekkość. Ja z trudem przebrnęłam do końca, ale po namyśle mogę stwierdzić, że to było całkiem dobre doświadczenie.

Recenzja powstała przy współpracy z redakcją Sztukater.pl

Link do opinii

Nie pamiętam, kiedy ostatni raz czytanie książki sprawiło mi tyle wewnętrznych wstrząsów i refleksji nad własnym życiem. ,,Nie tylko Beatrycze" Justyny Ebeid to lektura, która na pozór wydaje się lekka i subtelna, a w rzeczywistości skrywa ogromną głębię emocjonalną i psychologiczną. Już od pierwszych stron poczułam, że wchodzę do świata, w którym granica między rzeczywistością a symboliką, między codziennością a snem, jest niezwykle płynna. To książka, która zmusza do zatrzymania się i spojrzenia w głąb siebie, a każda strona staje się lustrem dla moich własnych emocji, tęsknot i lęków.

 

Autorka w ,,Nie tylko Beatrycze" przedstawia szeroki wachlarz kobiecych doświadczeń -- od tych codziennych i zwyczajnych, po mistyczne, niemal metafizyczne. Bohaterki książki są różnorodne: niektóre przywodzą na myśl współczesne kobiety zmagające się z codziennością, inne jawią się jako symbole, archetypy czy postacie niemal baśniowe. Ta różnorodność sprawia, że książka staje się nie tylko zbiorem historii, ale także podróżą przez kobiecą psychikę i emocje, a zarazem refleksją nad tym, co uniwersalne w ludzkich przeżyciach.

 

Co uderzyło mnie najbardziej, to sposób, w jaki autorka łączy codzienność z elementami realizmu magicznego. To nie jest prosta narracja -- wiele scen przenika symbolika, muzyka, rytm i metafory, które działają niemal hipnotycznie. W czytaniu tej książki czułam się, jakbym wchodziła do snu, w którym każdy gest, każde zdanie, każdy motyw ma znaczenie, choć nie zawsze oczywiste. Muzyka, która przewija się w opowieściach, stała się dla mnie nie tylko tłem, ale sposobem na odczytywanie emocji bohaterek, ich tęsknot i lęków. W momentach ciszy między akapitami czułam, że autorka pozwala czytelnikowi na własną refleksję, na interpretację każdego doświadczenia.

 

Bardzo silnie odczułam psychologiczny wymiar książki. Każda z postaci mierzy się z własnymi problemami, strachami, rozczarowaniami i radościami. Czytając, wielokrotnie zatrzymywałam się nad tym, jak podobne emocje przeżywamy my sami -- nawet jeśli w naszym życiu nie dzieją się wydarzenia dramatyczne czy fantastyczne. Ebeid pokazuje, że kobiecość to nie tylko zestaw cech czy ról społecznych, ale przede wszystkim bogactwo wewnętrznego świata, złożoność uczuć, potrzeba miłości, bliskości i zrozumienia. W wielu momentach czułam niemal fizyczne poruszenie, obserwując, jak bohaterki radzą sobie z własnymi ograniczeniami, jak uczą się zaufać sobie i innym, jak odkrywają sens codzienności na nowo.

 

Równie inspirujący był dla mnie wątek wspólnoty i relacji między kobietami. Chociaż bohaterki często przeżywają swoje historie osobno, w ich losach wyraźnie przebija potrzeba kontaktu, wsparcia i współdziałania. To przypomniało mi, jak ważne są relacje w naszym własnym życiu -- te, które budujemy świadomie i te, które zaskakują nas swoją głębią i znaczeniem.

 

Po przeczytaniu ,,Nie tylko Beatrycze" długo myślałam o tym, jak literatura potrafi otworzyć drzwi do własnych emocji i ukrytych refleksji. To książka, która nie daje gotowych odpowiedzi, ale pozwala spojrzeć na życie, na kobiecość i na własną wrażliwość w nowym świetle. Dla mnie była to lektura wymagająca, pełna subtelnych niuansów, a jednocześnie inspirująca i podnosząca na duchu -- bo pokazuje, że nawet w zwykłych, codziennych doświadczeniach kryje się magia i piękno.

 

,,Nie tylko Beatrycze" to opowieść o emocjach, o wewnętrznych światach kobiet, o tęsknocie, nadziei i odkrywaniu siebie. To książka, która pozostaje w pamięci długo po ostatniej stronie i która skłania do refleksji nad własnym życiem, wyborami i miejscem, jakie zajmujemy w świecie.

 

Link do opinii
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy