Klan Cienia wybrał nowego przywódcę. Ogniste Serce przeczuwa jednak, że stary wróg wciąż pragnie zemsty na swoim poprzednim klanie. Tymczasem w lesie pojawiło się nowe zagrożenie, które zagraża życiu każdego kota.
Klanowi Pioruna grozi unicestwienie - jego przywódczyni odwróciła się od swoich przodków. Głowę Ognistego Serca zaprząta jedna myśl - może Błękitna Gwiazda ma rację? Może Klan Gwiazdy opuścił ich na zawsze?
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2017-04-05
Kategoria: Dla młodzieży
ISBN:
Liczba stron: 372
Tytuł oryginału: A Dangerous Path
Język oryginału: Angielski
Tłumaczenie: Katarzyna Krawczyk
Piata część Wojowników również mnie nie zawiodła. Niesamowite, że każdy tom opowiadający o dzikich kotach może czymś zaskoczyć. Od książek po prostu nie można się oderwać. Wojownicy to historia domowego kociaka, który uciekł z „siedziby dwunożnych” by wieść życie w dziczy razem z Klanem Pioruna. Koty, polują, pilnują swoich terenów i troszczą się o siebie, czasem prowadzą wojny z innymi klanami.
Teraz główny bohater Ogniste Serce jest zastępcą przywódcy. Jednak ten tytuł nie niesie ze sobą tylko zaszczytów. W klanie pojawia się coraz więcej problemów. Już sam prolog pokazuje, jakie niebezpieczeństwo czyha na wszystkie koty. W lesie pojawiły się psy. Mimo iż wojownicy mieli do czynienia z pupilami dwunożnych, nie stanęli nigdy wcześniej przed czymś takim. Sfora składa się z dużych agresywnych psów. Ich jedynym celem jest zabić.
To na pewno nie jest dobry czas dla Klanu Pioruna aby stawić czoło groźnym przeciwnikom. Błękitna Gwiazda przechodzi kryzys wiary we własny klan. Nie potrafi być już dobrą przywódczynią i nie ufa nikomu. Wypowiada wojnę także Klanowi Gwiazd (zmarłym kotom, które opiekują się wszystkimi klanami). Myśli, ze to on zesłał na nich pożar i wszystkie nieszczęścia, które dotychczas się wydarzyły. Po zdradzie Tygrysiego Pazura, poprzedniego wiernego zastępcy, nie wierzy już wojownikom. Na dodatek co rusz podejmuje złe decyzje, które o mały włos nie doprowadzają do wojny. Ogniste Serce czuje, że musi wziąć sprawy we własne łapy. Nawet jeśli oznacza to działanie wbrew kodeksowi.
Tygrysi Pazur - teraz już Tygrysia Gwiazda dobrze dowodzi swoim nowym Klanem Cienia. Mimo iż nie przejawia wrogich zamiarów nie można mu ufać. Zdrajca zostawił w klanie dwa swoje kociaki i nie ma ochoty rozstawać się z nimi na dobre. Ogniste Serca znów ma problem z własnym brakiem zaufania do młodego syna Tygrysiej Gwiazdy. Co będzie w malcu silniejsze krew ojca czy wierność klanowi.
Obłocznia Łapa syn siostry Ognistego Serca, którego matka oddała by został wojownikiem przezwycięża swoją naturę domowego kociaka i pokazuje, że zasługuje na miano dzikiego kota. Jak wcześniej było z nim mnóstwo problemów tak teraz można być coraz bardziej dumnym z białego kociaka.
Szara Pręga również czuje się rozbity, z jednej strony w Klanie Rzeki ma swoje ukochane dzieci z drugiej wychował się w Klanie Pioruna, gdzie bardzo pragnie wrócić. Błękitna Gwiazda jednak pamiętając jak sama zostawiła swoje kocięta, by służyć klanowi nie chce mu na to pozwolić. Boi się, ze kot zrobi to samo czego ona coraz bardziej żałuje. Szara Pręga nie wie, któremu klanowi powinien być bardziej wierny i czy w razie czego będzie w stanie stanąć do walki po jednej ze stron.
Mamy bóle i rozterki. Jak już wspominałam w poprzednich częściach koty w Wojownikach mają bardzo ludzkie charaktery. Każdy z nich jest wyjątkowy i wyraźny. Książka pozwala bardzo zżyć się z bohaterami dlatego trudno nie uronić łzy kiedy, któryś z nich umiera. Niestety i ta część nie oszczędzi nam łez smutku i wzruszenia.
Po jednej ze scen byłam po prostu w szoku. Jak mogli tak zrobić?! Już nie wspomnę o zakończeniu całej książki. Mimo iż spodziewałam się czegoś takiego ciężko było powstrzymać łzy.
Gorąco polecam cały cykl!
Wysoka Łapa jest lojalnym uczniem Klanu Wiatru, gotowym chronić klan za wszelką cenę. Ale zanim zakończy swoje szkolenie, będzie musiał zmierzyć się ze...
Głęboko w mrokach lasu cztery klany wojowniczych kotów współżyją w niełatwej harmonii. Na horyzoncie pojawiają się jednak nowe niebezpieczeństwa... Ognista...
"Ogniste serce" przemówiła cichym głosem; wojownik mniej by się bał, gdyby na niego wrzasnęła "wysoka gwiazda nie mógłby wybrać odpowiedniej pory na rozmowę o kradzieży zwierzyny, choćby sam klan gwiazdy zesłał mu natchnienie. to była twoja sprawka, prawda? Jako jedyny wiedziałeś o moich planach ataku na Klan Wiatru. Tylko ty mogłeś nas zdradzić." Mówiła tak, jakby myślała jasno, co nie zdarzyło się od dłuższego czasu; jakby instynkt który wyostrzył jej zmysły na wrzosowisku, utwierdził ją w pewności. Zachowywała się jak szlachetna przywódczyni którą ogniste serce tak bardzo niegdyś szanował, w ten sposób uświadomiąć mu tym boleśnej wagę tego, co zrobił. Wciąż wierzył że nie zdradził swojego klanu, ale nie mógł zaprzeczyć, że przez jego działanie Wysoka gwiazda dowiedział się o planach ataku. Klan pioruna nie będzie już mógł swyże go na wygnanie? Ogniste serce zadrżał na myśl o życiu włóczęgi, kradnącego zwierzynę za cudzych terytoriów obcego dla wszystkich klanów. Stanął przed błękitną gwiazdą i pochylił głowę "Uznałem, że to będzie najlepsze" Miauknął cicho "Ta bitwa Nie była potrzebna żadnemu z naszych klanów." "Ufałem ci, ogniste serce" Wychrapiała błękitna gwiazda "Bardziej niż wszystkim moim wojownikom" Ogniste serce zmusił się, żeby nie odpuścić wzroku pod jej oskarżycielskim spojrzeniem. "Zrobiłem to dla dobra klanu błękitno gwiazdą myślałem..." "Cicho!" Sykneła błękitna gwiazda, bijąc ogonem o ziemię. "To nie jest żadne usprawiedliwienie. Co mnie obchodzi, jeśli nawet cały klan zostałby wybity? Co mnie obchodzi los zdrajców!" W jej oczach znów zabłysło szaleństwo; Ogniste serce uświadomił sobie, że moment jasności umysłu minął "Gdybym zatrzymała wtedy moje kocięta!" Wyszeptała Błękitna gwiazda. "Mglista stopa i Kamienne futro to szlachetne koty, stoją znacznie wyżej odchodzę z klanu pioruna. Dzieci nigdy bym nie nie zdradziły." "Błękitna gwiazdo..." Próbował przerwać Ogniste serce, ale ona nie odpuściła go od głosu. "Oddałam je, żeby zostać zastępczynią przywódcy a teraz Klan gwiazdy każe mnie za to. Klan gwiazdy jest przebiegły, Ogniste serce! Wiedzą, gdzie uderzyć żeby zabolało najbardziej. Uczynili mnie przywódczynią, a potem doprowadzili moje koty do zdrady! Co jest warte przywództwo w klanie pioruna? nic! To wszystko pustka wszystko..." Łapami wściekle grzebała w mchu. Oczy miała szkliste, wpatrywała się w przestrzeń, pysk otworzyła w bezgłośnym jęku. Ogniste serce zadrżał z przerażenia "Pójdę po Rozżarzoną Skórę" Miauknął. "Zostań...nie...ruszaj...się" Wydyszała z trudem przywódczyni. "Muszę cię ukarać, Ogniste serce powiedz mi, jaka kara będzie odpowiednia dla zdrajcy." Czując mdłości z przerażenia i wstrząsu, Ogniste serce wydusił z trudem: "Nie wiem, Błękitna gwiazda" "Ja wiem" Przewód czyni miauknęła teraz cicho z nutą dziwnego rozbawienia w głosie. Spojrzała swojemu zastępcy prosto w oczy "Znam najlepszą karę. Nie zrobię nic. Będziesz nadal zastępcą a po mnie zostaniesz przywódcą. Och, to na pewno sprawi przyjemność klanowi gwiazdy" "Zdrajca na czele klanów zdrajców! Niech ześlą ci dużo radości z przywództwa, ogniste serce. A teraz wynoś mi się z przed oczu!"
Więcej