Wielki finał trylogii Niezapominajka przynosi rozwiązanie wszystkich tajemnic
Po przygodach przeżytych w Kręgu Quinn ponad wszelką wątpliwość wie tylko jedno: Matilda jest jego wielką miłością - pomimo jej wkurzającej rodziny. Właściwie oboje powinni myśleć teraz wyłącznie o wielkim szkolnym balu, ale Quinna czeka jeszcze tajemniczy rytuał Gwiezdnych Wrót, dzięki któremu on, jako rzekomy wybraniec, ma uratować świat. Na beztroskę nie pozwalają również zbiegłe czarne elfy chcące pozostać w ukryciu, a także złowieszcza wyrocznia, która znika zawsze w kluczowym momencie. Innymi słowy: całkiem zwyczajny wtorek. A potem Matilda trafia na celownik potężnych przeciwników i razem z Quinnem musi rozwikłać tajemnice, które mogą zadecydować o życiu i śmierci...
Fascynujący i romantyczny trzeci tom trylogii Niezapominajka - idealny, by zaszyć się w fotelu i z wypiekami na twarzy śledzić ostatnie przygody bohaterów.
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 2025-04-23
Kategoria: Dla dzieci
ISBN:
Liczba stron: 488
Tytuł oryginału: Vergissmeinnicht. Was die Welt zusammenhält
Trzeci tom ,,Niezapominajki" to książka, która zamyka trylogię, oferując przyjemne, choć nieco przewidywalne zakończenie. Choć nie jest to dzieło wybitne, to zdecydowanie pozostawia po sobie satysfakcjonujące wrażenie. Finał spaja całą historię, rozwiązując wiele zagadek, które były obecne od pierwszego tomu, ale nie bez drobnych niedociągnięć, które czasem potrafią wybić z rytmu.
Relacja między Quinnem a Matildą nadal jest głównym atutem książki, ale momentami ich perypetie stają się zbyt przewidywalne i, trzeba przyznać, trochę irytujące. Wątki poboczne, które wprowadzają nowe postacie i elementy fabuły, nie zawsze wnoszą coś wartościowego do głównej historii, co sprawia, że czasami książka wydaje się niepotrzebnie rozciągnięta.
Zdecydowanie jest to książka, która jest skierowana głównie do młodszych czytelników dla starszych może być już zbyt łatwa i momentami zbyt uproszczona. Choć Gwiezdne Wrota rozwiązują wiele tajemnic, a zakończenie daje poczucie spełnienia, nie jest to lektura, którą trudno by było zapomnieć zaraz po jej przeczytaniu.
Nie mniej w chwilach, gdy potrzebujesz relaksu i oderwania się od rzeczywistości o polecam .
Liv zawsze przywiązywała dużą wagę do snów. Ale odkąd zamieszkała w Londynie, znalazły się w centrum jej zainteresowań. Tajemnicze zielone drzwi...
Gerri nic się w życiu nie układa. Jako jedyna spośród czterech sióstr nie skończyła studiów, nie ma dobrze płatnej, stałej pracy,...
Przeczytane:2025-05-07, Ocena: 5, Przeczytałam, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu - edycja 2025, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2025 roku, 12 książek 2025, 26 książek 2025, 52 książki 2025, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2025,
Są książki, które się po prostu czyta. I są takie, które się czuje, każdą stroną, każdym oddechem między akapitami. ,,Co spaja świat" nie jest tylko zakończeniem historii. To przypomnienie, że literatura potrafi być mostem między światem zewnętrznym a tym, co dzieje się głęboko w nas. Czasem ukryte, czasem zepchnięte w cień.
Kerstin Gier nie szuka taniego efektu. Zamiast spektakularnych fajerwerków dostajemy coś znacznie cenniejszego: historię, która oddycha prawdą emocji. Jej słowa nie są hałaśliwe, lecz ciche i precyzyjne jak szept wypowiedziany komuś bardzo bliskiemu. Właśnie w tej prostocie tkwi siła, nieprzekombinowana, szczera, głęboka.
To, co porusza najbardziej, to atmosfera. Książka otula czytelnika delikatnie, jakby autorka nie chciała zakłócić jego własnego rytmu. A jednak pod tą miękkością kryje się napięcie, które rośnie z każdym rozdziałem. Emocje pulsują pod powierzchnią, nie są krzykliwe, ale intensywne, prawdziwe. Każde zawahanie, spojrzenie, gest mają tu znaczenie. To historia o decyzjach, które zmieniają nie tylko los świata, ale też strukturę duszy.
Świat stworzony przez Gier nie jest perfekcyjny i właśnie dlatego tak bardzo w niego wierzymy. Jest kruchy, pełen pęknięć, a jednak piękny w swojej niedoskonałości. Autorka nie buduje zamków z piasku. Ona tworzy miejsca, które mogłyby istnieć i może już gdzieś istnieją, tam, gdzie magia miesza się z codziennością, a serce staje się kompasem.
W tej opowieści nie chodzi tylko o to, co się wydarzy. Chodzi o to, jak się to wydarza. O to, co zostaje pomiędzy słowami. O cichy bunt, niespodziewaną siłę, dojrzewanie, które boli, ale przynosi wolność. O odwagę, która nie zawsze wygląda jak heroizm. I o miłość, nie cukierkową, nie filmową, ale taką, która cierpliwie trwa, nawet gdy wszystko inne się kruszy.
,,Co spaja świat" nie szuka rozwiązań, które zadowolą wszystkich. I dobrze. Zamiast tego zostawia nas z pytaniami o to, co naprawdę jest ważne, co nas określa, co nas łączy. Zostawia też ciche światło, maleńkie, ale niezłomne. Światło, które zostaje w czytelniku długo po zamknięciu książki.
To powieść, którą warto czytać powoli. Z uważnością. Z otwartym sercem. Bo to nie jest tylko fantasy. To opowieść o nas ludziach, którzy próbują znaleźć sens w chaosie, ciepło w ciemności i siebie nawzajem pośród wszystkiego, co się rozpada.