Nowy, zaskakujący bestseller mistrzyni suspensu.
Ona nie jest kobietą, za którą się podaje. Ale TY też nie…
Nieznajoma atrakcyjna kobieta siada w hotelowej restauracji przy stoliku Olive Anderson i oświadcza, że jest jej żoną… To, co zaczyna się jak ekscytująca gra, wkrótce zamienia się w koszmar, bo tajemnicza nieznajoma ma mroczne sekrety, ale Olive ma ich znacznie więcej.
Sharon Bolton – autorka miliona sprzedanych thrillerów psychologicznych – odkrywa nową nieoczekiwaną twarz.
W tym nowoczesnym, oryginalnym thrillerze więcej jest nieprzewidywalnych zwrotów akcji, niejednoznacznych postaci, rosnącego napięcia i piętrzących się tajemnic niż w najlepszym sensacyjnym hicie filmowym. „The Bookseller”
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 2023-11-14
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 368
Tytuł oryginału: The Fake Wife
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Marcin Masłowski
“Nieznajoma żona” Sharon Bolton to wciągająca, tajemnicza i trzymająca w napięciu powieść, która może się spodobać miłośnikom thrillerów.
Autorka potrafi zgrabnie budować mroczną i tajemniczą atmosferę, kusić zwrotami akcji i przyciągać czytelnika, sprawiając, że często trudno odłożyć lekturę na później.
Czytałam kilka książek Sharon Bolton (lecz kilka jeszcze mam na własnej półce wstydu...) i właśnie sposób prowadzenia przez nią fabuły bardzo mi się podoba. Zazwyczaj powolny, wręcz leniwy początek a potem, gdy akcja nabiera rozpędu, wkraczamy w tajemniczą aurę, pełną sekretów, niedopowiedzeń, łączenia teraźniejszości z dawnymi wydarzeniami oraz wyciągania z przeszłości głęboko ukrywanych tajemnic.
Mam nadzieję, że wkrótce uporam się (chociaż częściowo) z lekturą zaległych pozycji...
Olive Anderson wracając do domu, zatrzymuje się na nocleg w hotelu, w którym miała wcześniej zarezerwowany pokój. Gdy wraca z toalety do restauracji, przy swoim stoliku zauważa nieznajomą kobietę. Zastanawia się, dlaczego obca osoba zajęła jej miejsce. A że w restauracji brakuje już wolnych stolików, postanawia usiąść obok nieznajomej kobiety.
Nieznajoma nie czuje się w ogóle zmieszana, zwraca się do Olive po imieniu i rozmawia z nią tak, jakby się dobrze znały. Gdy w końcu nieznajoma twierdzi, że Olive jest jej... żoną, ta nie daje po sobie poznać efektu zaskoczenia. Domyśla się, że kobieta prowadzi jakąś dziwną grę. Olive nie chce dać jej satysfakcji, więc podejmuje tę dziwną zabawę.
"Było mało prawdopodobne, aby w hotelowej restauracji był jeszcze wolny stolik. Tuż przed Bożym Narodzeniem prawdopodobnie nie było już żadnego w całym mieście."
"Intruzka była trochę starsza od Olive, miała może około trzydziestu ośmiu lat. Jej czarne, krótko ścięte włosy wyglądały tak, jakby mogły zakręcić się w loki, gdyby właścicielka pozwoliła im trochę urosnąć."
Kim jest ta kobieta? Bo na pewno nie jest żoną Olive. Lecz skoro ona ukrywa swoją tożsamość, Olive również nie musi jej wszystkiego zdradzać. Zadziwiające jest jednak to, że nieznajoma kobieta wie zbyt dużo o Olive Anderson...
Olive Anderson jest pielęgniarką, wcześniej służyła w wojsku, lecz zrezygnowała ze służby. Jej mąż jest znanym politykiem, wyszła za niego krótko po śmierci pierwszej żony, chorującej na raka, którą Olive opiekowała się w szpitalu. Poznała też skrywane tajemnice małżeństwa Andersonów. Dlaczego więc wyszła za mąż za polityka?
Stopniowo poznajemy nie tylko wcześniejsze wydarzenia z życia Olive, jej męża oraz jego pierwszej żony, ale też nieznajomej, która dosiadła się do stolika w restauracji.
Olive po wyjściu z hotelu znika, nie ma z nią kontaktu, do domu nie wróciła. Początkowo jej mąż nie chce zgłaszać zaginięcia obawiając się burzy medialnej, lecz gdy nie zjawia się w pracy przez kilka dni, znajomy policjant próbuje na własną rękę odnaleźć Olive.
"Strata jednej żony mogłaby być uważana za nieszczęście; utrata dwóch wygląda na niedbalstwo..."
Jakie sekrety ukrywa rodzina Andersonów? Kim jest tajemnicza nieznajoma? Co stało się z Olive?
Chociaż ta książka, w mojej subiektywnej ocenie, nie jest najlepszą pozycją autorki, to mimo wszystko czytało mi się ją dobrze i chciałam jak najszybciej zrozumieć o co chodzi.
I chociaż samo zakończenie było nieco przewidywalne, to satysfakcjonujące.
Miłą lekturę psuły tylko literówki i inne błędy, których widocznie wydawnictwo nie dopilnowało...
Odkąd wiele lat temu sięgnęłam po pierwszą przetłumaczoną na język polski książkę Sharon Bolton, zawsze kupuje jej publikacje w ciemno. Zatem zanim sięgnęłam po "Nieznajomą żonę" miałam już za sobą piętnaście dzieł jej autorstwa i szczerze powiedziawszy do tej pory tylko jedna wypadła poniżej moich oczekiwań. A co mogę powiedzieć o najnowszej publikacji Sharon? Z pewnością nie trafiła do jednego worka z "Trucicielem" - książką, którą uważam za najgorsze dzieło autorki.
Główną bohaterką "Nieznajomej żony" jest Olive Anderson, która w hotelowej restauracji poznaje kobietę. I pewnie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie zachowanie nieznajomej, która najpierw zajmuje stolik Olive, a potem zaczyna grać z nią w dziwną grę, twierdząc, że jest jej żoną. To, co z początku wydawało się tylko niewinną zabawą, po czasie przerodziło się w koszmar. Czy Olive Anderson uda się jakoś wybrnąć z tarapatów? Czy tajemnicza kobieta jest kimś z jej przeszłości? Jakie tajemnice zostaną odkryte w tej historii? Po odpowiedzi na te pytania odsyłam Was do lektury.
Muszę przyznać, że Sharon Bolton przyzwyczaiła mnie do tego, że jej historie, poza tym jednym wspomnianym wcześniej przypadkiem, zawsze trzymają czytelnika w napięciu i w zasadzie jedynego, czego można się po nich spodziewać to to, że będą pełne tajemnic i niespodziewanych zwrotów akcji. Nie inaczej było również w tym przypadku.
Cała historia opisana w "Nieznajomej żonie" została podzielona na trzy części i w każdej z nich poznajemy przeszłość innej z kobiet. Połączenie tych wydarzeń z bieżącymi kolejami losu oraz prowadzonym przez policję śledztwem pozwalają czytelnikom na manewrowanie pomiędzy zakamarkami stworzonego przez autorkę labiryntu kłamstw, oraz ostateczne odkrycie misternej tajemnicy.
Autorka przyzwyczaiła mnie do tego, że jej książki zawsze składają się z wielu wątków. I choć część z nich z początku zawsze wydaje się nieistotna, już niejednokrotnie przekonałam się, że wcale tak nie jest, a czasem najbardziej banalny szczegół może okazać się arcyważny dla ostatecznego rozwiązania sprawy. I chyba właśnie dlatego tak bardzo lubię jej publikacje.
Oczywiście, niektórzy będą zarzucać autorce, że kiedy odkryje się już wszystkie karty, rozwiązania jej zagadek bardzo często okazują się wręcz banalne, ale to właśnie powolne łączenie kropek jest tym, co dostarcza mi największej frajdy podczas czytania książek autorki.
"Nieznajoma żona" to z pewnością historia godna polecenia, chociaż w mojej osobistej klasyfikacji książek Sharon Bolton plasuje się gdzieś w środku rankingu. Dlatego, jeżeli miałabym polecić publikacje jej autorstwa komuś, kto nigdy nie miał z nią styczności, polecam zacząć od serii o Lacey Flint lub jeżeli wolicie jednotomówki od "Krwawych Żniw", "Stokrotki w kajdanach" lub "Sacrifice" - która została również zekranizowana.
Lacey Flint, bohaterka Ulubionych rzeczy, młoda policjantka z tajemniczą przeszłością, tropi seryjnego mordercę chłopców. Pomaga jej zagadkowy jedenastolatek...
Kariera komisarz Florence Lovelady zaczęła się trzydzieści lat temu, kiedy doprowadziła do skazania seryjnego mordercy. Zabijał dzieci – ze szczególnym...
Miała poczucie, że wydarzenia wymykają się spod kontroli, że jest miotana wichrem losu. Była oczywiście pijana, ale nie aż tak, żeby wpuścić do swojego pokoju zupełnie obcą osobę.
Więcej