Pierwsza powieść od przyznania Międzynarodowej Nagrody Bookera za Schron przeciwczasowy!
Relacja między ojcem i synem ukazana poprzez egzystencjalne studium choroby, odchodzenia i żałoby
Narrator imieniem Georgi obserwuje ostatni miesiąc życia ojca. Towarzyszy mu, czuwa nad nim, świadomy nadchodzącego nieuchronnie kresu. Dokumentuje wszystkie drobne i istotne zdarzenia. Zwłaszcza ojcowską pasję do roślin - dzięki którym, po zwalczeniu raka kilkanaście lat wcześniej, nabrał nowych sił. Ogród trzyma go przy życiu, przy ziemi. Jest jego alternatywnym światem i absolutnym lekarstwem.
Gospodinow luźnymi zapiskami z utraty buduje historię uniwersalnego doświadczenia relacji między ojcem i synem. Choć to opowieść o przemijaniu, narrator patrzy szerzej. Bada zależności pokoleniowe i kieruje swoją uwagę ku życiu; przez opowiadanie oswaja smutek.
Literacka obserwacja pełna czułości, która mimo obezwładniającego ciężaru śmierci mówi przede wszystkim o tym, co dzieje się przed nią.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2025-05-21
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 232
Tytuł oryginału:
Laureat Nagrody im. Jana Michalskiego Powieść, dzięki której Georgi Gospodinow znalazł się w gronie najciekawszych pisarzy współczesnej...
Gaustyn, osobliwy i niestrudzony wynalazca, wędruje w czasie. Swoją ideę niesienia innym pomocy realizuje w wyjątkowej klinice przeszłości w Szwajcarii...
Przeczytane:2026-01-23, Ocena: 6, Przeczytałam, 2026,
Książka okazała się dla mnie bardzo wymagającą i poruszającą lekturą. Podczas czytania ogarnął mnie głęboki smutek. Autor pokazuje, że śmierć bliskiej osoby to nieuchronne doświadczenie, które dotyka każdego z nas. Ale dla mnie ten temat jest szczególnie trudny, ponieważ nigdy nie miałam takiej bliskiej relacji ze swoim ojcem, jaką opisuje Gospodinow. Jego odejście było dla mnie wydarzeniem odległym - nie było mnie przy nim, nie przeżywałam go w pełni i nie miałam szansy przejść przez żałobę tak, jak przedstawia to autor.
Podczas lektury czułam pustkę i żal nie tylko po stracie, ale też po niespełnionej relacji. Gospodinow mówi o sile pamięci, o budowaniu na nowo i o oswajaniu śmierci poprzez rytuały, wspomnienia i opowieści. Dla mnie jednak te słowa przypominają bardziej o tym, czego mi zabrakło. Jego refleksje o znaczeniu opowieści i o tym, że śmierć nie ma ostatniego słowa, są piękne i dają nadzieję, ale też bolą, bo w moim przypadku ta historia nie miała szansy w pełni się wydarzyć. Moje wspomnienia i opowieści o ojcu są niepełne. Brakuje w nich bliskości i pożegnania, bo śmierć przyszła, zanim zdążyłam cokolwiek zbudować.
,,Ogrodnik i śmierć" to książka, która wywołuje smutek i refleksję nad własnymi stratami oraz relacjami. Choć daje poczucie, że pamięć i opowieść mogą ocalić tych, którzy odeszli, to dla mnie przypomina przede wszystkim o tym, jak wiele straciłam przez brak tej bliskości i nieprzeżytą żałobę.