Okupacja od kuchni

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2015-09-09
Kategoria: Literatura faktu, reportaż
ISBN: 978-83-240-3426-0
Liczba stron: 320
Dodał/a książkę: edytka222

Ocena: 5.4 (5 głosów)

W Polsce w czasie okupacji głód był powszechny, lecz budził w Polakach niesamowite pokłady kreatywności. Pustym brzuchom próbowano zaradzić gotując praktycznie z wszystkiego i przełamując wszelkie żywieniowe opory. Generał Bór-Komorowski zjadł kota w śmietanie i nawet o tym nie wiedział. Aleksandra Zaprutko-Janicka otwiera przed czytelnikiem domowe kuchnie, zaplecza restauracji, zatęchłe spiżarnie, podgląda uliczne targowiska i kryjówki szmuglerów z czasów II wojny światowej. To opowieść o czasach, w których za nielegalne świniobicie można było trafić do Auschwitz, warzywa hodowano w podwórkach kamienic, żołędzie wykorzystywano na kilkanaście sposobów, a zużytymi fusami handlowano na czarnym rynku. To także niezwykła książka kucharska: pełna oryginalnych przepisów i praktycznych porad. Możesz sprawdzić, jak dziś smakują okupacyjne rarytasy! I odkryć wiele zapomnianych potraw. Okupacja od kuchni to nie tylko historia walki z głodem – to przede wszystkim historia polskiej zaradności i hartu ducha!

Kup książkę Okupacja od kuchni

Zobacz także

Opinie o książce - Okupacja od kuchni

Książka zawiera życie od kuchni w czasie II wojny ! I fajnie, że ktoś zajął się tym tematem. Bo wojna to nie tylko akcje i strzelanie, ale i zwykłe życie m.in. jedzenia i jego zdobywanie. Polacy wykazali się fantastyczna inwencją twórczą. Wielki szacun za to ! Nie siedzieli i płakali, nie liczyli na okupanta, ale zakasali rękawy... i do roboty. Dłao się ! Oni nam to pokazali. A szmuglowanie... nie oszukujmy się trzeba było mieć nerwy ze stali, by tak zrobić. Nie każdy by się do tego nadawał. A przepisy podane w książce? Babci, która ją przypomniała przypomniały się lata młodości. ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - blackbird
blackbird
Przeczytane:2015-11-23, Przeczytałam,
recenzja pochodzi z mojego bloga: http://zakurzone-stronice.blogspot.com/2015/11/kot-w-smietanie-recenzja-ksiazki.html   Zdecydowanie nie należę do łasuchów – kiedy byłam mała problem jedzenia pożywnych kaszek spędzał sen z powiek mojej Mamy. Jeszcze kilka lat temu moje fochy wkurzały niejednego kelnera w eleganckich restauracjach, a moich znajomych i rodzinę w zakłopotanie wprawiały porcje jedzenia zostawione na moim talerzu. Z wiekiem jednak stałam się mądrzejsza (mam przynajmniej taką nadzieję), nie marnuję jedzenia, nakładając sobie małe porcje. Zrozumiałam, że podczas gdy wyrzucamy psu lub innym zwierzętom jakieś jedzenie, gdzieś na świecie dziecko umiera z głodu. Straszna to świadomość. I ta nie dająca spokoju myśl, co to byłoby, gdybym to właśnie ja była na miejscu tamtego człowieka. To, że z zasady nie potrzebuję dużo jedzenia nie znaczy, że czułabym się dobrze nie mając w ustach nic od kilku dni. Co prawda człowiek umiera szybciej od braku wody, ale śmierć z głodu jest długa i straszliwa. Szczególnie kiedy ma się świadomość, że gdzieś tam na świecie ludzie umierają z przejedzenia, wyrzucają mnóstwo dobrych rzeczy. Oczywiście nie wspominam o prawdziwej i mentalnej gimbazie, która wrzuca dobre kanapki do toalet i pisuarów (przyczyniając się tym samym do częstych awarii) oraz koszów na śmieci. Jednak z drugiej strony taka wiedza może też być marzeniem – dziecko ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - AlopexLagopus
AlopexLagopus
Przeczytane:2017-01-12, Ocena: 5, Przeczytałam, 2017 - Wyzwanie 100 książek ,
Rewelacja! Z zasady unikam książek o tematyce wojny i okupacji, bo mam po nich straszne koszmary ale po tą pozycję naprawdę warto sięgnąć. Po wstępie opisującym realia zdobywania żywności kartkowej, gdzie chleb był chyba z trocin, a skład słynnej marmolady do dziś nie został wyjaśniony, dowiemy się jak szmuglowano wieprza przebranego za staruszkę w pociągu, jak wiejski frykasy przewożono w trumnach i jak upolować i przyrządzić gołębia :-0. Okazuje się że nasze babcie wykazały się nie lada kreatywnością przy zdobywaniu żywności i sporządzaniu posiłków.
Link do opinii
Avatar użytkownika - barwinka
barwinka
Przeczytane:2015-10-11, Przeczytałam, Mam,

Życie w czasie wojny do łatwych nie należało. Były łapanki, były naloty, wywózki do pracy przymusowej, obozy koncentracyjne... O tych wszystkich aspektach II wojny możemy przeczytać w licznych książkach i pamiętnikach, wspomnieniach i biografiach, jak dużo wiemy jednak o zwykłym codziennym życiu? Niewiele informacji znajdziemy w książkach, prędzej jakieś wspomnienia rodziców, dziadków, pradziadków. Zastawialiście się kiedyś jak w tym czasie ludzie się odżywiali? Skąd brali składniki? Czy istniały restauracje? Autorka "Okupacji od kuchni" zdecydowała się zebrać informację na ten temat, a usystematyzowaną wiedzę przekazać społeczeństwu.
Co działo się na początku wojny, czy w sklepach można było kupić podstawowe produkty, dlaczego pojawili się szmuglerzy, w jaki sposób przetransportować do stolicy całą świnię, dlaczego Niemcy wprowadzili kartki na żywność i jakie były racje żywieniowe, do których restauracji i barów można było iść? Z tej książki możecie również dowiedzieć się jak sprytnie polskie gospodynie tworzyły jedzenie z niczego, zastępując większość składników innymi, dlaczego decydowały się na picie i jedzenie orzechów, a nawet kory drzew. Zagospodarowywanie każdego zielonego kawałka większych miast, przeobrażanie parków w pora uprawne i warzywniki, hodowanie pomidorów na skwerze przed kamienicą, to wszystko dla naszych przodków w czasie wojny stało się codziennością. 
Autorka zdecydowała się opisać jeden z najbardziej ludzkich aspektów życia - pożywienie. Okazuje się, że w czasie wojny zjedzenie pełnowartościowego posiłku nie było wcale łatwym zadaniem. I nie chodzi mi tu o ludzi zamkniętych w obozach, czy aresztowanych, nie mówię nawet o Żydach żyjących w gettach, a o pozostałych obywatelach, którzy w czasie okupacji musieli wykorzystać cały swój spryt aby przechytrzyć okupantów i wyżywić całą swoją, czasami bardzo liczną, rodzinę. Autorka zdecydowała się na całkowity przekrój tego zagadnienia, zaczynając opowieść od początku wojny, skromnych zapasach żywności, którzy robili bardzo nieliczni, racjach żywnościowych, które nie starczyłyby nawet dla dzieci, poprzez szmugiel i nielegalny handel, do którego Polacy byli zmuszeni, po dni Powstania Warszawskiego, które dla wielu ludzi również pod względem żywienia stały się traumą do końca życia. 
Matka, żona, pani domu miała nie lada zadanie stworzyć posiłek z niczego, kartkowy chleb, który jadło się żeby zapełnić żołądek, bo w smaku był obrzydliwy, odrobina marmelady, to właściwie wszystko co dostawali obywatele, a i tak porcje tych składników były śmiesznie małe. Podwarszawskie miejscowości stały się sławne z różnych składników, które były potem szmuglowane do stolicy, czasami w sposób wręcz niewiarygodny w dzisiejszych czasach. Niestety czarny rynek windował ceny podstawowych produktów do poziomu tak wysokiego, że wielu mieszkańców miast nie było na nie stać. Zostawały własne pomysły na tworzenie jedzenia, sadzenie warzyw i owoców, w bardzo ograniczonej przestrzeni miejskiej, która i tak była wykorzystywana do maksimum. Jedzenie składników, które nie przyszłyby nam w dzisiejszych czasach do głowy - żołędzi, kory drzew i innych równie niesamowitych. Najgorszym okresem był czas Powstania Warszawskiego, kiedy pod koniec ludzie nie jedli przez parę dni. To wszystko ale i wiele więcej znajdziecie w książce Aleksandry Zaprutko-Janickiej. 
Autorka zebrała wszystkie wiadomości, posiłkując się licznymi publikacjami, zarówno tymi naukowymi jak i wspomnieniami czy dziennikami ludzi, którzy wojnę przebyli. Niektóre informacje dostarczyli jej obecne żyjący potomkowie ówczesnych Polaków, informując o historiach swoich babć i mam, czy wysyłając wojenne przepisy. "Okupacja od kuchni" zawiera przekrój różnych problemów związanych z jedzeniem w czasie wojny, choć jak sama autorka wspomina, nie wyczerpuje tematu. Jest to na pewno książka, która przyniesie nam dużą wiedzę na opisywany temat, a że język jest bardzo przystępny, czyta się ją zapominając że to publikacja, jakby nie patrzeć, naukowa.  "Okupacja od kuchni" to świetna książka, zawierająca w sobie niesamowite historie, liczne zdjęcia z czasów wojny, a także okupacyjną książkę kucharską. Dla chętnych, którzy chcą zgłębić temat na końcu znajduje się min. bibliografia i słownik pojęć. Poszczególne zagadnienia podzielone są rozdziałami, co daje wrażenie przejrzystości i pozwala łatwo wrócić do wybranego aspektu. 
Po "Okupację od kuchni" chciałam sięgnąć, jak tylko zobaczyłam jej zapowiedź, z jednej strony ze względu na temat, którego do tej pory nie znałam, z drugiej zaś na serię bo poprzednia książka z Ciekawostek Historycznych niesamowicie mnie wciągnęła. Zastanawiałam się jak odbiorę ten tytuł i mogę z czystym sumieniem napisać, że to świetna pozycja, napisana bardzo przystępnym językiem, co pozwoli sięgnąć po nią każdemu, poruszająca bardzo ciekawy temat, zapewniająca wspaniałą lekturę. Myślę, że ten tytuł przypadnie do gustu nie tylko osobom zainteresowanym zagadnieniom II wojny światowej ale także tym, którzy lubią czytać na tematy społeczne, jak również każdemu, kto takie niecodzienne tematy lubi. Autorka wielokrotnie mnie zaskoczyła, nie raz byłam zniesmaczona, często smutna i wściekła, przez cały czas nie opuszczała mnie ciekawość na opisywany temat. Może pora na Was? :) 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Psotka88
Psotka88
Przeczytane:2015-09-30, Ocena: 6, Przeczytałam,
Jeśli nie wszyscy to na pewno większość wie, że ja + historia lub ja + wojna do tej pory zawsze równały się ucieczką w ciemny las. Im dalej tym lepiej. Przed tego rodzaju literaturą broniłam się rękami i nogami. Myślałam, ze tak już zostanie, taki mój los i przeznaczenie. Ale wiemy, że życie takie proste nie jest, a w ręce me wpadła "Okupacja...". Efekt natrafienia na nią był dla mnie jak kubeł zimnej wody na głowę. Wpadł ktoś kiedyś z Was by świnię przebierać za schorowaną babcię,a jedzenie przewozić w trumnach? Albo żeby wychudzenie Polek za czasów okupacji tłumaczyć tym, że dbają o linię? Powyższa pozycja opowiada przede wszystkim o zaradności polskich kobiet i całych rodzin podczas okupacji. Pokazuje nam rzeczy, które niejednokrotnie nam - szczególnie młodym i nieznającym tamtych czasów - wydają się wręcz niemożliwe. No, bo tak szczerze? Handel fusami? Kawa z żołędzi? Zupa z perzu? Marmelada z buraków? Zupa z jęczmienia zwana plujką? A może mąka z trawy? Brzmi to dla Was jak dzisiejsza kuchnia? Brzmi znajomo i swojsko czy raczej niesamowicie i dziwnie? Jak by nie było to właśnie w ten sposób ludzie próbowali ułatwić sobie życie, a raczej tak ratowali się od śmierci głodowej. Ilu z nas świadomych jest tego, że dzienny i odgórny przydział jedzenia dla osoby dorosłej wynosił zaledwie trochę ponad 7% jego dziennego zapotrzebowania na energię czyli pokarm, który spożywali z przydziału to niecałe 300 kcal... Nie było szans by człowiek na tym przeżył i jeszcze pracował, by walczył o siebie i rodzinę. A za złapanie na handlu jedzeniem czy świniobicie groził zesłanie do obozów,a nawet śmierć przez rozstrzelanie. Naloty czy kontrole to byłą codzienność,a le ludzie starali się jak mogli by pomagać sobie i ułatwiać życie. Wymyślne hasła, alarmy czy skrytki w pociągach niejednokrotnie ratowały. Hodowla królików w klatkach w mieszkaniu? Koza na kamienicznym podwórku? To była codzienność. Wszyscy starali się jak mogli, a handel wymienny kwitł. Nie ważne jak, ważne by sobie radzić, by przeżyć... A wszystko to opisane w fascynujący sposób, który wciąga i uświadamia. Ciekawym dodatkiem jest książka kucharska z przepisami potraw okupacyjnych. Daje nam możliwość spróbowania tego co Polacy jadali w tedy na co dzień, Zachęcam do zapoznania się z pozycją, która otwiera nam oczy na trudy codzienności jakich doznawali wtedy ludzie!
Link do opinii
Avatar użytkownika - Fretka
Fretka
Przeczytane:2017-02-22, Ocena: 5, Przeczytałam, Wyzwanie - 52 książki w 2017,
Avatar użytkownika - ewia101
ewia101
Przeczytane:2015-11-08, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2015, Mam,
Inne książki autora
Piękno bez konserwantów
Aleksandra Zaprutko-Janicka0
Okładka ksiązki - Piękno bez konserwantów

Fotografie przedwojennych elegantek olśniewają. Żyły niemal przed stuleciem, a przecież prezentują się często lepiej niż my same! Mają pięknie wypielęgnowane...

Dwudziestolecie od kuchni
Aleksandra Zaprutko-Janicka0
Okładka ksiązki - Dwudziestolecie od kuchni

Mężczyźni pomogli im odzyskać dla Polski niepodległość. Ale to one zapewniły Rzeczpospolitej przetrwanie. Kraj wyniszczony wojną, jakiej świat jeszcze...

Recenzje miesiąca
Mój Wielki Tydzień
Ewa Monastyrska
Okładka książki - Mój Wielki Tydzień
Jano i Wito. W trawie
Wiola Wołoszyn
Okładka książki - Jano i Wito. W trawie
Cudowna podróż
Selma Lagerlöf
Okładka książki - Cudowna podróż
Powiedz wreszcie prawdę
Dana Reinhardt
Okładka książki - Powiedz wreszcie prawdę
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy