Opowiadania bizarne

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2018-04-18
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788308064986
Liczba stron: 256
Język oryginału: polski

Ocena: 4.67 (6 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Świat staje się coraz bardziej bizarny.
Najnowszy zbiór opowiadań Olgi Tokarczuk.
Zaskakujące i nieprzewidywalne opowiadania, dzięki którym inaczej spojrzymy na otaczającą nas rzeczywistość

Pochodzące z języka francuskiego słowo „bizarre” znaczy: dziwny, zmienny, ale też śmieszny i niezwykły. Taka właśnie – zadziwiająca i wymykająca się wszelkim kategoriom – jest najnowsza książka Olgi Tokarczuk.

Dziesięć opowiadań. Każde z nich toczy się w innej przestrzeni. Wołyń w epoce potopu szwedzkiego, współczesna Szwajcaria, odległa Azja i miejsca wyimaginowane.

Czym jest poczucie dziwności i skąd ono pochodzi? Czy dziwność jest cechą świata, czy może jest w nas?

Zmienny rytm opowiadań sprawia, że czytelnik ani przez chwilę nie może być pewny tego, co wydarzy się na kolejnej stronie. Olga Tokarczuk wytrąca nas ze strefy komfortu, wskazując, że świat staje się coraz bardziej niepojęty.

Obecne w opowiadaniach elementy groteski, czarnego humoru, fantastyki i grozy unaoczniają, że w naszej rzeczywistości nic nie jest takim, jakim się wydaje.

Tagi: literatura polska opowiadania; tożsamość

Kup książkę Opowiadania bizarne

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Opowiadania bizarne

Dziesięć opowiadań w stylu "Opowieści niesamowitych" z głębszym przesłaniem. 

Link do opinii

Wybrałam tą książkę do czytania, ponieważ była jedną z chudszych na mojej półce. Pomyślałam, czemu nie. Lubię zbiory opowiadań. Niektóre z nich pozostają w mej pamięci na długi okres czasu. Jednak niestety do tego grona nie zaliczą się "Opowiadania bizarne" Olgi Tokarczuk.

Bizarne to słowo klucz w tytule. Pochodzi z języka francuskiego ( „bizarre”) i znaczy dziwny, zmienny, upiorny, niezwykły. I taki właśnie jest zbiór opowiadań Olgi Tokarczuk. Określiłabym go słowami - niezwykły i dziwaczny. Czyta się go dość dobrze. Opowiadają wciągają w swoje fabuły, w szczególności dwa ostatnie, które zdecydowanie były za krótkie. Podobały mi się stworzone przez Olgę światy, zadziwia ich obfitość. Wciągnęły mnie. Choć wiele z nich zapomniałam od razu po przeczytaniu, co mnie niestety smuci. Lubię, gdy dana historia pozostaje ze mną na długi czas.

Nie czytałam wcześniej żadnych książek Olgi Tokarczuk. Miałam świadomość, że jest taka pisarka. Miałam ochotę na poznanie jej twórczości, lecz zawsze pojawiało się coś innego, może nie zawsze ciekawszego, lecz z gatunków tych, które bardziej chciałam poznać. Opowiadania bizarne spokojnie czekały, aż znajdę na nie wolną chwilę, aż będę miała nastrój na dziwaczność, chęć na krótkie opowiadania. Przyszedł czas i odpowiedni nastrój. Wzięłam się więc do czytania. Nie zawiodłam się, ale też się nie zachwyciłam. Dobrze się bawiłam. Czas mi szybko zleciał przy tym zbiorze (zdecydowanie za szybko). Nie czułam upływających minut. Na Opowiadania bizarne miałam ochotę od dawna. Drugą książką, na którą mam ochotę są Księgi Jakubowe i je też przeczytam. Szczególnie teraz, gdy przy krótkiej formie się przekonałam, że pani Olga pisze dobrze, wciągająco, że mi jej styl odpowiada. Nie męczyłam się przy Opowiadaniach bizarnych. Nie były one dla mnie za ciężkie. A tego się obawiałam, gdyż choć lubię i klasykę, to bliżej mi jednak do książek łatwych (jak to brzmi ?)

Czy polecam? Zdecydowanie tak! Warto je poznać, ocenić samodzielnie. Są dziwne, niezwykłe, ale też i piękne. Z niektórych byłyby świetne powieści (szczególnie z ostatniej). Najbardziej spodobało mi się opowiadanie Kalendarz ludzkich świąt.

Co mogłam, napisałam. Nic więcej o opowiadaniach nie opowiem. Ciężko, choć zbiór czytało się zadziwiająco łatwo. Ciężko, choć niektóre z opowiadań były świetne, wręcz genialne. Ciężko, choć powinno być łatwo.

Link do opinii

Zapraszam na: https://zksiazkawdloni8.blogspot.com/

 

"Najgorsze bywa to, co powtarzalne, rytmiczne, niezmienne, przewidywalne, nieuchronne i bezwładne - to, na co się nie ma wpływu, a co chwyta w swoje kleszcze i targa ze sobą do przodu"

 

Czy otaczająca nas rzeczywistość jest tak dziwna, jak ta przedstawiona w opowiadaniach Olgi Tokarczuk? Czy jednak autorka trochę "przesadziła", "przedobrzyła"? To chyba pierwsze pytanie, które nasuwa się po lekturze "Opowiadań bizarnych". I cóż... zamykając tę książkę, człowiek mimowolnie stara się znaleźć na nie odpowiedź.

Absurd, dziwność, zagubienie, konsternacja - takie skojarzenia pojawiają się już po pierwszych tekstach. Autorka prowadzi nas przez kreowany przez siebie świat indywiduów i niecodzienności. Wizje alternatywnych rzeczywistości pojawiają się w kolejnych opowiadaniach. Przeszłość i magia? Przyszłość i nowe możliwości? A może jednak zwrócenie uwagi na teraźniejszość i szkodliwe działania człowieka, które wpłyną na zmianę przyszłości? Pytania się mnożą, teksty zmuszają czytelnika do przemyśleń nad ich sensem.

Autorka nie ułatwia nam zadania. Nigdy nie mamy pewności, czym tym razem zaskoczy. Co więcej, kiedy już dochodzimy do punktu kulminacyjnego, za którym powinien kryć się klucz do rozwiązania nieprawdopodobnej zagadki, znajdujemy... kolejne opowiadanie! Tak, na zupełnie inny temat. Czytelnik zostaje zostawiony samemu sobie, oszołomiony, z kłębowiskiem sprzecznych myśli w głowie. Właśnie to skłania do większego skupienia przy kolejnych tekstach - bo może jednak coś ważnego przeoczyliśmy...

Każde z opowiadań jest inne, choć wszystkie łączy wrażenie "niedokończenia". Poczucie dziwności jest potęgowane wraz z rozwojem historii. W moim odczuciu dalsze teksty są bardziej dopracowane, przyjemniej się je czyta. Może to wynikać z tego, że czekamy na kolejne zaskoczenie, chociaż rozwiązanie i tak pozostanie poza naszym zasięgiem, a może chodzi o stopniowe wprowadzanie czytelników w coraz głębsze warstwy, ważniejsze tematy... Niemniej nie twierdzę, że "Opowiadania bizarne" stają się w pewnym miejscu przewidywalne - raczej dajemy się prowadzić autorce w kolejny nonsens i to z własnej woli.

Teksty zupełnie inne od tych, które poznałam do tej pory. Język przystępny, choć nie jest to raczej lektura do poduszki, na jeden wieczór. Ową "dziwność" najlepiej chłonąć w małych dawkach. Lektura zdecydowanie wyłamująca się ze schematów, którą warto poznać. Nietuzinkowe historie, tajemniczość i lekki niedosyt z powodu otwartej kompozycji, który sprawia, że jeszcze bardziej angażujemy się w kolejne teksty, próbując uchwycić myśl autorki i odkryć odpowiednie zakończenie. Ten paradoks chyba oddziałuje najmocniej i dzięki temu tej książki nie można odłożyć na długo. Krótko mówiąc, otwarta kompozycja zamyka nas w swoje sidła - sidła przemyśleń, własnych poszukiwań tropem wyznaczonym przez Olgę Tokarczuk w "Opowiadaniach bizarnych".

Link do opinii
Avatar użytkownika - Dominika_B
Dominika_B
Przeczytane:2019-06-12, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Recenzje miesiąca
Okna z widokiem na Weronę
Hanna Kowalewska
Okna z widokiem na Weronę
Niedzielna dziewczyna
Pip Drysdale
Niedzielna dziewczyna
Ktosiek 2.0
Beata Piliszek-Słowińska
Ktosiek 2.0
Brytyjska monarchia od kuchni
Adrian Tinniswood
Brytyjska monarchia od kuchni
Grypa. Sto lat walki
Jeremy Brown
Grypa. Sto lat walki
Relikwiarz
Elżbieta Bielawska
Relikwiarz
iBoy
Kevin Brooks
iBoy
Strasznie fajna wichura
Katarzyna Sobczak
Strasznie fajna wichura
Pokaż wszystkie recenzje