HISTORIA, KTÓRA WCIĄGA JAK NOCNY MAJAK I NIE POZWALA SIĘ OBUDZIĆ
Współczesne Chicago. Miasto, które nigdy nie śpi, tylko czasem zapada w półsen. Brudny, zmęczony, trochę desperacki.
Radek Rudy Kowalski, detektyw w departamencie policji w Des Plaines, zna to miasto od podszewki. Niepijący alkoholik, republikanin, katolik uwikłany w trudną relację z Bogiem i człowiek, który kurczowo trzyma się zasad, żeby nie rozpaść się od środka. W pracy bezkompromisowy. Po godzinach prowadzi mityngi AA, próbując ratować innych przed tym, co zna najlepiej: powolnym osuwaniem się w ciemność.
Od kilku nocy budzi się o 1:37.
Zlany potem, z głową pełną krwawych obrazów, które nie przypominają zwykłych koszmarów. Są zbyt realne.
Kiedy zostaje wezwany na miejsce rozszerzonego samobójstwa, odkrywa coś, co wywraca jego świat do góry nogami. Ofiary to ci sami ludzie, których zabijał w snach.
Śledztwo wciąga go coraz głębiej w mroczne podziemia miasta i zamkniętej grupy Unus Mundus, do świata, w którym religia miesza się z obłędem, a przemoc i uzależnienia splatają się w hipnotyczny, transowy rytm. Gdy granica między jawą a wizją powoli się zaciera, Rudy zaczyna podejrzewać, że nie jest tylko przypadkowym świadkiem tej historii.
A co, jeśli od początku był jej częścią?
"Ostatni koniec świata" to hipnotyczny kryminał z literackim nerwem - przeszywająca, transowa opowieść o winie, wierze i przeznaczeniu.
Wydawnictwo: Agora
Data wydania: 2026-05-20
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 416
Chicago, rok 1918. Sierżant Teodor Rucki dopiero rozpoczyna karierę w policji, ale brak doświadczenia nadrabia ulicznym sprytem i szybkimi pięściami. W...
Nowy kryminał autora najlepszego debiutu ostatnich lat Jedna z najciekawszych przygód literackich, jakie ostatnio przeżyłem. Polecam gorąco! Robert...
Przeczytane:2026-06-03, Ocena: 5, Przeczytałam,
Powiem tak, najpierw pewne słowo na z, a później #wartojakpieron . Jak tego słowa użyjecie to Wam Empik opinię zblokuje ?
No po prostu rewelacja!!!
Czytałam trylogię spod pióra autora i byłam nią zachwycona, więc po prostu łaknęłam więcej. Jak się to więcej ukazało to musiałam.
Rudy to detektyw, który żyje w Chicago, ale jego korzenie sięgają Polski. Kiedy zostaje wezwany do rozszerzonego samobójstwa czuje się jakby trafił w oko cyklonu. Pojawia się wiele pytań, na które brakuje mu odpowiedzi.
To, że #grzegorzdziedzic potrafi pisać to już wiedziałam, ale wtedy był taki klimat jak #peakyblenders tutaj mamy czasy współczesne. Jak się okazało w XXI wieku autor porusza się równie sprawnie.
Doskonała narracja, utrzymanie uwagi czytelnika przez całą powieść.
Akcja, która wciąga i angażuje.
A we mnie ciekawość aż kipiała, chciałam poznać zakończenie, ale i być w tej historii.
Po tej powieści mam pewność, że Grzegorz Dziedzic to dla mnie gwarancja doskonałej lektury.
Podoba mi się wszystko ?
Styl, pomysł i bohaterowie, którzy są jacyś tacy bliscy, znajomi, łatwi do zrozumienia.
Z mojej strony bardzo polecam, bardzo!