Nowy komiks Keum Suk Gendry-Kim, autorki m.in. Czekania i Trawy!
Pojawiają się przypadkiem, nieoczekiwanie lub przeciwnie, po długim namyśle. Podrzucone pod drzwiami w starym kartonie, znalezione przy drodze, wypatrzone podczas wizyt w schronisku i zaadoptowane po wielu wątpliwościach; innym razem wyczekane, z najlepszej hodowli albo wstydliwie kupione przez ogłoszenie.
Czy mamy miejsce? Czy nas na to stać? Jakie będą? Czy szczekaniem nie zrażą do siebie sąsiadów? Teraz to już nigdy nigdzie nie wyjedziemy, co? Wiesz, ile kosztuje weterynarz? Ale zobacz te oczy, kto inny będzie na ciebie tak patrzył?
Yuna i Hun zabierają do domu szczeniaka i to zmienia ich życie. Jest jak mały kosmita w ich uporządkowanej dotąd codzienności. Tymczasem niedługo po tym ktoś podrzuca im kolejnego psa, a w miejscu, do którego się przeprowadzili, na spacerach mijają uwiązane do drzew, biegające po polach i trzymane w klatkach zaniedbane zwierzęta. Z przerażeniem odkrywają też, że po ulicach krąży furgonetka handlarza skupującego psy. Co dzieje się z tymi niechcianymi, porzuconymi, nieidealnymi?
Keum Suk Gendry-Kim, znana dotąd z podejmowania ważnych tematów z trudnej historii Korei, tym razem przygląda się temu, jak psy wpłynęły na jej życie, ale też, jakie miejsce zajmują w naszej codzienności i jak bardzo to się zmieniło na przestrzeni lat. To kronika codziennego życia z psami, obserwacja ich wrażliwości, tego, co nam dają i tego, co my możemy dać im.
Publikacja została dofinansowana przez Literature Translation Institute of Korea (LTI Korea).
Wydawnictwo: Kultura gniewu
Data wydania: 2025-08-28
Kategoria: Komiksy
ISBN:
Liczba stron: 240
Tytuł oryginału: Gae
Język oryginału: koreański
Tłumaczenie: Łukasz Janik
Ilustracje:Keum Suk Gendry-Kim
Przejmujący komiks autorki głośnej „Trawy”. Siedemdziesiąt lat po wojnie koreańskiej powoli odchodzi pokolenie, które jej doświadczyło. Dla...
Ta prawdziwa historia koreańskiej ,,pocieszycielki" pokazuje, w jaki sposób okrucieństwo wojny niszczy życie kobiet. ,,Trawa" to głośna antywojenna powieść...
Przeczytane:2026-03-20, Ocena: 5, Przeczytałam, 2026,
W Pieskim szczęściu oczywiście najmocniej poruszyły mnie te fragmenty, w których autorka porusza tematy handlu psim mięsem, porzucenia, przemocy wobec zwierząt i zwyczajnego, codziennego braku empatii. Psy w klatkach, na łańcuchach, traktowane jak towar, a nie czujące istoty, powinny być wstydem dla każdego społeczeństwa i dla każdego człowieka. Jednocześnie uważam, że choć komiks dotyka ważnych kwestii społecznych, robi to zbyt pobieżnie. Brakuje mi mocniejszego rozwinięcia, czegoś więcej niż symbolicznego zarysowania tła. Autorka mogła pójść dalej, odważniej. Dlatego czuję pewien niedosyt, bo potencjał był ogromny.
Czytając komiks, nie mogłem nie myśleć o polskich realiach. W naszym kraju wciąż widzę psy trzymane na łańcuchach, na gołym betonie, na podwórkach, gdzie nie doświadczają niczego poza izolacją i zimnem. W tym kontekście decyzja Nawrockiego, który nie podpisał ustawy zakazującej trzymania psów na łańcuchach, budzi we mnie autentyczne oburzenie. Nie jestem w stanie zrozumieć, jak można świadomie utrzymywać przepisy pozwalające na zadawanie zwierzętom cierpienia. To nie jest dla mnie kwestia ,,światopoglądu", tylko elementarnej przyzwoitości. Takie decyzje bardzo źle świadczą o politykach, którzy je podejmują. Efekt jest taki, że dobrostan zwierząt staje się zakładnikiem ideologii, co mnie, jako kogoś, dla kogo psy były zawsze częścią rodziny, szczerze boli i zwyczajnie złości.
Wszystkie te kwestie sprawiają, że ,,Pieskie szczęście" rezonuje nie tylko jako opowieść autobiograficzna, ale także jako przypomnienie, że zwierzęta są papierkiem lakmusowym ludzkiej wrażliwości. A los psów -- w Korei, w Polsce, w każdym kraju -- to zawsze opowieść o nas samych. W tej perspektywie komiks staje się nie tylko historią Marchewki czy Kartofla, lecz także pytaniem o to, jak bardzo jesteśmy gotowi zmieniać własne nawyki, tradycje i przekonania, by dawać innym istotom więcej przestrzeni i mniej bólu.