Okładka książki - Pochwała macochy

Pochwała macochy

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2010-10-27
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-240-1211-4
Liczba stron: 196
Dodał/a książkę: Madaleno

Ocena: 4.25 (16 głosów)

Skandal. Tę powieść powinno się spalić. Nie czytaj jej. Odłóż z powrotem na półkę. Jest zbyt rozpasana, perwersyjna i wyuzdana. Mario Vargas Llosa musiał pisać tę książkę z uśmieszkiem wyrafinowanego oszusta, którego nic tak nie cieszy, jak naciąganie czytelnika. W samym środku gęstego od namiętnych uniesień małżeńskiego życia don Rigoberta i doni Lukrecji, tkwi niewinne pacholę. Mały Fonsito, syn z pierwszego małżeństwa don Rigoberta, nie ma co konkurować o względy ojca z piękną kobietą o ponętnych kształtach, jakimi natura hojnie obdarzyła szczęśliwą pannę młodą. Niewinność dziecka tłamszona jest przez moralną rozwiązłość rodziców. A może dziecko wcale nie jest dzieckiem, a niewinność ma zbyt wiele wspólnego z rozwiązłością? Kto tu właściwie jest krętaczem... Foncito, Rigoberto, Lukrecja czy Mario Vargas Llosa? A może jednak czytelnik, skoro sięga po powieść, której nie powinien czytać? Ciotka Julia i skryba to czysta rozpusta, ale Pochwała macochy... Nie, nie czytaj tej książki!

Kup książkę Pochwała macochy

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Polecana recenzja

Avatar użytkownika -

Przeczytane:,
„Tę powieść powinno się spalić. Nie czytaj jej. Odłóż z powrotem na półkę. Jest zbyt rozpasana, perwersyjna i wyuzdana” – głosi nota na okładce. Tego typu „ostrzeżeń” nie trzeba dwa razy powtarzać. Każdy czytelnik wie, że „owoc zakazany smakuje najlepiej”. Tu jednak ludowa mądrość się nie sprawdza.   Don Rigoberto to miłośnik erotycznego malarstwa, amator seksualnych fantazji, wyznawca pedantycznych praktyk higienicznych. Jego małżonka – donia Lukrecja – to zaś nie tylko zmysłowa czterdziestolatka, która zapewnia mężowi co noc wiele atrakcji. To także macocha Fonsita – zdawałoby się – małego, ślicznego i niewinnego aniołka. Relacja łącząca Lukrecję z chłopcem jest daleka od modelu znanego z baśni. Macocha nie jest bowiem znienawidzoną przez dziecko matroną, a kochaną i uwielbianą przez niego kobietą. Fonsito nie tylko zaakceptował ją, ale i – na swój perwersyjny sposób – pokochał. Donia Lukrecja czuje się więc szczęśliwa i spokojnie patrzy w przyszłość. Tymczasem ta wcale nie zapowiada się różowo. Czytelnik strona po stronie obserwuje jak mały chłopiec uwodzi dojrzałą kobietę po to tylko, by ją zdyskredytować w oczach ojca. Tytułowa „pochwała macochy” oznacza więc nie tylko peany ku czci matki zastępczej, ale i wywołującą ból waginę kobiety, która wkroczyła do domu chłopca („pochwa ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Pochwała macochy

Avatar użytkownika - bellate
bellate
Przeczytane:2017-01-30, Ocena: 3, Przeczytałam,
Budzi we mnie mieszane uczucia... z jednej strony świetne przeplatanie wątków mitycznych, historycznych i malarskich z codzienną egzystencją bohaterów. Dużo w tej książce liryki, opisów pożycia małżeńskiego i nie tylko graniczących ze zniesmaczeniem. Dla mnie ta książka nie była dziełem, które czyta się z wypiekami na twarzy, ale czymś, co odsłania sceny życia małżeńskiego niczym zerwany baldachim. Książka nie pozostawia czytelnikowi zbyt wiele pola wyobraźni. Jedyną osobą, która intryguje jest Fonsito. Pojawia się pytanie o to, co było celem chłopca. Czy faktycznie chciał się pozbyć macochy, czy był w niej beznadziejnie zauroczony czy nie do końca świadomy, że robią coś złego.
Link do opinii
Avatar użytkownika - lemur
lemur
Przeczytane:2016-01-24, Ocena: 4, Przeczytałam, 26 książek 2016, Mam,
Na szczęście to tylko opinia - a każda opinia jest przede wszystkim subiektywna, więc ze spokojnym sumieniem mogę napisać, że mnie "Pochwała macochy" nie porwała. Owszem, jest przesycona erotyzmem, subtelnością i swoistego rodzaju niepokojem. Ciekawym zabiegiem było wplecenie do literatury przykładów malarstwa, choć trochę mniej dałam się ponieść ablucjom don Ribogerta. Uwielbiam plastyczny język Llosy, doskonały wręcz warsztat, jego zabawę słowami i konwencją. A mimo to czegoś mi zabrakło, być może to wina nastawienia i zbyt wygórowanych wymagań - zbyt często słyszałam, że powieść " zgorszy i wbije w ziemię" . W ziemię mnie nie wbiła, ale na pewno utkwiła w pamięci.
Link do opinii
Książka może wydać się skandaliczna, przesycona erotyzmem i seksualnością. Postanowiłam podciągnąć ów lekturę pod wyzwanie z historią w tle nie ze względu na fabułę książki, lecz występujące obrazy. Interpretacja oczywiście może być dowolna, jak choćby w przypadku "Saturna..." Jacka Dehnela (polecam ów lekturę), niemniej po przeczytaniu "Pochwały macochy", aż się prosiło, by wygooglować obrazy, autorów i poznać ich historię. Mamy tam m.in. niewinną, acz zmysłową "Dianę po kąpieli" Bouchera oraz kobiecą "Wenus z Amorem i Muzyką" Vocelia. Kobieta niejedno ma imię i często okazuje swe różne oblicza. Dlatego myślę, że warto sięgnąć po tę książkę. Poza tym zabawa w łączenie literatury z malarstwem daje zaskakująco dobry efekt ;)
Link do opinii
Avatar użytkownika - whisky
whisky
Przeczytane:2014-12-01, Ocena: 2, Przeczytałam, 52 książki 2014, Mam,
Raczej historyjka lub opowiadanie niż powieść. W moim wydaniu Znaku były też ilustracje obrazów, o których mowa w niektórych rozdziałach, co pomagało zrozumieć niektóre aluzje. Chociaż sama książka mocno mnie rozczarowała, po Llosie spodziewałam się więcej. A tu taka niezbyt barwna historia o wyrywaniu włosków, krągłych pośladkach i cherubiniątku-diabłeku. Lekko, ale niezbyt przyjemnie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - lady_foe
lady_foe
Przeczytane:2014-04-03, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2014,
Perwersyjna, pruderyjna i brudna! Ale jakże czyta się ją z wypiekami na twarzy. Wątki zakazane, wątki zapierające dech w piersiach. Niesamowite. Llosa jak zwykle niegrzeczny, puszcza do nas oko. Mistrz!
Link do opinii
Avatar użytkownika - konwallia
konwallia
Przeczytane:2014-02-06, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2014, Mam,
"Pochwała macochy" to powieść specyficzna, dosyć obrazowa i mocna w swym przekazie. Kontrowersyjny temat pedofilii splata się tutaj z odpychającymi opisami ablucji oraz egzaltowanymi szkicami scen erotycznych. Jednak coś, w trakcie lektury, mi zgrzytało. Jest to niewątpliwie niezły pisarski popis. Jest dobry temat. Jest dobry warsztat. Ale brakuje akcji. Dlatego też, według mojej oceny, historia jest odrobinę nudnawa. Spory plus za zakończenie. W trakcie lektury niby wszystko jest oczywiste i pewne. A jednak nie do końca. Historia jest przewrotna. Epilog zaskakuje i sprawia, że czujemy się odrobinę oszukani. Ot, taka sprytna gierka Llosy, w którą - wbrew pozorom - warto się dać wciągnąć.
Link do opinii
Avatar użytkownika - violabu
violabu
Przeczytane:2013-06-24, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2013,
"Pochwała macochy" to historia małżeństwa don Rigoberta, mającego syna z pierwszego związku o imieniu Fonsito, z Lukrecją. Opowieść ubarwiają obrazy, których reprodukcje zamieszczone są w książce. Są one inspiracją do odrębnych rozdziałów będących dygresjami, wyjaśnieniami i rozszerzeniem fabuły. Pomimo tego w książce nie znajdziemy konkretnych odpowiedzi na nasuwające się w trakcie czytania wątpliwości. O "Pochwale macochy" słychać skrajne opinie. Z jednej strony: ,"Odrażająca! Co chwilę chce się ją odłożyć i nie wracać do tego". A jednak się wraca. Z drugiej strony: ,"W książce nic nie bulwersuje. Autor tak prowadzi narrację, że zdarzenia są naturalną koleją rzeczy". A zdarzenia te to głównie rozwijająca się fascynacja erotyczna pomiędzy 40-to letnią kobietą a jej pasierbem, który jest dzieckiem! Niewątpliwie książka jest swoistą grą Maria Vargasa Llosy z czytelnikiem. Fakt, autor ma prawo pisać, co mu się żywnie podoba, prowokować. Odbiorca jednak ma obowiązek analizować, a nie dawać się zwodzić. Tak jest właśnie w przypadku głównego kontrowersyjnego wątku. Pisarz nie przedstawia go jako czegoś zdrożnego. Prowadzi narrację w taki sposób pokazując sytuację, byśmy myśleli, że tylko tak musiało być, że tak jest normalnie i inna opcja nie wchodzi w grę. Taki tok myślenia autor prowokuje między innymi opisując (nota bene jak najbardziej naturalny) akt wydalania kupy na 5 (!) stronach. Ha! I to jeszcze w jak literacki sposób. Na bank pisał to z szelmowskim uśmiechem na twarzy. Ten Llosa to cholernie zdolna bestia, w dodatku lubi bawić się słowem i tematyką. Nie dajmy jednak się zapędzić na manowce. W jakkolwiek piękny sposób by nie pisać, to za relacje pedofilskie jest zawsze odpowiedzialna osoba dorosła, bo to ona wyznacza granice. Niezależnie od tego, czy dzieciak jest sprytny, bystry, czy uczy się manipulować starszymi. Jeden z rozdziałów "Pochwały macochy" szczególnie przypadł mi do gustu. Jest afirmacją miłości fizycznej zespalającej dwie osoby (dorosłe!). Napisane w przepiękny sposób, jak tylko mistrz potrafi. Ocena książki nie jest łatwa. Jest interesująca z powodu swej oryginalności, ale nie porywająca. Jednak na całokształt składa się każdy jej elementów: od początku do zakończenia, styl pisarski, sposób narracji i prowadzenia fabuły. Minęło dwa dni, od kiedy skończyłam ją czytać, a mimo to tkwi w mej głowie. Za to należą się autorowi brawa. Stworzył dzieło zmuszające do myślenia, które pozostawia po sobie ślad i nie pozwala być obojętnym. Oceniłabym książkę na 6 z tego właśnie względu, jednak nie mogę powiedzieć, że moja wrażliwość pozostała nietknięta (momentami czułam się zniesmaczona), dlatego zostanę przy 5, czyli bardzo dobra.
Link do opinii
Avatar użytkownika - dallea
dallea
Przeczytane:2011-12-22, Ocena: 5, Przeczytałam,
Książka zaskakująca i przewrotna. Polecam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Madaleno
Madaleno
Przeczytane:2010-08-24, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Obrazoburcza, skandalizująca... tym bardziej wciągająca.
Link do opinii
Avatar użytkownika - nimfometka
nimfometka
Przeczytane:2010-08-24, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
rewelacyjna choć perwersyjna ;)
Link do opinii
Avatar użytkownika - kkiinnaa
kkiinnaa
Przeczytane:,
Link do opinii
Avatar użytkownika - asia79
asia79
Przeczytane:2015-01-29, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - KasiaiDaniel
KasiaiDaniel
Przeczytane:2014-11-16, Przeczytałem, 2014, Posiadam, Z wymiany ,
Avatar użytkownika - moonwielki
moonwielki
Przeczytane:2014-02-28, Ocena: 5, Przeczytałem, Kindle,
Avatar użytkownika - Alitea-Berbelek
Alitea-Berbelek
Przeczytane:2011-02-28, Ocena: 5, Przeczytałam,
Inne książki autora
Pantaleon i wizytantki
Mario Vargas Llosa0
Okładka ksiązki - Pantaleon i wizytantki

Liczba gwałtów popełnianych przez żołnierzy Sił Lądowych Peru rośnie zatrważająco. By oczyścić dobre niegdyś imię armii i zapanować nad wstydliwymi występkami...

Kto zabił Palomina Molero?
Mario Vargas Llosa0
Okładka ksiązki - Kto zabił Palomina Molero?

Kiedy w makabryczny sposób zamordowany zostaje młodziutki śpiewak boler, tropem zbrodniczej zagadki podąża dwójka nietypowych policjantów. Silva, mistrz...

Reklamy