Pod naszym niebem

Wydawnictwo: eSPe
Data wydania: 2019-08-02
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-7482-972-4
Liczba stron: 384

Tom 1 cyklu Opowieści z Wiary

Ocena: 5.29 (7 głosów)

Wieś – spokój i cisza. To tylko pozory. W niewielkiej wiosce na Powiślu jak w soczewce skupiają się problemy małe i duże. Karolinie nie daje zasnąć pomysł, który w jej rodzinnej miejscowości chce zrealizować pewien doktor. Hani sen z powiek spędza nazbyt gadatliwa teściowa i milczący od dłuższego czasu syn. W idyllicznym otoczeniu nie umie się odnaleźć doktor Maciej, który uciekł od wielkomiejskiego zgiełku. Podczas kilkudniowego pobytu na wsi Monika rozgrzebuje stare rany. A pod powierzchnią teraźniejszości wciąż pulsuje historia wydarzeń z czasów II wojny światowej, na wspomnienie której trudno zmrużyć oko. Pod naszym niebem to dowcipny i wciągający debiut. Powieść zachwycająca w swej prostocie. Kalejdoskop postaci z krwi i kości, z którymi aż żal się rozstać. Opowieść o tym, że gdy niebo się wali na głowę, z pomocą przychodzi drugi człowiek. Wieś to w końcu cisza, spokój i... jej mieszkańcy. 

Tagi: II wojna światowa opowieści z wiary życie na wsi niepełnosprawne dziecko wcześniak Armia Radziecka codzienne życie historie wojenne

Kup książkę Pod naszym niebem

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Polecana recenzja

Powieści obyczajowych opowiadających o losach zwyczajnych ludzi pojawia się każdego miesiąca na rynku wydawniczym bardzo wiele. Niektóre z nich świetnie oddają znaną nam rzeczywistość, inne z kolei przenoszą nas do miejsc bardziej odległych, które zachwycają swoją egzotyką. Debiutancka powieść Sylwii Kubik Pod naszym niebem zabiera czytelnika do malutkiej wsi na Powiślu, w której wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą. Jednak gdy przyglądamy się mieszkańcom nieco dokładniej, okazuje się, że tak naprawdę niewiele o sobie nawzajem wiemy, że często ukrywamy wiele spraw nawet przed najbliższymi, a – zdawać by się mogło – sielskie i proste życie na prowincji wcale nie jest wolne od codziennych problemów. Główna bohaterka powieści, Karolina, to kobieta po trzydziestce, mama dwóch córek, żona wspaniałego męża i nauczycielka języka polskiego. Kobieta wiedzie ułożone życie w pięknym domu, który otacza zadbany, wielki ogród, angażuje się w życie wsi jako radna, nie stroni też od pomocy innym mieszkańcom. Przyjaźni się z sołtyską Krysią i sąsiadką Hanią. Nawiązuje nić porozumienia także ze starszymi mieszkańcami, pamiętającymi jeszcze czasy drugiej wojny światowej. Zdawać by się zatem mogło, że życie Karoliny i jej rodziny jest tak proste i na tyle zwyczajne, że nie ma sensu bliżej go opisywać. Jednak gdy przyglądamy się uważnie, dostrzegamy, że to pozornie proste ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Pod naszym niebem

Karolina to szczęśliwa żona i matka dwóch córeczek. Jest nauczycielką, działa jako radna i angażuje się w życie społeczne. Nie może przejść obojętnie wobec informacji, że w jej wsi powstanie ośrodek dla osób uzależnionych. Ta wiadomość budzi jej niepokój, dlatego postanawia działać i spróbować wpłynąć na plamy doktora Macieja. Jaki wpływ na zachowanie neurologa będzie miała Monika, która wraz z synkiem, przyjedzie na wakacje do Karoliny. Kolejną bohaterką powieści jest Hania, która od pewnego czasu, gości pod swoim dachem nieznośną teściową. Jednak nie jest to największe zmartwienie kobiety, gdyż zauważa, że jej syn Tomek bardzo się zmienił. Zatroskana matka usiłuje dowiedzieć się co trapi jej syna, nawet nie przeczuwa co jest przyczyną jego niepokojącego zachowania. To tylko nieliczni z bohaterów, których w swojej powieści opisała autorka. Pani Sylwia Kubik stworzyła paletkę nietuzinkowych postaci, o których możemy powiedzieć, że skądś ich znamy. W swoim debiucie pisarka zabiera nas w piękna podróż. Pokazuje blaski i cienie życia na wsi. Jednak to, co czuć na kartach tej powieści, to wiara w drugiego człowieka, w moc wspólnego działania i piękno tradycyjnych wartości jak wiara, rodzina, miłość i przyjaźń. Przeczytałam z ogromną przyjemnością, czerpiąc z tej powieści wiele optymizmu i wiary w to, że świat można zmienić, gdy zaczniemy od siebie, pamiętając, że drobne gesty mają znaczenie. Z niecierpliwością czekam na drugą część i cieszę się z kolejnego spotkania z bohaterami tej powieści.

Link do opinii

Spokojna wieś na Powiślu i bohaterowie wiodący zrównoważone życie to tylko ułuda. Rodzinie Karoliny życie w końcu się układa, choć do tej pory drżą na myśl, co też mogło się stać z ich córką Gabrysią, która urodziła się jako wcześniak. Jednocześnie bohaterka zachodzi w głowę co też wymyślił nowy mieszkaniec wsi, który zraża do siebie wszystkich ludzi. Hania zapomina już, co to spokojne domowe życie od czasu przyjazdu teściowej, która każdego z domowników stawia do pionu. Staruszka mieszkająca na obrzeżach wsi skrywa wiele tajemnic, które mogą zmienić obraz przeszłości. Pewien nastolatek nie potrafi poradzić sobie z problemem i tajemnicą, która spala go od środka. Jak wiele osób, tak wiele problemów. Spokojna wieś na Powiślu...


Po raz kolejny zabrałam się za lekturę pełna obaw i wątpliwości, tym większych że to w końcu debiut. Zdarzało mi się przy nich sparzyć, choć ostatnio szczęście mi sprzyjało. Miałam nadzieję, że ta książka nie będzie letnia, bo o takich pisze się najgorzej - niby dobra, ale nie porywa. Nie tym razem! Tym razem książka porwała mnie swoją historią, a właściwie historiami bohaterów. Nie jest to ani kryminał, ani romans, ani erotyk, ani żaden z tych gatunków, które potrafią skutecznie podnieść ciśnienie, to powieść obyczajowa, jakich wiele nie tylko na polskim rynku. A jednak!


Pierwsze, co porywa w tej książce to język. Nie każdy potrafi pisać, często czuć to podczas lektury. Sylwia Kubik ma ten dar, bo pisząc zwykłym językiem sprawa, że historia staje się, ciekawa, barwna i żywa. To samo z bohaterami. Wielu pojawia się ich na stronach "Pod naszym niebem", wchodzą ze sobą w różnorakie reakcje, mają codzienne problemy i wielkie bolączki, a wszystko to ze sobą gra, nie ma wrażenia upchania niepotrzebnych wątków. 


Na początku czytając po głowie chodziły mi tomy "Ogrodów Zuzanny" Justyny Bednarek & Jagny Kaczorowskiej. Tam również książka wciągnęła mnie od pierwszych stron, a historia i bohaterowie stali się mi bliscy. Choć opowieści  są różne, to wrażenia zbliżają te historie. Potem gdzieś podświadomie pomyślałam o twórczości L.M. Montgomery. Zresztą fani kanadyjskiej autorki znajdą tutaj smaczek, który autorka zostawiła. Bardzo mi się podobał. Ania Shirley, a może wtedy już Blythe w którymś z tomów wyśmiewała nudność Avolnea, nudność życia na wsi. Nie wiem, czy to nie w "Ani na Uniwersytecie". Tak mi się skojarzyło z historią stworzoną przez Sylwię, wieś, która z pozoru jest nudna, ale ilość historii które się tam dzieją na tą nudę po prostu nie pozwala.


Autorka porusza wiele tematów, w dużej mierze trudnych i smutnych, a jednak w tym wszystkim jest równowaga. Niepełnosprawność dzieci, wcześniactwo, zostawienie matek samych sobie, podejrzenie raka, patologiczny dom, trudne relacje z teściową, tragiczne losy II wojny światowej i wiele wiele więcej. Wydawałoby się, że to za dużo, że nie da się tego połączyć w jednej historii i nie przeholować, ale jednak autorka dała radę. Kilka wątków autorka wzięła z własnego życia, nic więc dziwnego, że wśród grona bohaterów to Karolina wychodzi na pierwszy plan i to ona wiąże wiele historii, które pojawiają się na kartach książki. 


Pisarce udało się stworzyć idealną równowagę również w kwestii wiary, która pojawia się w książce. Dlatego wiem, że to lektura dla każdego, bo sposób w jaki Sylwia pisze o Bogu i wierze jest niezwykle naturalny, staje się swoistym uzupełnieniem tej historii. 


Mogłabym pisać wiele, zdaje sobie sprawę, że kilka kwestii mi umknęło i powinnam o nim wspomnieć, ale przecież przyjemność z lektury jest tym większa, im mniej się ją zna. Jestem niezwykle zadowolona, że dane mi było poznać książkę autorki, myślę, że gdyby nie propozycja jej lektury, to kto wie, kiedy bym do niej sięgnęła, może przeszła by mi koło nosa. Teraz wiem już, że na każdą kolejną książkę autorki czekam z niecierpliwością. 


"Pod naszym niebem" to jeden z debiutów, które można postawić przy książkach "pełnoprawnych" pisarzy i nic na tym nie straci. Historia wciąga od pierwszych stron, bohaterowie są żywi i ciekawi, a ich historie wzbudzają wiele różnych emocji. Całość jest skomponowana idealnie, a po ostatniej stronie chce się więcej. Książka, koło której nie można przejść obojętnie. 

Link do opinii

Jest to debiut Sylwii. I bardzo udany. Zawiera wiele w sobie mądrości życiowej. Podobała mi się również historia z przeszłości. Co do bohaterów... nie podobali mi sie wszyscy. Jednych polubiłam- Karolinę ( taka szalona dziewczyna), Hanię, panią Helenę. Inni mnie irytowali Weronika i przez większość czasu Monika. Książka pokazuje, że o każde życie warto walczyć. Ukazuje w sobie szereg ważnych wartości, które niestety są szargane. Pokazuje, że wieś wcale nie jest smutna i zacofana. I nie musi być na niej nudno. Już nie mogę doczekać się części kolejnej, bo zrobiła autorka na końcu smaku. 

Link do opinii

Zdarza Wam się sięgać po debiuty literackie? Mnie owszem, więc gdy tylko zobaczyłam niezwykle ciepłą okładkę niniejszej książki oraz przeczytałam jej opis wiedziałam, że bardzo chętnie przeczytam „Pod naszym niebem” autorstwa Sylwii Kubik.

Akcja powieści toczy się w Brzozówce, małej wiosce na Powiślu, gdzie życie mieszkańców toczy się spokojnie i leniwie. Główną bohaterką powieści jest Karolina - szczęśliwa żona, spełniona mama dwóch córeczek, miejscowa nauczycielka oraz radna. Oprócz niej w książce poznajemy też jej przyjaciółkę Hanię, która dzieli swój czas między rodzinę, a szeroko zakrojone działania na rzecz lokalnej społeczności. Do wioski sprowadza się również wycofany i ogromnie skryty doktor Maciej, który z pewnych względów budzi nieufność Karoliny.

Autorka przedstawia nam jeszcze kilku innych interesujących na różne sposoby bohaterów, którym nadaje bardzo ludzkie rysy. Odmalowuje ona na kartach swej książki całą gamę różnorodnych postaci od życzliwych dla ludzi i świata, aż po apodyktyczne i wiecznie niezadowolone z życia osoby.

Według mnie na szczególną uwagę zasługuje wątek dotyczący Gabrysi, młodszej córeczki Karoliny, która urodziła się przedwcześnie i w związku z powyższym zmaga się z pewnymi niepełnosprawnościami. Nie przeszkadza jej to jednak żyć pełnią życia i docierać do ludzi, którzy przed innymi są szczelnie zamknięci w swoich skorupach.

Sylwia Kubik porusza w swojej książce bardzo wiele kwestii, są nimi między innymi relacje międzyludzkie zachodzące w małych społecznościach, rodzina, miłość, przyjaźń, niepełnosprawność dziecka oraz walka o jego życie i zdrowie, czy też tolerancja na szeroko rozumianą odmienność. Poprzez snutą przez siebie opowieść uświadamia czytelnikom, iż zmiany, choć często bardzo się ich boimy są ważne i potrzebne w naszym życiu. A co najważniejsze dopóki żyjemy to nigdy nie jest na nie zbyt późno.

W opowieść o Brzozówce i jej mieszkańcach wplecione zostały również wątki historyczne sięgające II Wojny Światowej, co nadaje całości jeszcze bardziej nietuzinkowy klimat.

Jeśli macie ochotę zanurzyć się w nastrojową gawędę osadzoną w pejzażach malowniczego Powiśla to koniecznie sięgnijcie po tę sympatyczną historię, w której bohaterach każdy, jeśli tylko zechce ma szansę odnaleźć cząstkę siebie i własnej codzienności.

Książkę czyta się dobrze i szybko, a z jej bohaterami łatwo się zaprzyjaźnić, chociaż niektórzy z nich potrafią niekiedy mocno działać na nerwy ;). Podobno powieść ta ma mieć swoją kontynuację, więc nie pozostaje mi nic innego jak tylko na nią czekać, a Wam życzyć przyjemnej lektury „Pod naszym niebem”.

Dodam jeszcze, iż niniejsza książka wchodzi w skład serii Opowieści z Wiary.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *
https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2019/12/kazdy-ma-gdzies-na-ziemi-swoje-niebo.html

Link do opinii
Avatar użytkownika - sylwiakubik
sylwiakubik
Przeczytane:2019-08-22, Przeczytałam,

Moje pierwsze „spotkanie” z Panią Sylwią Kubik, było dość nietypowe. Pani Sylwia napisała do mnie z prośbą, abym zrecenzowała jej debiutancką książkę. Tego dnia byłam nastawiona negatywnie do debiutów. Właśnie przeczytałam kolejny, który nie podobał mi się a musiałam napisać recenzję i nie krzywdząc autora wskazać niedociągnięcia. Obiecałam sobie, że będę asertywna i nie przyjmę więcej niż jednego debiutu w miesiącu. Nie pamiętam co takiego napisała Pani Sylwia – ale kolejny raz zgodziłam się, bo uważam, że każdemu należy dać szansę (powinnam skończyć jakiś kurs odmawiania :-). Zastrzegłam tylko, że napiszę recenzję jak przeczytam wszystkie swoje zaległości.

 

Wróciłam z urlopu do domu, a tam czekała na mnie piękna paczka, której nie mogłam się oprzeć. W przesyłce była książka, na którą umówiłam się z panią Sylwią oraz jeszcze jedna niespodzianka, liścik, bilecik oraz mieszanka moich ulubionych ziół (mięta i pokrzywa).  Książka ma cudowną okładkę, dlatego zabrałam się za jej czytanie przed innymi książkami.

 

Karolina mieszka w niewielkiej wiosce na Powiślu. Ma męża i dwie córeczki. Pracuje jako nauczycielka jest też radną. Jej przyjaciółka Hania pomaga mężowi w prowadzeniu gospodarstwa rolnego oraz wychowuje syna i córkę. Wśród licznych obowiązków jakie każda z nich ma znajdują też czas, aby działać na rzecz swojej wsi – Brzozówki. Ten pięknie odmalowany obraz nie jest bez skazy. Jak większość ludzi mają swoje problemy, rozterki i borykają się z nimi.

 

„Czuła, że nie powinna w tak zostawiać starszej pani w środku tej historii. Podeszła do niej, jednak nie zamierzała już o nic wypytywać. Chciała jeszcze zagadnąć o Jadzię i tego chłopca ze zdjęcia, ale to nie był temat, który można było poruszać między jednym a drugim krzykiem kłócących się dzieci. Uznała więc, że po prostu przełoży tę opowieść na inne spotkanie. Widziała, że pani Helenka bardzo się otworzyła, i była pewna że zachce ją kontynuować.

- Dziękuję, pani Helenio. Serdecznie dziękuję, że podzieliła się pani ze mną swoją historią. Wiem, że to dla pani bolesne wspomnienia, więc tym bardziej to doceniam, że zechciała pani właśnie mnie o nich opowiedzieć…

- Ależ nie ma za co, dziecko… Nie sądziłam, że tak bardzo potrzebuję takich rozmów. Do tej pory milczałam, obawiając się, że moje słowa zostaną jakoś wykorzystane przeciwko mnie, ale teraz… Teraz bardzo chciałabym się od nich wreszcie uwolnić…”

 

W powieść wplecione są dramatyczne wspomnienia z okresu II wojny światowej. Dowiadujemy się o losach jednej z bohaterek. Jaki będzie ciąg dalszy tej historii?

 

Wraz z bohaterami spacerowałam po zakamarkach Brzozówki, prowadziłam dyskusje z Gabrysią, brałam udział w przygotowywaniu urodzinowego obiadu dla teściowej Hani, po prostu tam byłam. Autorka pięknie namalowała życie na wsi. I nie jest to taka wiejska sielanka, dużo się tam dzieje. To fikcja literacka ale mam wrażenie, że częściowo oparta na doświadczeniach Pani Sylwii. 

Nie wiem, czy autorka taki miała zamysł, ale tą historią poruszyła moją lepszą stronę. Generalnie staram się być dobrym człowiekiem choć są dni, kiedy mam wszystkiego i wszystkich dosyć. Ostatnio coraz częściej mam ochotę wyprowadzić się właśnie do takiej Brzozówki. Pracować, grzebać w ogródku, mieć zwierzątka, wsłuchać się w siebie. Mam dość tego pędu, który jest w stolicy.

 

Powieść ma też sporą dawkę humoru. Śmiałam się serdecznie, kiedy wyobrażałam sobie jak dziewczynki robią psikusy. Pokazany jest też wątek 500+. Mam nadzieje, że większość w inny sposób korzysta z pieniędzy.

Na zdjęciu jest niebo w rozumieniu mojego psa. Po spacerku i śniadanku - wylegiwanie na łóżku J

Zdecydowanie polecam tę powieść i czekam na jej kolejną część

Link do opinii
Inne książki autora
Miłość pod naszym niebem
Sylwia Kubik0
Okładka ksiązki - Miłość pod naszym niebem

Na polach złocą się zboża, w sadach rumienią się owoce, a w sercach mieszkańców Brzozówki dojrzewają najważniejsze życiowe decyzje. Czy pod...

Zobacz wszystkie książki tego autora