Pokora

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2020-09-16
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-08-07066-6
Liczba stron: 480
Język oryginału: język polski

Ocena: 4.89 (9 głosów)

"Pokora" opowiada o władzy i uległości, o cenie jaką płaci się walcząc o własną godność, opowiada o wojnie i o następującej po niej rewolucji na ulicach Berlina i Górnego Śląska, o klasowych niepokojach i o erotycznym napięciu w czasach płynnej, rozedrganej rzeczywistości. Akcja „Pokory” dzieje się sto lat temu, zacząłem ją pisać w kwietniu 2019 roku, a jednak wydaje mi się, że jest to powieść właśnie na takie czasy, w jakich przyszło nam żyć."

Nota Szczepana Twardocha opublikowana na profilu autorskim na Facebooku.

Pożądanie. Władza. Uległość.

Co stracisz walcząc o godność?

Epicka powieść o rewolucji, wojnie i miłości.

11 listopada 1918. Leutnant Alois Pokora wychodzi ze szpitala na ulice zrewoltowanego Berlina. Stary świat się skończył.

La Belle Époque umarła w okopach I wojny światowej. Nowy świat rodzi się w bólach: na froncie zachodnim i podczas rewolucji, przetaczającej się przez pokonane Niemcy.

Alois nie należał do starego świata, nie należy też do nowego. Syn górnika z Górnego Śląska, zrządzeniem losu wyrwany z proletariackiej rodziny, wszędzie spotyka się z pogardą i odrzuceniem. Samotny i prześladowany, wierzy tylko w erotyczną relację z perwersyjną, dominującą Agnes. Jednak w świecie, który się skończył, nic nie jest prawdziwe.

"Pokora" to porywająca powieść o miłości, wojnie i rewolucji. Epicka historia o Berlinie i Śląsku, o Niemcach i Polakach, o podziałach społecznych i etnicznych. O pożądaniu, władzy, uległości i cenie, jaką płaci się w walce o godność.

Tagi: literatura piękna literatura polska

Kup książkę Pokora

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Pokora

Avatar użytkownika - MagdaKa
MagdaKa
Przeczytane:,

"Pokora" jest kolejną, po "Królu" i "Królestwie" , powieścią
Sz. Twardocha, którą przeczytałam z przyjemnością.
Jej osią są losy porucznika Aloisa Pokory urodzonego w 1891 roku w Nieborowitz. Poznajemy więc dzieciństwo głównego bohatera spędzone w ubogiej, górniczej rodzinie, potem w związku z nieoczekiwaną zmianą losu - lata nauki w gimnazjum w Gliwicach z szykanami, jakich tam doświadczał, studia we Wrocławiu, przerwane wstąpieniem do wojska. Dalej była walka "za cesarza" w czasie I wojny światowej, później pobyt w ogarniętym rewolucją Berlinie i epizod Pokory ze Spartakusowcami. W końcu powrót na Śląsk i wydałoby się, mała, mieszczańska stabilizacja.
W każdym momencie swojego życia bohater nie zapomina o swojej młodzieńczej, wyidealizowanej miłości i snuje refleksje, wspomnienia, swoisty wewnętrzny monolog skierowany do Agnes. Miłość, która przesłoniła Pokorze życie, nie przynosi mu nic dobrego i okazuje się złudą.
Losy głównego bohatera stanowią dla Twardocha pretekst do rozważań na temat poczucia przynależności narodowej.
Pokora nie czuje się ani Niemcem, ani Polakiem, ani Ślązakiem. W kwestii narodowościowej pozostaje obojętny, bierny, nie opowiada się za żadną z tych stron. I właśnie za tę bierność i poddanie się losowi zostaje ukarany.
Powieść Twardocha jest też doskonałą lekcją historii, nie tylko ze względu na ukazane w niej wydarzenia. Zachwycają dopracowane w każdym calu realia, szczegóły, detale ukazujące codzienne życie w tamtych czasach ( chociażby opis szlacheckiego polowania na lisy czy opis garniturów, które musiał sobie Pokora uszyć, kiedy zaczął pracę jako młody buchalter). Jeśli do tego dodać "śląskość" powieści: świetna gwara śląska ( np. "bajtel", "farorz" , "," bifyj", "wyheklować" czy "hajer"), to mamy prawdziwą ucztę dla ducha! 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Renata123mala
Renata123mala
Przeczytane:2021-01-16, Ocena: 6, Przeczytałam,

; Wobec nieznanego bezbronny staje się nawet najdzielniejszy wojownik. ;

Niezmiernie mi było poznać kolejną powieść tak zacnego autora, który paja się literaturą historyczną, mowa o Szczepanie Twardochu i ; Pokorze ;. Tuż po ; Królu ;  i ; Królestwie ; ( Wydawnictwo Literackie ), z wielką przyjemnością dosłownie odpłynęłam w świat daleki, pełen pożądania, tęsknoty, władzy i uległości. Pisarz fantastycznie poprowadził mnie przez wszelkie możliwe bariery do lat 1918. kiedy to główny bohater zamienia się w narratora, opowiadającego osobiste życie od lat młodzieńczych, cały czas zwracając się z nadzieją i dla niej także powstała historia chłopca który trafił na ochotnika na wojnę, z przekonania że to co robi jest słuszne, prawe, zacne, uczciwe i przede wszystkim patriotyczne. Chwilami odczuwałam lekką nudę z przydługimi opisami, powracaniem wspomnień, które jakby miały go usprawiedliwić że każda podjęta decyzja jest tą właściwą. A zaczęło się od chwili kiedy Alois Pokora za namową księdza, po uzyskaniu zgody rodziców, poszedł do szkoły gdzie uczył się pilnie, pozostawiając rodzeństwo w domu pod opieką matki i cholerycznego ojca, pracownika kopalni. Tam zostaje gnębiony przez Chłopaczysko które znęcało się nad nim, dlatego że Alois pochodził z biednej śląskiej rodziny. Po ukończeniu szkoły, zaciągnął się na ochotnika do wojska, gdzie został poważnie ranny. Opowieść ta jest przeplatana wielką ułudą miłości do pewnej Agnes która za nic miała jego uczucie, miłość, wartości. On jej nie tylko pożądał, lecz zwracał się do niej z perwersyjną relacją tworząc coś na kształt erotycznego związku. Odrzucony, pokonany przez tych dla których służył, samotny i pozostawiony przez braci dla których był osobą która wróciła z wojny po to by upomnieć się o kawałek morgi. Czy ten który pozostał w domu służąc rodzinie, był gorszy od tego co służył na wojnie? Czy nasz bohater obroni swoją godność? Polecam serdecznie.  

Link do opinii
Avatar użytkownika - lady_foe
lady_foe
Przeczytane:2021-03-11, Ocena: 4, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Maryjusz70
Maryjusz70
Przeczytane:2020-12-13, Ocena: 5, Przeczytałem,

Bradzo się cieszę, że powrócił "stary, dobry" Twardoch. Po przeczytaniu jakichś głupot p.t. "Prawem wilka" napisanych przez autora chyba tylko po to, aby nie zniknąć z rynku i przytulić trochę kasy, wreszcie powieść na miarę "Króla", czy "Morfiny". Pięknie opisane tło historyczne i obyczajowe Górnego Śląska i snuta lekkim i przenikliwym piórem opowieść o losach Lojzika Pokory pochodzącego z biednej dwunastoosobowej, górniczej rodziny. Ciekawe spojrzenie na konflikt polsko-niemiecki trwający od lat na terenach Gliwic i Nieborowic i całego Górnego Śląska, a wszystko przeplatane wasserpolską gotką. Całe tło powieści i sentyment do śląskiej tematyki  jest bliski równie świetnej powieści Twardocha p.t.  "Drach", zaś przebieg narracji i bieg wydarzeń pisany jest w stylu kultowego już chyba "Króla". Nota bene, serial telewizyjny o tym samym tytule, który na bieżąco oglądam zyskał również moje uznanie porównywalne do rewelacyjnego "Ślepnąc od świateł". Jak zwykle na koniec łyżka dziegdziu w beczce miodu. Nie rozumiem, nie podoba mi się i nie odczytałem chyba należycie intencji autora polegającej na zamieszczeniu w książce wątku na wpół mitycznej Agnes i dziwacznych sentymentalno-durnowatych wstawek w przedmiocie zauroczenia tą kobietą. Poza tym świetna powieść. Polecam wszystkim czytelnikom i czekam na więcej tego typu literatury Twardocha.

Link do opinii

Czy nazwisko może determinować los? Czy może być piętnem? Nie. To nie takie proste. Szczepan Twardoch tak życia czytelnikowi nie ułatwia. Ale… 


Pokora to uniżona postawa, a taką główny bohater książki prezentuje niemal przez całe życie. Pokora to również świadomość własnej niedoskonałości, a ta towarzyszy Alojzowi zawsze. 


Pokora w sensie psychologicznym to uznawania wszystkich za równych i podlegających tym samy prawom, a przecież nigdy tak nie było i nie będzie. 


Główny bohater jak kameleon przeistacza się w różne wersje samego siebie, zależnie od sytuacji. Niestety nigdy nie jest prawdziwym sobą. Co tragiczne, nie wie co to znaczy być sobą. Czy jest to więc  książka o poszukiwaniu tożsamości? I tak, i nie. To historia nieprzystosowania, historia burzliwych prób stania się kimś, historia swoistego odstawania od grupy. Tak naprawdę główny bohater pragnie świętego spokoju, choć ma świadomość, że nie umiałby w nim żyć. 

Link do opinii
Inne książki autora
Wyznania prowincjusza
Szczepan Twardoch0
Okładka ksiązki - Wyznania prowincjusza

Dla autora tej książki doświadczeniem zródłowym jest utrata śląskiej dumowiny, której powolne osuwanie sie w historyczny niebyt obserwuje z nostalgia,...

Jak nie zostałem poetą
Szczepan Twardoch0
Okładka ksiązki - Jak nie zostałem poetą

Jeden z najpopularniejszych pisarzy. Pół miliona sprzedanych egzemplarzy. Uznanie polskich i zagranicznych krytyków. Wiele nagród i liczne nominacje...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Reklamy