Polesia mszar

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2021-09-13
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788382194883
Liczba stron: 106

Ocena: 4.5 (4 głosów)

Magia Polesia zaklęta w opowiadaniach.

Bogactwo i różnorodność regionu Polesia staje się fundamentem wielu historii. Pozwala im rosnąć, upiększa je i dopełnia. W zbiorze opowiadań Polesia mszar każda z nich, niczym fotografia z rodzinnego albumu, utrwala jakąś chwilę w czasie, zatrzymuje postaci w konkretnym momencie ich życia, przekazuje realia ich świata i przemyca niepowtarzalną atmosferę dawnych lat.
Polesie zadziwia swoim eklektyzmem, kusi tajemniczością z pogranicza magii i starych wierzeń, rozczula poczciwością mieszkańców. Towarzyszymy im w trudach czasów wojny, rozwiązywaniu zagadek kryminalnych czy pierwszych krokach stawianych na drodze do spełnienia marzeń. W tych pełnych niezwykłości narracjach odnajdziemy urok świata, który przeminął, ale który inspiruje do dziś.

Tagi:

Kup książkę Polesia mszar

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Polesia mszar

Avatar użytkownika - Recenzja
Recenzja
Przeczytane:2021-10-10, Ocena: 5, Przeczytałem,

Jeśli lubicie opowiadania regionalne to ta książka naprawdę wam się spodoba. Przybliża nam Polesie, obszar, który leży na terytorium Polski, Białorusi i Ukrainy. Jak sama nazwa książki wskazuje "Polesia mszar" -mszar- jest to niski, zabagniony obszar uzależniony od wód opadowych i pokryty ubogą roślinnością ze złożami torfu.
I tak właśnie kojarzyło mi się Polesie, choć nigdy tam nie byłam.
"Polesia mszar " jest to zbiór dziewięciu krótkich opowiadań . Powstały one w latach 2016-2020. Niektóre opowiadają historię przodków autorki, niektóre zawierają wątek historyczny, kryminalny a także opowiadania powstałe na podstawie wierzeń i legend ludowych.
Opowiadania są ciekawe i zabierają nas w niezwykłą podróż w czasie.
Każde na swój niepowtarzalny, wręcz magiczny klimat. Czytałam je z zaciekawieniem i przyjemnością, i momentami czułam się jakbym słuchała wieszcza, gdyż są pisane specyficznym jezykiem.
Jedyny minus tej książki jest taki, że jest za krótka, gdyż ma tylko 100 stron i czułam niedosyt, szczególnie gdy jakieś opowiadanie bardziej mnie zainteresowało i chciałam wiedzieć jak się skończyło.
Zapewne było to zamierzeniem autorki, pokazać tylko konkretny moment z życia bohaterów, coś co miało wpływ na ich przyszłość, a nam czytelnikom pozostaje dopowiedzenie sobie reszty.
Gratuluję autorce bardzo udanego debiutu i dziękuję za możliwość przeczytania tej niezwykłej książki.

Link do opinii

Co sprawiło, że wybrałam tę właśnie książkę, a raczej, bo niewielką i posiadającą tylko 100 stron, książeczkę w Klubie Recenzenta. Przede wszystkim tytuł, który zapowiadał treści niebanalne i w klimacie, który lubię, bo chociaż Polesie jako krainę znam wyłącznie z geografii i literatury, która opisywała jego niepowtarzalny urok, a który na zawsze zapadał w sercach tych, którzy musieli go opuścić to przyciąga mnie tajemniczość tkwiąca w dzikości jego bujnej przyrody, która wywierała istotny wpływ na rytm życia Poleszuków. Również okładka, niezwykle zharmonizowana z tytułem, przyczyniła się do takiego właśnie wyboru. Zaintrygował mnie także tytułowy "mszar", z którą to nazwą po raz pierwszy się spotkałam. U nas powiedziano by, że to teren podmokły, bagienny a na Polesiu określenie dla takiego terenu niesie w sobie pewną dozę zagadki a nawet magii. Teren, na którym babki znachorki zbierały, a może i dzisiaj zbierają zioła, którymi leczyły czasem rany a przede wszystkim cudze dolegliwości, a do których dokładały sobie tylko znane zaklęcia. O tym też jest mowa w tej chociaż objętościowo niewielkiej to jednak mieszczącej aż dziewięć intrygujących swą treścią i prawdziwie dobrze się czytających krótkich opowiadań, których fabuły zaskakują różnorodnością opowieści, gdyż znalazłam tu i wspomnienia rodzinne autorki i kryminał, czy legendy i coś z pogranicza świata realnego i pozaziemskiego. Każde z tych mini opowiadań ma swojego głównego bohatera, który znalazł się w jakiejś określonej i emocjonującej sytuacji, a która to sytuacja prawdziwa, czy też fikcyjna ma również pewne zakończenie, ale co również istotne jest on w pewien sposób związany z Polesiem, czy to jako miejscem zamieszkania, czy też zafascynowaniem tym miejscem.


Ubarwienia temu zbiorkowi urokliwych i z polotem a także dobrym stylem napisanych małych form literackich dodaje pojawienie się na kartach tej książki znanych postaci, takich jak Nina Andrycz, czy Witkacy, którym autorka poświęciła dwa opowiadania.


Tytułowy zaś "mszar" czytelnik odnajdzie w opowiadaniu, w którym autorka zawarła interesującą historię z życia swojego dziadka, z czasów pierwszej wojny światowej, gdy ten służąc w rosyjskiej armii i przebywając w okolicach Pińska poznał swoją przyszłą żonę, wnuczkę zielarki.


Opowiadania zawarte w zbiorze pt. "Polesia mszar" to debiut literacki Elwiry Izdebskiej-Kuchty, która, czego dowiadujemy się ze skrzydełka okładki, jest pochodzącą z Podlasia absolwentką polonistyki i od wielu lat prowadzi blog książkowy, a jak pisze we Wstępie powstały one w latach 2016 - 2020.
Czytam książki zazwyczaj dla rozrywki i nie oceniam ich pod kątem sztuki pisarskiej, gdyż nie posiadam takich umiejętności, ale po przeczytaniu tego zbioru opowiadań mogę z przekonaniem powiedzieć, że to w moim odczuciu jest bardzo udany debiut, gdyż chyba najtrudniej czytelnika zaintrygować jest właśnie małymi formami literackimi i go nie zanudzić. A ja te mini opowieści czytałam z zainteresowaniem i dużą przyjemnością.

Na zakończenie jeszcze słowo pod adresem wydawnictwa Novae Res, któremu dziękuję za ten egzemplarz. Książka jest estetycznie i starannie wydana co stanowi jej dodatkowy atut.

Link do opinii

Każdy region Polski ma swój czar, lektura tej książki może nam przybliżyć Polesie. Ta kraina geograficzna leży głównie na terytorium Białorusi i Ukrainy, ale zahacza również o nasz kraj. Nigdy się tym terenem nie interesowałam, nie wiedziałam więc, co mnie czeka. Chociaż treść recenzowanego tytułu mi się podobała, to moja ocena nie będzie wysoka i już wyjaśniam dlaczego.

"Polesia mszar" to zbiór dziewięciu opowiadań różnego rodzaju. Jest trochę osobiście dla autorki, trochę historycznie, a nawet fantastycznie - naprawdę każdy rozdział jest inny. Niestety książeczka ma ledwo 100 stron i każda z tych historii zajmuje tylko kilka z nich. Z wyglądu całość przypomina mi bardziej darmowe broszury, na które można się natknąć chociażby w muzeach, a nie pełnowartościową książkę.

Chociaż treść ciekawi, a styl autorki jest przyjemny w odbiorze, to opowiadania za szybko się kończą, żeby móc cokolwiek poczuć, wejść w ten świat. Brzmią jak historyjki opowiadane przy ognisku, gdzie raczej szybko trzeba przejść do sedna, a nie skupiać się na nieistotnych w tej chwili elementach. A szkoda, że zostało to tak potraktowane, bo w tych pomysłach widać potencjał nawet na powieści. Opiszę jedno dla przykładu.

"Kolejnego cudu nie będzie" to żartobliwy tekst o młodym mnichu, który potrafił czynić cuda, ale jego przełożony mu tego zabronił, żeby przypadkiem nie oskarżono biedaka o czary. Przy okazji budowy świątyni w Pińsku dochodzi do wypadku, mnich ma możliwość ocalić życie robotnika, ale nie chce postąpić wbrew nałożonemu zakazowi. Dlatego... spadający człowiek zawisa w powietrzu, a cudotwórca biegnie czym prędzej prosić o pozwolenie. Tyle i aż tyle, opowiadanie podobno powstałe na bazie legendy, mogło być świetnym pretekstem do podzielenia się z czytelnikiem wiedzą historyczną. Co to za świątynia? Czy mnich był prawdziwą postacią? To skończyło się tak nagle, że szybko wypadnie mi z pamięci.

Książka na pewno podobałaby mi się bardziej, gdyby była dłuższa. W takiej formie czuję tylko ogromny niedosyt.

Książka została otrzymana z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

Link do opinii
Avatar użytkownika - klaudyna96
klaudyna96
Przeczytane:2021-12-08, Ocena: 5, Przeczytałem,

Elwira Izdebska-Kuchta swoim zbiorem opowiadań ,,Polesia mszar" zabrała mnie w lekko baśniowy świat.
Każda historia porusza inny wątek: dezercji, miłości, sprawy kryminalnej oraz wojny. Wszystkie jednak dzieją się w odległych lub nie tak odległych czasach.
Szczególnie podobało mi się opowiadanie o małej Ninie, ,,Amerykanka i smażona cebula" oraz ,,Knygnešiai. Nosiciele książek". Jednak wszystkie miały jeden minus, były za krótkie! Naprawdę widzę w nich duży potencjał na wspaniałą powieść. Styl autorki jest bardzo dobry i wciągający. Jako, że to debiut to mam nadzieje na więcej, i na rozwinięcie pomysłów! Chętnie poczytałbym więcej o Ninie i Louisie. A już najbardziej o litewskich nosicielach książek!

Link do opinii