reklama

Poletko pana Fogga

Wydawnictwo: MG
Data wydania: 2015-10-07
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 978-83-7779-328-2
Liczba stron: 608

Ocena: 5.5 (2 głosów)

Pięćdziesięciosiedmioletnia kariera znaczona nagrodami; występy dla czterech pokoleń; dziesiątki tysięcy imprez w całej Polsce i na całym świecie; przyjaźń i współpraca z Chórem Dana; wspólne koncerty i nagrania z Hanką Ordonówną, Adolfem Dymszą, Zulą Pogorzelską i Mirą Zimińską; tango, walc, ballada i… rock and roll.

 

     W swojej fascynującej książce Dariusz Michalski opisuje również Fogga mało znanego: żołnierza w Powstaniu Warszawskim, wojennego opiekuna Żydów, ostoję rodziny. Jego portret Mieczysława Fogga jest niezwykle realistyczny, wyrazisty, prawdziwy w najdrobniejszym szczególe.

 

Poznałem go osobiście w połowie lat siedemdziesiątych, w trakcie realizacji wspólnego programu telewizyjnego. Czyli bardzo dawno. Mijały lata, zmieniała się historia, a Fogg śpiewał, śpiewał, śpiewał… Taki też w mojej pamięci pozostał. Energiczny, pracowity, niezniszczalny – zarazem zdumiewająco skromny, niedzisiejszo elegancki, wzruszająco serdeczny. Może dlatego każdy, komu mówiłem o pisaniu tej książki, dziwił się: Przecież o Foggu wszyscy wszystko wiedzą! Życie mnie nauczyło, że jeśli wszyscy – to znaczy: niewielu. A jak wszystko – to również niewiele, albo jeszcze mniej. I dlatego wytyczyłem, zasiałem i przez kilkanaście miesięcy uprawiałem "Poletko Pana Fogga"

Dariusz Michalski

Kup książkę Poletko pana Fogga

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:2015-11-05, Przeczytałam,
Poletko Pana Fogga Dariusza Michalskiego, dziennikarza muzycznego i biografa (Johna Lennona, Jerzego Wasowskiego, Aliny Janowskiej, Wojciecha Młynarskiego, Czesława Niemena, Kaliny Jędrusik czy Krzysztofa Klenczona) to potężna księga, opisująca spory kawał historii nie tylko muzyki rozrywkowej, ale przede wszystkim - obyczaje okołosceniczne w XX wieku.   Na ponad sześciuset stronach tej bogato ilustrowanej księgi przemierzamy świat, który dawno już odszedł wraz z ostatnimi jego przedstawicielami. To świat wielkich koncertów, nieśmiertelnych przebojów i niezwykłych osobowości, które odcisnęły niezatarte piętno na naszej kulturze.   Autor w swojej biografii Mieczysława Fogga posunął się bardzo daleko, sięgając do szerokiego kontekstu historyczno-obyczajowego. „Akcja” książki zaczyna się bowiem już na początku XX stulecia od przypomnienia artykułu opublikowanego w „Kurierze Warszawskim” w 1901 roku, a zatytułowanego Z czym wchodzimy w XX wiek. Jest to swoiste podsumowanie osiągnięć ostatnich lat XIX wieku i próba prognozy na nadchodzący wiek. Nikt wtedy nie przypuszczał, co może się wydarzyć. Dariusz Michalski umieszcza swojego bohatera w konkretnym czasie, przypominając, jakie zdarzenia towarzyszą jego dacie urodzenia. Potem to już typowa biografia, wyjaśnienie pochodzenia rodziców, zmian w nazwisku, historie rodzinne opowiadane przy stole, przekazywane ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Poletko pana Fogga

Avatar użytkownika - malutkaska
malutkaska
Przeczytane:2016-02-20, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki (2015), Posiadam, Przeczytane,
Moje pierwsze wspomnienie z dzieciństwa wiążę się z muzyką. Jest środek nocy, a ja po raz kolejny nie mogę zasnąć. Wtedy mój ukochany tata stosuje swą niezawodną broń - śpiewa mi najsłynniejsze międzywojenne szlagiery. Gdy pośród rozległego repertuaru padają wreszcie słowa "ta ostatnia niedziela..." jestem już dawno w objęciach Morfeusza. I choć historia powtarza się niemal każdego wieczoru, to właśnie moje najmilsze wspomnienia z dzieciństwa. Dziś, choć nie ma już kołysanek do snu i taty, które je śpiewał, pozostał sentyment do międzywojnia i piosenek Mieczysława Fogga. Stąd pomysł, aby poznać biografię człowieka, którego piosenki nie jednego malucha utulały do snu. Dzięki Dariuszowi Michalskiemu i jego książce pt.: "Poletko Pana Fogga" odbyłam sentymentalną podróż w czasie, o której wprost muszę Wam opowiedzieć. Trudno powiedzieć, gdzie tak naprawdę zaczyna się historia Mieczysława Fogla. Jeszcze trudniej wyjaśnić, jak z Vogelmanna powstał znany nam Fogg. Jedno jest pewne: życiorysu mógłby mu pozazdrościć nie jeden współczesny celebryta. Przystojny, szarmancki i piekielnie utalentowany - taki był Mieczysław Fogg, syn maszynisty kolejowego, którego droga do sceny z pewnością nie była usłana różami. Biografia Mieczysława Fogga tak naprawdę składa się jedynie z dwóch części. Jego życie możemy bowiem podzielić na etapy: przed oszałamiającą karierą i podczas jej trwania. Przyjaźń z Janem Kiepurą, występy artystyczne w Qui Pro Quo i wielkie występy w Chórze Dana, pomoc Żydom w czasie II wojny światowej i prowadzenie Wytwórni Płyt Gramofonowych Fogg - Records to tylko kilka epizodów z pełnej sukcesów drogi zawodowej naszego rodaka. Spomiędzy słów spisanych na kartach tej książki wyłania się jednak coś więcej niż uporządkowany życiorys jej bohatera. To obraz skromnego człowieka, który świetnie wykorzystał dany mu od losu talent. To również pełna ciepła opowieść o Foggu-mężu i Foggu-ojcu oraz nieustannych zmaganiach naszego rodaka z własną popularnością. Dzięki tej biografii zachwyt nad talentem Mieczysława Fogga jeszcze bardziej przybiera na sile, zaś sama pozycja jest znakomitą lekcją dla wszystkich twórców tego literackiego gatunku. Dariusz Michalski jak zwykle nie zawiódł swoich czytelników. Autor znakomitej książki pt.: "To była bardzo dobra telewizja" po raz kolejny stanął na wysokości zadania. Biografię wybitnego i powszechnie znanego muzyka oparł na bogatym materiale wspomnieniowym i autobiograficznym ("Od palanta do belcanta"), który nie tylko daje nam pełen obraz przedstawianej osoby, ale również pozwala poczuć atmosferę minionej epoki. Zgromadzone w tej książce teksty piosenek, relacje najbliższych Fogga i jego samego oraz liczne wzmianki z ówczesnej prasy stanowią tło, dzięki któremu czytelnik ma szansę choć na chwilę oderwać się od rzeczywistości i przenieść się do czasów, kiedy muzyki słuchało się z gramofonowych płyt, a na koncerty przybywały tłumy spragnione obcowania z prawdziwą muzyką. "Poletko Pana Fogga" przypadnie do gustu każdemu, kto z sentymentem słucha międzywojennych szlagierów i chciałby przekonać się, jak wyglądała droga do sukcesu jednego z najsłynniejszych polskich barytonów tamtych lat.
Link do opinii
Avatar użytkownika - benioff
benioff
Przeczytane:2016-01-09, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki w 2016, Mam,
,,Nie sztuka błysnąć, sztuka trwać i się nie znudzić" . Takim właśnie jakże prawdziwym stwierdzeniem Mieczysława Fogga zaczyna swoje opasłe dzieło Dariusz Michalski i trudno się z tym nie zgodzić. Nie ma też wątpliwości co do tego, że owa niełatwa sztuka udała się Panu Foggowi wybornie. Piosenki w jego wykonaniu wciąż są obecne, wciąż są grane, interpretowane, uwspółcześniane i przerabiane. Nie ma chyba słuchacza, który posiadając nawet elementarną świadomość muzyczną nie zetknął się z takimi tytułami jak ,,Tango milonga", ,,To ostatnia niedziela" czy ,,Jesienne róże". Mimo, iż debiutował w dwudziestoleciu międzywojennym, czasach już niemal archaicznych, w formacji pod wdzięczną nazwą Chór Dana, wydaje się, że wciąż jeszcze się nie znudził. Z całą pewnością jest on fenomenem nie tylko muzycznym, nie dziwi więc, że Dariusz Michalski, wybitny znawca muzyki rozrywkowej, postanowił zjawisko to, jeśli możemy tak powiedzieć o naszym wybitnym barytonie, dogłębnie spenetrować i opisać we właściwym formacie. Oczywiście nie popełnił dzieła pionierskiego, sam nawet przywołuje w odautorskim komentarzu wątpliwości jakie podnosili jego znajomi odnośnie planowej publikacji. Przecież o Foggu powiedziano już tak wiele, przecież praktycznie znany jest każdemu, czy zatem jest sens powielać to, co już niejednokrotnie przytaczano, mówili. Sam Fogg spisał też przecież autobiografię pod wdzięcznym tytułem ,,Od palanta do belcanta", do której zresztą Michalski niejednokrotnie się odnośni. Co jednak istotne, konfrontuje te cytaty z innymi źródłami, przebiera we wspomnieniach znajomych, członków rodziny, zwłaszcza wnuka i żony Ireny (która dostarczyła autorowi wycinki prasowe, programy koncertów, katalogi płytowe, ulotki, listy, zapiski oraz zdjęcia) wreszcie wsłuchuje się w wypowiedzi samego bohatera, z którym udało mu się wejść w pewnego rodzaju zażyłość. I właśnie te wypowiedzi stanowią główną osnowę monumentalnego dzieła Mr Metronoma. ,,Poznałem go osobiście w połowie lat siedemdziesiątych, w trakcie realizacji wspólnego programu telewizyjnego. Czyli bardzo dawno. Mijały lata, zmieniała się historia, a Fogg śpiewał, śpiewał, śpiewał..." Mieczysław Fogg, właściwie Miecio Fogiel urodził się w 1901 roku i zmarł w 1990. Można więc pokusić się o stwierdzenie, że cały XX wiek należał do niego. A że nie był to wiek najspokojniejszy wie nawet średnio rozgarnięty gimnazjalista, tym bardziej zdumiewać może fakt, że ten nietuzinkowy artysta praktycznie nie zmienił się ani na jotę. Zawsze pogodny, elegancki, można sobie wyobrazić jak bardzo nie pasujący do siermiężnej epoki stalinizmu, a jednak potrafiący i w tak niesprzyjających i często zmieniających się drastycznie okolicznościach pozostać najwyższej próby artystą. Być może to jedna z przyczyn, dla których udało mu się zdobyć serca i uszy kilku pokoleń, pochodzących przecież z różnych światów, słuchaczy. Spokojnie więc można polecić tę publikację nie tylko sympatykom twórczości Pana Mieczysława. Dbałość z jaką podchodzi Michalski do przedstawienia tła całej opisywanej historii budzi uzasadniony szacunek. Faktycznie trzeba mu przyznać, że owo poletko tematyczne, które sobie wytyczył, przygotował, obsiał i uprawiał rzec można koncertowo. Bogactwo faktów i ciekawostek okraszonych niezliczoną ilością fotografii i komentarzy z pewnością zawstydzi tych wszystkich, którzy twierdzili, że ,,przecież o Foggu, wszyscy wszystko wiedzą." Kończąc lekturę ,,Poletka" być może będą mogli tak powiedzieć. Na końcu publikacji znajdziemy jeszcze curriculum vitae rodziny Foglów od roku 1802, kiedy to urodził się pradziadek Ignacy Fogiel, aż po 2012 roku, kiedy zmarł wnuk Michał, kustosz, jak o nim mówi autor, nieistniejącego, jakże jednak potrzebnego muzeum pamięci o ,,tamtych muzycznych czasach". Czego w tej książce nie ma? Dyskografii artysty. ,,Pełnej listy jego nagrań - tłumaczy Michalski - zwłaszcza z międzywojennych lat trzydziestych, kiedy co tydzień powstawało ich co najmniej kilka. To temat zbyt obszerny i szczegółowy, zasługuje na osobny tom."
Link do opinii
Inne książki autora
Trzysta tysięcy gitar nam gra
Michalski Dariusz0
Okładka ksiązki - Trzysta tysięcy gitar nam gra

Trzysta tysięcy gitar nam gra, trzeci tom historii polskiej muzyki rozrywkowej (lata 1958–1973), to nie tylko obszerna encyklopedia, kronika i historyczny...