Paula Hawkins, autorka powieści ,,Dziewczyny z pociągu" i ,,Zapisane na wodzie", które urzekły miliony czytelników na całym świecie, snuje pasjonującą, pełną zwrotów akcji opowieść o oszustwie, morderstwie i zemście.
,,Co ci odbiło?".
Makabryczne morderstwo młodego człowieka na barce w Londynie nasuwa pytania o rolę trzech kobiet. Laury, przeżywającej trudne chwile dziewczyny, z którą późniejsza ofiara umówiła się na przelotny seks i która według świadków jako ostatnia wyszła z barki chłopaka. Carli, jego pogrążonej w żałobie ciotki, i tak już opłakującej inną krewną, która zginęła ledwie kilka tygodni wcześniej. I Miriam, wścibskiej sąsiadki, która znalazła zakrwawione zwłoki i ma tajemnice przed policją.
Trzy kobiety w zasadzie się nie znają, lecz każda z nich była w jakiś sposób powiązana z ofiarą. Trzy kobiety z różnych powodów kipią gniewem. Świadomie lub nie domagają się naprawienia zła, jakie im wyrządzono.
A gdy chodzi o zemstę, nawet porządni ludzie są zdolni do straszliwych czynów. Do czego się posuną, żeby odzyskać spokój?
Paula Hawkins daje nam odważny i pikantny kryminał, w którym pyta: Jak długo tajemnica może się tlić, zanim wybuchnie ogniem?
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2021-08-31
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 360
Kolejna powieść autorki „Dziewczyny z pociągu”, stanowi zawsze duże wydarzenie, może nie medialne, ale na pewno czytelnicze. Już przy pierwszej książce autorka bardzo wysoko postawiła sobie poprzeczkę i ciężko jej będzie sprawić, by kolejne pozycje były może nie tyle lepsze, co porównywalne poziomem do pierwszej powieści.
Szum medialny, jaki zrobiło wydawnictwo wokół pierwszej książki sprawiło, że każdy chciał ja mieć. W ten sposób przeczytała ją masa ludzi. A każda z tych osób miała własne, oddzielne oczekiwania.
Część z nich udało się zaspokoić, a część nie. Z ręką na sercu przyznam, że przeczytałam „Zapisane w wodzie” i nie zrobiła na mnie aż takiego wrażenia.
A najnowsza historia?
„Powolne spalanie”
Trzeba przyznać, że autorka naprawdę ma rękę do tworzenia wpadających w pamięć, bardzo nietuzinkowych bohaterów. Ich wielowymiarowość, własny sposób zachowania, czy mówienia sprawia, że traktujemy je jak prawdziwe osoby, a przez to przejmujemy się ich losem i bardziej angażujemy się w czytaną powieść.
W tym akurat przypadku dostajemy jakby dwie osobne, ale splatające się ze sobą mocno historie.
Pierwsza to fragmenty powieści pt. „Ta, która uciekła”, której autorem jest jeden z bohaterów książki, Theo Myerson. Dodatkowym smaczkiem, o którym czytelnik dowiaduje się dopiero po dłuższym czasie, jest fakt, że autor prawdopodobnie popełnił plagiat. Napisał powieść na podstawie pamiętników opisujących nastoletnie życie pewnej kobiety. Autor za nic ma jednak oskarżenia i nie zamierza się przyznać. Nie wszystko jest dokładnie odwzorowane.
Miriam, przypominając sobie tamte zdarzenia, przedstawia trochę, inną, wydawałoby się, że znacznie mniej brutalną wersję wydanej przez Myersona książki. Możemy tylko podejrzewać, bo nigdzie nie jest to zaznaczone, iż autor uznał, że tak „delikatna” wersja historii dobrze się nie sprzeda, więc wymyślił znacznie bardziej brutalną.
Tymczasem, tuż pod naszym nosem, zostają popełnione znacznie gorsze i brutalniejsze zbrodnie. Na barce został zamordowany młody człowiek, a w mieście nad ranem widziano kulejącą, zakrwawioną, młoda kobietę. Policja, nie mając więc wyjścia, wszczyna dochodzenie.
Autorka, wodząc czytelnika za nos, przedstawia mu różne wersje tej samej sytuacji, odmienne punkty widzenia, oraz podrzucane przez bohaterów i zabierane z miejsca zbrodni dowody.
Czytelnik sam już nie wie, w co ma wierzyć, a w co nie. Zaczyna się w tym wszystkim coraz bardziej gubić.
Ta druga historia, ta, która dzieje się na oczach bohaterów, wydaje się być znacznie bardziej złożona i zarazem ciekawsza. Łączy ze sobą trzy na pozór nie mające ze sobą nic wspólnego kobiety. Laurę, która w dzieciństwie uległa wypadkowi, przeszła szereg operacji i fizjoterapię, by jako tako wrócić do własnego życia. Jej świat wydaje się trochę inny, niż zwykłych ludzi; często wybucha śmiechem bez wyraźnego powodu, reaguje nieadekwatnie do sytuacji, mówi do siebie, często najpierw cos powie, a dopiero potem pomyśli, czy naprawdę wypadało to powiedzieć. Ma też swój własny, wewnętrzny świat, w którym wszystko nazywa się i wygląda nieco inaczej, niż w rzeczywistości. Angelę, która na pozór ma wszystko, czego każdemu człowiekowi potrzebne jest do szczęścia, ale tak naprawdę walczy z własną słabością, trudnym synem, Danielem, oraz oddalającym się od niej mężem. Oraz Miriam, autorkę pamiętników, z których Myerson czerpał pomysły do napisania własnej powieści. Kobietę prowadzącą bardzo samotne życie na barce i w zasadzie nie potrzebującej do życia niczego większego.
W tej historii pojawiają się jeszcze dwie kobiety, które będą miały bezpośredni wpływ na jej bieg. Jest to Carla, siostra Angeli, która przeżyła ogromną stratę, z którą do tej pory nie potrafi sobie poradzić oraz inne trudne chwile oraz Irene. Irene jest to zniedołężniała staruszka, której Laura pomaga w zakupach. Ze względu na zbyt dużą ilość wolnego czasu, jest ona świadkiem wielu wydarzeń i rozmów, z których wyciąga własne, czasem błędne, a czasem bardzo trafne wnioski.
Autorka pozwala, by wszystkie postaci występujące w książce weszły ze sobą w skomplikowane relacje, których punktem kulminacyjnym, a za razem zwrotnym, jest popełnione na barce morderstwo, będące środkiem zainteresowania wielu przypadkowych i nieprzypadkowych świadków.
Nowe wątki oraz zaskakujące rozwiązanie śledztwa, a tym samym zakończenie książki, wskazuje, że autorka jest w doskonałej formie, jej styl ewoluował i stał się nieco dojrzalszy, postaci lepiej skonstruowane, a tło świetnie zarysowane.
Mogę tylko polecić tę książkę innym czytelnikom na święta. Warto.
Książka rozpoczyna się od odnalezienia zwłok, ale z czasem pytanie kto zabił? ustępuje miejsca psychologicznym opisom poszczególnych postaci. Każdy z bohaterów, choć na pierwszy rzut oka niepozorny, okazuje się skrywać skomplikowaną naturę. Każdy mógł zabić.
Książka jak dla mnie bardzo słaba.Nie wciągnęła mnie.Odkładałam ja kilka razy ,by dobrnąć do końca ale bez żadnych fajerwerków..
NOWY THRILLER AUTORKI MIĘDZYNARODOWEGO BESTSELLERA ,,DZIEWCZYNA Z POCIĄGU" Witamy na Eris: wyspie z tylko jednym domem, jedną mieszkanką i jedną drogą...
Sekrety, które mogą pociągnąć cię na dno. Kilka dni przed śmiercią Nel Abbott dzwoni do swojej siostry. Jules nie odbiera, ignorując jej prośbę...
Przeczytane:2026-01-06, Ocena: 5, Przeczytałem, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, 12 książek 2026, 26 książek 2026, 52 książki 2026, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026,
Thrillery Pauli Hawkins autorki popularnej książki „Dziewczyna z pociągu” poznałam twórczość wiele lat temu i jej każdy przeczytany przeze mnie thriller był dla mnie mega ciekawy. Czy o przeczytanym niedawno „Powolnym spalaniu” mogę powiedzieć to samo?
W barce w Londynie zostają znalezione zwłoki makabrycznie zamordowanego młodego mężczyzny. Według świadków, jako ostatnia z jego barki wyszła Laura, która przeżywa trudne chwile. Z kolei jego zwłoki znalazła Miriam, czyli wścibska sąsiadka, która ma swoje tajemnice przed policją. Jedyną krewną zamordowanego mężczyzny była Carla, która od kilku tygodni opłakuje śmierć innej krewnej. W jaki sposób te trzy kobiety są powiązane z ofiarą? Mimo to, że w ogóle się nie znają, każda z nich została w jakiś sposób skrzywdzona i przez to z różnych powodów noszą w sobie gniew. Czy zło, jakie im wyrządzono, zostanie naprawione? Do czego będą musiały się posunąć, aby odzyskać spokój?
W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Rozdziały napisane są z perspektywy Laury, Miriam i Carly. Każda z nich był dla mnie bardzo interesującą postacią, skrywającą ciężkie przeżycia z przeszłości. Każda z nich była inna i z początku nie miały one ze sobą nic wspólnego. Najbardziej polubiłam Laurę, która uchodziła za porywczą, a nawet i za niebezpieczną dziewczynę mającą swoje problemy i trzymającą się na uboczu. Czasami śmieszył mnie jej cięty język i riposty, którymi rzucała do przesłuchujących ją policjantów. Z kolei, z początku ciężkie do rozwiązania śledztwo, wokół którego toczyła się akcja, było dla mnie bardzo ciekawe, pełne mylnych tropów i zwrotów akcji. Oczywiście, kiedy już wszystko wyszło na jaw, było to dla mnie dużym zaskoczeniem, kiedy dowiedziałam się tego, kto dopuścił się zbrodni. Okazało się, że bohaterowie tej książki wiele są w stanie zrobić dla najbliższych i według niektórych zemsta jest najlepszym rozwiązaniem. Cała ta opisana historia zaskakuje w trakcie czytania i to nie raz, wciąga, tak, że momentami trudno się od niej oderwać, a po jej przeczytaniu pozostaje mętlik w głowie.
„Powolne spalanie” jest wciągającym thrillerem, w którym występuje bardzo zagmatwane śledztwo. Zamieszane są w nie ciekawe bohaterki z życiem pełnym tajemnic i mroczną przeszłością. Tak więc, jeśli potrzebujecie książki, która Was wciągnie, zaskoczy, po jej przeczytaniu ciężko będzie Wam zebrać myśli, to ta historia będzie dla Was w sam raz!