Poza nawiasem

Ocena: 6 (5 głosów)

Między jawą a snem. O sile kłamstwa i grze pozorów. I o drugiej szansie

Jak to jest, gdy nikt cię nie zauważa? Nie szuka? Nie martwi się?

Poruszająca opowieść o kobiecie wykluczonej

Żaneta Ravigne, bezdomna alkoholiczka, żyje z dnia na dzień. Jeśli czegokolwiek pragnie, to tylko

stać się niewidzialną i nie pamiętać o tym, co było. Stroni od ludzi, a jej jedynym przyjacielem

zostaje bezpański kundel.

Podczas jednej z wiosennych nocy Żaneta mimowolnie staje się świadkiem dziwnego wydarzenia,

choć już na drugi dzień nie jest pewna, czy nie był to senny majak. Jednak obraz mężczyzny

wrzucającego ciężki wór do rzeki co rusz do niej wraca i nie daje spokoju. W trudnym momencie

pomocną rękę wyciąga do niej Kornelia, również do niedawna bezdomna.

Żaneta, by stawić czoło rzeczywistości, musi zmierzyć się ze swoją przeszłością. Świat, od którego

uciekła, istnieje nadal. Tylko dlaczego wtedy uciekła? I jak ma zawalczyć o siebie teraz?

Poza nawiasem to najnowsza powieść Marzeny Hryniszak, autorki świetnie przyjętej przez

czytelników książki Nie twój interes.

Informacje dodatkowe o Poza nawiasem:

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2023-08-01
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788382029598
Liczba stron: 512

więcej

Kup książkę Poza nawiasem

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Poza nawiasem - opinie o książce

Marzena Hryniszak to autorka, której nie znałam, ale że ostatnio staram się czytać jak najwięcej książek polskich twórców, dlatego sięgnęłam po "Poza nawiasem". Tytuł również jest intrygujący i przyznam po lekturze, że dokonałam naprawdę dobrego wyboru.
Chociaż nie jest to lekka i łatwa książka, na dodatek dość spora "cegiełka" (512 stron), to czyta się szybko i bardzo trudno oderwać się od fabuły...


"Gdy jest się bezrobotnym, bezdomnym i zdanym tylko na siebie w dużym mieście, trzeba wiedzieć rzeczy, na które ludzie zwykle nie zwracają uwagi."
Bohaterką powieści jest Żaneta, która żyje na ulicy, nie ma niczego oprócz tego co ma na sobie, do życia wystarcza jej alkohol. Jeśli uda się wyżebrać jakieś pieniądze, przeznacza je zazwyczaj na zakup piwa lub wina, do jedzenia wystarczają jej znalezione resztki. Snuje się całymi dniami po Krakowie, by znaleźć cokolwiek do picia i aby mieć gdzieś spokojny i w miarę bezpieczny kąt do spania. Unika ludzi, nawet tych podobnych do siebie, stara się być niewidzialna.
Żaneta stara się być ciągle w stanie zamroczenia, nie chce niczego z przeszłości pamiętać, niczego nie czuć a najlepiej nie istnieć. Jednak ma zbyt mało odwagi żeby skończyć ze sobą, więc tak wegetuje z dnia na dzień... Jedynym jej przyjacielem i towarzyszem niedoli jest również bezdomny kundel.
Równolegle poznajemy w książce dawne życie Żanety, co pozwala nam chociaż częściowo zrozumieć przyczynę jej zachowania w czasie teraźniejszym.
Okazuje się, że kobieta nie mieszkała wcześniej w Krakowie, lecz we Wrocławiu. Dlaczego jednak znalazła się w innym mieście jako bezdomna?


"Nikt nawet by jej nie zauważył. Jest niewidzialna. Ludzie mijają ją na ulicy jak powietrze, a jeśli czasem ktoś przez przypadek na nią spojrzy, szybko odwraca wzrok."
Pewnej nocy, gdy sączyła piwo w krzakach nad Wisłą, zauważyła dziwnie zachowującego się mężczyznę, który wrzucił do rzeki spory pakunek. Żanecie ten mężczyzna wydawał się jakby znajomy, ale nie potrafiła skojarzyć skąd mogłaby go znać. Rano, po obudzeniu, nie była pewna tego, co widziała, może jej się przyśniło, w sumie ciągle przecież żyje na granicy snu. Czy to nocne zdarzenie, którego była świadkiem, będzie miało wpływ jej życie?
Zapomina o tym wydarzeniu, ale na widok wzmianki w gazecie, powraca myślami do tego wieczoru i nie daje jej to spokoju.


"Jak mawiał Antoni: w każdej rodzinie skrywane są sekrety, o których nie wszyscy członkowie wiedzą, a reszta udaje, że nie wie."

Wielowątkowa fabuła zaskakuje czytelnika wywołując wiele sprzecznych ze sobą emocji. Historia ta daje wiele do myślenia, zmusza do refleksji nasuwając jednocześnie wiele pytań. Pokazuje nam do czego może doprowadzić zaborcza wręcz miłość, kontrola a także kłamstwa i niedomówienia, jak łatwo można zmarnować życie nie tylko sobie, ale przede wszystkim najbliższym... oraz, że czasem warto dać drugą a nawet kolejną szansę sobie, ale także innym.

Mnie ta książka urzekła i zafascynowała, chociaż jest to mocna, przepełniona emocjami historia.

 

Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

Link do opinii

Czy są tu fani grubych książek? Jeśli tak, to mam dzisiaj dla Was recenzję ponad pięćset stronicowej powieści, jaką jest "Poza nawiasem" Marzeny Hryniszak. Co, albo kto znajduje się poza tym tytułowym nawiasem? Jaką historię skrywa ta gruba książka? Jeśli jesteście ciekawi, to zapraszam na recenzję!

Żaneta Ravinge jest bezdomną alkoholiczką, która żyje z dnia na dzień, tułając się po krakowskich ulicach. Pragnie być niewidzialną i unika ludzi. Dzięki alkoholowi Żaneta chce zapomnieć o tym co było. Z czasem jej jedynym przyjacielem staje się bezpański pies, który nie odstępuje jej na krok. Pewnie dnia, podczas jednej wiosennej nocy, Żaneta przypadkiem jest świadkiem tego jak jakiś mężczyzna wyrzuca do rzeki ciężki wór. To zdarzenie ciągle tkwi w jej pamięci i nie daje o sobie zapomnieć, choć nazajutrz kobieta nie jest już pewna, czy to wydarzyło się na prawdę, czy tylko jej się śniło... Czemu Żaneta stała się bezdomną alkoholiczką? Jaką skrywa ona przeszłość? Czy uda jej się kiedyś wyjść na prostą?

W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Jest ona rozpoczęta prologiem, który opisuje zdarzenie mające duże znaczenie w życiu bohaterów książki, w szczególności głównej bohaterki Żanety. Kończy się epilogiem, który zamyka już wszystkie wątki. Akcja dzieje się w różnych miastach, w szczególności w Krakowie, gdzie Żaneta żyje jako wykluczona poza nawias bezdomna alkoholiczka. Aktorka bardzo dokładnie i obrazowo opisała ciężkie życie na ulicy oraz okropną chorobę, jaką jest alkoholizm, z którego nie łatwo jest się wyleczyć. Akcja również dzieje się między innymi we Wrocławiu, czyli rodzinnym mieście Żanety, gdzie po jej zniknięciu nadal toczy się życie. W trakcie czytania cofamy się też do przeszłości, która miała duży wpływ na życie głównej bohaterki. Wtedy przeżyła swoją wielką miłość oraz zaczęła się jej ciężka choroba, czyli alkoholizm, która nie wzięła się znikąd... W tym wszystkim nie zabrakło również wątków kryminalnych, które jak dla mnie nie były zbytnio drastyczne. Nie zabrakło też emocji i zaskoczeń, a także trzymania w napięciu. W książce tej są dokładnie opisane przeróżne relacje międzyludzkie, te trudne, które dążą do spełniania cudzych oczekiwań oraz te dobre, dzięki którym możliwa jest druga szansa i szczęśliwe życie. Ogólnie cała historia opisana w książce była bardzo wciągająca i poruszająca. Z racji, że jestem miłośniczką zwierząt, najbardziej przypadł mi do gustu wątek związany z przyjaźnią Żanety z psem, który nie był przewodni, ale skrywał wiele emocji, w tym wzruszeń. Zakończenie książki było dla mnie satysfakcjonujące.

"Poza nawiasem" jest świetną książką z wątkiem kryminalnym, która dokładnie przestawia życie na ulicy bezdomnych alkoholików. Jest ona bardzo wciągającą oraz poruszającą powieścią, a historia opisana w niej z pewnością zostanie ze mną na dłużej. Tak więc jeśli szukacie historii o ciężkim życiu i drugiej szansie oraz jeśli nie przeraża Was wątek kryminalny i ilość stron, to koniecznie sięgnijcie po tę książkę!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Tatiaszaaleksiej
Tatiaszaaleksiej
Przeczytane:2023-07-31, Ocena: 6, Przeczytałem,

“Wprawia się w stan, który pozwala jej nie myśleć, przetrwać, przeczekać kolejną dobę bez zastanawiania się nad czymkolwiek. Nie chce wiedzieć, czy czuje się wolna, czy nie, czy jest na dnie, czy ma jeszcze szansę. Nauczyła się nie rozmyślać”.

Żaneta Ravigne robi wszystko, aby nie pamiętać, nie czuć, nie istnieć. Jest bezdomna, żyje z dnia na dzień, zatraca się w alkoholu, który daje chwilowe zapomnienie i w jej mniemaniu chwilową namiastkę szczęścia. Unika ludzi, lubi swoją samotność, jej jedynym przyjacielem jest kundel. Żyje na granicy snu i jawy, a raczej ciągłego upojenia alkoholowego. Pewnego razu, wieczorem staje się świadkiem jak mężczyzna, którego twarz wydaje się dziwnie znajoma, wrzuca duży wór do rzeki. Rano nie jest pewna, czy jej się to wydawało, czy może to był sen. Jednak ten obraz uporczywie powraca, nie daje spokoju. Żaneta, aby ponownie zacząć żyć, będzie musiała się zmierzyć ze swoją bolesną przeszłością. Czy jej się uda? Czy odzyska utracone życie?

Nie jest to łatwa opowieść. Przeszłość, która kładzie się cieniem na teraźniejszości. Wnikliwa perspektywa, ukazująca psychologiczne studium ludzkich zachowań. Wielowątkowa akcja powieści toczy się swoim rytmem, nieustannie zaskakuje i wywołuje ogromne, sprzeczne emocje. Fabuła rewelacyjnie poprowadzona, przeszłość i teraźniejszość, ramy czasowe, które idealnie ze sobą współgrają. Pani Marzena pisze z pasją i ogromną energią. Jest realnie, całość dokładnie przemyślana i dopracowana w każdym szczególe. To było mocne! Niepodważalnym atutem powieści są bohaterowie. Skomplikowane, autentyczne, nietuzinkowo wykreowane osobowości, wzbudzają w czytelniku wiele emocji. Trudno mówić o sympatii, do większości z nich.

Wnikliwy, zaskakujący, mocny obraz kobiety, która znalazła się na dnie. Co takiego stało w jej życiu, że tak bardzo upadła? Autorka dotyka trudnych, złożonych problemów. Społeczne wykluczenie, niechęć, pogarda, czy obojętność, wręcz znieczulica na drugiego człowieka. Rodzice, którzy w swym mniemaniu i bezwzględności wiedzą lepiej, co jest dobre dla ich dziecka. Tłamszenie, umiejętna manipulacja, nadmierna kontrola, presja, przemoc psychiczna. Umiejętnie stwarzane pozory, gra na uczuciach, narzucane wybory, gdzie liczą się pieniądze, prestiż, a nie prawdziwe, szczere uczucia. Próba zmierzenia się z przeszłością. Ludzkie, nieprzewidywalne koleje losu. Miłość, jej różne oblicza, namiętności, nienawiść, złość, przemoc, zazdrość, popełnione złe uczynki, które prowadza do zbrodni.

Fascynująca, mocna, smutna, misternie utkana opowieść. Daje do myślenia, zmusza do refleksji, nasuwa liczne pytania. Ukazuje, do czego może doprowadzić nadmierna kontrola, kłamstwa i bezwzględność. Warto dawać drugą szansę sobie i innym. Bardzo polecam!

 

Link do opinii

„Poza nawiasem” to powieść, która porywa już od pierwszych stron. Bo od razu toczy się dwutorowo, przeplatając naprzemiennie przeszłość i teraźniejszość głównej bohaterki. To sprawia, że od samego początku lektura jest bardzo tajemnicza, intryguje i zaciekawia, a ponieważ jak najszybciej chcemy dowiedzieć się, o co chodzi, zostajemy właściwie od razu do książki przykuci. I tak trzyma w napięciu i niepewności właściwie do końca, chociaż po drodze pojawiają się opisy przeżyć głównej bohaterki i inne wydarzenia i akcja nieco zwalnia.

Dzięki takiej konstrukcji fabuły, już na pierwszych stronach powieści można zauważyć, jak bardzo różnią się od siebie Żaneta z młodości i jej bardziej dojrzały odpowiednik. I od razu wiemy, że coś musiało się w życiu tej kobiety wydarzyć, że nie bez powodu stoczyła się na samo dno, zaczęła pić i zamieszkała na ulicy. Czy była to matka nadmiernie kontrolująca każdy jej krok? A może ojciec, który nie reagował? Czy może coś się wydarzyło podczas jej prężnie rozwijającej się kariery? Żaneta była kiedyś kobietą sukcesu. Dużo osiągnęła i nadal pięła się na szczyt. Podskórnie czujemy, że musiało stać się coś poważnego, bo jak to możliwe, że życie kogoś tak zdolnego, ambitnego i pracowitego potoczyło się w taki sposób. Każdy kolejny rozdział książki coraz bardziej daje do myślenia. Karty z życia Żanety i bolesną prawdę odkrywamy stopniowo. Pojawiają się nowi bohaterowie i kolejne perspektywy, które rzucają zupełnie inne światło na tę sprawę. Chęć odkrycia prawdy sprawia, że nie można się od powieści oderwać, tym bardziej, że później w grę zaczynają wchodzić rodzinne problemy i tajemnice i wszystko bardzo się komplikuje. Widać, że autorka bardzo dobrze przemyślała tę opowieść, oszczędnie dawkując czytelnikowi informacje, mieszając wątki. Już tylko wątek Żanety wystarczająco przytrzymuje przy lekturze, ale i tak pojawia jeszcze kilka, w tym jeden, który sprawia, że chłoniemy tę powieść z jeszcze większą zachłannością. Pewnego dnia, kiedy jak zwykle nie do końca trzeźwa Żaneta ukrywa się w krzakach przed oceniającym wzrokiem innych, widzi mężczyznę, który wyciąga z auta ciężki wór i z niemałym trudem, najpierw obciążając go kamieniami, spycha go do wody. Kobiecie wydaje się, że zna tego mężczyznę, nie może sobie jednak przypomnieć jego imienia. Później w ogóle nie jest pewna, czy naprawdę kogoś widziała, czy był to tylko jeden z jej alkoholowych maniaków. Nieoczekiwanie sprawa ta pozwoli jej się skonfrontować z przeszłością i stanie się impulsem do tego, aby coś w życiu zmienić.

Powieść bardzo dobrze pokazuje, jak wygląda życie osoby wykluczonej, która nie liczy już na nic i jedyne, czego pragnie to świętego spokoju i pozostania niezauważoną. Wbrew pozorom takie życie jest łatwiejsze, bo nic już człowieka nie obchodzi, nigdzie się nie spieszy, niczego nie musi. Jest wolny, żyje tylko dla siebie. Przyzwyczaja się do krzywych spojrzeń, swojego smrodu już nie czuje. Niczego nie potrzebuje, jedynie tyle, aby przetrwać, a właściwie, aby móc się napić i zagłuszyć swoje myśli. Zapomnieć o życiu, które było kiedyś. Ta przejmująca lektura zmusza czytelnika do zastanowienia się i uświadomienia sobie, że nie potrzeba wiele, aby nasze życie posypało się jak domek z kart. I pokazuje to nie tylko przykład Żanety, ale też innych bohaterów z poważnymi problemami. Jednak droga na powierzchnię nie jest już taka łatwa. Trzeba włożyć naprawdę wiele wysiłku w to, aby w ogóle spróbować dać sobie drugą szansę. Doskonale widać w powieści, jak to wszystko działa, co czuje osoba bezdomna, uzależniona od alkoholu, co sprawia, że dziewczyna „z dobrego domu”, wykształcona, z dobrą pracą i perspektywami kończy w takim miejscu. Sama, niezauważana lub pomiatana przez ludzi, nieakceptowana. Nie jest to jedynie opowieść o bezdomności i uzależnieniu od alkoholu, czego konsekwencją jest społeczne wykluczenie i życie na marginesie społeczeństwa. Powieść jest wielowątkowa i wielopłaszczyznowa. Mówi wiele o relacjach rodzinnych, o manipulacji, o sile kłamstw, grze pozorów i bezwględności. O ludziach uwikłanych w zależności, z których nie chcą lub nie mogą się wyrwać. Na koniec dodam, że wątek Tola jest absolutnie cudowny. Kim jest Tolo i co go spotkało, przeczytacie oczywiście w powieści.

„Poza nawiasem” to mądra, wartościowa, przepełniona emocjami i bardzo wciągająca powieść obyczajowa z pogłębioną psychologią postaci i wątkiem kryminalnym, a nawet kilkoma. Warta przeczytania, do czego gorąco zachęcam 

Link do opinii
Avatar użytkownika - dosia1709
dosia1709
Przeczytane:2023-09-22, Ocena: 6, Przeczytałem,

Żaneta ma wszystko. Pieniądze, dobrą pracę, pozycję można by powiedzieć życie jak w bajce. Jednak życie kobiety to jedna złota klatka. Wymagania rodziców są wygórowane, nie ma w nich oparcia ani zrozumienia. Jedynym jej przyjacielem jest kieliszek, który wysłucha a jego zbawienne moce pocieszają. 

Przez alkohol dziewczyna spada na samo dno, ląduje na ulicy bez pieniędzy, dokumentów, a oprócz alkoholu jej przyjacielem zostaje bezpański pies. 

 

"Nikt nawet by jej nie zauważył. Jest niewidzialna. Ludzie mijają ją na ulicy jak powietrze, a jeśli czasem ktoś przez przypadek na nią spojrzy, szybko odwraca wzrok."

 

Czy dziewczynie uda się odbić od dna? 

Czy poznana kobieta, zdoła się jej pomóc?

 

"Poza Nawiasem" to książka która pokazuje jak łatwo jest spaść na dno, i jak ciężko jest się od niego odbić. Autorka w swojej książce zawiera bardzo trudne tematy takie jak alkoholizm, bezdomność, depresja i rodzinne problemy od których czasem to wszystko się zaczyna. 

Historia Żanety jest naprawdę przykra, przygnębiająca, czasem przytłaczająca dająca do myślenia. Pokazująca jak czasem, potrzebna jest pomocy drugiej osoby, abyśmy mogli stanąć na nogi. 

Nie jest to łatwa książka i na pewno nie do przeczytania na raz. Nie tylko dlatego że ma ponad 500 stron, ale dlatego że chwilami łzy nie pozwalały mi czytać dalej.

Cała fabuła jest skonstruowana tak jakbyśmy brali udział w tej historii, towarzyszyli bohaterom w ich przykrej codzienności.

I choć nie jest to lekka, wesoła i przyjemna lektura, to czyta się ją z zapartym tchem, i ani chwilę nie jest z nią nudno. 

Polecam.

Link do opinii
Inne książki autora
Fikcyjny ja
Marzena Hryniszak0
Okładka ksiązki - Fikcyjny ja

Nowe miejsce, nowe nazwisko, nowa tożsamość - czy to przepis na skuteczne zerwanie z przeszłością? Pod warunkiem, że przeszłość zerwie z tobą. Leopold...

Nie twój interes
Marzena Hryniszak0
Okładka ksiązki - Nie twój interes

Mawiają, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Czasem to wręcz igranie z ogniem, a stawką staje się życie. Noc, podczas której Wojtek Redyński, zwykły...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Alfabet polifoniczny
Tomasz Jastrun
Alfabet polifoniczny
Cienie dawnych grzechów
Mieczysław Gorzka ; Michał Śmielak
Cienie dawnych grzechów
Sekrety domu Bille
Agnieszka Janiszewska
Sekrety domu Bille
Morderstwo z malinką na deser
Monika B. Janowska
Morderstwo z malinką na deser
Witajcie w Chudegnatach
Katarzyna Wasilkowska
Witajcie w Chudegnatach
Freudowi na ratunek
Andrew Nagorski
Freudowi na ratunek
Do roboty!
Katarzyna Radziwiłł
Do roboty!
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy