Promyczek

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2016-05-11
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788380751002
Liczba stron: 500
Tytuł oryginału: Bright Side
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Ilustracje: Olga Reszelska/arthurhidden

Ocena: 5.37 (38 głosów)

Tajemnice.

Każdy jakieś ma.

Czasem większe, czasem mniejsze.

Kiedy zostaną ujawnione, mogą uzdrowić.

Mogą również zniszczyć.

Życie Kate Sedgwick nigdy nie było bezbarwne. Dziewczyna pomimo problemów i tragedii zachowała pogodę ducha - nie bez powodu jej przyjaciel Gus nazywa ją Promyczek. Kate jest pełna życia, bystra, zabawna, ma również wybitny talent muzyczny. Nigdy jednak nie wierzyła w miłość. Właśnie dlatego - gdy wyjeżdża z San Diego by studiować w Grant, małym miasteczku w Minnesocie - kompletnie nie spodziewa się, że przyjdzie jej pokochać Kellera Banksa.

Oboje to czują.

Oboje mają powód, by z tym walczyć.

Oboje skrywają tajemnice.

Kiedy wyjdą one na jaw, mogą uzdrowić...

Mogą również zniszczyć.

Kup książkę Promyczek

REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Promyczek

Avatar użytkownika - Ksebardo
Ksebardo
Przeczytane:2019-05-29, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2019,

Promyczek to kolejna wzruszająca historia, o miłości, radości, ale i smutku. Niestety nic nie trwa wiecznie. Byłam przygotowana na to, żeby mieć przy sobie chusteczki. 😢 Dziewczyna rozpoczyna swoje studenckie życie, realizuje siebie i cieszy się każdym dniem. Wie, że trudności dopiero nadejdą, a czas ucieka nieubłaganie. Warto cieszyć się tym co jest dzisiaj i mieć odwagę by walczyć o swoje szczęście do utraty sił. W tej książce jest to powiedziane dosłownie. Historia podobna do „Nasze życzenie” i jeśli podobał się Tobie „Promyczek” to koniecznie sięgnij po „Nasze życzenie” - przy niej płakałam jak bóbr... Piękna książka w stylu #slowlife

Link do opinii

Przygotowując na blog majowe nowości wydawnicze natknęłam się przypadkiem na okładkę Promyczka. Byłam nią tak oczarowana, że od razu obwieściłam wszystkim znajomym, iż chce tą książkę mieć. Wiem, że to niezwykle płytkie z mojej strony oceniać książkę po okładce, ale czułam, iż kryje się pod nią coś wyjątkowego. Cała ta jej prostota sprawiała wrażenie jakby chciała przekonać nas o swojej skromności, a zarazem powiedzieć „spójrz co kryje w środku”. Niestety na mój egzemplarz musiałam trochę poczekać, a jeszcze dłużej zwlekałam z sięgnięciem po nią w obawie, że się rozczaruje. W końcu Books My Love ostatecznie przekonała mnie swoją rekomendacją do jej przeczytania i tak zaczęła się moja najsmutniejsza i najwspanialsza przygoda z Kate Sedgwick.

„Masz przed sobą wspaniałe życie. Przeżyj je co do minuty. Zacznij już teraz.”

Jeśli w jakiś sposób miałabym opisać życie Kate to właśnie tym cytatem, ponieważ ta młoda dziewczyna przeżywa swoje życie co do minuty będący przy tym szczerą, pełną pasji i niesamowicie kochającą osobą, której nie da się po prostu nie kochać. Właśnie z tych powodów jej najlepszy przyjaciel (i gwiazda rocka) Gus nazwał ją promyczkiem. Więc trudno się dziwić, że kiedy przeprowadza się z San Diego do Grant wszyscy od razu są nią oczarowani, a zwłaszcza przystojny Keller Banks, który zakochuje się w Kate bez pamięć. 

„Nie mówię, że nie powinieneś realizować celów i spełniać marzeń. Po prostu nie rezygnuj z tego, co dzieje się teraz, dla nieznanej przyszłości. Może ominąć cię wiele szczęścia, kiedy będziesz czekał na lata, które mogą nigdy nie nadejść. Nie trać czasu, bo przegapisz chwilę obecną, a przyszłość wcale nie jest taka pewna.”

Promyczek to tak naprawdę opowiadana dzień po dni, kilku miesięczna historia pełna radości oraz optymizmu, opowiadająca o miłości silniejszej niż śmierć i wspaniałej przyjaźni oraz codziennym życiu cudownej osoby jaką jest Kate Sedgwick. Jest to historia taka, w której nie brakuje problemów i trudnych momentów, z którymi muszą zmagać się nasi bohaterowie. Zaczynając czytać Promyczka musicie jednak pamiętać, że nie znajdziecie tutaj żadnych pozornie niesamowitych rzecz (no może oprócz ogromnej dawki optymizmu tak rzadko spotykanej w dzisiejszym świecie), tylko zwykłe, codzienne życie młodej studentki, co właśnie jest największym fenomenem tej książki. Ponieważ autorka ani przez chwilę nie oderwała się od rzeczywistości by ubarwić swoją powieść tylko postawiła na codzienność, która może spotkać każdego z nas. Opowiada o prawdziwym życiu takim, jakie jest, bez żadnych ozdobników. A jeśli czekacie na happy end to go nie otrzymacie, gdyż Promyczek jest dramatyczną historią, z toną chusteczek w tle i litrami przelanych łez, od której nie można się oderwać, aż do ostatnich stron. Na dodatek fantastycznie wykreowani bohaterowie niczego nam nie ułatwiają. Sprawiają, że ciągle chcemy do nich wracać.
Dlatego polecam wam tą książkę, abyście mogli sami przeżyć te wszystkie niesamowite emocje, jakie przeżyłam i na koniec powiem tylko, że nienawidzę Kim Holden za to co mi zrobiła tą książką! Bo Promyczek to jedna z tych książek, która wzruszy was do łez i sprawia, że długo się o niej nie zapomina. O ile w ogóle się zapomina…

„A teraz idźcie… stwórzcie legendę!
To rozkaz.”

Aleksandra.

Po więcej zapraszam na

Link do opinii
Avatar użytkownika - dominika_jachimowska
dominika_jachimowska
Przeczytane:,

Kate Sedgwick wszędzie, gdzie się pojawia, roztacza wokół siebie pogodę ducha i radość – nie bez powodu jej najlepszy przyjaciel Gus nazywa ją Promyczkiem. Nie znaczy to jednak, że jej życie było miłą sielanką. Kate spotkało bardzo wiele zła, jednak dziewczyna wciąż stara się myśleć pozytywnie i żyć chwilą. Kiedy wyjeżdża na studia do małego miasteczka w Minessocie, nie spodziewa się spotkać tam miłości, w którą przecież nigdy nie wierzyła.

Znacie to uczucie, kiedy zachęceni tysiącami pozytywnych opinii, kupujecie książkę, która potem stoi miesiącami na waszej półce, ponieważ obawiacie się zacząć ją czytać, martwiąc się, że okaże się kompletnie inna niż w waszych wyobrażeniach? Właśnie tak miałam z Promyczkiem. To żadne odkrycie, że książki tego gatunku zwykle omijam szerokim łukiem, bo nie raz już sparzyłam się na romansach, które miały być wzruszające i wciągające, a okazywały się zupełnie płytkie i denne. Miałam nadzieję, że choć ten jeden jedyny raz moja zła passa z powieściami New Adult zostanie przerwana. Chciałam, żeby ta książka poruszyła mnie tak jak miliony czytelników. Czy tak się stało?

Od pierwszych stron jesteśmy rzuceni na głęboką wodę. Autorka nie przejmuje się wstępem do historii, tylko od samego początku wkracza razem z nami w życie Kate Sedgwick – dziewczyny, o której wiedziałam bardzo dużo, jeszcze zanim zaczęłam czytać. Bałam się, że ta bohaterka okaże się schematyczna, że będzie zbyt wyidealizowana, aby być prawdziwą. I faktycznie miejscami tak było. Czy jeden człowiek może być jednocześnie bystry, wesoły, bezinteresowny, empatyczny, wyrozumiały, bezkonfliktowy, szalenie piękny, a do tego uzdolniony muzycznie? Szczerze wątpię. Za jej jedyną skazę można uznać chroniczne spóźnianie się i wariacką jazdę samochodem, ale nie wydaje się to być wielkim problemem, gdy mamy do czynienia z tak perfekcyjną postacią. Przez większość powieści nie wiedziałam, co mam myśleć o Kate. Naprawdę polubiłam jej poczucie humoru i zdolność do sprawiania, że każda sytuacja staje się zabawniejsza. Ta dziewczyna samą swoją obecnością rozładowuje napięcie i nieustannie promieniuje blaskiem, dzięki któremu każda osoba w jej otoczeniu staje się lepsza. Początkowo brakowało mi tutaj elementu, który zrównoważyłby tą perfekcję Kate – nie mogłaby chociaż, no nie wiem, okazać się ukrytą zabójczynią albo fatalną alkoholiczką? Jak się później przekonałam, bohaterka ta skrywała wiele tajemnic pod swoją zewnętrzną doskonałością. Były to tajemnice, które bynajmniej nie czyniły jej postaci gorszą, ale pozwalały lepiej ją zrozumieć.

Pierwsza część książki utrzymywała mnie w przekonaniu, że nie będzie to historia o niczym istotnym. Śledzimy tam codzienne życie Kate na studiach, poznajemy razem z nią jej nowych przyjaciół – Claytona, Shelly i Kellera, uczestniczymy w rozmowach na Skypie ze wschodzącą gwiazdą rocka, Gusem i codziennie odwiedzamy pobliską kawiarnię, aby zdobyć porcję ratującej życie kofeiny. Ta część książki jest lekka i przyjemna – pochłania się ją w całości, śmiejąc się z zabawnych fragmentów i przywiązując się do charakternych bohaterów. Choć od czasu do czasu przez tą fasadę szczęścia przebijał się jakiś niepokojący smutek, nie sądziłam, że ta historia przyniesie coś więcej. Tak bardzo się myliłam…

Nie płaczę, czytając książki. Poważnie. Nie jestem osobą, którą łatwo wzruszyć, i na palcach jednej ręki mogłabym wyliczyć te powieści, które wzbudziły we mnie silniejsze emocje. Jednak ostatnie 150 stron Promyczka było tak ogromnym ładunkiem uczuć, że nie wytrzymałam. Przyznaję się bez bicia, że chwilami czułam się naprawdę rozbita. Nie będę Wam zdradzać, co dokładnie tak mnie poruszyło, bo nie w tym rzecz, ale wiedzcie, że książka Kim Holden wydobywa z człowieka jakiś taki skrywany głęboko ból i smutek. Właściwie jest ona zbiorem tego, co w życiu naprawdę mnie wzrusza, i rzeczy, które mają dla mnie wartość. To, co wydarzyło się pod koniec książki, było ciosem prosto w serce – nawet, jeśli, tak jak ja, nie było się najbardziej zaangażowanym w lekturę czytelnikiem. Byłam bardzo ciekawa, czy te nieuchronne łzy, o których tak wiele słyszałam i których spodziewałam się po przeczytaniu wielu recenzji tej książki, przyjdą także do mnie. Nie udało mi się ich uniknąć.

Nie jest to książka perfekcyjna, o ile można powiedzieć, że któraś powieść w ogóle taka jest. Promyczek ma jednak jedną ogromną zaletę, która zbliża go bardzo blisko do doskonałości – wzbudza emocje, jakich nigdy bym się nie spodziewała. A chyba o to właśnie chodzi w czytaniu, prawda? Najlepsza książka to taka, której nie zapomnicie po tygodniu, a która jest zdolna poruszyć coś w waszym sercu i zostać tam na dłużej. Nawet nie jestem w stanie powiedzieć, jak bardzo jestem szczęśliwa, że tym razem moja przygoda z książką New Adult nie skończyła się zawodem i niezmierzoną irytacją. Okazuje się, że w każdym gatunku znajdą się wyjątki.

Nie spodziewałam się, że to powiem, ale Promyczek to fantastyczna historia, która ujawniła bardziej emocjonalną wersję mnie, niewidoczną na co dzień. Przeczytanie powieści Kim Holden doprowadziło do tego, że pragnę Gusa tu i teraz. Jeśli jeszcze nie czytaliście Promyczka, zróbcie to jak najszybciej, ale nie zapomnijcie o paczce chusteczek.

booksofsouls.blogspot.com

Link do opinii
Avatar użytkownika - leonia
leonia
Przeczytane:2017-07-09, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Pełna ciepła, zwykłej ludzkiej dobroci i uczynna Kate, której życie nie rozpieszczało od najmłodszych lat. Bardzo pozytywna osoba, która pomimo borykania się ze sprawami o których wielu młodych ludzi w jej wieku nie ma najmniejszego pojęcia potrafi zachować pogodę ducha i radość z życia. Pomimo ciężkiej choroby nie poddaje się i realizuje coś o czym zawsze marzyła. Historia Kate jest nieprzeciętna, nie każdy szczególnie młody człowiek potrafiłby uporać się z problemami, jakie były w jej rodzinie i obowiązkami, które przyjęła na siebie zachowując przy tym pozytywne postrzeganie rzeczywistości.
Link do opinii
Avatar użytkownika - atanazja20
atanazja20
Przeczytane:2017-06-22, Ocena: 5, Przeczytałam, Upragnione,
Promyczek to bardzo mądra i wartościowa książka. Główna bohaterka Kate jest wesołą osobą, która wnosi promienie słońca do życia każdej spotkanej osoby, sprawia , że życie kazdego staje się lepsze i bardzo wartościowe, motywuje swoich przyjaciół do dobrych zmian. Jest bardzo pozytywną osobą, z lekkością nawiązuje nowe znajomości oraz pokazuje, że w życiu warto odrobinę zaszaleć i stworzyć lepszy świat. Z przyjemnością śledziłam jej losy i zatraciłam się świecie Promyczka. Ta książka pokazuje , jak wiele można wycierpieć a pomimo przeciwności losu być dobrym i wesołym człowiekiem. To książka o utracie, miłości, szcześciu i smutku. Wyciska łzy smutku i radości. Polecam...
Link do opinii
Avatar użytkownika - patcyr
patcyr
Przeczytane:2017-03-22, Ocena: 5, Przeczytałam, Wyzwanie 2017 - 52 książki ,
Jestem właśnie po przeczytaniu "Promyczka" Kim Holden. Ta książka złamała mi serce, jakieś ostatnie 50 stron to tortura - czytałam cała we łzach. Początkowo miałam kiepskie nastawienie do tej książki, myślałam że to jakaś ckliwa historyjka o miłości, przyjaźni i wyborem pomiędzy jednym mężczyzną, a drugim. A jakże się myliłam w tej opinii!! Teraz po przeczytaniu całości wiem, że moja opinia była całkowicie mylą, a książka ta opowiada owszem o miłości, ale również nadzieji, radości życia, silnej osobowości, trudnościach życiowych, no i niestety o chorobie ??. Jutro mam zamiar zacząć druga część tej książki, czyli "Gus" mam nadzieję, że chociaż ona poskłada moje serducho do kupy, bo naprawdę "Promyczek" mnie przygnębił.
Link do opinii
Avatar użytkownika - zksiazkawreku
zksiazkawreku
Przeczytane:2016-10-07, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2016,
http://z-ksiazka-w-reku.blogspot.com/ _______________________________________________________________________ ,,Promyczek" to książka, o której słyszała chyba każda recenzentka książka. W internecie aż huczy od recenzji tej książki, szczególnie tych pozytywnych, bo właśnie z takimi zazwyczaj się spotykam. Dotąd przeczytałam tylko jedną negatywną recenzję tej książki. Zachęcana więc przez blogerki i ocenę na lubimy czytać stwierdziłam, że ta książka musi się znaleźć na mojej półce. I jak widzicie - znalazła się. Tytułowy Promyczek to Kate - niewyobrażalnie pozytywna, optymistyczna, bystra, mądra i pełna życia dwudziestoparolatka. Jest tak nazywana przez swojego najlepszego przyjaciela Gusa, ponieważ pomimo tego, że Kate miała tragiczne dzieciństwo, zachowała pogodę ducha i rozpromienia wszystko wokół. Dziewczyna niestety nigdy nie wierzyła w miłość. Omijała ją szerokim łukiem. Wszystko się zmienia, gdy Kate wyjeżdża na studia do Grant, a na jej drodze staje olśniewający pod każdym względem Keller Banks. Nie zdziwię się, jeśli fabuła książki wyda się Wam banalna. Też uważam, że książka nie należy do oryginalnych. Mamy tutaj schematyczny problem i z pewnością schematyczne zakończenie. Jednak moim zdaniem książka broni się przede wszystkim przepięknym językiem, który już od pierwszych stron skradł moje serce. Autorka jest mistrzynią w opisach, w dialogach i w graniu czytelnikowi na emocjach. Podczas lektury śmiałam się, a przede wszystkim płakałam. Naprawdę trzeba mieć ogromny talent, żeby zwykłą historyjkę, jakich są tysiące na rynku wydawniczym, zamienić w arcydzieło, dosłownie! Książka nie skupia się tylko na jednym problemie. Porusza również wiele trudnych tematów takich jak brak miłości ze strony rodziców, nietolerancja osób homoseksualnych oraz niechciana ciąża. Wszystko to sprawia, że książka wydaje się jeszcze bardziej ciekawa i zdecydowanie pełniejsza. Tego również (oprócz wspaniałego języka) brakuje podobnym książkom. Nie ma w nich innych, pobocznych wątków, które zainteresowałaby czytelnika. Jestem również pod wrażeniem kreacji bohaterów. Uważam jednak, że postać Kate jest lekko wyidealizowana przez autorkę i przesłodzona. Takie dziewczyny jak Kate nie istnieją na świecie. Pomimo tego bardzo polubiłam główną bohaterkę. Napełniała mnie energią i chęcią do życia, a przede wszystkim ogromnym optymizmem, którego mi brakuje. Dzięki Kate mój dzień stawał się lepszy. Autorka oddała jednak cały realizm Kellerowi, który jest postacią niezwykle prawdziwą. To tajemniczy mężczyzna, który od samego początku intryguje i zachęca do bliższego poznania. Jego przeszłość jest bardzo ciekawa, ale przede wszystkim smutna. Uwagę przykuwa również Gus - najlepszy przyjaciel Kate. Jest to barwna postać, początkująca gwiazda rocka, która od razu przypadła mi do gustu. Narracja jest prowadzona z dwóch punktów widzenia - Kate i Kellera, gdzie tej pierwszej jest znacznie więcej. Bardzo lubię takie zabiegi, bo wszelkie rozmowy i zdarzenia czytelnik może poznać z dwóch perspektyw, co jest naprawdę bardzo przydatne i potrzebne. Należy również wspomnieć, że książka jest pełna tajemnic. O ile jedną z tajemnic Kate od razu można zgadnąć, o tyle tajemnica Kellera jest naprawdę zaskakująca. ,,Promyczek" roztrzaskał moje serce na kawałki. Zakończenie, choć do przewidzenia, totalnie mnie rozkleiło, po lekturze nie mogłam się pozbierać. Autorka potrafi grać czytelnikowi na emocjach. Jestem pewna, że książkę zapamiętam na bardzo długo, a polecać będę każdemu. Niech nie odstrasza Was grubość książki. Pomimo tego że ,,Promyczek" liczy sobie prawie 600 stron, powieść czyta się bardzo szybko. Podsumowując, ,,Promyczek" w 100% spełnił moje oczekiwania. Pokazał, że wszystkie pozytywne recenzje nie są wyssane z palca, a pod każdym względem zasłużone. Jest to pozycja napisana w wyjątkowo sposób, wzruszająca, rozrywająca serce na kawałki. Z całego serca polecam każdemu, kto lubi łzawe historyjki, a sama nie mogę się już doczekać, aż w moje ręce trafi druga część tej książki - ,,Gus".
Link do opinii
Na samym początku muszę przyznać, że bardzo długo zwlekałam, żeby zabrać się za tę pozycję. Dlaczego? Sama tego nie wiem, jednak teraz gdy już poznałam historię głównej bohaterki Kate i jej przyjaciół- wiem, że był to mój wielki błąd i powinnam przeczytać tę książkę od razu jak tylko trafiła w moje ręce. Mam więc radę dla Was: jeśli "Promyczek" wciąż czeka na waszej półce na swoją kolej to czym prędzej sięgajcie po niego i nie zwlekajcie tak jak ja to robiłam. Jak wyżej wspomniałam główną bohaterką "Promyczka" jest Kate, która wyjeżdża ze swojego rodzinnego San Diego, by rozpocząć naukę w Grant. Zostawia tam najlepszego i najwierniejszego przyjaciela, z którym znają się od dzieciństwa- Gus'a, jednak nie przeszkadza im to w utrzymywaniu ze sobą regularnego kontaktu i dzieleniem się swoim dniem codziennym poprzez telefon i wideorozmowy. Kate dość szybko odnajduje się w nowym miejscu i jeszcze szybciej poznaje nowych ludzi, z którymi zaprzyjaźnia się. Jej charakter, wieczny optymizm, którym potrafi zarażać oraz pogoda ducha sprawia, że nowe osoby napotkane w miasteczku szybko obdarzają ją sympatią. Dziewczyna jak się z czasem okazuje mimo wielu przykrych przeżyć z przeszłości oraz trosk, które skrywa potrafi cieszyć się każdą chwilą w życiu i najdrobniejszymi rzeczami, przekazując ten optymizm wszystkim wokół. Gdy czytamy niby spokojną, zwyczajną historię Promyczka- śledzimy jak daje sobie radę w nowym miejscu, zawiera przyjaźnie, powoli zakochuje się w pewnym chłopaku oraz wspiera Gus'a w jego muzycznej karierze- nie spodziewamy się, że dziewczyna ta ukrywa okropną prawdę o swoim życiu, a jej historia złamie nam serce. Słyszałam o tej książce bardzo dużo dobrych rzeczy, wiele zachwytów i komplementów na jej temat- dziś sama podpisuję się pod tymi wszystkimi opiniami i polecam tę książkę każdemu kto chce poznać piękną, ciepłą a zarazem smutną i rozrywającą serce opowieść- opowieść o prawdziwej miłości, o bezgranicznej przyjaźni oraz radości życia. Już od pierwszych stron nie mogłam oderwać się od lektury i miałam wrażenie, że uzależniłam się od niej nie mogąc (i nie chcąc) odłożyć nie przeczytawszy jej do końca. Kim Holden stworzyła naprawdę różnorodne ale i bardzo ciekawe postacie. Ja osobiście pokochałam nie tylko Kate i Gus'a, pokochałam również Kellera, Shellby i inne osobowości z tej książki. Moja dobra rada na koniec? Przygotujcie sobie przed rozpoczęciem przygody z "Promyczkiem" oprócz kubka ciepłej herbaty dużą ilość chusteczek.
Link do opinii
Avatar użytkownika - awiola
awiola
Przeczytane:2016-09-07, Ocena: 3, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2016,
"Czytanie jest ucieczką od prawdziwego świata. Wszyscy go czasem potrzebują, by pozostać przy zdrowych zmysłach". Dawno już nie zostałam tak mocno zachęcona do przeczytania książki, która na wielu zaprzyjaźnionych blogach, zbierała i nadal zbiera, tak przychylne recenzje. Pokusa była zbyt wielka, a ja zwyczajnie nie potrafiłam się jej oprzeć. Niestety "Promyczek" nie okazał się dla mnie w żadnym stopniu lekturą przełomową ani taką, która znacząco odcisnęłaby piętno na mojej czytelniczej drodze. To dla mnie niestety dość przeciętna powieść. Kim Holden uwielbia czytać i pisać, uwielbia swojego syna i męża, a także rower, który został przez niego zbudowany. Uzależniona od facebooka, mrożonej kawy i muzyki. Kocha także marzyć i poleca innym spełniać swoje marzenia, nie czekając na lepsze czasy. Kate Sedgwick to pozornie niczym nie wyróżniająca się nastolatka, która właśnie przyjechała do Grant w Minnesocie, by rozpocząć studia. Kate jest pełną życia kobietą, którą jej najlepszy przyjaciel nie bez przyczyny nazywa pieszczotliwie Promyczkiem. Bohaterka nie spodziewa się, że w nowym miejscu pozna miłość swojego życia - Kellera Banksa. Keller nie spodziewa się natomiast, że Promyczek ukrywa tajemnicę, która zmienia wszystko. Próżno szukać na naszej planecie takich osób jak Kate - dobrych do szpiku kości, empatycznych, zabawnych, pomocnych, radosnych, pełnych miłości i przyjaźni dla wszystkich. Nie znajdziecie takich ludzi, bo zwyczajnie nie istnieją i dlatego też lektura tej książki miała dla mnie w dużej mierze wymiar bajkowy i nierealny, gdyż w kreacji psychologicznej głównej bohaterki zabrakło realizmu. To, w jaki sposób Kate radziła sobie ze swoją tajemnicą, w jaki cudowny niemal sposób zjednywała sobie nowych przyjaciół i w jaki sposób w końcu poradziła sobie z samą sobą, wydał mi się niestety zbyt naciągany i mało realny. Nie chcę spojlerować, dlatego napiszę tylko, że jej wieczny optymizm dotyczący tego, z czym przyszło się jej zmierzyć, był dla mnie nieprawdziwy i sztuczny. Kate stworzona piórem i wyobraźnią Kim Holden była aniołem, a tacy nie żyją wokół zwykłych śmiertelników. Istnieje tylko jeden wyjątek, jaki stawał się rysą na jej idealnym wizerunku, czyli uzależnienie od kawy - dzięki niemu bohaterka stała się dla mnie bardziej ludzka. "Promyczek" to powieść, w której wątek przewodni w fabule mnie nie zaskoczył, gdyż mam wrażenie, że w ostatnich czasach temat ten, stał się dość często wykorzystywany przez różnego rodzaju pisarzy. Dość szybko odkryłam tajemnicę Kate, dzięki niektórym zdaniom, jakie autorka zręcznie wplatała w wypowiedzi bohaterów, by zaciekawić czytelnika. Nie przewidziałam za to, co skrywa w sobie Keller i to jego historia wydała mi zupełnie prawdziwa i nieco zaskakująca. Paradoksalnie więc to, co winno być największą atrakcją czytelniczą okazało się dla mnie przewidywalne oraz dość schematyczne, co niestety dość blado wypada przy innych książkach oscylujących w tym temacie. Kim Holden trafnie pomieszała między sobą dwie, pierwszoosobowe narracje - Kate oraz Kellera. Dzięki temu zręcznemu zabiegowi, czytelnik ma szansę przeżywać wszystkie emocje dwukrotnie, obserwując rozwój wydarzeń z dwóch, zupełnie różnych perspektyw. Drażnił mnie natomiast wątek dość dziwacznej więzi Gusa z Kate i irytujące zakończenia ich rozmów, które takie same, powtarzały się w dialogach wielokrotnie. Pewnie jesteście ciekawi, czy pomimo wad, przez jakie ta historia mnie rozczarowała, wywołała jednak we mnie jakiekolwiek emocje? Tak, na samym końcu pojawiło się wzruszenie, pomimo tego, że zakończenie w ogóle mnie nie zaskoczyło. Muszę bowiem przyznać, że autorka potrafi zagrać słowem na ludzkich emocjach, a to zawsze robi na mnie dość spore wrażenie. Warto także wspomnieć, że na pewno mądrym i inspirującym okazał się list z zasadami, które każdy z nas powinien stosować w swoim życiu. "Promyczek" okazał się dla mnie dość przeciętną lekturą, którą zapamiętam jedynie przez to, że zapewniła mi nieco łzawe zakończenie, gdyż łatwo się wzruszam. Być może, dla kogoś, kto nie czytał innych książek poruszających jej temat przewodni, historia Kate stanie się odkrywcza i jedyna w swoim rodzaju. Dla mnie książka ta okazała się jedną z wielu, ale z chęcią przeczytam jej drugą część zatytułowaną "Gus".
Link do opinii
Avatar użytkownika - Magnolia044
Magnolia044
Przeczytane:2016-08-03, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2016,

„Dzisiaj moje życie jest cudowne.

Nie chcę myśleć o jutrze.

Ani o kolejnym dniu.

Powtarzam więc sobie: Dzisiaj moje życie jest cudowne”. Str 419

 

Znacie to uczucie, kiedy czytając książkę, zastanawiacie się nad tym, co takiego dostrzegli w niej inni, czego sami nie widzicie? Każdy krzyczy: „cudowna”, „niespotykana”, „piękna” itd., a Wasze myśli uciekają, co najwyżej do słów: „płytka”, „zwyczajna”, „przeciętna”, „schematyczna”? Przewracacie kolejną stronę i w końcu trafiacie na „to coś”, co ujrzeli inni i uświadamiacie sobie okrutną prawdę, a mianowicie, że mieli rację.

 

„Jest modelowym przykładem optymizmu. Jest niespotykanym promykiem słońca. Nie tylko szuka jasnych stron… ale nimi żyje”. Str. 425


W książce Kim Holdem poznajemy historię dziewiętnastoletniej Kate Sedgwick. Dziewczyna przeprowadza się do Grant, gdzie podejmuje naukę na miejscowym uniwersytecie. W San Diego zostawia swojego długoletniego i najlepszego przyjaciela Gusa, który ze względu na jej pozytywne podejście do życia nazywa ją Promyczkiem. Kate często działa spontanicznie, nie rozmyśla o przeszłości i każdego dnia czerpie z życia pełnymi garściami. Uwielbia dużą, czarną kawę bez żadnych dodatków, dlatego trafia do miejscowej kawiarni, gdzie poznaje Kellera Banksa.

 

„Miłość jest nieuchwytnym, nierealnym, niedefiniowalnym uczuciem”. Str. 113

 

Przyznaję, że początek książki nie zrobił na mnie większego wrażenia, pomyślałam, że to kolejna przeciętna książka należąca do gatunku New Adult. Gdzie fabuła należy do schematycznych: główna bohaterka przeprowadza się do innego miasta, poznaje nowych przyjaciół (oczywiście w ich gronie musi się znaleźć homoseksualista – typowe), po pewnym czasie dziewczyna znajduje „swoją drugą połówkę jabłka”, dalej – słodycz bucha z każdej zapisanej strony i na koniec mamy happy end (nic bardziej mylnego!). Czytając, zastanawiałam się, co takiego wyjątkowego jest w tej powieści, że praktycznie wszyscy oceniają ją pozytywnie? Z czasem mogłam się tego dowiedzieć. Bowiem z każdą kolejną przeczytaną stroną akcja zaczęła nabierać tempa, może nie dosłownie, ale pojawiły się nieoczekiwane zwroty akcji. Zaczęłam zadawać sobie pytanie, czy w prawdziwym życiu człowiek mógłby udźwignąć psychicznie tyle tragedii rodzinnych, obowiązków oraz zaakceptować to, że jest nieuleczalnie chorym, a jednocześnie mieć ogromne pokłady wrażliwości, dobroci, współczucia i żyć tak, jakby jutra miało nie być? Jakby tego było mało, to stawiać problemy innych ponad swoimi. Być może są na świecie tacy ludzie.

 

Książka napisana jest w formie dziennika. Akcja toczy się od 22 sierpnia do 27 stycznia, czyli otrzymujemy niewielki fragment z życia Kate. Narracja prowadzona jest z perspektywy dwóch bohaterów: Kate i Kellera. Przez co, możemy dokładniej poznać myśli, uczucia oraz towarzyszące w danej chwili rozterki głównych bohaterów. Powieść napisana jest barwnym, ale przede wszystkim poprawnym językiem. Dialogi są zrozumiałe, przekonujące, żywe i adekwatne do danej sytuacji. Postacie są atrakcyjne, rozbudowane psychologicznie, natomiast ich zachowanie wzbudza zainteresowanie. Promyczek jest bohaterką, gdzie przez jej ogromne pokłady pozytywnej energii, szczerość i otwartość czytelnicy albo ją pokochają, albo znienawidzą.

 

Promyczek to słodko – gorzka historia Kate, która pokazała, że mimo wszystkich przeciwności losu należy się cieszyć z małych rzeczy: wspólnie spędzonych chwil z bliskimi, czy oglądania zachodów słońca. Żyć zgodnie z własnym sumieniem tak, aby po śmierci bliscy czuli pustkę. Autorka w swojej książce porusza bardzo ważne tematy, pisze między innymi o: nowotworze, bulimii, nietolerancji, aborcji. Mówi również o: przyjaźni, miłości, którą można darzyć drugą osobę oraz o problemach dnia codziennego.

 

Ta niemałych rozmiarów książka z pewnością zasługuje na uwagę. Została przemyślana i dopracowana pod każdym względem, począwszy od skromnej – jednocześnie przykuwającej wzrok okładki, kończąc na treści dostarczającej wielu refleksji i wzruszeń – ocierałam łzy i czytałam dalej. Promyczek to jedna z tych książek, która sprawiła, że po jej zakończeniu czułam niedosyt i żal, iż historia dobiegła końca. Brak mi słów, by opisać emocje, które we mnie wywołała. Jej treść z pewnością długo zostanie w mojej pamięci i niewątpliwie jeszcze kiedyś do niej wrócę, ponieważ ta historia skradła moje serce. To ciepła i poruszająca książka, którą mogę polecić miłośnikom gatunku oraz osobom wrażliwym na cudzą krzywdę. Aby oddać klimat tej powieści, nie wystarczy jej pokrótce streścić, aby lepiej mnie zrozumieć musicie po tę lekturę sięgnąć. Warto wspomnieć, że już niebawem swoją premierę będzie miała kolejna część serii pt. Gus. Nie mogę się doczekać.

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - justyna929
justyna929
Przeczytane:2016-07-11, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam, 52 ksiąkżki 2016,
Promyczek to książka, która potrafi zaskoczyć, wzruszyć i pozostawić po sobie okropną pustkę. Nie myślałam, że kiedyś to powiem, ale dziś muszę przyznać to przed wami wszystkimi Kim Holden dorównała Colleen Hoover i pokazała, że potrafi pisać w sposób emocjonalny i unikalny. Na zakończenie pozwolę sobie zadać dwa pytania. Czy lubicie książki wypełnione po brzegi skrajnymi emocjami? Czy cenicie sobie książki poruszające ważne tematy i zmuszające do refleksji? Jeżeli odpowiedzieliście twierdząco, to znak, że Promyczek jest właśnie książką dla was. http://ksiazkomiloscimoja.blogspot.com/2016/07/choc-iskierka-nadziei-czyli-promyczek.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - aska207
aska207
Przeczytane:2020-02-17, Ocena: 6, Przeczytałam,

Mam serce w milionie kawałków nie wiem.kiedy uda mi sie je poskladac w calosc. Chcialbym miec taka przyjaciółkę jak Kate. Nie wiem tylko czy udzwignelabym jej historie. Podoba mi sie jej optymizm, odwaga i wiara w ludzi. Uważam, ze kazdy powinien przeczytać tą książkę i napewno kazdy coś dla siebie z niej wyciągnie. 

Link do opinii
Inne książki autora
O wiele więcej
Kim Holden0
Okładka ksiązki - O wiele więcej

Nowa powieść autorki ,,Promyczka"! Miłość to dziwna sprawa. Pojawia się znikąd. Nie ma w niej logiki. Nie da się jej zmierzyć. To mieszanka uczuć...

Druga strona
Kim Holden0
Okładka ksiązki - Druga strona

Każda historia ma dwie strony. Pierwszą, przedstawioną światu. I tę drugą. Prawdziwą. Tę, która ma znaczenie. Siedemnastoletni zbuntowany i gburowaty...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Nie robię cyrku z przebaczania jak niektórzy. Jakby przebaczenie było wielkim, szlachetnym gestem, z którym w parze idzie poczucie wyższości. Nie znoszę tego. Dobrze czy źle, łatwo przebaczam i nie rozdmuchuję sprawy, ponieważ takie właśnie jest moje serce.


Więcej
Recenzje miesiąca
Spowiedź Goebbelsa
Christopher Macht
Spowiedź Goebbelsa
A miał być happy end
Katarzyna Kalicińska
A miał być happy end
Niskorosła
Joanna Bartoń
Niskorosła
Czerwona księżniczka
Sofka Zinovieff
Czerwona księżniczka
Sam i Watson patrzą sercem
Ghislaine Dulier
Sam i Watson patrzą sercem
Największy sekret
Rhonda Byrne
Największy sekret
Cóś
David Walliams
Cóś
Pokaż wszystkie recenzje