Przebudzenie powietrza

Wydawnictwo: Galeria Książki
Data wydania: 2021-03-24
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788366173811
Liczba stron: 330
Tytuł oryginału: Air Awakens
Tłumaczenie: Anna Studniarek-Więch

Tom 1 cyklu Przebudzenie powietrza

Ocena: 4.3 (10 głosów)

Uczennica z biblioteki
Książę czarodziej
I nierozerwalna magiczna więź

Jeden podbój dzieli Cesarstwo Solaris od zjednoczenia kontynentu, a rzadki talent magiczny, tkwiący w uśpieniu w siedemnastoletniej uczennicy z biblioteki, Vhalli Yarl, może zmienić przebieg wojny. Vhalla od dziecka wiedziała, że tajemnicza organizacja czarodziejów zwana Wieżą jest czymś, czego należy się bać, i była szczęśliwa w swoim cichym świecie ksiąg. Jednak kiedy nieświadomie uratowała życie jednego z najpotężniejszych czarodziejów – następcy tronu księcia Aldrika – jego świat zaczął ją przyciągać. Teraz musi podjąć decyzję dotyczącą przyszłości – zaakceptować moc, która się w niej przebudziła, i porzucić dotychczasowe życie lub wyzbyć się magii i wrócić do tego, kim była wcześniej. Jednak w cieniach kryją się potężne siły, a niezdecydowanie Vhalli może ją wiele kosztować.

Tagi:

Kup książkę Przebudzenie powietrza

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Przebudzenie powietrza

Avatar użytkownika - AleksandraRK
AleksandraRK
Przeczytane:,

Przebudzenie powietrza Elise Kovy to pierwszy tom z cyklu fantasy, w którym zagłębimy się w świat magii. Magii, której ludzie się boją, a która może zaważyć o losie całego Cesarstwa. Tajemnicza organizacja czarodziejów dba o to, by szkolić kolejnych magów, gotowych wziąć udział w potyczkach lub w inny sposób pomóc państwu. Na ich barkach spoczywa ogromna odpowiedzialność za los wielu ludzi. Czy Vhalla odnajdzie się w tym świecie?
Trudno mi na początku było odnaleźć się w fabule, ale z każdym kolejnym rozdziałem wciągałam się coraz bardziej i aż żałuję, że to już koniec tego tomu. Akcja się rozwinęła, kolejne wątki nabierały sensu. W pewnym stopniu fabuła przypomina mi Trylogię Czarnego Maga Trudi Canavan (też występuje tu uczennica, która na początku stroni od magii; a do tego są wyraźnie zarysowane nienawiść i strach zwykłych ludzi do magów) i Maga Bitewnego Petera A. Flannery’ego (motyw wykorzystania magii w bitwach i szkolenia właśnie do walki). Ogólnie książka wpisuje się w schematy, ale to nie oznacza, że nie warto jej przeczytać. Zwłaszcza gdy ktoś przepada za lekką historią fantasy z delikatnie zarysowanym wątkiem romantycznym, a do tego dobrą akcją.
Przebudzenie powietrza to ciekawy i wciągający początek opowieści o Vhalli. Samo zakończenie pokazuje, że na bohaterkę czeka jeszcze niejedna przygoda, w którą chętnie razem z nią się udam. Mam nadzieję, że niedługo zostaną przetłumaczone kolejne części jej historii i będziemy mogli się dowiedzieć, jak potoczyły się jej dalsze losy.

Link do opinii
Avatar użytkownika - justynabuszka
justynabuszka
Przeczytane:2021-04-08, Ocena: 4, Przeczytałam,

Zwykła dziewczyna, której najbliższymi przyjaciółmi są książki a domem biblioteka. Do czasu aż mroczny książę odkrywa w niej dawną Magię. Dziewczyna stoi przed trudnym wyborem: żyć dalej wśród książek czy poznać tajniki magii i opuścić mury biblioteki. Co wybierze i jak potoczą się dalej jej losy?

Przebudzenie powietrza to książka, w której magia odgrywa druga rolę. Na pierwszym miejscu stoi romans i zawiłość relacji między bohaterami. Początek historii niezmiernie mnie nudził. Nie zapowiadał też niczego wyjątkowego w tej powieści. Podobała mi się za to postawa głównej bohaterki. Vhalla to skromna, ładna i oczytana dziewczyna. Chociaż jest młoda wie czego chce i do czego dąży. Gdy odkrywa w sobie magię, praktycznie od razu chce z niej zrezygnować, co rzadko się zdarza. Zazwyczaj bohaterowie od razu akceptują to kim są naprawdę i że są stworzeni do wielkich rzeczy. Vhalla to nie ten typ bohatera. Z drugiej strony mamy mrocznego księcia Aldrika, który w swoim królestwie ma bardzo nieprzychylną opinię. Relacja jaka się między nimi tworzy jest ciekawa. Nie wydaje się sztuczna ani nachalna. Wszystko dzieje się w powolnym tępię. Zastanawiam się też czy w kolejnych tomach pojawi się trójkąt miłosny bo widziałam tu pewne zalążki. W książce mamy też wątek polityczny. Nie jest on jakoś mocno rozbudowany. Coś więcej dowiadujemy się o nim dopiero pod koniec tomu. Ogólnie uważam, że ostatnie 100 stron jest najlepsze. W końcu mamy długo wyczekiwaną akcję i zakończenie, którego nie do końca można było się spodziewać.

Na chwilę obecną książka jest jednak średnia. Niewiele się działo a magia, na którą tak liczyłam, schodzi na dalszy plan. Na szczęście to dopiero pierwszy tom serii więc traktuje go jako taki wstęp do historii i liczę na to, że kolejne tomy będą zdecydowanie ciekawsze, pełne magii i akcji.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ze-bookiempodrek
Ze-bookiempodrek
Przeczytane:,

Ciekawa, intrygująca młodzieżowa fantastyka, która świetnie sprawdza się do przeczytania na jeden raz. Mimo niewielkiego skomplikowania fabuły oraz wkradającej się schematyczności, bardzo mi się podobała i z niecierpliwością czekam na kolejne części.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Riell
Riell
Przeczytane:2021-04-08, Ocena: 4, Przeczytałam,

Magia żywiołów, królewski dwór, wielka biblioteka, a do tego dwaj książęta.

Vhalla jest uczennicą w bibliotece w pałacu - i wiedzie tam spokojne życie wśród książek, aż do nocy, gdy dzięki niej udało się uratować księcia. Wtedy wszystko się zmienia i zaczyna ich łączyć pewna więź.

Świat przedstawiony w tym tomie skupia się na pałacu i zarysie zewnętrznego świata, z obietnicą rozwinięcia go w następnym tomie, na co bardzo liczę. W tym mam wrażenie, że wiele kwestii zostało opisanych raczej pobieżnie, lecz nie przeszkadza to w cieszeniu się lekturą i pochłonięciu jej na jeden raz. Magowie żywiołów od zawsze byli jednym z moich ulubionych motywów, więc już samo to mnie kupiło.

Choć początek mnie irytował za sprawą zachowania bohaterki, która powtarzała na początku schematy znane z innych młodzieżówek nie chcąc zaakceptować swojego powołania i negując zachodzące w jej życiu zmiany, nie trwało to zbyt długo i wkrótce mogłam się cieszyć jej historią.

Gdy jednak Vhalla przestała już roztrząsać się nad sobą zaczęło się robić ciekawie. Pokazała, że ma silną wolę i śmiałość i naprawdę ją polubiłam. To samo tyczy się księcia Aldrika - choć na początku nie pałałam do niego sympatią, teraz naprawdę go lubię! Zaczął mnie intrygować - choć z wierzchu jest przemądrzały, w środku naprawdę się troszczy, i to jest urocze. Chociaż nie można zapomnieć, że wciąż jest wojskowym, zdolnym zabijać z zimną krwią. I tak się pisze wielowymiarowe postacie ;)

Akcja działa się bardzo szybko i nawet nie zauważyłam, kiedy minęły mi te wszystkie rozdziały. "Przebudzenie powietrza" naprawdę mnie wciągnęło! I zdecydowanie sięgnę po kolejne tomy, bo spodziewam się że może z tego wyniknąć coś genialnego. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - mysilicielka
mysilicielka
Przeczytane:2021-04-08, Ocena: 6, Przeczytałam, 12 książek 2021,

Elise Kova wiedziała, jak mnie podejść. Co może zrobić biedny cichy mol książkowy, kiedy podaje mu się taką bystrą pracownicę biblioteki jako główną bohaterkę i jeszcze obdarza się ją nieświadomą umiejętnością władania powietrzem? Toż to krok od uwielbienia! Strony ksiąg przewracane tylko jednym podmuchem wiatru? Proszę, ja też tak chcę!

Cała powieść skupia się na Vhalli. Nagle zaczynają się wokół niej dziać dziwne rzeczy, wpada w jakieś pałacowe intrygi, dowiaduje się na swój temat szokujących wieści - jednym słowem musi poważnie przeorganizować swoje życie i to w krótkim czasie. Prawdę powiedziawszy nie dziwię się, że czasem jest niekonsekwentna albo zachowuje się nieodpowiednio do sytuacji, bo widać, że dziewczyna jeszcze nie wie, co robić. Ogromnie miło mi było oglądać jej szybką, ale wymuszoną wydarzeniami przemianę ze zwykłej zahukanej uczennicy do pewnej siebie młodej wojowniczki. W tej postaci widać potencjał, w następnych częściach na pewno zawojuje świat i już nie mogę się tego doczekać.

Sporo informacji o świecie przedstawionym przewija się w rozmowach bohaterów i wychodzi to bardzo naturalnie, ale cały czas towarzyszymy jednej osobie, a mnie ciekawiła szersza perspektywa. Myślę, że to wszystko jeszcze przed nami. Czuć, że autorce zależało w równej mierze na dobrym zobrazowaniu rozkwitającego uczucia i to wyszło bardzo dobrze. Jeśli tylko czytelnik da się wciągnąć w ten romans, to serce na przemian będzie mu bić szybciej i nagle się zatrzymywać.

Ostatnie 100 stron czytałam jak na przyspieszonych obrotach, ale jednocześnie nie chciałam tak szybko rozstawać się z tą książką. Wiem, że ta pozycja nie jest idealna i wymagającego czytelnika może nie zadowolić, ale tak mi się spodobała, że nie mam nic przeciwko niedociągnięciom. Magia jest fascynującą sprawą, choć mogła być opisana lepiej. Niektóre wydarzenia wydały mi się odrobinę naciągane, ale znalazły później swoje uzasadnienie, więc niech będzie, że je akceptuję.

Książkę gorąco polecam miłośnikom fantastyki młodzieżowej!

Link do opinii

"Przebudzenie powietrza" przeczytałam prawie jednym tchem. Choć historia na początku rozkręcała się powoli i miejscami była przewidywalna, to wciągnęła mnie bez reszty!
Główną bohaterką jest Vhalla Yarl, uczennica w bibliotece, która dzięki swojej wiedzy ratuje życie następcy tronu. Okazuje się jednak, że nie jest zwyczajną dziewczyną z ludu. Budzą się w niej moce, których początkowo nie rozumie i nie chce. Toczy się w niej walka pomiędzy chęcią zwykłego życia, a wielkimi osiągnięciami.
Niestety zaczynają się dziać rzeczy, na które nie ma wpływu, a to właśnie one pokierują jej losem.
Idealnym określeniem tej książki są słowa Michelle Madow „Upiór w operze spotyka Kopciuszka we wspaniale skonstruowanym świecie stworzonym przez debiutantkę Elise Kovę.”
.
Niestety w pozycji pojawiło się kilka błędów, takich jak: Vhalla raz stoi, a po chwili jednak leży. Gdyby nie byłyby tak rażące pozycja dostałaby ode mnie wyższą ocenę.
Mimo wszystko nie mogę się już doczekać kolejnych tomów!

Link do opinii

Przyznam, że do nowej pozycji Galerii Książki podchodziłam dość sceptycznie, spodziewając się przesłodzonego Young adult z magią i magicznymi stworzeniami w tle (Bo czy bohaterka z okładki nie wygląda na elfa? Pięknego, dzielnego, rewelacyjnie ubranego elfa?) .Elfów co prawda ci u nas brak, za to magii dostatek! Ale po kolei.

Vhalla Yarl wiedzie spokojny żywot wśród regałów i ksiąg Cesarskiej Biblioteki potężnego i walczącego o hegemonię na kontynencie Cesarstwa Solaris. Siedemnastolatka ma swoje troski, rozterki i… maślane oczy zapatrzone w księcia Baldaira, zwanego nie bez przyczyny Pożeraczem Serc. Kiedy dziewczyna dowiaduje się, że życie księcia jest w niebezpieczeństwie rzuca się na ratunek, robiąc to, co potrafi najlepiej – wertując księgi w poszukiwaniu odpowiedzi. Kiedy kryzys zostaje zażegnany, a następca tronu zaczyna dochodzić do siebie okazuje się, że to nie swego ukochanego księcia uratowała, lecz jego przerażającego i okrutnego brata. Od tej chwili poukładane życie Vhalli robi niebezpieczne salto, stawiając przed nią wiele wyzwań, pytań i konieczności wyboru – miedzy tym co znane, bezpieczne i oswojone, a tym co nowe, trudne i jakże ekscytujące! Vhalla do końca nie może zdecydować, którą ma obrać drogę, bo chociaż serce, umysł i nowo odkryta natura rwie się ku magii, jakaś cząstka dziewczyny pragnie, aby wszystko zostało jak dawniej i wróciło na normalne tory. Czy to przypadek czy przeznaczenie sprawiło, że tej burzliwej nocy to mrocznego Aldrika ocaliła od nieuchronnej śmierci? Tego dowiemy się w kolejnym tomie (którego już szalenie nie mogę się doczekać!).

Historia co prawda nie jest szalenie porywająca, podobnie jak główna bohaterka – typowo nieświadoma, niedojrzała, ufna, ślepo zauroczona, nie potrafiąca odmówić kiedy powinna, lub ugryźć się w język zanim palnie głupstwo na miarę rzucania w dinozaury kamieniami, mająca problemy ze stawianiem granic kolejnym amantom, rzucająca się w wir niebezpiecznych wydarzeń pomimo braku umiejętności poradzenia sobie z nimi. Słowem – typowa bohaterka współczesnego fantasy dla młodzieży. Pomimo kalkowatości postaci i fabuły (odkrycie magicznych zdolności, miłość do człowieka spoza jej kręgu społecznego, na dodatek prawdopodobnie odwzajemniona – wszak każdy książę zwraca uwagę na bibliotekarkę – a raczej jedna z wielu uczniów bibliotekarza), nie mogę powiedzieć, że książka jest zła. Ba – wręcz przeciwnie! Bardzo mi się podobała! Wszelkie mankamenty łagodzi słodko – gorzkie zakończenie zwiastujące bardzo obiecującą kontynuację.

Książkę czyta się błyskawicznie, bo akcja potrafi naprawdę wciągnąć! Kiedy zaczyna mi się wydawać, że młodzieżowe fantasy to już nie tematyka dla mnie – starej baby, wchodzi Elise Kova cała na biało z „Przebudzeniem Powietrza”, a mi zostaje tylko zauroczyć się światem przedstawionym i czekać na kolejny tom! I mam wrażenie, że nie jestem odosobniona w tych uczuciach.

Link do opinii

Elise Kova sięgnęła po znane schematy i motywy i przeniosła je w świat magii. Uczennica i książę, zwykła dziewczyna i potężny czarodziej; praca i magia; miłość i przyjaźń; dorastanie i poszukiwanie własnej tożsamości, podejmowanie życiowych decyzji; wojna, rywalizacja, polityka, ścieranie się różnych racji – wszystkie one przeplatają się ze sobą, tworząc spójną fabułę i interesującą akcję.

Przebudzenie nieznanej magii drzemiącej w dziewczynie zaskoczyło nie tylko mnie. Powinowactwem Vhalli jest powietrze. Z księciem Aldrikiem łączy ją magiczna Więź i rodzące się uczucie. Na arenie zdarzeń pojawia się książę Baldair, Pożeracz Serc. Raczkująca, subtelna miłość przeplata się z zazdrością, złamanym sercem i plotkami. Przyciąga świat czarodziejów i ich magiczne umiejętności.

Polubiłam większość bohaterów. Moją uwagę od razu zwróciła oczytana i inteligentna Vhalla, o dociekliwym umyśle, choć momentami była nieco naiwna. Jej dziewczęcy entuzjazm był zaraźliwy, a głód wiedzy i książek nienasycony. Zaimponowała mi swoim poświęceniem i dojrzałością. Książęta też zwrócili na siebie uwagę. Baldrik elokwentny, uprzejmy, dżentelmen w każdym calu, zaś Aldrik, mroczny i szorstki, z ukrytymi planami wobec podopiecznej. Sympatię zdobyli także pomniejsi bohaterowie, lecz nie wszyscy. Cóż, nie mogło zabraknąć czarnych charakterów.

Powieść czytałam jak baśń o magii i czarodziejach – lekko, przyjemnie, dla relaksu, nie oczekując niczego. Zanurzyłam się w świecie fantasy i żyłam w nim. Barwne opisy miejsc i zdarzeń przenosiły mnie w czasie i przestrzeni. Mapa cesarstwa ułatwiła mi orientację w wykreowanym świecie. Byłam w komnatach królewskich i lochach, w Koloseum i bibliotece, zwiedzałam miasto, przemykałam korytarzami pałacu. Towarzyszyłam bohaterce w każdym momencie. Autorka zaskoczyła mnie kilkoma rozwiązaniami i zakończeniem, przez co mój apetyt na poznanie dalszych losów Vhalli Yarl został zaostrzony.

„Przebudzenie powietrza” to powieść fantasy dla młodzieży, z którą miło spędziłam czas. Zanurzyłam się w świecie książek i magii, pracy i nauki, snów i rozgrywek, przyjaźni i miłości, przyjaciół i wrogów. Byłam świadkiem wielu niespodziewanych zdarzeń, przyspieszonego kursu dorastania i poszukiwania własnej tożsamości, miłości i bólu, skrajnych emocji i poświęcenia. Na swój sposób urzekła mnie ta powieść mimo kilku zgrzytów w tłumaczeniu.

Link do opinii
Avatar użytkownika - aska207
aska207
Przeczytane:2021-04-24, Ocena: 3, Przeczytałam, Mam,

Uczennica z biblioteki
Książę czarodziej
I nierozerwalna magiczna więź

No czyż to nie są idealne słowa opisujące idealną książkę? ...
Idealny opis tak ale idealna książka już nie za bardzo... A szkoda bo ma duży potencjał.
Ogólnie nie była bardzo zła... Autorka bardziej skupia się na bohaterach (najbardziej chyba na przemyśleniach Vhalli) i ich relacjach niż na akcji i obiecanej magii. Zazwyczaj lubię takie prowadzenie ale tu mi jakoś nie podeszło...
Vhalla dowiaduje się w trochę dziwnych i niedoprecyzowanych okolicznościach, że jest czarodziejką ale okazuje się jednak, że ma wybór. Może porzucić swoje dotychczasowe życie i przenieść się do tajemniczej Wieży, pełnej magów, których w jej świecie należy się bać, gdzie będzie się uczyć jak kontrolować swoje moce albo zdecydować się na Wymazanie, które sprawi, że jej magia przepadnie i nadal będzie uczennicą biblioteki. Jakie życie wybierze? Dowiemy się pod koniec książki... Tak dopiero pod koniec... Akcja troszkę się rozwlekła ale w sumie mi to jakoś mocno nie przeszkadzało. Traktuje to jako taki dłuższy wstęp do super serii (mam nadzieję ?) także jeśli liczycie na super wartką akcje to raczej jej tu nie znajdziecie.
W zamian poznajemy skrawki historii kraju i wojny, która trwa już wiele lat. Magii, której tak bardzo nie mogłam się doczekać niestety jest jeszcze mniej niż samej historii... ? duży minus
Ale za to mamy dość dużo bohaterów tych ważnych i mniej ważnych.
Vhalla jest... dziwna i jej niektóre decyzje lub myśli są niezrozumiałe, niekonsekwentnie i okropne... Było więcej niż kilka scen, przy których nie dało się nie przewrócić oczami ?‍?no cóż... Nastolatki chyba tak mają...
Sareem i Roan, chciałabym powiedzieć, że są świetnymi przyjaciółmi Vhalli ale w sumie to ich relacja jakoś nie była mocno rozpisana. Raczej było powiedziane, że to przyjaciele no i tyle... A możnaby pokusić się o więcej. Choć nie powiem bo to co się stało pomiędzy tą 3 w trakcie powieści jest mocno zaskakujace :o
Książę Aldrik, następca tronu, Hmmm... Jest bardzo tajemniczy i troszkę mroczny. Jest w nim coś takiego co przyciąga mnie i Vhalle. Chciałabym poznać wersję wydarzeń właśnie z jego perspektywy jeśli nie wszystko to chociaż kilka scen albo jakieś retrospekcje z jego przeszłości. To dałoby dużo więcej informacji o nim samym i jego przeszłości. Również ciekawi mnie jak autorka rozbuduje więź tych dwojga bo na razie dała tylko małe smaczki, które można różnie interpretować i coś czuję, że może nie pójść zbyt dobrze...
Zastanawiałam się też czy aby na pewno Aldrik ma dobre intencje czy raczej coś kombinuje i tu nagle wchodzi Baldair i Senator o dziwnym imieniu i pojawia się też Minister Magii i trochę też Mistrz Biblioteki...aż w końcu nie wiem komu ufać i cała ta intryga na ostatnich stu stronach jest wow i bardzo mi namieszała w odbiorze historii. Czuję, że w całej serii będzie działo się dużo politycznych gierek i to trochę mnie przeraża bo zawsze się wtedy gubię w fabule ale może nie będzie aż tak źle. Mam nadzieję, że autorka podoła wyzwaniu i że da nam czytelnikom w końcu więcej magii

Link do opinii
Avatar użytkownika - nata5551
nata5551
Przeczytane:2021-04-22, Przeczytałam, Czytam Pierwszy, Mam,

Dość ciekawa pozycja, zawierająca w sobie zarówno fantastykę jak i szczyptę romansu. Książka napisana jest prostym językiem co umożliwia szybsze jej czytanie. Wciągnęła mnie już od samego początku, a zakończenie zaskoczyło. Książka opowiada losy dziewczyny, mola książkowego, która staje przed wielką decyzją mającą wpłynąć na jej dalsze życie. Musi zreorganizować dotychczasowy sposób bycia. Podoba mi się postawa głównej bohaterki ponieważ to nie jest kolejna typowa postać która od razu akceptuje co zrzuca na nią los.
Książka jest naprawdę lekka i przyjemnie się ją czyta. Na nudne wieczory do przeczytania przed snem.
Choć trochę się zawiodłam, bo spodziewałam się nieco więcej magii, ale to nic straconego, ponieważ będzie kolejny tom serii na który czekam z utęsknieniem.

Link do opinii
Recenzje miesiąca
Domek na końcu świata
Danuta Noszczyńska
Domek na końcu świata
Kilka niedużych historii
Katarzyna Wasilkowska
Kilka niedużych historii
Sercem i rozumem
Wojciech Sobina
Sercem i rozumem
Dobry chłopak
Iwona Wilmowska
Dobry chłopak
Bez opamiętania
Paulina Wysocka-Morawiec
Bez opamiętania
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy