Nowe przedszkole. Nowe życie.
I tajemnica, która nie powinna nigdy wypłynąć.
Dorota wraca do rodzinnego miasteczka, by zacząć od nowa. W starej kamienicy otwiera przedszkole, wiedząc, że to szansa na spokój i bezpieczeństwo dla niej i jej córki.
Nie wie nawet, jak bardzo się myliła…
Dzieci mówią o kimś, kto nie istnieje, a córka Doroty, Basia, zachowuje się co najmniej dziwnie. Do tego na korytarzach słychać kroki i dziecięcy śmiech, a ślady na schodach prowadzą prosto na strych.
Gdy Dorota odkrywa stary dziennik, zaczyna rozumieć, że w tych murach ukrywa się coś więcej niż wspomnienia.
Przeszłość domaga się prawdy.
Mroczny, pełen napięcia thriller psychologiczny o winie, pamięci i granicach szaleństwa.
Jak już raz otworzysz drzwi tej kamienicy, nie będzie odwrotu…
Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2025-07-25
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 173
Język oryginału: polski
Witajcie moi kochani
Lubicie historie o nawiedzonych domach?
Ja uwielbiam, więc dziś chciałabym przedstawić Wam jedną taką historię.
Tytuł: Przedszkole
Autor: Natalia Kalisiak
Wydawnictwo: Czarny Papillon
Po wielu latach nieobecności Dorota powraca do rodzinnego miasteczka. Postanawia, wraz z córką, rozpocząć życie od nowa. W związku z tym zamieszkuje stara kamienicę, w której otwiera przedszkole. Jednakże niedługo po jego otwarciu orientuje się, iż dzieją się dziwne rzeczy. Ponieważ słyszy śmiechy dzieci mimo, iż udały się one już do domów, widzi ślady stóp, które prowadzą na strych. Doświadcza sytuacji, które trudno racjonalnie wytłumaczyć. Postanawia więc rozwiązać tajemnicę starej kamienicy. Nie przypuszcza jednak jak straszna okażę się prawda.
To był bardzo dobra historia.
Rozpoczynając lekturę byłam bardzo podekscytowana, ponieważ uwielbiam historie o nawiedzonych domach. Jednakże to nie duchy sprawiły, iż historia ta zostanie w mej pamięci na bardzo długo. Jednak po kolei. Wątek nawiedzenia mnie zaintrygował i byłam bardzo ciekawa jaką prawdę skrywa stara kamienica. Także czytałam z wielkim zaangażowaniem.
Ale zupełnie nie spodziewałam się tego co otrzymałam. Nie przypuszczałam, że ta prawda tak bardzo mnie zaboli. I mam strasznie mieszane odczucia. Ponieważ z jednej strony spodziewałam się tradycyjnej historii o nawiedzonym domu, a z drugiej zostałam ogromnie zaskoczona.
Jednakże po głębszym przemyśleniu to właśnie odkryta prawda zdominowała mi tę historię. Czułam ten ból, tę stratę, ten strach bohaterów. I mimo tego, iż minęło już kilka dnia odkąd skończyłam lekturę to dalej jestem wstrząśnięta. Trudno mi pogodzić się z tym co się wydarzyło i jak potoczyły się losy bohaterów. Po prostu to co ich wszystkich spotkało bardzo mnie zabolało. Żaden człowiek nie powinien doświadczyć takich okropności.
I mimo, iż wątek nawiedzenia, w moim odczuciu, został zdominowany przez wątek prawdy to jestem bardzo zadowolona z lektury. Zdecydowanie warto było spędzić z nią czas. Nie chciałabym zdradzać szczegółów fabuły i losów bohaterów, dlatego pozwolę sobie zakończyć na tym moją opinię.
Serdecznie polecam, strona.394
Witam Was bardzo serdecznie moi drodzy książkomaniacy. Deszcz za oknem, niebo płacze tak jak moja dusza po przeczytaniu tej krótkiej a jakże pełnej emocji książki. Historii Bogusi, Klary, Władka, Staszka i Kazika, dzieci dotknietych niesprawiedliwą ręką losu, którym nie było dane cieszyć się dzieciństwem i beztroskie życiem.
Książka rozdziera serce, to zarówno horror dla współczesnych jak i dramat dla ludzi, których udziałem było żyć w czasach przesiedleń i tego co wojna zostawiła im w spadku. Czytałam z zapartym tchem, razem z główną bohaterką chciałam poznać prawdę, nie spodziewałam się, że będzie ona tak poruszająca. Zakończenie totalnie mnie rozwaliło ale też dało poczucie pewnego spokoju, że udało się rozwikłać tajemnicę, która pozwoliła zamknąć pewien rozdział.
Studniówka w Liceum w Gronowie miała być elegancka, przewidywalna i taka, o której wszyscy będą mówić tylko dobrze. Nie była. Kiedy wśród balowych...
Ona ma na imię Weronika i jest uzależniona od antydepresantów. On kocha ją nad życie i chce być dla niej wsparciem. Już same okoliczności, w jakich się...
Przeczytane:2026-01-18,
Książka, przy czytaniu której towarzyszy nutka strachu od początku do końca. Groza, rosnące napięcie i zjawiska paranormalne. Dzieci uczęszczające do przedszkola, rozmawiają z kimś kogo nie widać, słychać śmiechy i kroki oraz czuć czyjś wzrok na sobie. Tajemnica skrywana w budynku jest druzgoczącą i przerażająca. Powiązanie z tajemnicą z przeszłości ma odzwierciedlenie w rzeczywistości. Autorka stworzyła świetną historię dla fanów mocnych wrażeń. Zakończenie zaś wbija w fotel i nie daje o sobie zapomnieć. Emocje gwarantowane. Polecam