Przesilenie. Audiobook

Wydawnictwo: Biblioteka Akustyczna
Data wydania: 2018-05-23
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788327248039
Czas trwania:0
Czyta:

Ocena: 5.06 (36 głosów)
Inne wydania:

Przesilenie to ostatnia część bestsellerowego cyklu Kwiat paproci. Słowiańskie bóstwa, pradawne obrzędy,

zazdrość i wielka miłość w tle!

Zbliżają się Dziady i dzień, w którym Swarożyc zażąda spełnienia danej mu obietnicy... Po gorącym lecie, pełnym tajemniczych morderstw oraz dziwnych wizji, Gosia nie pogardziłaby chwilą spokoju. Nic z tego, atrakcji jej nie brakuje. Mieszko - choć powinien podejść do tematu dojrzale (tysiąc lat do czegoś zobowiązuje) - za żadne skarby nie chce uwierzyć w swoje ojcostwo. Przyciśnięta do muru mama wyjawia Gosi sekret rodzinnej klątwy. A co z tożsamością jej ojca? Tego nikt nie chce jej zdradzić. Nawet Baba Jaga ma przed Gosią tajemnice, a na strychu ukrywa pokój pełen świec. Jeśli chodzi o Swarożyca, to wcale nie jest lepszy! Kręci się w pobliżu, zwodzi,

uwodzi, ale podać imię tego, kogo będzie musiała zabić, nie, tego już nie jest łaskaw zrobić! No i jest jeszcze pełen oczekiwań, milczący Weles, wystająca pod oknami Mokosz i pospolite mdłości... Uff, pierwsze tygodnie ciąży Gosi to zdecydowanie nie jest sielanka rodem z kobiecych pism. Bogowie, strach pomyśleć, jak to się wszystko skończy.

Kup książkę Przesilenie. Audiobook

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Przesilenie. Audiobook

[RECENZJA] Cykl „Kwiat paproci” Katarzyna Berenika Miszczuk

„To nie bajka, tylko legenda. – Jarogniewa uniosła do góry palec wskazujący. – A w legendach zawsze tkwi ziarno prawdy”. – Noc Kupały

Mój maraton z cyklem Kwiat paproci dobiegł końca. Powiem Wam, że otrzymując propozycję zrecenzowania tych książek, nie od razu się zgodziłam. Minęło trochę czasu i dopiero odpisałam na wiadomość. Nie byłam bowiem do końca pewna, czy ta seria przypadnie mi do gustu. Jednak mając gdzieś na uwadze to, że pierwsze spotkanie z twórczością autorki („Obsesja”) zapamiętałam bardzo pozytywnie – choć to był zupełnie inny gatunek literacki – to pomyślałam, że dlaczego nie spróbować? Pomyślałam, że być może autorce pisanie fantastyki wychodzi równie dobrze, jak pisanie kryminałów… i ostatecznie mogę napisać, że tak było.

Zaczynając przygodę z cyklem Kwiat paproci, miałam duże oczekiwania. Wszystko przez te pozytywne opinie, które atakowały mnie zewsząd. Po pierwszych kilkudziesięciu stronach Szeptuchy, nadal się zastanawiałam nad fenomenem tej książki, bo jakby nie było… nudziłam się, a wszystkie opisy zwyczajnie mnie przytłaczały. Jednak brnęłam dalej, bo nie należę do osób, które tak łatwo się poddają. Dlatego wciąż szukałam, zadając sobie pytanie, co takiego wzbudziło zachwyty wśród czytelników i czy również trafię do grona fanów Cyklu Kwiat paproci?

„Nie można żyć, żałując cały czas czegoś, co się stało bądź nie stało. Trzeba się cieszyć tym życiem, które się ma”. – Żerca

Dlatego nie spodziewajcie się słów, że zatopiłam się w tej lekturze od pierwszych stron, bo tak nie było. Potrzebowałam czasu, aby się polubić z tą historią i jej bohaterami. Powiem wam, że łatwo nie było, ale się udało! I w ostatecznym rozrachunku mogę napisać, że autorka stworzyła fenomenalny cykl, o niesztampowej fabule, w której ukazuje: zabobony, legendy, słowiańskie bóstwa, demony, nadprzyrodzone istoty, czary, wizje, nieśmiertelność, pradawne obrzędy i tradycje, czyli to wszystko, co można śmiało nazwać surrealizmem. I gdzieś pomiędzy znajdującym się trzeźwym spojrzeniem na rzeczywistość, ogromną ilością humoru i wciągającą akcją.

„(…) los lubi być złośliwy”. – Noc Kupały

Autorka skonstruowała nietuzinkowych i zapadających w pamięci bohaterów z krwi i kości, a na przestrzeni czterech tomów, tak bardzo się z nimi zżyłam, że zwyczajnie będę za nimi tęsknić. Uwielbiam Gosię, która, jako wykształcona lekarka ma obsesję na punkcie ochrony przed wszelkimi chorobami i najgorszymi dla niej… kleszczami. Jak również za jej dziecinną naiwność, sceptycyzm i poczucie humoru. Babcię Jagę za umiejętność prowadzenia biznesu Szeptuchy, bo piarowiec z niej bezkonkurencyjny. Jej postać również wywołuje uśmiech na twarzy. No i oczywiście tajemniczy Mieszko Pierwszy, uwielbiany chyba przez wszystkie czytelniczki i prawdą jest, że z męskich bohaterów nikt inny mu nie dorównał. Jest jeszcze wiele barwnych postaci, ale nie będę tutaj każdej z osobna opisywać. Krótko mówiąc są bohaterowie dobrzy i źli. Ci, którzy wnoszą uśmiech i, ci, którzy wywołują łzy. Jednak wszyscy dostarczają do książek, jakiś niezbędny element, bez którego ta seria nie byłaby tak atrakcyjna, bo każdy jest indywidualną jednostką, z osobistą historią oraz o różnych charakterach i sposobie myślenia.

„Każdy ma w sobie pierwiastek zła. Ludzie bez skazy nie istnieją”. – Szeptucha

W książkach pojawia się też wątek romantyczny, czyli miłość i łączące się z nią zazdrość i zdrada. Jednak nie wychodzą one na pierwszy plan, i nie tworzą historii iście romantycznej w różowych odcieniach i zbytnio przesłodzonej. Dostrzegalna jest też wiedza autorki z zakresu słowiańskich obrzędów czy ziołolecznictwa, widać, jak wiele musiała przeczytać książek o podobnej tematyce, aby oddać w ręce czytelników tak bardzo dopracowaną merytorycznie serię.

"Najstraszniejszy koszmar zmienił się nieoczekiwanie w potyczkę słowną. Potyczek słownych się nie boję. Mam doświadczenie. Przecież ja prawie przez cały czas gadam do siebie". – Przesilenie

Z jednej strony cieszę się, że miałam możliwość przeczytania wszystkich tomów Kwiatu paproci od razu, bez zbędnego czekania kilku miesięcy, aż ukaże się kolejny – z drugiej natomiast nieco żałuję, że dopiero teraz sięgnęłam po te książki. Taką przygodę i emocje z nią związane, które podarowała mi autorka, są ciężkie do opisania, ponieważ żadne słowa nie oddadzą tego wszystkiego, co czuję po skończeniu Kwiatu paproci. Bo pomimo dość opornego, jak dla mnie początku, dalsze losy bohaterów czytałam z wypiekami na twarzy do samego końca.

Reasumując, cykl Kwiat paproci spełnił moje wszystkie potrzeby literackie i jestem pewna, że historia przedstawiona zostanie ze mną na długo. A kiedyś jeszcze sobie ją odświeżę. Z całego serca polecam wszystkim, którzy chcą, choć na chwilę oderwać się od szarej rzeczywistości i wkroczyć w świat starych wierzeń, bóstw i rytuałów. Polecam.

Link do opinii

Po wydarzeniach z „Żercy" okazuje się, że Witek stał się sługą Swarożyca - spaleńcem*¹ i kierując się zazdrością o Gosię, postanawia pozbyć się Mieszka. W tym czasie Gosia próbuje się pogodzić z matką i dowiedzieć przy okazji, kto jest jej ojcem, ponieważ do tej pory matka nie wyjawiła jej tej tajemnicy. Swarożyc zamierza w końcu wyjawić dziewczynie, kogo ma zabić w trakcie trwania dziadów*², które zbliżają się wielkimi krokami.


„Opuścił Gniezno jeszcze tej samej nocy z silnym postanowieniem, że zabije każdego upira na swojej drodze. "(*³)

AKCJA I FABUŁA
Akcja i fabuła w tej części dopiero ostatecznie nabiera rumieńców, a budowane napięcie wybucha. Pojawia się nowy ciekawy wątek i trochę też autorka nawiązuje do wątków z poprzednich części. I robi też małą niespodziankę, bo mamy okazję zobaczyć trochę świat Bielin oczami Mieszka,o dziwo taka malutka zmiana mi się podobała.

STYL I JĘZYK
Tu nic się nie zmieniło.

POSTACIE
W tej części mamy okazję poznać bliżej bogów i ich relacje między sobą. Najbardziej z nich poznajemy Swarożyca i Welesa.
O tyle, o ile zdążyliśmy się na czytać i wykreować, postać Welesa, jako tego złego i mściwego, to poznajemy go zupełnie z innej strony, co naprawdę wywołuje olbrzymie zdumienie.

„-Przekonaj Swarożyca, żeby zapłonął. “(*⁴)

Ta część lekko zwaliła mnie z nóg, ponieważ czegoś ciągle mi w niej brakowało i trochę nie podobał mi się pomysł na nią . Owszem książka ma ciekawą fabułę, której wątki śledzi się z zapartym tchem, jednak trochę spodziewałam się czegoś trochę się bardziej wow. Mogę również powiedzieć, że Miszczuk wykorzystała potencjał pomysłu, który zapoczątkowała w pierwszej części w perfekcyjny sposób.

Link do opinii

Wyczekiwany finał znakomitej serii ”Kwiat Paproci” już za mną! Było burzliwie, tajemniczo i zabawne! 


Jeśli nie znacie tej serii, a jesteście miłośnikami fantastyki i kultury ludowej, to jest to właśnie książka dla Was. Gosława trafia do Bielin, gdzie zostaję uczennicą Szeptuchy, czyli dawnej lekarki, która leczy zaklęciami, ziołami oraz nalewkami. Autorka stworzyła świat, który w całości mnie zachwycił. Teraźniejsza Polska, lecz znacznie różni się od tej, którą znamy, bo Mieszko I nie przyjął chrztu! Jak do tego doszło i dlaczego Mieszko nadal żyje, długo by opowiadać. Kto czytał ten wie, a reszta powinna szybko nadrobić zaległości, bo seria wciąga i zachwyca oryginalnością.


 Ta seria jest prawdziwą perełką! Jeszcze nie spotkałam książki, która tak bardzo jest przesiąknięta słowiańską mitologią! Autorka czerpię garściami z owej mitologii i prezentuje bogów oraz podległe im sługi. Wąpirze, boginki, spaleńce i jeszcze wiele inny. Wszystkie potrafią nieźle namieszać. Jestem oczarowana klimatem, który pisarka roztoczyła nad tą historią i dosłownie czułam, jakbym to ja biegała po lesie i szukała demonów.   


Gosia ze strachliwej dziewuchy z miasta zmieniła się w, nadal strachliwą, kobietę! Nabrała doświadczenie i nieco odwagi, lecz chwilami denerwuje swoją ignorancją. Tak naprawdę zatęskniłam za Gosławą okutaną po czubek głowy w kombinezon przeciwkleszczowy (całkowicie popieram jej wybór odzienia;)). Niemniej jednak uwielbiam ją. Jest naturalna i lubi dużo mówić, a jej słowotoki wielokrotnie mnie bawiły. Tak naprawdę każdy z bohaterów jest godny uwagi i wywołuje sprzeczne uczucia. Mieszko jest tego świetnym przykładem, bo choć wzdycham do niego rozmarzona, to potrafił mnie wkurzyć i nawet nie wiem dlaczego. Choć nie ma to sensu, to jakoś tak mnie wyprowadzał z równowagi, że chciałam go zdzielić w ten jego królewski łeb! Szeptucha Jaga, jako jedyna jest idealna. Straszna oraz złośliwa! I właśnie to w niej lubię. Jej przeszłość jest, co najmniej kontrowersyjna, i budzi pytania.


W „Przesileniu” zabrakło mi mieszkańców Bielin i typowo szeptuchowych prac. Autorka skupiła się na zadaniu powierzonemu Gosi. Jest dużo bogów i wiele też zostało wyjaśnione, jednak wątek zamordowania „kogoś” przez Gosie, całkowicie dominuje.


Od pierwszej strony czuć zbliżający się koniec tej serii i autorka powoli odkrywała karty. Czytałam jak zahipnotyzowana, delektując się każdym słowem. Pokochałam bohaterów i ten magiczny świat, tak bardzo podobny do naszego. Sam finał nieco cukierkowe, ale mi to nie przeszkadza. Gdybym chciała nieszczęśliwe zakończenia, to czytałabym dramaty, a nie książki o przygodach Gosi. Autorka ma fajne poczucie humoru i twarzy komiczne sytuacje, które wyciskają łzy rozbawienia.

Mam mieszane uczucia, jeśli chodzi o ten tom, ale i tak uważam go za petardę! Po prostu zżyłam się z bohaterami, a za niektórymi już zdążyłam zatęsknić. Finałowa rozgrywa niestety była pozbawiona napięcia i grozy. Takie stwierdzenia jak „jego łogienka” oraz „A ty go stylecikiem” pozbawiły całą sytuację powagi i choć cenie sobie „Kwiat Paproci” za humor, to jednak ta jedna scena powinna mnie wzruszyć. Hmmm…. Jak sami widzicie, książka wywołuje sprzeczne emocje. Po skończonej lekturze, czuję wielki niedosyt, ale autorce udało się wszystko zgrabnie rozwiązać.


„Przesilenie” tu burzliwy finał jednej z najlepszych serii fantasty, jakie miałam przyjemność przeczytać. Polska wieś, mitologia słowiańska i niebezpieczni bogowie! Nuda nikomu nie grozi, za to bezsenna noc jak najbardziej! Polecam z czystym sumieniem i żałuję, że przygoda Mieszka i Gosi dobiegła końca. 9/10!

Link do opinii

„Czy żarem miłości Można się sparzyć?” „Przesilenie” to ostatnia część cyklu „Kwiat paproci”, którego bohaterką jest stażystka u szeptuchy Jarogniewy – Gosława. Pierwsza część podobała mi się bardzo, bardzo: była odkrywcza, pomysłowa, dowcipna, wciągająca, widać było duży wkład pracy autorki, która szczegółowo zapoznała się ze starosłowiańskimi legendami, opowieściami, mitami i obyczajami. Kolejne części podobały mi się już trochę mniej, no ale tak zwykle bywa… niemniej jednak ciekawiły mnie na tyle, żeby przeczytać całą serię i niecierpliwie czekać na jej finał. No i doczekałam się, a ostatnia część w najmniejszym stopniu mnie nie rozczarowała. „Przesilenie” bardzo dobrze się czyta, chociaż przyznam, że chwilami nieco mi się dłużyło: zwłaszcza zapis przemyśleń, wątpliwości i wizji Gosi. Jednak klimat, poczucie humoru i budowanie napięcia pozostały takie, jak w poprzednich częściach. W książce pojawiają się dobrze nam znani bohaterowie (Gosia, Mieszko, Jaga, Sława, Swarożyc, Weles, Mokosz, nawet Witek – choć on akurat nie bardzo przypomina samego siebie z poprzednich części…), wiele kwestii zostaje rozwiązanych, otrzymujemy też odpowiedzi na pytania, które nawarstwiały się już od pierwszego tomu. Przede wszystkim – dowiadujemy się nareszcie, kto jest ojcem Gosławy (i jest to naprawdę niesamowita informacja!!)! I kogo każe jej zabić Swarożyc (tutaj też czeka nas niezła atrakcja)! Są też nowe postacie, które wzbogacają fabułę i dodają dramatyzmu lub komizmu: na przykład dziennikarka o nazwisku Jelonek, która za wszelką cenę pragnie „zdemaskować” nieuczciwe praktyki szeptuchy i jej oszustwa... Są zwyczajni mieszkańcy Bielin, panny wodzące wzrokiem za przystojnym Mieszkiem i ludzie przychodzący po pomoc do szeptuchy. No i jest kolejne święto słowiańskie – obrzęd Dziadów, do którego całe Bieliny przygotowują się gorączkowo, a Jaga wiąże z tym świętem nadzieję na spotkanie z Mszczujem. W tym jednak roku obrzęd Dziadów nie przebiegnie do końca tak, jak powinien… Naszych bohaterów spotykamy prawie w tym samym momencie, w którym się z nimi rozstaliśmy w poprzednim tomie: Gosia jest w szpitalu, jej rana wymaga interwencji chirurga, ale szybko się goi, więc Jaga nalega, by dziewczynę wypisali ze szpitala. Wracają więc do Bielin, do domu – i opiekę nad nią przejmuje Mieszko, choć ludzie we wsi różnie się na to zapatrują. Gosława i Mieszko spodziewają się dziecka, choć Mieszko wciąż nie do końca wierzy w swoje ojcostwo, co doprowadza Gosię do szaleństwa (jego wątpliwości nieco usprawiedliwia fakt, że przez tysiąc lat miał wiele kobiet, i żadna nie zaszła z nim w ciążę…). Równocześnie matka Gosi coraz usilniej namawia ją, by zostawiła Bieliny i wróciła do domu – i wciąż nie chce przyznać, kto jest ojcem Gosławy. Fajna lektura na lato – lekka, ale nie bezmyślna i przesłodzona, skłania do poszukiwania wiedzy i zbliża nas do tematu słowiańskiej mitologii, którą dość słabo znamy oraz wierzeń i obyczajów, o których my, Słowianie, zwykle nie wiemy prawie nic. Katarzyna Berenika Miszczuk potrafi świetnie opowiadać i miała naprawdę dobry pomysł na książkę: niebanalny, niezwykły. To podobno już koniec serii (choć zakończenie pozostawia jednak furtkę do kolejnych powieści o Bielinach), jednak po kolejne książki autorki na pewno sięgnę, bo podoba mi się jej styl pisania.

Link do opinii

Czwarta i ostatnia część z cyklu Kwiat paproci,ponownie pozwala czytelnikowui na zanurzenie sie w świecie gdzie gusła przeplataja się z rzeczywistością,bogowie chodzą między ludźmi,a utopce,rusałki czy płanetnicy nie są bynajmniej mitycznymi stworzeniami,ale mieszkaja po sąsiedzku.Ponownie Gosia musi zmierzyć sie z własnymi wyborami, i naarzyć piwa które wypiła składając dość bezmyślnie kilka przyrzeczeń.Czytelnik ponownie zagości pośród obchodów kolejnych pogańskich swiąt-Dziadów i Szczodrych Godów.

Link do opinii
Avatar użytkownika - gwiazda_ar
gwiazda_ar
Przeczytane:2019-08-09, Ocena: 6, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - ewia101
ewia101
Przeczytane:2019-06-09, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2019,
Avatar użytkownika - Nessi98
Nessi98
Przeczytane:2019-03-29, Ocena: 6, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - AnetaWu
AnetaWu
Przeczytane:2019-02-24, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Roksana
Roksana
Przeczytane:2019-02-15, Ocena: 5, Przeczytałam,
Inne książki autora
Wilk
Katarzyna Berenika Miszczuk0
Okładka ksiązki - Wilk

Sprawdź, co się wydarzyło przed Zmierzchem! Margo Cook to zwyczajna nastolatka. Pewnego dnia przenosi się razem z rodzicami z Nowego Jorku do miasteczka...

Ja, anielica
Katarzyna Berenika Miszczuk0
Okładka ksiązki - Ja, anielica

Ja, Wiktoria Biankowska, obiecuję wieść przykładne życie na Ziemi i już nigdy więcej nie pomagać diabłom w ich niecnych sprawkach. Beleth, Azazel, Kleopatra...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Orangeboy. Masz u nas dług
Patrice Lawrence
Orangeboy. Masz u nas dług
Manhattan Babilon
Lech Majewski
Manhattan Babilon
Nigdy nie będziesz mną
Anna M. Brengos;
Nigdy nie będziesz mną
Mały manipulator
Bartosz Sztybor;
Mały manipulator
Westerplatte
Jacek Komuda
Westerplatte
Zabójstwo na cztery ręce
Karolina Morawiecka;
Zabójstwo na cztery ręce
Harem
Alex Vastatrix, Waldemar Bednaruk
Harem
Noc, kiedy umarła
Jenny Blackhurst
Noc, kiedy umarła
Pokaż wszystkie recenzje