W Zaciszu, małym miasteczku na północy kraju, dochodzi do brutalnego morderstwa młodej dziewczyny. Jej bestialsko okaleczone ciało zostaje znalezione w kompleksie Kamiennych Kręgów, uważanym przez miejscowych za tajemnicze miejsce mocy. Modus operandi sprawcy zaskakująco przypomina zbrodnie sprzed ćwierćwiecza, popełnione przez odsiadującego karę więzienia Oskara Akera, zwanego Krwawym Kolekcjonerem. Rozgłos, jaki Zaciszu może przynieść morderstwo, nie jest jednak na rękę miejscowemu biznesmenowi, Igorowi Ratajowi, ponieważ ofiara pozostawała z nim w niejasnych relacjach. Wywiera presję na komendancie policji, żeby sprawę zamieciono pod dywan. Aby temu zapobiec, młoda policjantka Klara Bojar zwraca się o pomoc do prokuratora Emila Graba, który historię Krwawego Kolekcjonera zna z pierwszej ręki. Na obiecujący trop natrafia też Pola Sass, prowadząca własne dziennikarskie śledztwo. Tymczasem najbliższa przyjaciółka ofiary ginie bez śladu.
Przeszłość nie umiera nigdy, może właśnie dlatego to w niej grzebiemy swych bliskich. * Dłoń zaciska się w pięść mocno, aż do odrętwienia. Ból otrzeźwia, pobudza i rozjaśnia umysł. Daje sygnał do działania. Impuls delikatnie przeszywa!jący ciało zwiastuje nadchodzącą rozkosz spełnienia. To znak, że mrok jest już blisko. Oto dokona się prawda.
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania: 2024-05-15
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 496
Jak pierwsza część cyklu z Emilem Grabem była ,,po prostu poprawna", tak kolejna wciągnęła mnie bez reszty. I nie boję się tego powiedzieć: uwielbiam lunarowy mrok. To trochę oksymoron - bo jak księżyc może być jednocześnie ciemny i świetlisty? A jednak może. Mroku w tej historii jest bez liku, ale światło bije z pomysłu na fabułę, z konstrukcji bohaterów i z tej specyficznej, rozpoznawalnej energii, którą Ludwik Lunar potrafi wlać między wersy.
A tych jest mnogo, bo jeśli pisze Ludwik - objętość musi być zacna. Tym razem ,,tylko" 489 stron, ale niech Was to nie zniechęca. Każda z nich to fragment większej układanki: retrospekcje spraw sprzed lat, wątki obyczajowe, lokalne tajemnice i emocje, które narastają powoli, konsekwentnie. Wszystko wymieszane jak klarowna, gęsta zupa-krem - bez zbędnych ozdobników, za to z pełnią smaku.
Zacisze. Niewielkie miasteczko, które skrywa więcej, niż chce pokazać. Tajemnicze Kamienne Kręgi - miejsce mocy, lęków i legend. Sprawa seryjnego mordercy kobiet z lat 90., która wraca jak bumerang. Lokalny biznes, polityczne naciski, brudne układy, w które umoczony jest nie tylko komendant policji, ale i ktoś znacznie wyżej postawiony. Wszystko tu pulsuje niepokojem i niedopowiedzeniem.
W sam środek tego świata trafia Emil Grab - sceptyczny, nieco wycofany, poturbowany przez dawne decyzje i polityczne rozgrywki prokurator w stanie spoczynku. Paradoksalnie to właśnie w tej małej mieścinie zaczyna odnajdywać spokój. Jakby odcinał się od dawnych błędów, jakby wracał na stare tory... choć w zupełnie nowym, obcym krajobrazie, dalekim od wielkomiejskiego zgiełku. To bardzo dobra, dojrzała kreacja bohatera - nieidealnego, ludzkiego, zmęczonego, ale wciąż czujnego.
A zakończenie? Decyzja Emila Graba - altruistyczna, trudna i emocjonalnie mocna - wbija w fotel. I całe szczęście, że wiemy, iż to nie koniec. Za rogiem czai się kolejna odsłona jego historii - ,,Pod skórą" trafi do nas już 28 stycznia! Jak dla mnie to zapowiada się jak kolejny krok w stronę mroku, który Lunar serwuje nam niebywale doskonale.
Całkiem niezły kryminał, choć zakończenie mnie rozczarowało. Przez cały czas miałem też słuszne wrażenie, że to kontynuacja jakiejś historii i tak rzeczywiście było. Mam już na półce oczekujących książek tę pierwszą część, bo druga okazała się dość wciągająca. I w sumie, gdyby nie rozwiązanie na jakie zdecydował się autor na zakończenie powieści - na pewno ocena byłaby wyższa.
Zacisze - niewielkie miasteczko na północy Polski, w którym życie mieszkańców toczy się spokojnym rytmem. Wszystko zmienia się w dniu, gdy zostaje brutalnie zamordowana młoda dziewczyna. Przerażająca jest nie tylko jej śmierć i obrażenia na ciele, ale również miejsce, w którym ją znaleziono - kompleks Kamiennych Kręgów, owiany aurą tajemnicy i uważany przez wielu za przestrzeń obdarzoną wyjątkową mocą. Modus operandi sprawcy przypomina serię morderstw sprzed 25 lat, które wstrząsnęły miejscową społecznością.
Młoda policjantka Klara Bojar pracująca w miejscowym komisariacie zaczyna przypatrywać się sprawie, ale nie wszystkim zależny na rozgłosie i szumie medialnym, jaki wiąże się z morderstwem. Klara postanawia skontaktować się z Emilem Grabem, który z pierwszej ręki zna historię Krwawego Kolekcjonera. Spotykamy też ponownie Polę Sass, dziennikarka poznana w poprzednim tomie. Podczas własnego dziennikarskiego śledztwa trafia na znaczący ślad, który może pomóc ruszyć sprawę z miejsca.
,,Przeszłość nie umiera nigdy" to druga odsłona w serii z prokuratorem Emilem Grabem, którego poznaliśmy w książce ,,Za nasze grzechy". Od dramatycznych wydarzeń, które miały miejsce rok wcześniej, prokurator Emil Grab wciąż nie doszedł do siebie w pełni pod względem psychicznym. Przebywa na urlopie chorobowym, na który wysłał go nowy szef Prokuratury Okręgowej, Edward Kostur. Relacje między mężczyznami są napięte, co dodatkowo potęguje frustrację Emila. Czas spędza głównie w samotności, w zaciszu swojego domu, gdzie często towarzyszy mu butelka alkoholu - jego sposób na chwilowe wyciszenie bolesnych wspomnień.
Po raz kolejnym dałam się wciągnąć w wir wydarzeń, który nie od razu jest szybki, gdyż autor ma zwyczaj stosować dosyć szczegółowe opisy, nie tylko dotyczące śledztwa, ale też tego, co przeżywają i myślą bohaterowie. W ten sposób sprawia, że w trakcie czytania zadajemy sobie pytania nie tylko o to, kto jest sprawcą, ale też poznajemy meandry ludzkiej psychiki, ludzkiej natury i życia, które może skończyć się w najmniej oczekiwany sposób.
Akcja rozwija się niespiesznie, ale autor starannie buduje napięcie, zwracając uwagę na detale, charakterystyki postaci oraz lokalne realia. Sprawnie łączy wątki kryminalne z psychologiczną głębią bohaterów, tworząc atmosferę napięcia i tajemnicy. W małym miasteczku przeszłość ciągle odbija się echem w teraźniejszości, a śledztwo w sprawie morderstw prowadzi bohaterów na skraj własnych możliwości. Rozdziały opatrzone tytułami pomagają uporządkować wydarzenia, które płynnie przeplatają się z retrospekcjami z lat 90. XX wieku. Choć fabuła czasami oddala się od głównego wątku poprzez opisy bez dialogów, stopniowo wprowadza uczucie niepewności, budując atmosferę, w której niemal każda scena zapowiada zbliżającą się kulminację.
,,Przeszłość nie umiera nigdy" to nie tylko sprawnie skonstruowany kryminał, ale również opowieść o trudnych decyzjach, psychologicznych rozterkach i ludzkich słabościach. To druga książka autora, jaką miałam okazję przeczytać i ponownie nie czuję się zawiedziona. Jego kryminały nie są tylko i wyłącznie zapisem śledztwa i odkrywanie kolejnych śladów, ale też sprawia, że wnikamy w osobowości poszczególnych osób, zarówno tych pierwszoplanowych, jaki pojawiających się w tle.
Kontynuacja serii doskonale wpisuje się we współczesne formy gatunku, w których zbrodnia jest tylko jednym z elementów głęboko osadzonej, wielowymiarowej historii. To ciekawie skonstruowany kryminał, w którym pojawiają się też wątki reprezentujące inne gatunki literackie, więc jest to lektura, która zadowoli czytelników lubiących powieści, które nie są tylko i wyłącznie skupione na kryminalnej zagadce.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z księgarni Bonito i serwisem Dobre Chwile
Miasto, które płonie nienawiścią. W jednym z białostockich bloków znaleziono zwłoki nieznanego mężczyzny i staruszki. Komisarz Ewa Lach rozpoczyna śledztwo...
CHŁODNY, DESZCZOWY GDAŃSK KRYJE W SOBIE MROŻĄCĄ KREW W ŻYŁACH TAJEMNICĘ. W Nowym Porcie zostaje wyłowione ciało młodej kobiety, a sprawą interesuje się...
Przeczytane:2026-02-02, Ocena: 4, Przeczytałem,
Jak uważacie? Czy nasze decyzje z przeszłości mają wpływ na to co czeka nas w przyszłości? Czy popełnione błędy i konsekwencje z nich wynikające wrócą do nas w postaci „mitycznej” karmy?
Być może książka, o której Wam opowiem spowoduje u Was pewne przemyślenia na ten temat.
Małe miasteczko Zacisze, a w nim zamordowana w brutalny sposób młoda kobieta. Obraz jaki przedstawiają jej zwłoki przypominają makabryczne obrazy jakie projektował niespełna ćwierć wieku wcześniej seryjny morderca zwany Krwawym Kolekcjonerem.
Klara Bojar, miejscowa policjantka, widząc co się dzieje zwraca się o pomoc do Emila Graba, który od razu bierze się do pracy. Mimo, że jest zawieszony postanawia działać i pomóc śledczym dopaść zwyrodnialca. Jest tylko jeden problem… Modus operandi sprawcy wskazuje na Oskara Akera, nikt po za nim nie miał prawa wiedzieć jak mordował, a on nie skończył odbywać zasądzonej wcześniej kary pozbawienia wolności.
Grab, młoda policjantka z Zacisza i dziennikarka Pola Sass rozpoczynają walkę z czasem. Zajęcie nie jest łatwe, gdyż mała społeczność z jaką mają do czynienia nie jest skora do współpracy. Do tego lokalny biznesmen Igor Rataj roni wszystko aby nie było przy sprawie rozgłosu, co jest niezwykle trudne, gdyż wszystkie tropy prowadzą do prowadzonego przez niego przybytku.
Rozwiązanie jest gdzieś bardzo blisko. Wystarczy pogrzebać w pamięci….
„Przeszłość nie umiera nigdy” to drugi tom z prokuratorem Emilem Grabem. Tym razem autor serwuje nam ucztę literacką na najwyższym poziomie, opartą o przeszłość głównego bohatera. Przeszłość, o której zapewne wolałby zapomnieć, ale jeśli chce dopaść sprawcę, będzie musiał się z nią zmierzyć.
I właśnie o tym jest ta książka. O próbie zmierzenia się z tym co dawno zostało zapomniane. O poświęceniu pamięci bliskich sobie osób i swojej kariery dla dobra ogółu. O grze o wysoką stawkę, w której każdy kolejny krok może kosztować bardzo dużo.
Polecam gorąco. Nie będziecie zawiedzeni