Punk 57

Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: 2019-06-12
Kategoria: Romans
ISBN: 9788378899624
Liczba stron: 396
Tytuł oryginału: Punk 57
Język oryginału: Angielski
Tłumaczenie: Maciej Olbryś

Ocena: 5.56 (9 głosów)

Zamknij oczy. Nie ma tutaj nic, co można zobaczyć.

Była dla niego wszystkim. Myślał nawet, że się w niej zakochał. Dziewczyna z listów, jego Ryen. Obiecali sobie, że nigdy się nie spotkają i nie będą siebie szukać w mediach społecznościowych. Żadnych zdjęć, żadnych spotkań. Tylko listy i oni.

Jednak Misha spotkał ją zupełnie przypadkiem, na imprezie zorganizowanej po to, żeby zebrać fundusze na trasę jego nowo powstałej kapeli. Była tam jego Ryen. I Misha zrozumiał, że dziewczyna z listów go okłamała. Nie była wcale taka, jak to sobie wyobrażał. Była… gorąca. Postanowił, że nie zdradzi jej, kim jest. Jeszcze nie teraz.

I wydarzyła się tragedia. Tragedia, do której być może by nie doszło… gdyby tamtego wieczoru Ryen nie zawróciła mu w głowie. Teraz Misha już nie chce jej znać. Jedyne, czego chce, to ją znienawidzić i zapomnieć, że kiedyś była jego.

Ryen nie wie, czemu Misha nie odpisuje. Za to do jej poukładanego życia wkracza chłopak, który wyraźnie ma zamiar je zniszczyć. Tylko czemu Ryen nie potrafi przestać o nim myśleć?

Tagi: Romans szkoła przyjaciele

Kup książkę Punk 57

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Punk 57

Po raz pierwszy z Penelope Douglas spotkałam się przy okazji premiery „Birthday girl”. Byłam wtedy trochę na bakier z literaturą kobiecą. Przez powielające się schematy, przesadne emanowanie cielesnością i coraz bardziej infantylne bohaterki zniechęciłam się do sięgania po tego typu literaturę. Na szczęście z odsieczą przybyła mi wtedy „Birthday girl”, która zupełnie niespodziewanie przywróciła mi wiarę w literaturę kobiecą. Z tego też powodu, kiedy dowiedziałam się o premierze najnowszej powieści Douglas wiedziałam, że muszę ją koniecznie przeczytać. 

„Nigdy się nie zmieniaj. Świat jest ogromny, ale kiedy opuścimy te nasze małe miasteczka, odnajdziemy swoje miejsce i ludzi takich jak my. Nie rozpoznają nas, jeśli nie będziemy sobą.”

Twórczość Penelope Douglas ma w sobie zdecydowanie to coś. Świetny język, wartka akcja, wspaniale wykreowane postaci oraz niesamowita chemia łącząca głównych bohaterów sprawia, że od jej książek nie sposób się oderwać. Nawet jeśli czasem fabuła wydaję się odrobinę odrealniona, a bohaterowie swoim zachowaniem doprowadzają czytelnika do szewskiej pasji… czego idealnym przykładem jest „Punk 57”. Ta książka od samego początku wzbudzała we mnie ogrom emocji, nie tylko tych pozytywnych, a wszystko za sprawą bohaterów. Ponieważ o ile Mishę polubiłam od razu to Ryan swoim zachowaniem zdecydowanie testowała moją cierpliwość. Była przykładem typowej cheerleaderki z amerykańskich filmów, czyli dziewczyny pięknej, lecz bez głębi, wywyższającej się, poniżającej innych i przekonanej o własnej wspaniałości. Na szczęście dość szybko okazało się, że Ryan jest całkiem inną osobą, a swoje prawdziwe „ja” ukrywa pod maską pogardy dla świata w obawie, że rówieśnicy jej nie zaakceptują. Douglas w ten sposób poprzez zachowanie głównej bohaterki ukazała szkolne realia, w których dominuje ułuda oraz pozerstwo, a także głęboko skrywana potrzeba akceptacji, dręcząca każdego z nas. Mam wrażenie, że autorka przedstawiając tą historię w ten, a nie inny sposób, chciała skłonić czytelnika do refleksji, nad tym czy na pewno warto za wszelką cenę zabiegać o akceptację innych, jeśli jednocześnie nie możemy być sobą. 

Wracając jednak do samych bohaterów to muszę przyznać, że mimo irytującego zachowania Ryan na początku to w ogólnym rozrachunku bardzo polubiłam oboje. Dawno nie spotkałam się z tak wyrazistymi postaciami, które doskonale balansowały między mrokiem, a światłem. Niestety nie mogę tego samego powiedzieć o bohaterach drugoplanowych, ponieważ mam wrażenie, że autorka potraktowała ich po macoszemu, przez co niewiele jest o nich wiadomo. Nie przeszkodziło mi to jednak w przypadku Lyli, do której zapałam niechęcią od samego początku. 

Penelope Douglas fenomen swoich książek zawdzięcza nie tylko temu, że porusza ważne tematy w lekki i przyjemny sposób, lecz przede wszystkim niesamowitej chemii łączącej głównych bohaterów. Każda jej powieść aż iskrzy od emocji i skrywanego (lub nie) pożądania. Nawet w przypadku tak pokręconej relacji jak hate\love, co miało miejsce tutaj.

„Czy Ty też to zauważyłeś? Że wszyscy chcemy przejść przez życie tak szybko i tak łatwo, jak to tylko możliwe? Że chociaż dobrze wiemy, że nie ma nagrody bez ryzyka, boimy się je podjąć?”

Reasumując, Penelope Douglas stworzyła naprawdę niesamowitą książkę, od której nie sposób się oderwać. Świetna historia, wyraziści i dobrze wykreowani bohaterowie oraz wartka akcja okazały się przepisem na sukces. Dlatego jeśli szukacie powieści, która zabierze Was w niesamowitą, choć odrobinę odrealnioną, lecz pełną emocji podróż, gdzie nic nie jest pewne to „Punk 57” jest książką właśnie dla Was. To naprawdę świetna historia, od której ciężko jest się oderwać.

Aleksandra
Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Punk 57” autorstwa Penelope Douglas.

Więcej na :

Link do opinii

Ogłaszam wszem i wobec, że pani Penelope zostaje moją faworytką książek z kategorii romansu. To jest nasze kolejne spotkanie i po raz kolejny autorka sprawiła, że nie mogę się doczekać kolejnych książek. Mimo, że romans (w sumie jak i inne rodzaje literatury) jest wyobracany na lewo i prawo, u pani Douglas, każda historia jest inna.

Bohaterów można określić jako znających się od podszewki. Przeszło 7 lat piszą do siebie listy – wstępnie miał być to tylko projekt na chwilę, a okazał się na dłużej. Oboje obnażają się przed sobą na wysokim poziomie, ale obietnica, by nigdy się nie spotykać, pokrzyżuje plany, gdy Misha spotka swoją „wybrankę”. I kiedy jednak na jednej z imprez promujących zespół chłopaka, zauważa ją i sprawdza, że ona to ONA wszystko się zmienia.

I tutaj pozwalamy się porwać historii młodych ludzi, która dojrzale została przedstawiona. To bardzo ważne, bo część czytelników na pewno uzna, że jak to jest opowieść o nastolatkach to na pewno jakaś przesłodzona miłość. A to wcale nie tak! Listy w dobie dzisiejszej techniki są niemalże czymś zupełnie nadprzyrodzonym – a ten właśnie motyw pozwala rozkochać się w całej fabule. Autorka nie tylko świetnie pisze, lekko i bez zbędnych, długaśnych opisów. Przede wszystkim porusza ważne tematy – porzucenia, młodzieżowej przemocy, a także akceptacji tego jakim się jest. To ogromnie ważne, że niby w lekkiej lekturze znajdujemy takie odnośniki! Moje serducho po raz kolejny zostało poddane palecie emocji, która nie wiadomo kiedy wybuchała łzami, albo ściśniętym z żalu sercem. Czytałam stronę za stroną, by przekonać się czy naprawdę Misha urwał kontakt z Ryen i czy naprawdę nie chciał jej więcej znać, bo przecież tak nie mogło być! Całość podzielona jest na rozdziały, gdzie narratorami są Misha i Ryen. Doskonały zabieg – uwielbiam takie rozwiązania, zawsze możemy niemal namacalnie poczuć to co nasz bohater. Inne persony występujące w książce, nawet jeśli drugoplanowe, również są różnobarwne, niemalże do tego stopnia, ze na myśl przychodzą nam osoby, które znamy na żywo. Autorka nie pozwalała nam ani na chwilę spocząć od uczuciowego rollercoastera. Nie umiałam się oderwać, mimo że obowiązki krzyczały do mnie z daleka. To było nie ważne! Ważne było jak potoczą się losy naszych bohaterów!

Wisienką na torcie są dwie rzeczy – playlista do owej pozycji i teksty piosenek Mishy. To bardzo dobra książka nie tylko dla dorosłych czytelników – myślę, że jest doskonała, właśnie dla młodzieży, która (nie od dzisiaj wiadomo) jest ogromnie bezwzględna, tylko po to, by poczuć się lepszym. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam! Nie można przejść obok tej książki obojętnie! Nie zastanawiajcie się – CZYTAJCIE ♥

Link do opinii

Świetna książka.  Trochę bałam się o Ryen,  że okaze się zepsutą laską,  jednak na szczescie to była jej tylko tarcza ochronna. Od malego była ignorowana, wysmiewana, wiec postanowiła ze to koniec i teraz ona bedzie popularną dziewczyną w szkole. Tak została wredną cheerliederką, która może wszystko.  Jednak w głębi duszy jest samotna , jedynie listy pisane do Mishy dają jej radość bo może być sobą.  Mają jednak zasadę że tylko piszą do siebie, nie odwiedza się ani nie będą szukać na portalach społecznościowych.  Wszystko się kończy po tragedii jaka dotknęła Mishe,  zginęła jego siostra.  Nie pisze więcej listów do Ryan. Ma plan, żeby się zemścić i nienawidzieć Ryan, bo wie że go okłamała , wini ją że nie odebrał telefonu od siostry bo robił z Ryan zdjęcie, chociaż ona nie wiedziała kim jest. Dociera do jej szkoły i obraża ją.  Jest zły że Ryan w listach jest świetną dziewczyną A w szkole jest wredna dla innych i pustą. Przez wiele  dni kłócą się i dochodzi do różnych konfrontacji lecz obydwoje czują jakieś przyciąganie.  Ryen ciągle o nim myśli,  pomimo tego że ja obraża na każdym kroku. Jednak nadchodzi dzień kiedy zwierza mu się,  że nie jest taka na prawdę.  Mówi dlaczego taka się stała i opowiada o jedynym przyjacielu jakiego ma Mishy. Dalej nie wie że Mishato Masen, chłopak który ją pociąga A zarazem upokarza. Kiedy prawda wychodzi na jaw, Ryen czuje się zdradzona, nie chce więcej widzieć Mishy, również jej popularność się kończy i jej niby przyjaciele traktują ją jak śmiecia.  Życie jej się poprzewracało ale Misha nie rezygnuje i tłumaczy dziewczynie, dlaczego taki był. Teraz Ryen ma prawdziwych przyjaciół,  chłopaka o którym cały czas marzyła i w jej rodzinie się wkoncu układa.  

Link do opinii
Avatar użytkownika - Lenka83
Lenka83
Przeczytane:2019-09-18, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2019,

"Wiesz, świat nie zawsze jest wyłącznie tym, co masz tuż przed sobą? Jest też nad Tobą i pod Twoim stopami. Jest wszędzie. Każde światło w każdym oknie, które widzę z dachu, ma własną historię. Czasami potrzebujemy tylko spojrzeć na wszystko z nieco innej perspektywy." Ach co to była za książka! Niesamowita! Znajdziemy tutaj wiele różnych emocji. Wiele sytuacji, które wywołają w nas radość, ale i ogromny smutek. Ta książka to kopania bardzo ciekawych mądrych przemyśleń. A fakt, że historię możemy poznać z dwóch różnych perspektyw (tj. ze strony Ryen i Mishy) dodaje powieści ogromnego uroku i pozwala nam razem z bohaterami przeżywać wszelkie wzloty i upadki. Na początku Ryen i Misha byli dla mnie parą dość denerwujących nastolatków, lecz im dalej czytałam tym bardziej mogłam ich zrozumieć. A mają do pokazania wiele. Co za tym idzie, bardzo ich polubiłam. 
Wiecie tak sobie myślę, że historia tutaj opisana może dotyczyć niejednego z nas. Przecież w każdej szkole, pracy, czy gdziekolwiek indziej znajdzie się grupa, która uprzykrza innym życie. Trzeba tylko mieć dużo siły i mądrości, aby sobie poradzić. A najważniejsze w tym wszystkim jest to, aby mieć przy sobie nie milion "cudownych" znajomych, a jednego prawdziwego przyjaciela. To działa cuda. "Punk 57" to fenomenalna książka, która nie dość, że mnie bawiła, zaskoczyła, smuciła, to jeszcze sprawiła, że w kilku momentach się popłakałam. Jestem nią absolutnie oczarowana. To powieść, którą czyta się jednym tchem i nie jest się w stanie od niej oderwać. Takie tytuły właśnie uwielbiam! Tej autorki czytałam jeszcze "Birthday Girl", która była równie świetna. Jeśli wszystkie książki Pani Douglas są tak dobre, to mogę mieć kolejnego ulubionego pisarza. Dodam jedzenie, że autorka nie raz was zaskoczy, rozpali do czerwoności i wzbudzi ogromne emocje.
I tak na koniec. Są w życiu chwile, wydarzenia, które zmuszają nas do podjęcia różnych decyzji. Najważniejsze jest aby się nigdy nie zmieniać, być sobą. Bo nie ważne jak bardzo zmienisz się dla tych "ważnych" osób, w swoich oczach stracimy wiele. A to zawsze boli.
"Nie jesteś sam. Będzie lepiej. Jesteś ważny. Nikt nie może cię zastąpić. Nie poddawaj się." Z czystym sercem polecam książkę. To tytuł, który zdecydowanie warto przeczytać. <3

Link do opinii

Bardzo dobra książka. Autorka po raz kolejny mnie nie zawiodła. Bardzo podobało mi się to, jak została przedstawiona zmiana głównej bohaterki. Jest to książka, od której trudno się oderwać.

Link do opinii
Inne książki autora
Dopóki nie zjawiłaś się ty
Penelope Douglas; 0
Okładka ksiązki - Dopóki nie zjawiłaś się ty

Jeśli czytałaś powieść Dręczyciel, książkę tak mocną, elektryzującą i wyrazistą, że trudno ją zapomnieć, na pewno znasz historię Tate i Jareda. Razem z...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
27 śmierci Toby'ego Obeda
Gierak-Onoszko Joanna
27 śmierci Toby'ego Obeda
Służąca
Weronika Wierzchowska;
Służąca
Zakaz narzekania
Salvo Noè
Zakaz narzekania
Następnym razem
Karolina Winiarska
Następnym razem
Stramer
Mikołaj Łoziński
Stramer
Hashimoto
Beata Abramczyk
Hashimoto
Wojenna korona
Elżbieta Cherezińska
Wojenna korona
Biedronka i inni mieszkańcy łąki
Reichenstetter Friederun
Biedronka i inni mieszkańcy łąki
Sklep z babciami
Dominika Gałka
Sklep z babciami
Pokaż wszystkie recenzje