Okładka książki - Reaktor w kwarantannie

Reaktor w kwarantannie


Ocena: 5 (1 głosów)

Gdyby Ziemia na skutek buntu Lucyfera nie została odcięta od obwodów energetycznych Wszechświata, dziś nie mielibyśmy żadnych problemów ze zrozumieniem, jakie jest nasze miejsce i rola w tej galaktycznej rodzinie.


Złożona administracja Wszechświata nie mieszałaby się nam z aniołami, Gabrielami i innymi duchami świętymi, których na wszelki wypadek postanowiliśmy czcić na równi z czczeniem samego Kreatora tego wszechświatowego projektu.


Te pofragmentowane wspomnienia naszej cywilizacji zawarte w Biblii są doskonałą ilustracją tego, że wiedza przekazywana przez setki tysięcy lat niewiele się różni od dziecięcej zabawy w głuchy telefon.

„Reaktor w kwarantannie” to opowieść o nieco bardziej świadomych mieszkańcach sąsiedniej planety, która nie brała udziału w rewolcie Lucyfera i nie została odcięta energetycznie.
Co nie oznacza, że bunt w Systemie Satania sprzed 500 tys. lat nie zdeterminował ich dalszych losów.

Oni jeszcze nie wiedzą, że ich przetrwanie i dalszy rozwój będzie nierozerwalnie związany z pewną pobliską, niebieską planetą.


Wszechświat, System Satania, 2000 lat temu...

Informacje dodatkowe o Reaktor w kwarantannie:

Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2024-12-01
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788398143608
Liczba stron: 268
Tytuł oryginału: Reaktor w kwarantannie
Język oryginału: polski
Tłumaczenie: -

Tagi: fantastyka metafizyczna polska fantastyka

więcej

Kup książkę Reaktor w kwarantannie

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Reaktor w kwarantannie - opinie o książce

Avatar użytkownika - easosnowska
easosnowska
Przeczytane:2026-06-18, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,

Czy w świecie, w którym ludzkość dzieli się na uprzywilejowanych Ekstorsów i dbających o nich Domonitów, ktoś z tej drugiej grupy może coś osiągnąć?
Lon, niegdyś mistrz świata wszechwag, a obecnie student z konieczności, bo tylko na uczelni nie musiał się martwić o dach nad głową, udowodnił, że tak. Co prawda to nie do końca było jego zamiarem, ale czasem największe odkrycia są dokonywane przez przypadek...
Jedną ze składowych tego konkretnego przypadku była skłonność Lona do łamania regulaminu opuszczania terenu uczelni. Przyłapany na gorącym uczynku miał do wyboru zostać wyrzuconym na zbity pysk lub rozpocząć współpracę z profesorem Mo. Wybrał tę drugą opcję, a za karę musiał przepisać pracę dyplomową najlepszej studentki.
Jednak Lon, choć wielokrotnie obity w czasie walk w klatkach, nie był w ciemię bity, i z pracy Iki wysnuł dość nietypowe wnioski. Po omówieniu ich ze studentką trzeba było znaleźć sposób, by dwójka Domonitów mogła przetestować teorię w praktyce.
Chłopak wiedział, że on nie ma szans, by się dostać do laboratorium przy reaktorze, ale Ika... Ika już tak. Wystarczy tylko znaleźć odpowiednie argumenty oraz wykorzystać je we właściwej chwili i przy właściwych osobach.
Ku zaskoczeniu obojga, ich strategia odnosi spodziewany efekt, i Ika dostaje przydział do pracy w tym najbardziej prestiżowym miejscu. Minusem jest brak możliwości komunikacji z kimkolwiek na zewnątrz, ale Lon bywa uparty i pomysłowy...
Czy jego nieszablonowe podejście do tematu wystarczy, by obejść zakazy i skontaktować się z Iką?
Na czym polegał pomysł dwójki studentów?
W jaki sposób nastąpił podział na Ekstorsów i Domonitów?
Czym jest reaktor?
W jaki sposób Lon został przyjęty na studia?
Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie właśnie w tej książce.

Lubię, gdy książki zmuszają do myślenia...
Historia Lona i Iki właśnie taka jest. Oboje udowadniają, że nieważne jest pochodzenie i zasobność portfela, bo czasami wystarczy pomysł i... wiedza, jak własną hipotezę wcielić w życie.
To nic, że czasami trzeba obejść przepisy i narazić się całej społeczności. Ważny jest cel, który łatwiej osiągnąć, gdy zyska się poparcie kogoś decyzyjnego, o równie innowacyjnym podejściu do technologii, ale potrzebującego tego symbolicznego kopniaka na rozpęd, by zacząć działać.
Nie sądźcie jednak, że książka jest poważna. Można się przy niej pośmiać, odetchnąć od pościgu za kasą na kolejny gadżet, który nie jest nam potrzebny, ale skoro inni mają, to i my potrzebujemy.
Wcale tak nie jest...
Czasami wystarczy chwila spędzona razem, by udowodnić, że być nie oznacza mieć, ale po prostu być sobą...

Za ebooka do recenzji dziękuję Autorowi

Link do opinii
Inne książki autora
Ciemna strona oświeconych
Adam Podkowa0
Okładka ksiązki - Ciemna strona oświeconych

Na szpitalnym łożu kona siedemnastolatek cierpiący na jedną z nieuleczalnych chorób. Gdy już jest tak źle, że matka decyduje się wezwać księdza, chłopak...

Ciemna strona oświecenia
Adam Podkowa 0
Okładka ksiązki - Ciemna strona oświecenia

Na szpitalnym łożu kona siedemnastolatek cierpiący na jedną z nieuleczalnych chorób. Gdy już jest tak źle, że matka decyduje się wezwać księdza, chłopak...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy