Trzydzieści trzy z ponad osiemdziesięciu.
Najbardziej klasyczne z klasycznych.
Dowcipne, rzetelne i prorocze.
Czy najlepsze? Przekonaj się sam!
Jadwiga Zajdel, żona zmarłego w 1985 roku Janusza, podjęła się sporządzić własną, w pełni autorską antologię Jego opowiadań. Znalazły się w niej teksty już publikowane i utwory odnalezione w papierach pośmiertnych. Opowiadania znane doskonale każdemu miłośnikowi twórczości Janusza A. Zajdla i rzeczy już nieco zapomniane. Razem tworzą one barwny konglomerat: od klasycznej SF po fantastykę socjologiczno-polityczną, tę wywodzącą się tradycji Orwellowskiej, której był On na rynku polskim absolutnym prekursorem i która przyniosła mu największe uznanie. Autorski wybór Jadwigi Zajdel pokazuje przebieg drogi twórczej późniejszego autora Limes inferior, Całej prawdy o planecie Ksi i Paradyzji i udowadnia, że zawsze stąpał on twardo po ziemi i trafnie przewidywał zbliżające się zagrożenia. Jako fizyk rozumował z żelazną precyzją, jako socjolog potrafił bezbłędnie zdefiniować społeczne i polityczne mechanizmy, a jako człowiek z natury pogodny i obdarzony poczuciem humoru - pisał dowcipnie i przystępnie.
Janusz A. Zajdel ma w swym dorobku łącznie osiem zbiorów opowiadań, trzy z nich zostały jednak wydane po Jego śmierci i już nigdy się nie dowiemy, czy Autor zaakceptowałby taki właśnie układ antologii i taki czy inny dobór tekstów. Jadwiga Zajdel była pierwszym czytelnikiem opowiadań Janusza, jej pierwszej zwierzał się ze swych pomysłów i jej rad wysłuchiwał. Mamy więc do czynienia z niekwestionowaną Relacją z pierwszej ręki.
Wydawnictwo: SuperNowa
Data wydania: 2010-09-10
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 528
Język oryginału: polski
"Tylko zegary chodzą w koło, czas posuwa się wyłącznie naprzód"
Niesamowity zbiór opowiadań autora zebranych w antologię przez jego żonę. Opowiadań jest trzydzieści trzy, poczytywanych przeze mnie, pomiędzy innymi lekturami od kilku miesięcy. Niektóre znałam już wcześniej, chociaż nie jestem wielką fanką tego typu literatury, ale czasem lubię sobie poczytać starych mistrzów tego gatunku. Opowiadania są bardzo różnorodne, jedne króciutkie inne całkiem sporej długości. Wywołały u mnie cały wachlarz emocji, od smutku i śmiechu, poprzez zdziwienie i zadumę. Moi faworyci:
01.) Bunt - Opowiadanie z roku 1972, a jakże aktualne
02.) Satelita - to opowiadanie rozłożyło mnie na łopatki śmiechu. ?
03.) Dokąd jedzie ten tramwaj ? - takie smutno-śmieszne, rewelacyjne
04.) Poczucie winy oraz Psy Agenora - te bardzo mnie zasmuciły ?
Wcale nie gorsze są i inne: Egipski kot, Uranofagia czy Chrzest bojowy.
Polecam cały zbiór z pełną odpowiedzialnością.
Zdecydowanie wolę dłuższe formy, ale warto było się zapoznać. Dużo ciekawych pomysłów do rozwinięcia, które mogłyby natchnąć intelektualnych spadkobierców Zajdla. Trafny wybór opowiadania tytułowego, pod czym na pewno podpisałby się sam Autor ze swoim zamiłowaniem do wieloznaczności, których w tym zbiorze również nie brakuje - oprócz typowej gry słów, są zarówno anagramy, jak i wyrazy wywołujące skojarzenia poprzez brzmienie.
Wiele opowiadań poświęconych jest zagrożeniom związanym ze zbyt szybkim rozwojem techniki - w świecie Zajdla ludzie nie nadążają za nowoczesnością, każdego ranka budzą się w coraz bardziej skomplikowanej rzeczywistości, która, siłą rzeczy, "najsłabsze ogniwa" skazuje na klęskę, co jednak rykoszetem odbija się również na jednostkach wybitnych - tym samym doprowadzając cywilizację ludzką do upadku. W kontekście pędzącego rozwoju przywoływany jest też pęd kształcenia, a raczej "pęd wykształcenia" (kolejna wizja Zajdla materializująca się współcześnie), niosący ze sobą konsekwencje w postaci braków niższej kadry, podnoszenia formalnych wymagań, pracy na nieadekwatnych w stosunku do umiejętności stanowiskach, zbyt wąskich specjalizacji czy "dezercji" prawdziwych intelektualistów.
Na uwagę zasługuje opowiadanie "Ten piękny dzień" skłaniający do refleksji nad sensem naszego życia i nieśmiertelnością jako celem samym w sobie.
W "Grze w zielone" przyglądamy się z kolei mechanizmowi powstawania oraz podtrzymywania kłamstwa na ogromną skalę, co aktualnie (nie tylko w Polsce) praktykuje się z powodzeniem i niemym przyzwoleniem, o ile przynosi korzyści odpowiednim grupom.
Natomiast tytułowe opowiadanie to dla mnie majstersztyk - Bóg, stworzenie Ziemi, grzech pierworodny (genetycznie przekazywana skaza, "błąd programu"), wygnanie z raju, odkupienie ludzkości, itd. w wydaniu sci-fi.
Na koniec (choć w zbiorze nie jest ostatnie) polecam lekkie i rozrywkowe, choć gorzkie, bo zdarza się, że do bólu prawdziwe, "Felicitas" - o tym, jak łatwo, goniąc za marzeniami i ulegając złudzeniom, można stracić to, co najważniejsze...
Niniejszy tom stanowi ilustrację drogi twórczej Janusza Zajdla przedstawiając teksty, które po raz pierwszy pojawiają się w autorskim zbiorze, a niektóre...
Przeczytane:2026-02-19, Ocena: 6, Przeczytałem, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku,
Ciekawe opowiadania, które sięgają od teorii spiskowych, przez inspiracje Wellsa, czy wręcz historie niczym z "Perypherala" ojca cyberpunku. Mamy typowy found manuskrypt, gadające głowy, ale Zajdel, nawet jeśli mocno się powtarza w formie, potrafi zbudować i utrzymać napięcie. Niestety im dalej, tym bardziej widać powtarzalność, ale nie da się inaczej, chyba że by czytać w dużych odstępach czasu. Gdyby czytać pojedynczo byłyby one naprawdę zabawne lub odkrywcze, ciągiem jak ja, każde następne trochę bledną. Nie znaczy, że są złe. Po prostu śpieszenie się tak nie zawsze służy lekturze.
Można jednak przyjrzeć się paru ciekawszym pozycjom, które pokazują szeroki zakres zainteresowań naszego pisarza SF.
Relacja z pierwszej ręki
Zamykające opowiadanie zbiór, które jednocześnie retelling science fiction jednej z najbardziej znanych historii w ludzkości. Możnaby rzucić parę porównań, ale lepiej samemu odkryć, o czym opowiada.
Uranofagia
Krótkie i zabawne opowiadanie o obżarstwie. Jednocześnie przedstawiające pewną odmiany kryzysu samotności, czy prezentuje też ciekawych obcych.
Jad mantezji
Opowiadanie, które przedstawia w fantastycznych warunkach ludzką małość. Bohater nie jest dobry i dostaje okazje za okazją. Z każdej z nich korzysta, ale inni ludzie okazują się nie mieć w sobie tyle jadu co on.
Felicitas
W sumie to jedno opowiadanie składające się z kilku. Tak nawet było podzielone w plikach audio i trzeba się było domyślić, że to jedno. Opowiada historię jednej firmy zapewniającej tytułowe szczęście przez różne podejrzane działania. Zazwyczaj łączą się ze spikaniem ludzi lub manipulowanie nimi w inny sposób. Do ostatniej części nie wiadomo, czy to coś fantastycznego, naukowego, czy też zwykłe sztuczki.
Bunt
Nasz bohater ląduje na obcej planecie. Okazuje się, że dominujący tam gatunek rozdzielił się na: mądrych, ale słabych i silnych, ale głupich. Na przestrach mądrych głupi planują bunt. Nasz bohater oferuje jednak pokojowe rozwiązanie - biurokracje.
Dyżur
Innym powracającym tematem jest kwestia organizacji nauki. Czy to parcie na wyniki i inne problemy świata naukowego, czy też sposoby przekazywania wiedzy. To pierwsze opowiadanie należy do ostatniej kategorii. Główny bohater jest zwykłym trybikiem w maszynie naukowej i na swoim dyżurze ma już dość.
Egipski kot
Zajdel nie boi się też sięgać do przeszłości. Dostajemy historię pewnego starożytnego posążka, który podobno miał kiedyś specjalne właściwości. Osoby znające się na fizyce mogą domyślić się, skąd one pochodzą, ale autor nadal potrafi zaskoczyć plot twistem.
KONIEC