W świecie iluzji nic nie jest tym, czym się wydaje. Gdzie kończy się prawda, a zaczyna manipulacja?
Mikołaj Mortysz - błyskotliwy, bezwzględny i żądny rozgłosu twórcapodcastu ,,Rigor Mortis" - obiecuje ujawnić tożsamość ,,Kowboja", brutalnego mordercy ciężarnych kobiet. Internet go uwielbia, policja błądzi po omacku, a każde nowe nagranie tylko podsyca emocje. Wraz ze wzrostem popularności rośnie też napięcie - nie tylko wśród fanów, ale i wśród tych, którzy chcieliby go uciszyć.
Honorata Kałuża, ambitna podcasterka, postanawia odkryć prawdę o Mortyszu. Z kolei jego lojalny współpracownik, Buła, zaczyna dostrzegać rysy na idealnym wizerunku szefa. Gdzieś między leśnymi potokami, prowincjonalnymi miasteczkami a dźwiękoszczelnymi kabinami radiowymi zaciera się granica między reportażem a spektaklem.
,,Rigor Mortis"to opowieść o cenie sławy i świecie, w którym największą bronią staje się mikrofon - i wierna publiczność.
Wydawnictwo: Labreto
Data wydania: 2025-11-19
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 444
,,Rigor Mortis" Jacka Piekiełko i Tomasza Żaka to kryminał, który tylko pozornie opowiada o zbrodni. W rzeczywistości jest to gorzka i bardzo aktualna opowieść o świecie mediów, pogoni za popularnością i o tym, jak sława oraz lajki potrafią wypaczyć sens rzetelnego przekazu. Autorzy pokazują, jak łatwo emocje odbiorców stają się walutą, a prawda -- niewygodnym dodatkiem, który można pominąć, jeśli nie pasuje do narracji.
Mikołaj Mortysz to bohater celowo antypatyczny. Drażni, irytuje, momentami wręcz odpycha -- i właśnie dlatego działa tak dobrze. To jeden z tych ludzi, których się nie lubi, ale których nie sposób zignorować. Jego podcast ,,Rigor Mortis" nie jest narzędziem poszukiwania prawdy, lecz widowiskiem, w którym liczy się napięcie, sensacja i reakcja publiczności. Mortysz doskonale rozumie mechanizmy rządzące odbiorcami i bez skrupułów nimi manipuluje, stawiając pytanie: jak bardzo prawda jest jeszcze ważna dla ludzi żyjących z uwagi innych?
To nie jest książka o śledztwie w klasycznym sensie, ale o narracji -- o cienkiej granicy między reportażem a spektaklem. Wątki Honoraty Kałuży i Buły dodatkowo pogłębiają ten obraz, pokazując różne perspektywy i pęknięcia w idealnie wykreowanym wizerunku medialnego idola. ,,Rigor Mortis" zostawia czytelnika z niepokojącą refleksją: w świecie, w którym mikrofon i wierna publiczność są największą bronią, prawda bywa tylko tłem dla dobrze sprzedanej historii.
Zacznę od okładki najnowszej książki Tomasza Żaka i Jacka Piekiełko pod tytułem "Rigor Mortis". Jak dla mnie jest dosyć mroczna i lekko przerażająca. Cała fabuła jest intrygująca. Ktoś tutaj morduje ciężarne kobiety. To brzmi strasznie, ale niestety tak jest. Temu brutalnemu seryjnemu mordercy została nadana ksywa "Kowboj". Czy wszystkie ciężarne powinny obawiać się o swoje życie?
Irytował mnie pewien podcaster -- Mikołaj Mortysz. Autorzy bardzo dobrze zadbali o niego, ale niestety się nie polubiliśmy. Tak czasami bywa. Mikołaj jest twórcą podcastu o takim samym tytule jak ta książka. Potrafi przyciągnąć słuchaczy. Widać, że ma mocne parcie na popularność. Jego podcasty są bardzo mroczne i dobrze wyreżyserowane. Dosłownie aż strach się bać. Czy ujawni, jak obiecał tożsamość Kowboja? Czy powinien obawiać się o swoje życie?
Poznacie jeszcze jedną podcasterkę, która będzie próbowała zdemaskować Mortysza. Czy jej się to uda? Tego oczywiście wam nie powiem.
Tutaj iluzja miesza się z realizmem. Musicie uważnie czytać, żeby nie przegapić żadnego szczególiku. Jest to pierwsza książka w tym roku, w której nie polubiłam się z ani jedną postacią. To mnie trochę przeraziło. Ich dialogi momentami mnie denerwowały. Akcja raz zwalnia, a raz przyspiesza. Znalazłam tutaj fragmenty, które polubiłam, ale i takie, które mnie niestety odpychały.
Ta intrygująca historia sprawiła, że muszę przyjrzeć się z bliska twórczości obu panów. Chyba o to im chodziło. Kto wie, może polubię ich wcześniejszych bohaterów.
Jeżeli szukacie kryminału, który będzie was mocno irytował, a mimo tego nie będziecie mogli oderwać się od czytania, to sięgnijcie po tę lekturę. Czytacie na własne ryzyko.
To jest książka-rollercoaster. Pędzi, skręca, śmieje się w głos i nagle - bez ostrzeżenia - hamuje tak, że zostajesz z emocją w gardle. ,,Rigor mortis" Tomasza Żaka i Jacka Piekiełko to czysta kumulacja energii dwóch autorów: miks, który smakuje jak świąteczny keks z najlepszej mąki i bakalii dobranych z premedytacją. Albo jeszcze lepiej - jak makowiec, po którym mówisz tylko jedno: OMG, poproszę dokładkę.
To książka o świecie, w którym wszyscy coś grają. O harpiach, hienach cmentarnych, pseudodziennikarzach i podcasterach. O sławie, która karmi ego szybciej niż rozum. I o mikrofonie - narzędziu, które potrafi być bronią masowego rażenia. Emocje? Jeśli powiem, że się ubawiłam, to jakbym nie powiedziała nic. Jest prześmiewczo, złośliwie, zaskakująco i bardzo oryginalnie. Ta historia nieustannie puszcza do czytelnika oko - i robi to bez litości.
Dialogi są tutaj absolutnym złotem. Brzmią tak, jakby były podsłuchane zza winkla, wyrwane z życia, jeszcze ciepłe. Lekkość, tempo, celność - to one niosą fabułę i nadają jej rytm. Bez nich ta książka nie miałaby tej siły rażenia.
Bohaterowie? Proszę bardzo.
Mikołaj Mortysz - zawsze przygotowany, zawsze o krok przed innymi. Skromność i pokora nie znalazły miejsca w jego słowniku wartości. Pierwszy true crime'owy podcaster w Polsce, który doskonale wie, że publika kocha spektakl bardziej niż prawdę.
Buła - poczciwina i wieczny przegryw... choć tylko pozornie. Człowiek od czarnej roboty, popychadło Mortysza, a jednocześnie postać tragicznie ludzka. Rozdarty między lojalnością wobec mentora a potrzebą szacunku do samego siebie. Szczęście zdecydowanie nie chodzi z nim pod rękę.
I Honorata Kałuża - Jezu, ile ja się przy tej postaci śmiałam. Dziecko miasta, miłośniczka zgiełku, generator chaosu wszędzie tam, gdzie się pojawi. Dżoana Krupa może się schować. Ta naiwność, ta niezdarność, ta zadziwiająca zaradność - jak to wszystko mieści się w jednej osobie? A jej dziennik wdzięczności? Pure gold.
Sceny, w których Kałuża i Mortysz komentują siebie nawzajem w samotności, są rozpisane tak plastycznie, że aż proszą się o ekranizację. Szczególnie gdy w tle pojawia się pies-mieszaniec o jakże wymownym imieniu Andrzej - dodatkowy ,,konserwant" tej relacji, absolutnie nie do podrobienia.
I kiedy już wsiąkniesz w ten rytm, kiedy jedziesz tą kolejką z prędkością ponadświetlną, nagle... cofamy się w czasie. Nastrój się zmienia, historia nabiera ciężaru, pojawia się emocjonalny pogłos, który zostaje z tobą na dłużej. Od tego momentu nic nie jest już tylko zabawą.
Dlatego, drogie Wydawnictwo Labreto, składam oficjalną petycję o kontynuację. Takie postacie to grzech zamykać w jednym tomie. Tu jest potencjał, który aż się prosi o rozwinięcie - a my, czytelnicy, kochamy takie książki. Bo jeśli nie będzie ciągu dalszego... no cóż. Nie będziemy się lubić. Unfortunately.
Złamać zasady, by przeżyć. Stracić siebie, by wygrać. Tomek, młody złodziej z Gliwic, marzy o wyrwaniu się z szarej rzeczywistości, lecz wybrana droga...
Ta historia wydarzyła się naprawdę!1996 rok. Rosja. W rzece Aba zostaje znaleziony kawałek dziecięcej czaszki. Po intensywnych przeszukiwaniach terenów...
Przeczytane:2026-02-08,
RECENZJA
Dzień dobry jeszcze raz :) Ostatnia recenzja na dzisiaj :)
„Rigor Mortis” autorstwa Tomasza Żaka i Jacka Piekiełko to intensywny i mroczny kryminał, który skutecznie przyciąga uwagę od pierwszych stron. Punktem wyjścia jest sprawa seryjnego mordercy, jednak autorzy szybko pokazują, że równie ważnym tematem powieści jest świat mediów i rosnąca popularność podcastów true crime. Granica między rzetelnym śledztwem a bezwzględnym widowiskiem zostaje tu wielokrotnie wystawiona na próbę.
Fabuła rozwija się dynamicznie, pełna jest napięcia i zaskakujących zwrotów akcji, a bohaterowie – szczególnie twórca kontrowersyjnego podcastu – są niejednoznaczni i intrygujący. Książka nie tylko trzyma w napięciu, ale też skłania do refleksji nad ceną sławy i odpowiedzialnością za słowo. To lektura dla miłośników kryminałów, którzy oprócz mocnej historii cenią również aktualne i prowokujące tematy.
Recenzja powstała przy współpracy z wydawnictwem Labreto, za co bardzo serdecznie dziękuję.