Anglia schyłku XIX wieku. Mały domek, wielka samotność… i uczucie, które dojrzewa jak róże w ogrodzie.
Po utracie rodziny i majątku Rose Walters zaszywa się w skromnym Rose Cottage, gdzie jej jedyną ucieczką stają się książki. Spokojny rytm jej dni przerywa wizyta tajemniczego Irlandczyka, Toma Reileya – cieśli, który po latach wraca do rodzinnych stron. Między dwojgiem obcych powoli rodzi się więź, choć o względy Rose zabiega również miejscowy doktor Peter Harris, zafascynowany konstrukcją osobliwej „maszyny mediumicznej”.
„Rozarium” to pełna uroku powieść historyczno-obyczajowa, nasycona atmosferą angielskiej prowincji końca XIX wieku. Barwne opisy, galeria wyrazistych postaci i subtelnie zarysowany romans tworzą opowieść o dojrzewaniu uczuć, poszukiwaniu własnego miejsca w świecie i pragnieniu wolności. Książka nawiązuje stylem do klasyki literatury pięknej, poruszając tematy emancypacji, nowych wynalazków epoki, naukowych prób badania duszy oraz wrażliwości wobec zwierząt. To historia, która zachwyca językiem i bohaterami z krwi i kości – niczym melancholijna karta wyrwana z czasu.
Wydawnictwo: Axis Mundi
Data wydania: 2026-04-20
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 262
Tytuł oryginału: Rozarium
Język oryginału: polski
Tłumaczenie: -
Przeczytane:2026-05-16, Przeczytałem, Przeczytane, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, 52 książki 2026,
W swojej najnowszej powieści Agata Kołodziejczyk przenosi nas do Anglii schyłku XIX w. Historia młodej kobiety, która po śmierci najbliższych odnajduje wytchnienie w książkach wciągnęła mnie od pierwszej strony. Chociaż nie jest to literatura przesycona przygodą czy zaskakującymi zwrotami akcji, było jednak w tej powieści coś, co nie pozwalała mi się od niej oderwać.
Największym atutem tej powieści jest styl i język jakim powieść jest napisana. Subtelny, poetycki, pełen barwnych opisów, które jednak nie przytłaczają czytelnika, a wręcz przeciwnie uczą dostrzegać to co czasem dla oczu jest niewidzialne, a na co trzeba spoglądać sercem. Ja przede wszystkim jestem pod ogromnym wrażeniem bogactwa językowego autorki. Przyznać muszę, że nie spotkałam jeszcze pisarki o takim polocie i z tak bogatym zasobem językowym. To dzięki temu malarskiemu językowi, stylowi autorka w niezwykle interesujący sposób rysuje przed nami portret Anglii i jego mieszkańców. Dopełnieniem jest z pewnością bogata wiedza przyrodnicza i wrażliwość na braci mniejszych.
Samej fabule również nie można nic zarzucić. Historia życia młodej kobiety z subtelną nutą romantyzmu, zawiedzionych nadziei, roli kobiety czy nowych wynalazków to element literackie, które mają szansę porwać i zaintrygować niejednego czytelnika.
Twórczość i styl pisarki bardzo przypomina mi styl Jane Austen. Czytając "Rosarium" miałam nieodparte wrażenie, że jest w tej powieści coś co przypomina mi twórczość światowej sławy pisarki. Czy to przez angielski klimat? Czy język? Czy poruszane tematy? Zachęcam Cię do sięgnięcia po książkę, jeśli tylko lubisz takie klimaty. Bo ja wiem jedno. Odnoszę wrażenie, że na naszych oczach rodzi się nasza polska Jane Austen - Agata Kołodziejczyk.
P.S mam nadzieję, że za takie porównanie Pani Agata się nie obrazi.