Perec... ukazał w swoich Rzeczach młodych ludzi psychicznie bardzo podobnych do bohaterów 'Witaj, smutku", lecz nie posiadających przywileju zamożności. Ich problem polega na tym, by mieć wszystko i zaraz, ale bez wysiłku i wyrzeczeń. Są przeciwieństwem amerykańskiego ideału pucybuta, który własną pracą i przedsiębiorczością dochodzi do fortuny. Bohaterowie Pereca zaczynają nijako od końca - uczą się, jak żyć w luksusie, jak się ubierać i urządzać mieszkanie, jak spędzać czas, tylko wciąż nie wiedzą, za co. Żyją więc marzeniami o bogactwie, które miałby im zesłać szczęśliwy jakiś traf ... Rozgłos, jaki w latach sześćdziesiątych zyskała ta mała debiutancka książeczka Pereca ... świadczy, jak trafna była zawarta w niej krytyka społeczeństwa konsumpcyjnego, w którym kult "rzeczy" zastąpił wartości autentyczne.
Informacje dodatkowe o Rzeczy:
Wydawnictwo: Lokator
Data wydania: 2014-10-15
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
8305110729
Liczba stron: 128
Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Przeczytane:2026-06-08, Ocena: 5, Przeczytałam, 2026,
,,Rzeczy" nie są przede wszystkim o rzeczach. Są o mechanizmie pragnienia. Rzeczy są tylko jego nośnikiem. Jerome i Sylvie nie cierpią dlatego, że nie mają pięknego mieszkania. Cierpią dlatego, że nieustannie porównują swoje życie z wyobrażeniem życia, które powinni prowadzić. To jest zasadnicza różnica. Gdyby dostali to wymarzone mieszkanie, natychmiast pojawiłoby się następne marzenie. Perec doskonale pokazuje, że obiekt pożądania jest zmienny. Szczęście jest zawsze kawałek dalej.
Człowiek może dostać niemal wszystko, czego pragnął, a mimo to nadal czuć brak. Nie dlatego, że jest niewdzięczny. Dlatego, że zaspokajając potrzebę posiadania nie jest w stanie zaspokoić potrzeby sensu. Perec pokazuje, że problem zaczyna się wtedy, gdy człowiek przestaje pytać, po co czegoś chce, a skupia się wyłącznie na tym, jak to zdobyć. Bo nie chodzi o to, ile mamy rzeczy, ale o to, czy potrafimy odróżnić własne pragnienia od tych, które zostały nam podsunięte przez świat. Trudno jednak potępiać Jerome'a i Sylvie. Są raczej ofiarami mechanizmu, którego sami do końca nie rozumieją. Pragną tego, czego nauczono ich pragnąć.
Być może właśnie dlatego ta powieść wydaje mi się dziś jeszcze bardziej aktualna niż w 1965 roku, zwłaszcza w Polsce. Dla pokoleń wychowanych w PRL-u niedobór był doświadczeniem realnym. Po wejściu do Unii Europejskiej nastąpiło coś w rodzaju zbiorowego przyspieszenia: nagle okazało się, że można mieć wszystko. Nie tylko produkty, ale także styl życia. Zachód przestał być abstrakcją, a stał się punktem odniesienia. I właśnie wtedy pojawiło się zjawisko, które Perec opisywał już kilkadziesiąt lat wcześniej: nie tyle konsumpcja, ile nieustanne poczucie niedosytu.
W świecie mediów społecznościowych niemal codziennie oglądamy cudze sukcesy, wakacje, mieszkania i samochody. Perec miał reklamy i wystawy sklepowe. My mamy Instagram i TikToka. Mechanizm jest podobny, tylko znacznie intensywniejszy. Dlatego ,,Rzeczy" pozostają książką zaskakująco współczesną. Opowiadają nie tyle o konsumpcji, ile o człowieku, który szuka spełnienia tam, gdzie nie może go znaleźć.