Rzeki płyną, jak chcą

Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2021-04-13
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788381882385
Liczba stron: 368
Język oryginału: polski

Ocena: 5 (11 głosów)

Trzy siostry, których życie skomplikowały wojna i miłość.

Klara, Róża i Amelka. Panny Terechowiczówny. Przed wojną jeździły z rodzicami do wód, mieszkały w wytwornym pensjonacie, a matka pilnowała, by parasolkami chroniły delikatną cerę przed słońcem. Rok 1914 wywrócił życie sióstr, podobnie jak milionów ludzi w Europie, do góry nogami. Ojciec poszedł na front, a majątek bez jego opieki szybko zaczął podupadać.

Lata mijają. Matka na przemian rozpacza i modli się, Róża wciąż jest trzpiotką, a Klara, mimo protestów starej gosposi Ludwiżanki, urabia sobie ręce po łokcie. Amelka wbrew woli zszokowanej rodziny postanawia podjąć pracę w szpitalu wojskowym w Warszawie. Jednak to zaledwie grom przed prawdziwą burzą. Po kilku miesiącach zawiadamia bowiem rodzinę, że wraca do rodzinnego majątku z... mężem. Żołnierzem, którego poznała w szpitalu.

Kim jest mąż Amelki? Jak jego obecność w dworze wpłynie na życie Klary, Róży i ich matki? Czy Amelka może być pewna uczuć męża?

Znakomita powieść, której bohaterki można pokochać całym sercem.

Tagi:

Kup książkę Rzeki płyną, jak chcą

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Rzeki płyną, jak chcą

Avatar użytkownika - Wolinska_ilona
Wolinska_ilona
Przeczytane:2021-06-07, Ocena: 4, Przeczytałam,

Lubicie książki z wojna w tle ? Ja uwielbiam, dlatego zdecydowałam się sięgnąć po najnowszą powieść Ałbeny Grabowskiej. Jest to moje pierwsze spotkanie z piórem autorki. Czy uważam je za udane ?

W powieści "Rzeki płyną, jak chcą" autorka zabiera nas do dworku gdzie wraz z matką mieszkają Klara, Róża i Amelia. Wina wywróciła ich życie do góry nogami, ich ojciec poszedl na front A matka nie potrafi sobie z tym poradzić. Od zawsze przyzwyczajone do luksusu siostry muszą zmierzyć się z szarą rzeczywistością. Róża wciąż jest szpital, a Klara jak tylko może pomaga służbie w gospodarstwie. Amelia zaś postanawia wyjechać do Warszawy by podjąć pracę jako pielęgniarka. Po pliku miesiącach wraca do dworku wraz z mężem. Kim jest ma z Amelii i jak jego obecność wpłynie na losy kobiet ?

Mam bardzo mieszane uczucia co do tej książki. Tak jak pisałam, jest to moje pierwsze spotkanie z piórem autorki więc tak naprawdę nie wiedziałam czego się spodziewać. Sam początek zapowiadał się fantastycznie, jednak z każdym kolejnym rozdziałem książka trochę mnie nużyła. Chociaż nie powiem, książkę czyta się naprawdę szybko, jest dużo dialogów, co akurat dla mnie jest wielkim plusem😄 Fanom literatury obyczajowej na pewno się spodoba, ja do takich niestety nie należę. Ale.. jedno co mnie zaskoczyło to zakończenie.. jest otwarte i daje nam nadzieję na drugą część. Czy przeczytam? Myślę, że tak, bo jestem bardzo ciekawa jak potoczą się dalsze losy sióstr Terechowiczówien.

Link do opinii

Trzy siostry Klara, Róża i Amelka. Przed wojną miały idealne życie, kochających rodziców, majątek, podróże, bale. Ale rok 1914 wywrócił poukładany świat sióstr do góry nogami. Ojciec pojechał na wojnę i przepadł bez wieści, a majątek bez gospodarza zaczyna podupadać. Klara bierze się do pracy razem ze służbą, Amelka wyjeżdża do Warszawy, żeby pracować w szpitalu wojskowym. A Róża nie robi nic...

Po kilku miesiącach Amelka zawiadamia rodzinę, że wraca z mężem. Żołnierzem, którego poznała w szpitalu. Jest to dla wszystkich szok. Kim jest mąż Amelki? Jak jego obecność na dworze zmieni życie pozostałych kobiet? 

Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, ale bardzo udane. Książka napisana jest lekko przez co czyta się bardzo przyjemnie. Jest wojna, jest miłość, a wojna i miłość to mieszanka wybuchowa. Są opisane perypetie rodzinne, patriotyzm, niespełniona miłość. Tragedie również się zdarzają. Trzy siostry wchodzące w dorosłość, trzy dziewczyny zupełnie różne od siebie. Klara wzbudza sympatię, natomiast Róża nie przypadła mi do gustu. 

Na początku myślałam, że jak jest wojna, to będzie dużo brutalnych opisów. Ale się myliłam, i to jak dla mnie, jest na duży plus.  Akcja skupia się przede wszystkim na codziennym życiu sióstr, ich matki i przyjaciół. A zakończenie? Zakończenie może zdenerwować, zaskoczyć. Ja poproszę o dalszą część, bo to nie może się tak skończyć!!!! Polecam :) 

Link do opinii

Rzeki płyną swoim rytmem, nie spieszą się, nikt ich nie pogania, podobnie jak nasze życie. One mają czas, toń spokojna i niewzruszalna rządzi ich biegiem. Wystarczy, że się na chwilę zapatrzymy w tafli wody i pozwolimy ponieść odległym marzeniom. Być sam na sam z nią, bez świadków, rozumieć się bez słów ...

W Niebielowie, małej miejscowości pod zaborem rosyjskim mieszka rodzina Terechowiczów. Matka i trzy córki – Klara, Róża i Amelia wiodą życie nie pozbawione problemów. Ojciec poszedł na wojnę i słuch po nim zaginął. Całe utrzymanie rodziny spadło na kobiety. Klara, najstarsza z córek, marzycielka, ciężko pracująca, dbająca, aby rodzinie niczego nie zabrakło. Ona wzbudza największe emocje wśród mężczyzn. Ma w sobie tajemniczą aurę, która przyciąga każdego mężczyznę, nawet jak dziewczyna nie zwraca na niego uwagi. Amelia, wyjeżdża do miasta do pracy w szpitalu polowym. Tam poznaje rannego żołnierza, który zostaje jej mężem. Wracają razem do majątku, gdzie Jan sprawnie zabiera się za zarządzanie gospodarstwem. Czuje się jak u siebie i stara się wyciągnąć kobiety z kryzysu finansowego. Klara dostrzega w relacji młodych małżonków tajemnicę, ale nie jest w stanie jej odkryć. Dlaczego ten związek ją dziwi i nie daje spokoju? Róża, najmłodsza z sióstr, trzpiotka, kochająca uciechy i dostatek, zabawy i modne stroje. Również chciałaby wyjść za mąż, ale jest najmłodsza, więc najpierw winna to uczynić Klara. Jednak ona nie rwie się do zamążpójścia. Wokół rodziny zaczyna się kręcić syn właściciela sklepu, tylko czy któraś z wolnych sióstr zwróci na niego uwagę? Jakie będą zamiary młodzieńca? Czy siostrzana miłość i zrozumienie są w stanie przetrwać zmieniające się koleje losu? Czy pojawienie się w rodzinie mężczyzn nie zakłóci dotychczasowego miru domowego? A może sytuacja zmieni się tylko na lepsze? Warto się przekonać, sięgając po tę lekturę.

Rzeki płyną, jak chcą to wzruszająca rodzinna saga, trochę krótka, ale w swojej objętości zmieściła wiele wątków rodzinnych. Autorka przeprowadza nas przez zawiłe losy rodziny Terechowiczów, pełne krzywd i bólu. Mnóstwo przeciwności losy dotyka te kobiety, walczą nie tylko o przetrwanie, ale i o … miłość. Każda z nich pragnie kochać i być kochana, mieć przy sobie tę drugą bliską osobę. Ale nie każda czyni o to starania. Jedna z nich, Klara, ma ogromne powodzenie u mężczyzn, ale nie jest szczęśliwa. Być może lokuje uczucia w niewłaściwym partnerze? Również czasy, w których przyszło im żyć, nie sprzyjają romansom i poszukiwaniom męża. Wojna to walka o życie i zdrowie, o chleb i przetrwanie. Zazwyczaj w takich czasach miłość schodzi na dalszy plan …

Akcja powieści toczy się spokojnie, swoim rytmem brnie przez koleje losu. Wydawało mi się, że już na samym początku jestem w stanie przewidzieć losy sióstr, ale w pewnym momencie autorka mnie przechytrzyła, zwiodła i zaskoczyła. Moje przewidywanie się nie spełniły. A najbardziej zaskoczyło mnie zakończenie. Nie warto się nastawiać, że zawsze będzie miło i przyjemnie, czasem szczypta nieprzewidywalności jest wskazana i pożądana. Niedopowiedziane zakończenie daje nadzieję na dalszy ciąg losów bohaterek … Nie wiem jakie są plany autorki w tym zakresie, ale myślę, że za jakiś czas się przekonamy. Zabrakło mi trochę w tej powieści szerszego portretu psychologicznego bohaterek, jeszcze większych emocji i wzruszeń, wniknięcia w głąb duszy każdej z nich, aby wydobyć, to co najpiękniejsze i co drzemie w najskrytszych miejscach.

Ta powieść zapewni miłe spędzenie kilku chwil w ciepłym nastroju, nastroju nostalgii i wzruszeń, w miłym i doborowym towarzystwie ciekawych postaci.

Link do opinii

"Rzeka bowiem nie była rzeką, jedynie korytem, wyschniętym pomnikiem niegdyś rzeki, która postanowiła swoje leże opuścić i przenieść się gdzie indziej, prawie dwadzieścia wiorst dalej. Jak ona to zrobiła, nikt nie wiedział, nie zauważył, albo nie chciał dostrzec. To było dziwne, ponieważ potrzebowała jedynie czterech lat, aby opuścić poprzednie miejsce i uwić sobie nowe gniazdo, może należałoby powiedzieć - znaleźć nowe koryto."

Gdybym zasnęła tuż po skończeniu tej książki, niewątpliwie przeniosłabym się w świat sprzed 100 lat opisany przez Panią Ałbenę.
Świat odległy, a zarazem tak realistyczny i jakby wciąż ten sam.
" Rzeki płyną, jak chcą" jest lekturą wyjątkową, ponieważ, by w pełni ją zrozumieć należałoby przypomnieć sobie twórczość pisarzy, takich jak Żeromski, czy Orzeszkowa. Twórczość pełną symboliki, polskich tradycji, patriotyzmu, ludzkich cech i krytyki.

Klara, Róża i Amelka Terechowiczówny to panienki ze dworu w Niebielowie, położonym nad rzeką Bora, zwaną potocznie Rzeczuchą. Przyzwyczajone do dworskiego życia, wygód, pięknych sukni oraz dbania o swą urodę, jak cała Europa musiały zmierzyć się z ogromnymi zmianami, jakie przyniosła ze sobą w 1914 roku wojna, a później śmiertelna zaraza, dążenie do odzyskania przez Polskę niepodległości, czy działania sufrażystek, które przy okazji tych dążeń podjęły walkę o prawa kobiet.
Słowami Lwa Tołstoja "Ludzie są jak rzeka: woda jest we wszystkich jednakowa, ale rzeka bywa wąska bystra, szeroka, spokojna, czysta, ciemna, mętna, ciepła. To samo jest z ludźmi." można określić bohaterów tej powieści. Matka na przemian rozpacza i modli się, powtarzając panienkom co wypada, a co nie, mimo że jest wojna. Róża jest trzpiotką, drażniącą swym nieokiełznaniem i fochami. Amelka, szokując wszystkich swą decyzją, podejmuje pracę w szpitalu wojskowym w Warszawie. Jeszcze bardziej wszystkich szokując do rodzinnego dworu wraca z mężem. Jedynie Klara, mimo protestów gosposi Ludwiżanki, urabia się do upadłego, by rodzinny dom nie podupadł całkowicie, aby ojciec po powrocie z frontu miał do czego wracać. Właśnie one dwie, Klara i Ludwiżanka wzbudziły we mnie największą sympatię.
Wszyscy bohaterowie, sprawnie wykreowani przez autorkę zmierzali przez życie w określonym kierunku, płynąc swoim nurtem, w granicach swojego koryta, wytyczonym przez pochodzenie, morale, tradycję. Jednak życie, jak rzeka pełne jest niespodzianek, zakrętów i wiraży, więc popełniają błędy, podejmują złe decyzje, krzywdzą innych świadomie bądź nie. Jak Rzeczucha potrzebują czasu, by zmienić swój bieg, swe koryto, tak aby być zrozumianym i ktoś zauważył zmianę. Czy jednak wszystko można tłumaczyć wojną i śmiertelną zarazą panoszącą się w pobliżu? Czy w tym całym szaleństwie, jaki ogarnął świat, uczucia są prawdziwe? Czy naprawdę znamy ludzi, którzy są przy nas od kołyski, i tych, których od chwili poznania obdarowaliśmy serdecznymi uczuciami? Ile musimy w życiu doświadczyć, by pojąć czego od niego i siebie samych oczekujemy? Czy jeśli już to odkryjemy, nie będzie za późno, by popłynąć z nurtem do miejsca naszego przeznaczenia?

Ta książka to prawdziwa perełka. Wiem, że wielu z Was kocha wszystkie książki Pani Ałbeny bez żadnych wyjątków. Są tacy, którzy każdą jej kolejną powieść porównują do "Stulecia Winnych", które zachwyciło ogromną liczbę czytelników, a i do grona moich ulubionych książek ever się zalicza. "Rzeki płyną, jak chcą" to nie zupa pomidorowa, nie każdy ją musi lubić, więc znajdą się też tacy, którym do gustu nie przypadnie. Nie będę się zastanawiać z jakiego powodu. To trzeci tytuł autorstwa Pani Ałbeny, który przeczytałam, choć nie ostatni, gdyż na półce czekają inne, ale wiem, że znajdzie się wysoko w moim rankingu, natomiast przez swą klasyczność i symbolikę podbije wiele serc.

Link do opinii
Avatar użytkownika - MonikaOlga
MonikaOlga
Przeczytane:,

Wielka wojna i wielka miłość. Wielkie nadzieje i wielkie rozczarowania. Wielka polityka i wielkie oczekiwania. Wielkie marzenia i wielkie złudzenia. A w tym wszystkim one – panny Terechowiczówny. Klara, Amelka i Róża. Rozsądna, melancholijna i próżna. Mieszanka wybuchowa.


Ałbena Grabowska świetnie zobrazowała perypetie wszystkich bohaterów. A tych z każdym rozdziałem pojawiało się więcej i więcej. I choć autorka sięgnęła ponownie po motyw znany już ze „Stulecia Winnych”, absolutnie nie przeszkadzało mi w zaczytywaniu się w tej powieści. A o jakim motywie mowa? Dwie siostry i jeden mężczyzna… Siostrzana zazdrość, niespełniona miłość, iluzja szczęścia…


Powieść skupia się przede wszystkim na panienkach z Niebielowa, ale w ich losy zostały doskonale wplecione istotne problemy. I jest ich niemało. Staropanieństwo i porządek zamążpójścia sióstr. Ałbena Grabowska przypomniała, że w owych czasach (a mówimy o czasach I Wojny Światowej) ta kwestia była dość zasadnicza. To problem pierwszy.


Chyba nikt w Niebielowie nie przypuszczał, że dożyje takich czasów. Właściciel majątku na wojnie (w wojsku rosyjskim), a we dworze zostały same niewiasty. Kto je będzie bronił w razie ataku? Kto będzie dworem zarządzał? Kto będzie podejmował decyzje? Czy na uczciwość zarządcy można liczyć? Zubożenie. To zubożenie wkradało się powoli i niepostrzeżenie. Aż w końcu trzeba było spojrzeć prawdzie w oczy. Choćby ilość służby drastycznie się zmniejszyła. Ale nic to, Klara pracy się nie bała, zakasała rękawy i wykonywała czynności, których w normalnych warunkach w ogóle by się nie podjęła. Przecież jest panienką, a nie chłopką. Dlaczego tylko Klara przyjęła taką postawę? Przecież w domu były jeszcze dwie siostry… A no tak! To nie wypada! To problem drugi.


Trwa Wielka Wojna! Wojna, która wywróciła cały świat do góry nogami. Polacy na tę wojnę czekali. Wiązali z nią nadzieję wywalczenia niepodległości dla Polski. To nic, że teraz Polacy walczyli przeciwko sobie, bo byli zobowiązani zasilać szeregi wojsk zaborczych, ale … przecież tylko patrzeć, jak będzie formować się Wojsko Polskie… Ale Wielka Wojna przyniosła także wielkie zmiany w dotychczasowym postrzeganiu roli kobiety. Tak, teraz to kobiety coraz częściej przejmowały obowiązki mężczyzn. Ale nie tylko… Opuszczenie własnego miejsca zamieszkania i podjęcie pracy nie powinny już tak bardzo dziwić. Dlaczego więc mieszkanki Niebielowa były takie wstrząśnięte, kiedy Amelia poinformowała je o swojej decyzji? Tak, będzie teraz pielęgniarką w Szpitalu Ujazdowskim w Warszawie. Wszak jest wojna. A jak jest wojną są i ranni. I ktoś musi się nimi opiekować. Ale dlaczego Amelka? To problem trzeci.


Wojna zbliża się ku końcowi. Tak, Polska ma wielką szansę skruszyć kajdany niewoli i odrodzić się. Ale jaka to będzie Polska? Ta nowa Polska? Do kogo się przyłączyć? Kogo wesprzeć? Z kim sympatyzować? I najważniejsze, kiedy odkryć się ze swoimi poglądami?! To problem czwarty.


Ałbena Grabowska zasygnalizowała jeszcze kilka innych wątków, jak choćby ruch sufrażystek czy grypa hiszpanka.


Niewątpliwie to bogata w treści powieść. Powieść pozornie banalna. Ale pozory mylą :)

Link do opinii
Avatar użytkownika - magducha
magducha
Przeczytane:2021-05-01, Ocena: 6, Przeczytałam, Przeczytane 2021,
Avatar użytkownika - Jojanka
Jojanka
Przeczytane:2021-04-27, Ocena: 4, Przeczytałem,

Trochę mnie zawiodła, czekam na drugi tom Bogumiła.

Link do opinii
Avatar użytkownika - pachnacestrony
pachnacestrony
Przeczytane:2021-04-24, Ocena: 5, Przeczytałam,

Autorka bestselerowego i zekranizowanego Stulecia Winnych powróciła z nową powieścią!
Pierwszej wojny światowej nikt się do końca nie spodziewał, mimo iż jej widmo od dłuższego czasu wisiało nad Polską. Rok 1914 przyniósł ogromne zmiany, dla rodziny Terechowiczów.
Wojna nie ominęła również dworku w Niebielowie, którego głowa rodziny ruszyła na front pozostawiając żonę i trzy córki; Klarę, Amelkę oraz Różę. Od tego czasu posiadłość podupada,
oknami jak wiatr wkrada się bieda, a kobiety muszą zrezygnować z tego co znały dotychczas; pięknych sukien, wytwornych wyjść oraz służby będącej na każde skinienie.
Klarze, najstarszej z sióstr nie straszne są jednak zniszczone dłonie i bierze na siebie dodatkowe obowiązki, czy to w kuchni czy w polu, odciążając tym samym wieloletnią gosposię Ludwiżankę.
Zdawać by się mogło, że Róża w dalszym ciągu nie zdaje sobie sprawy z nadejścia wojny,a Amelka ku zaskoczeniu wszystkich wyjeżdża do stolicy pomagać w szpitalu wojskowym. Po paru miesiącach wraca do majątku z… mężem.

Pierwsze spotkanie z twórczością Ałbeny Grabowskiej zdecydowanie mogę zaliczyć do udanych!
"Rzeki płyną jak chcą", to fascynująca saga rodzinna z tłem historycznym.
Perypetie zarówno te rodzinne i sercowe sprawiają że kolejne strony przewracałam z autentycznym zainteresowaniem, wielokrotnie czując się jakbym oglądała film. Autorka sprawnie prowadzi nas przez wszystkie wydarzenia historyczne, od walki o niepodległość, po trwającą zarazę, a opisy dworku i atmosfera wytworzona wokół posiadłości sprawiają że niemal słyszymy skrzypienie desek pod stopami i czujemy ciepło słońca na skórze.
Trzy siostry tak różne jak tylko różne może być rodzeństwo. Różne perspektywy na życie, różne zdanie na temat zamążpójścia, każda z nich odnajdywała się w nowej sytuacji na swój wyjątkowy sposób. Przybycie do domu Janka pociągnęło za sobą falę kolejnych wydarzeń, które były jak domino - jedno napędzało kolejne. Wraz z każdą przewróconą stroną, Grabowska odkrywa przed nami kolejne karty, rodzinne sekrety i tajemniczego przybysza. Ogromnie spodobały mi się momenty, w których tradycje starszego pokolenia ustępowały nowym, nadchodzącym zmianom. Rodzący się ruch feministyczny, postrzeganie kobiet jako tych równym mężczyzn, jako partnerki z których zdaniem należy się liczyć, a także odchodzenie od konieczności zawierania małżeństwa, ze względu na to że wypada, lub że wiek wskazuje iż już pora. Książka Ałbeny Grabowskiej jest fenomenalna i jedynie zachęca do sięgnięcia po poprzednie pozycje i do oczekiwania na (mam nadzieję) kontynuację.

Link do opinii
Avatar użytkownika - przyrodaz
przyrodaz
Przeczytane:2021-04-20, Ocena: 6, Przeczytałem,

,,Ojciec poszedł na wojnę, a listy od niego przestały dostawać dwa lata temu".

Wojna wielu ludziom odebrała dach nad głową. Czasem odebrała też duszę najbliższym, kiedy z tęsknoty zapadali się w sobie. Trzy siostry Terechowiczówny kiedyś miały wszystko. Szacunek, służących i lekkie życie.

,, Woja sprawia, że człowiek staje się biedny".

Jest to piękna i spokojna opowieść o czasach, kiedy ludzie nie mogli rzec, że są wolni. Pisana wyniosłym i bogatym językiem, zabiera nas do dawnych czasów, by ukazać, że w życiu nie można niczego brać za pewnik. Każda z sióstr chciałaby się ustatkować, lecz nie jest to takie proste. Kiedy jednak jedna z nich przedstawia matce swojego męża, w domu nastaje dziwna atmosfera. Dwie pozostałe siostry są bardzo zazdrosne. Nie rozumieją zachowania mężczyzny, tym bardziej, kiedy twierdzi, że robi wszystko z dobrego serca.

,, Tak więc niepokój Klary nie zmalał, przeciwnie, rósł z każdym dniem, proporcjonalnie do tego, ile Janek robił w domu i w obejściu".

Trzeba przyznać, że jedna z sióstr była nader opiekuńcza i dociekliwa. Nie wierzyła, że ów mężczyzna może robić coś z własnej woli, tym bardziej, że wydawał się bardzo tajemniczy. Nigdy nie mówił otwarcie o swoim życiu, ani też nie zdradzał się z niczym. Wszystko robił jakby z zaskoczenia, aż sama zaczęłam go podejrzewać o niecne zamiary. Czy jednak było to wszystko przypadkowe, to musicie już sami doczytać:-)
Powiem wam, że książka pani Grabowskiej jest prawdziwym unikatem. Nie znam drugiego autora z tak barwnym i staropolskim językiem. Potrafi oddać klimat dawnych czasów, zupełnie jakby sama z niego pochodziła. Ma ten talent nadawania prostym rzeczom majętności i klasy. Przy niej nawet stara studnia wydaje się bogactwem. Potrafi wprowadzić człowieka w klimat opowieści, by nic prócz niej w danym momencie się nie liczyło. W tej historii możemy starać się domyślać pewnych zachowań, jednak nie do końca będą się one zgadzały ze scenerią.
Polecam osobom, którzy mają bogatą wyobraźnię i tęsknią za czymś, czego nie potrafią ubrać w słowa.

Link do opinii

Kup książkę Rzeki płyną, jak chcą

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Stulecie Winnych. Ci, którzy walczyli
Ałbena Grabowska0
Okładka ksiązki - Stulecie Winnych. Ci, którzy walczyli

Poruszająca opowieść o rodzinie Winnych z  podwarszawskiego Brwinowa rozpoczyna się tuż przed  wybuchem I wojny światowej, a kończy po stu latach...

Alicja w krainie czasów. Czas zaklęty
Ałbena Grabowska0
Okładka ksiązki - Alicja w krainie czasów. Czas zaklęty

Ałbena Grabowska         ALICJA W KRAINIE CZASÓW.  Czas zaklęty.  Tom I Nowa fenomenalna trylogia królowej literatury kobiecej,  autorki bestsellerowej...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Kudłata
Hwang Sun-mi
Kudłata
Już, już!
Katarzyna Wasilkowska
Już, już!
Hania Baletnica
Jolanta Symonowicz, Lila Symonowicz
Hania Baletnica
Zaginiona apteka
Sarah Penner
Zaginiona apteka
Skręcona historia
Jakub Ostromęcki
Skręcona historia
Lwowska kołysanka. Dwa miasta
Monika Kowalska (I)
Lwowska kołysanka. Dwa miasta
Na zawsze
Karolina Winiarska
Na zawsze
Maja Orety i skarb Szkocji
Eliza Sarnacka-Mahoney
Maja Orety i skarb Szkocji
Kuba na tropie
Kuba i Filip Majewscy
Kuba na tropie
Magik i złodziejka
Anniina Mikama
Magik i złodziejka
Pokaż wszystkie recenzje