reklama

Saga małopolska (Tom 2). Wspomnienia w kolorze sepii

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2020-02-05
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788380759862
Liczba stron: 448

Ocena: 5.52 (21 głosów)
Inne wydania:

Mimo wielu życiowych kłopotów oraz tragicznej śmierci ojca, Joanna stara się nie poddawać smutkowi. Nie jest to jednak łatwe. Każdego dnia na nowo musi szukać w sobie siły, by wspierać siostrę oraz matkę i radzić sobie z codziennością małego miasteczka nad Czarnym Potokiem. Żeby zapomnieć o złamanym sercu, coraz więcej czasu poświęca nowemu hobby - genealogii - w czym wspierają ją przyjaciółki: Marta i Elwira. Szukając informacji o urodzonej we Lwowie babci Danusi, Joanna zaczyna odkrywać, że losy jej rodziny były trudne i równie pogmatwane jak jej własne. Zakazana miłość, porzucenie, wojenne tragedie, niebezpieczeństwa i cudowne ocalenia - skrawki rodzinnej historii powoli zaczynają się układać w całość, tworząc opowieść o kobietach, które nie poddawały się losowi bez walki nawet w najbardziej dramatycznych okolicznościach. Szukając śladów z przeszłości, Joanna nie podejrzewa jednak, że czeka ją kolejna ciężka próba - gdy na jej drodze staną nagle dwaj mężczyźni: były narzeczony oraz tajemniczy Filip. Jak skończy się walka z duchami przeszłości? Czy Joanna stawi czoła swym lękom i na nowo uwierzy w szczęście?

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna

Kup książkę Saga małopolska (Tom 2). Wspomnienia w kolorze sepii

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Polecana recenzja

Ze starej fotografii   Zasmuca mnie jednak to, że zapomnieliśmy naszych imion. Już pomijając wszystko inne, to wydaje mi się najbardziej tragiczne. Tęsknię za swoim i opłakuję te należące do innych, ponieważ chciałbym ich kochać, a nie wiem, kim są – pisał Isaac Marion. Najczęściej tymi, których zapominamy, są nasi znajomi, osoby pojawiające się w naszym życiu tylko na chwile, nieistotne z punktu widzenia naszego trwania, przeżyć czy emocji. Coraz częściej jednak do grona zapomnianych dołączają osoby z naszej rodziny, nasi rodzice, dziadkowie, pradziadkowie. Żyjąc w konsumpcyjnym społeczeństwie, nie chcemy już słuchać historii o zamierzchłych czasach, nie chcemy poznawać ludzi, którzy stanowią nasze korzenie. Zanikła kultura opowieści, straciliśmy zainteresowanie przeszłością, liczy się tylko przyszłość. Tylko nieliczni nie chcą poddać się temu schematowi, chłonąc opowieści o tych, którzy mieli naszą krew, nasze geny. Tylko nieliczni poświęcają godziny, dni, a nawet całe tygodnie, pieczołowicie odtwarzając drzewo genealogiczne, poszukując informacji o tych, którzy już dawno odeszli.   Być może Joanna, bohaterka wciągającej książki Anny J. Szepielak, nigdy nie zajęłaby się genealogią, gdyby nie wszystkie przeciwności losu. Nie miałaby zapewne czasu na poszukiwania starych dokumentów czy porządki na strychu, gdyby nie zwolnienie ze szkoły, w której pracowała jako ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Saga małopolska (Tom 2). Wspomnienia w kolorze sepii

Spojrzenie dna rodzinę w dwóch okresach jej istnienia. Dwie różne perspektywy, różne doświadczenia a tyle wspólnego. Ciekawa opowieść, choć trochę zabrakło mi dynamiki akcji. Plusem odwołanie się do wartości przyjaźni. W tle ważne wydarzenia historyczne - to też atut.
Link do opinii
Autorka wykonała ogromną pracę, by przygotować się do napisania książki. Jest świetnie wprowadzające w klimat tło historyczne, które pozwala czytelnikowi zbliżyć się uczuciowo i emocjonalnie do bohaterów. Ci z kolei, są barwni, pełni planów i marzeń, doskonale nakreśleni i w większości z mocnymi osobowościami. Oprócz tych pierwszoplanowych, zżyłam się również z wieloma sympatycznymi bohaterami drugiego planu. Czy się nie pogubiłam? Podobnie jak w tomie pierwszym, tak i tutaj autorka pomogła czytelnikowi odnaleźć się w zawiłościach rodzinnych i na końcu powieści zamieściła drzewo genealogiczne. Po przeczytaniu dwóch już tomów małopolskiej sagi, zachęcam Was tym bardziej do poznania Marty, Grażyny, Joanny, Janiny i Elwiry - pięciu kobiet, przyjaciółek, których los nie oszczędził i każdej z nich nałożył na plecy ciężary (czyli problemy), które musi dźwigać przez życie. Każda radzi sobie inaczej, każda ma inne marzenia, ale wszystkie wnoszą w tą historię cząstkę siebie. Powieść jest typowym dziełem Anny Szepielak i czyta się ją doskonale, można wręcz przepaść na długie godziny. Jeśli nie przekonałam Was jeszcze to mam coś specjalnego, tak zwany smaczek. Kiedy czytałam fragment dotyczący uroczystości weselnych babci Joanny - Danuty i wypowiedź jednego z biesiadników dotyczący jej wyglądu, od razu skojarzyłam to z początkiem powieści. Pewne imię okazało się być słowem-kluczem i tym bardziej, w tamtej chwili, nie mogłam doczekać się poznania trzeciego tomu tej trylogii "Znów nadejdzie świt". całość recenzji: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2015/10/anna-j-szepielak-wspomnienia-w-kolorze.html
Link do opinii
Dalsze losy bohaterek Młyna nad Czarnym Potokiem.Tym razem pierwszy plan zajmuje Joanna poszukiwaczka swoich przodków. Pojawiają się też wspomnienia z lat drugiej wojny światowej.Nie zabrakło też wątku miłosnego ;0 Polecam
Link do opinii
Piękna okładka powieści Anny J. Szepielak ,,Wspomnienia w kolorze sepii" przyciąga do siebie okładką. A po chwili treścią. Główna bohaterka Joanna mieszka w małym miasteczku nad Czarnym Potokiem, gdzie wszyscy się znają. Ostatnimi czasy nie wiodło jej się najlepiej - choroba ojca, strata pracy, rozstanie z narzeczonym, a żyć trzeba. Jej wyroby rękodzielnicze sprzedają się słabo, zajęcia fitness nie przynoszą kokosów. Ale Joanna jest twarda i walczy z losem. Udowadnia jemu i sobie, że nad wszystkim panuje, pragnie jedynie spokoju. Lecz dziwne, powtarzające się sny oraz obecność tajemniczego Filipa ów spokój skutecznie burzą... W 2012 roku miejscowa szkoła będzie obchodziła swoje stulecie. Z tej okazji organizowana jest wystawa "Zapomniany świat naszych przodków". Mieszkańcy znoszą różne cuda, dosłownie cuda, jakby chcieli przy okazji pozbyć się rupieci ze strychu. W dodatku ciągle - jak nie w snach, to na jawie - pojawia się tajemniczy Filip i spieszy kobiecie z pomocą. Niby mężczyzna znany Joannie, ale niekoniecznie. Nową pasją kobiety stała się genealogia, bowiem jej siostra urodziła syna i na chrzest Kacperka potrzebny był niebanalny prezent, a ciocia postanowiła namalować drzewo genealogiczne. Z forum genealogicznego Joanna dowiaduje się, że antenaci często ukrywali różne sekrety lub ubarwiali sobie życie. Błędy w dokumentach mogą też wynikać z lenistwa lub niekompetencji urzędników. Poszukiwania przodków to zajęcie na długi czas i należy uzbroić się w cierpliwość. Joanna tworzy drzewo genealogiczne swej rodziny, przegląda stare pamiątki i znajduje zdjęcie w kolorze sepii. To fotografia jej babci ze Lwowa. Dzięki niej bohaterka cofa się w czasie i poznaje rodzinną przeszłość, a czytelnik razem z nią. Ta przeszłość jest niezwykle barwna i życiowa, a w jej tle wojny. O tej przeszłości czytelnik dowiaduje się z równolegle prowadzonej akcji w czasie historycznym. Pierwsza połowa XX wieku (1903-1947) to ciężkie czasy dla każdego niezależnie od wieku i wykształcenia. W dodatku konwenanse, zasady jaśnie państwa, relacje międzyludzkie, poszanowanie dla rodziców i zgadzanie się z ich wolą były ważniejsze od własnego widzimisię. Dbanie o wizerunek, zachowanie pozorów, zapewnienie dobrego startu w życiu to wszystko tu jest, także tajemnice rodzinne głęboko skrywane. A do tego czasy wojen, bieda i strach... Babka Katarzyna jest już zaprawiona przez zawieruchy wojenne. Jej mądrość życiowa jest imponująca i każdy się jej słucha: Nie z takiej gliny my ulepieni, jaka tobie po głowie chodziła. I niedobrze jest pchać się tam, gdzie cię Pan Bóg nie postawił. Każdy ma swoje miejsce. (s. 108) Przodkowie Joanny przenosili się, podróżowali - wieś pod Radomiem, okolice Lwowa i sam Lwów, Warszawa, Niemcy, Małopolska. Autorka przenosząc czytelnika w przeszłość, informuje go o czasie i miejscu akcji. Snuje historie rodzinne dbając o wszelkie szczegóły. Jednak to język jest największym atutem tej powieści moim skromnym zdaniem. Stylizacja językowa nadaje ?wiarygodności postaciom z historii, jaśnie pana można od razu odróżnić od chłopa po sposobie wyrażania się. Wypowiedzi bohaterów dostosowane są do czasu i miejsca wydarzeń. Po prostu piękna polszczyzna! Autorka udowodniła, że ma wiedzę historyczną i bardzo sprawny warsztat językowy. Ja się w nim rozsmakowałam. Powieść ma konstrukcję dwutorową. Czasy współczesne i historyczne prowadzone są równolegle obok siebie. Narrator płynnie przemieszcza się między tymi wątkami i ukazuje współczesne poszukiwania rodziny prowadzone przez Joannę oraz snuje opowieść o jej przodkach, przedstawiając obrazy z ich życia. A one mogłyby być historią wielu Polaków z tamtych lat, bo przedstawione realia historyczne znane są wielu ludziom. Przeciwwagę dla tych trudnych i bolesnych wydarzeń historycznych jest lżejsza część współczesna, która momentami wywołuje uśmiech na twarzy czytelnika, lecz nie jest pozbawiona mądrych wątków. Na początku można się pogubić w bohaterach, kto jest kim, ale na końcu powieści zamieszczone jest drzewo genealogiczne Joanny. Spora rodzinka, a jej członkowie są bardzo różni, to niezwykłe i barwne postacie, tak jak i mieszkańcy miasteczka. Jest też wątek miłosny. Anna, Filip i były narzeczony Tomek to trójkąt z zawiłościami uczuciowymi. Akcja płynie własnym rytmem, w wakacyjny czas nawet niespiesznie. Nie ma zbyt wielu zwrotów, ale kilka zabawnych scenek się znajdzie, oczywiście z udziałem głównej bohaterki, lekko zakręconej osóbki. Trochę mnie zirytowało zakończenie powieści. Otwarte, ale jak! Z jaką informacją! Czułam i nadal czuję niedosyt i chcę jeszcze, chcę wiedzieć, co dalej! Powieść obyczajowa Anny J. Szepielak ,,Wspomnienia w kolorze sepii" łączy teraźniejszość z przeszłością, współczesność z tradycją, język współczesny z dawnym, pokazuje uniwersalne wartości i to, co naprawdę jest ważne. Uświadomi czytelnikowi, jak ważna jest wiedza o przodkach, skąd pochodzimy, kim jesteśmy; pozwoli odkurzyć pamiątki rodzinne i zachęci do wszczęcia poszukiwań swych przodków. A przy tym pokaże siłę przyjaźni i przedstawi ludzkie zagmatwane losy.
Link do opinii
Bardzo lubię taką tematykę jaka przedstawiona jest w tej książce. Połączenie historii, genealogii i obyczaju mi bardzo odpowiada. Bardzo miło spędzony czas nad tą lekturą. Polecam.
Link do opinii
Czy znamy swoje korzenie? W dzisiejszych czasach rodzina nie zawsze trzyma się razem, nie wiemy nic o naszych przodkach i w większości przypadków nic to nas nie obchodzi. A Joannę - główną bohaterkę - zaciekawiło stare zdjęcie. Była niepocieszona, że nie porozmawiała ze swoją babcią o jej losach wtedy, gdy jeszcze żyła. Polecam
Link do opinii
Główną bohaterką książki jest Joanna, najlepsza przyjaciółka Marty, którą czytelnicy mieli okazję poznać w czasie lektury "Młyna". Joannę w ostatnich latach los nie rozpieszczał - utrata pracy, śmierć ojca, wreszcie zerwanie z długoletnim narzeczonym sporo ją kosztowało. Jednak nie załamała rąk - zajęła się rękodziełem, stworzyła internetową stronę na której sprzedaje swoje wyroby, nawiązała też kontakty z kilkoma sklepami, w których umieszcza dziergane koronki, torebki, serwetki i inne cudeńka. Joanna niespecjalnie interesowała się przeszłością własnej rodziny, jednak kiedy jej siostra urodziła syna i trzeba było wymyślić jakiś niebanalny prezent z okazji chrzcin,wpadła na pomysł namalowania dla Kacperka drzewa genealogicznego. Część informacji o rodzinie udaje się zdobyć bez większego problemu, jednak nie wszystkie: babcia Danuta pochodziła ze Lwowa ale nie lubiła opowiadać o swojej przeszłości, wszyscy jej najbliżsi zaginęli w czasie wojny, a na odnalezienie jakichś archiwalnych dokumentów raczej nie ma co liczyć - tereny Galicji Wschodniej ucierpiały w czasie obydwu wojen oraz w wyniku konfliktów pomiędzy Polakami i Ukraińcami. Narracja w książce toczy się dwutorowo - współczesne poszukiwania prowadzone przez Joannę przeplatają się z obrazami z życia jej przodków od początku XX wieku do końca II wojny światowej. Na przykładzie rodziny babci Danuty możemy prześledzić tragiczne dzieje, które stały się udziałem wielu Polaków zamieszkujących dawne Kresy - wojna 1920 roku, niesnaski na tle narodowościowym w okresie dwudziestolecia międzywojennego, okupacja rosyjska a następnie niemiecka, okrucieństwo ukraińskich nacjonalistów, wysiedlenia i zsyłka do Kazachstanu, głód, choroby, bieda... Co szczególnie przygnębiające to fakt, że nie można było być pewnym niczego - nierzadko największym wrogiem okazywał się sąsiad z którym przez wiele lat żyło się za ścianą, lub nawet członek własnej rodziny. Jak w takim czasie miała się odnaleźć kilkuletnia dziewczynka - jej świat wali się w gruzy, bliscy odchodzą, a z dawnego życia pozostaje jej tylko jedna fotografia... "Wspomnienia w kolorze sepii" to powieść obyczajowa, saga rodzinna napisana pięknym językiem, całkiem dobrze osadzona w realiach historycznych. Część współczesna zdecydowanie lżejsza, miejscami zabawna stanowi doskonałą przeciwwagę do tragicznych wydarzeń z pierwszej połowy XX wieku i daje czytelnikowi chwilę wytchnienia i czas na uspokojenie emocji. Warto sięgnąć po "Wspomnienia", szczególnie jeśli ktoś zna "Młyn nad Czarnym Potokiem" - znajdzie tu bowiem dalszy ciąg losów bohaterów znanych z tej powieści. Aczkolwiek bez problemu można czytać tę książkę bez znajomości jej poprzedniczki. A tak na marginesie - ma pani Anna J. Szepielak szczęście do pięknych okładek, oj ma :)
Link do opinii
Po ,,Młynie nad Czarnym Potokiem" przyszedł czas na lekturę najnowszej powieści Anny J. Szepielak noszącej tytuł ,,Wspomnienia w kolorze sepii" Jak często pochylamy się nad tym ile tak naprawdę znaczą dla nas i jak w gruncie rzeczy cenne są wspomnienia rodzinne? Jako dzieci z chęcią słuchamy opowieści snutych przez babcię czy dziadka, jako młodzi ludzie zazwyczaj jesteśmy nimi znudzeni jako powtarzanymi na wszelkich rodzinnych uroczystościach po raz n-ty historiami, a jako dorośli, gdy tych, którzy mogli nam przybliżyć bardzo wiele istotnych faktów z życia naszych przodków zwykle nie ma już wśród nas zaczynamy odczuwać niedosyt dotyczący tego właśnie tematu uświadamiając sobie coraz bardziej jak niewiele w niniejszej kwestii wiemy... Podobnie jest z bohaterką książki, Joanną, która będąc po przejściach powoli na nowo odbudowuje swoje życie. Codzienność w małym miasteczku rządzi się jednakże swoimi prawami, właściwie nic nie jest tutaj w stanie pozostać tajemnicą. Równolegle mamy możliwość śledzenia wątku toczącego się w dosyć odległym od współczesności czasie. Osnowa ta tworzy swego rodzaju tło dla stopniowego odkrywania zagadek przeszłości na potrzeby tworzonego przez Asię drzewa genealogicznego. W powieści tej autorka rozsnuła przed czytelnikiem panoramę zagadnień dotyczących historii jak również całą gamę barwnych i niezwykle różnorodnych postaci. Nie zabrakło także wątku miłosnego, który niesie ze sobą nie tylko emocje, ale też wnosi w życie naszych bohaterów sporo zawiłości, co nie pozwala nam nudzić się podczas lektury. Nie wiem jak Wy, ale ja osobiście bardzo lubię skonstruowane tak dwutorowo powieści. Dodatkowym atutem tej książki jest płynność z jaką autorka przemieszcza się między oboma wątkami. Jeśli więc chcecie wraz z Joanną odkrywać zarówno rodzinne tajemnice, jak też różnorakie prawdy, których stopniowo dowiaduje się nasza bohaterka o sobie samej to zapraszam Was do tego, abyście zanurzyli się we ,,Wspomnienia w kolorze sepii", a z całą pewnością nie pożałujecie poświęconego na to czasu! Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia. * https://www.facebook.com/KsiazkowoLC *
Link do opinii
Genealogia to zajęcie, któremu oddaje się coraz więcej osób. Można się o tym przekonać, wchodząc na strony internetowe poświęcone temu zagadnieniu. Jest to hobby wciągające, fascynujące i bardzo czasochłonne. Pozwala poznać przodków i umieścić swoją rodzinę w konkretnym czasie historycznym. Właśnie temu zagadnieniu swoją drugą książkę poświęca Anna J. Szepielak. Z genealogią zetknęliśmy się w powieści pt. ,,Młyn nad Czarnym Potokiem", gdzie główna bohaterka Marta zgłębia temat przodków przed wizytą rodziny z Ameryki. We ,,Wspomnieniach w kolorze sepii" drzewo genealogiczne tworzy Joanna, najlepsza przyjaciółka Marty. Bodźcem dla niej są zbliżające się chrzciny siostrzeńca, dla którego postanowiła przygotować nietuzinkowy prezent. Tak już w życiu jest, że dzieje jednej gałęzi rodziny znamy lepiej, a drugiej gorzej. Często brakuje dokumentów i ludzi, którzy mogliby to zmienić. Tylko od nas zależy czy historia rodzinna pójdzie w zapomnienie czy przechowamy ją dla kolejnych pokoleń. Nie inaczej jest w przypadku Joanny. O dzieciństwie i młodości swojej babci Danusi nie wie prawie nic. Nie pozostało po niej wiele dokumentów, zdjęć ani wspomnień. Prace nad drzewem genealogicznym odkrywają te nieznane fakty, jednak przynoszą nowe niewiadome. Dzięki portalom genealogicznym do dziewczyny pisze wiadomość mężczyzna, który najprawdopodobniej jest z nią spokrewniony poprzez babcię Danusię. Ale podejrzewam, że jest to historia na koleją książkę ;) Akcja powieści biegnie dwutorowo. Współcześnie mamy rok 2013. Joasia otrzymuje od życia cios za ciosem: śmierć ojca, strata pracy stałej oraz możliwości dorobienia sobie. Odskocznią od tych niepowodzeń są prace nad drzewem genealogicznym. Druga fabuła to dzieje przodków dziewczyny począwszy od roku 1903 aż do czasów po drugiej wojnie światowej. Autorka bardzo dobrze oddała koloryt historyczny powieści. Na tle tragicznych wydarzeń przedstawiła codzienne życie zwykłych ludzi. W ciężkich czasach toczyło się też ,,normalne" życie: ktoś się rodził, ktoś umierał, ktoś pobierał. Dużym plusem powieści jest warstwa językowa. Jest ona zróżnicowana w zależności od opisywanego właśnie okresu. Inaczej mówią współcześnie, inaczej w retrospekcjach. Książka ma bardzo ładną, przyciągającą wzrok okładkę. Z jednej strony to dobrze, bo pozwala zauważyć ją wśród wielu innych, jednak z drugiej strony pokazuje niedopatrzenie wydawnictwa. W tytule, na grzbiecie razi literówka. Wielka szkoda, że nikt odpowiedzialny nie zauważył tego przed puszczeniem do druku.
Link do opinii

Stare fotografie mają w sobie coś magicznego, co przykuwa Nasz wzrok i nie pozwala odwrócić spojrzenia choćby na sekundę..Wpatrujemy się w te zdjęcia, spoglądamy na uwiecznione na nich postacie i zastanawiamy się w myślach nad tym, jak wyglądało ich życie w tej chwili, w której błysk aparatu uwiecznił ich na fotograficznym papierze. Czy byli szczęśliwi, czy smutni, co czekało ich nazajutrz po tym dniu ze zdjęcia, czy też co by Nam powiedzieli wtedy gdyby fotografie mogły być opatrzone przekazem głosowym..Niestety zazwyczaj owe pytania na zawsze pozostaną już bez odpowiedzi, gdyż odeszły one w odległą przeszłość, wraz z odejściem tych osób z tego świata..Czasami jednak, choć bardzo rzadko,  zdarza się tak, iż stara fotografia potrafi udzielić Nam odpowiedzi na pytanie o Naszą przeszłość i wywodzącą się z niej teraźniejszość, czyli to, kim i jacy dziś jesteśmy. O takiej fotografii i takiej historii opowiada najnowsza powieść Anny J. Szpielak, której tytuł brzmi -  "Wspomnienia w kolorze sepii".

 

 Powieść przedstawia losy wciąż jeszcze młodej kobiety - Joanny, którą czytelnicy mieli już okazję poznać podczas lektury książki "Młyn nad Czarnym Potokiem". Otóż Joanna znajduje się właśnie w jednym z najtrudniejszym momentów swojego życia, na który to złożyły się rozstanie z narzeczonym, utrata pracy i choroba ojca..Wbrew tym wszystkim problemom i kłopotom, kobieta stara się za wszelką cenę nie poddawać i walczyć z całych sił z przeciwnościami losu. Motorem napędowym ku temu, staje się fakt zapowiedzi narodzin syna jej siostry - Janiny, który to motywuje Joannę do założenie drzewa genologicznego całego rodu, który to miałby być prezentem dla nowo narodzonego dziecka, jak i całej rodziny.  I tak oto Joanna wraz ze starymi i zapomnianymi albumami rodzinnymi, dokumentami i pożółkłymi listami, przenosi się do początków XX stulecia, by tam poznać barwną historię swoich przodków i ich burzliwego życia, a także by nauczyć się do swoich prababć i pradziadków tego, czym może być szczęście i jak należy o nie walczyć..

 

 Lektura książki Anny J. Szpielak ma w sobie coś z owej aury magii i tajemnicy starej fotografii, z tym oto jednym wyjątkiem, iż raz rozpoczęta nie pozwala oderwać od siebie wzroku przez bardzo długie godziny..Przystępując do czytania tej książki wiedziałam doskonale, iż autorka ta posiada niezwykły dar opowiadania o życiu i świecie w bardzo ciepły, mądry i  donikąd nie spieszący się sposób. Nie wiedziałam jednak tego, iż potrafi także opowiadać historię obyczajową z takim wielkim rozmachem, jak czyni to w niniejszej powieści. Autorce udało się bowiem zawrzeć w jednej książce historię pewnej rodziny, wraz z dramatyczną historią Polski i Polaków, na tle której to poszczególni bohaterowie książki starali się żyć najlepiej, jak tylko wówczas mogli i potrafili. Co ważne, mimo tych wielkich dziejowych wydarzeń i zaplątanych w nie losy bohaterów, powieść ta nadal emanuje tym niezwykłym ciepłem i klimatem, tak bardzo charakterystycznym dla twórczości Anny J. Szpielak. Nie zawaham się zatem stwierdzić, iż autorka ta zrobiła kolosalnym krok "do przodu", który uczynił jej twórczość jeszcze lepszą i bardziej interesującą, zachowując tym samym swój niezwykły i niepowtarzalny styl.

 

 Książka ta stanowi doskonałe połączenie powieści historycznej ze współczesną historią obyczajową, w której to proporcje tych obu gatunków układają się mniej więcej w stosunku 50 do 50%. Dla Mnie - miłośniczki powieści historycznej, to jak najsłodszy miód literacki na moje serce, który mogłabym kosztować i kosztować bez końca. Samo retrospektywne fragmenty opowieści zostały przedstawione tutaj w bardzo fachowy i pasjonujący sposób, który z pewnością zasługuje na wielkie słowa uznania, zarówno za merytoryczne przygotowanie historyczne, jak i również czystko pisarskie walory, w który to akcja, napięcie ale i niezwykła mądrość płynąca z tekstu, czynią lekturę niezapomnianym przeżyciem. Ponadto muszę zwrócić uwagę na to, iż łączenie współczesnych wątków i cykliczne powroty ze świata przeszłości do świata teraźniejszego, dodały tej opowieści niezwykłego kolorytu, smaczku, dodatkowego waloru, który w pewien sposób czyni te książką podwójną opowieścią. Sama nie umiałabym chyba zdecydować, którą z tych części fabuły mogłabym uznać za lepszą i ciekawszą. Otóż obie mają w sobie coś chwytającego za serce, co każe śledzić losy tych bohaterów z zapartym tchem..

 

 Lektura tej książki to bardzo poruszająca opowieść, w której szczęście i ludzki dramat nieustannie wzajemnie się przeplatają. Dobrze się stało, iż książka ta nie jest kolejną optymistyczną opowieścią o miłości z happy endem, w której to wszystko i wszyscy zawsze wychodzą obronną ręką z największych kłopotów. Otóż w tym przypadku autorka ukazała prawdziwe życie Polaków na przestrzeni ostatniego stulecia, które zostało tutaj ukazane takim, jakie było i musiało być w rzeczywistości. Wojny, bieda, tułaczka, rozstania i śmierć - wszystko to stanowi nieodłączną część życia tych postaci, którzy dzięki temu są dla Nas jak najbardziej prawdziwi, wiarygodni, żywi..Nie ukrywam, iż czytając tę powieść niejednokrotnie się wzruszyłam, pamiętając doskonale o tym, że przecież każdy z Nas, także i Ja,  miał w swojej rodzinie przodków, którzy przeżyli dokładnie to samo..I choć zdaję sobie sprawę, że to literacka fikcja, to jednak nie mogłam oprzeć się przy tym wrażeniu, że po części to także historia o każdym z Nas i jego przeszłości..

 

 Powieść Anny J. Szpielak to jednak nie tylko historia o przeszłości,  trudnej historii Polski i związanej z nią poszukiwaniach śladów genealogicznych przez Joannę. To także niezwykle prawdziwa opowieść o dzisiejszej polskiej małomiasteczkowej  rzeczywistości. O życiu ze wszech miar trudnym i niesprawiedliwym, w którym to poszukiwanie pracy staje się przeszkodą nie do przeskoczenia, o trudnych relacjach międzyludzkich, w których to słowo miłość wydaje się być czymś niespotykanym w rzeczywistym życiu, zaś jedyną najpewniejszą wartością jest bezinteresowna przyjaźń i oddanie najwierniejszego psa:) To także historia o współczesnych Polakach, zmagających się z tym Naszym codziennym życiem, i odnajdywaniu drobnych przebłysków szczęścia, mimo wszystko. Wreszcie to także pewien powiew optymizmu związany z pewnym mężczyzną, który to zagości w życiu Joanny..Takich książek nigdy za wiele, gdyż współczesna i mądra opowieść o dzisiejszej Polsce, zawsze będzie ciekawa i warta poznania.

 

 Anna J. Szpielak bardzo mądrze i interesująco poprowadziła fabułę tej opowieści, nie zdradzając zbyt wiele nazbyt wcześnie, trzymając tym samym czytelnika w nieustannym poczucie ciekawości i wyczekiwania. Ku temu doskonale służą naprzemienne powroty z przeszłości do teraźniejszości i odwrotnie, umiejętnie odwlekając uwagę czytelnika od prezentowanych wydarzeń w najbardziej kluczowych monetach. Oczywiście każdy czytelnik chcę poznać wszystko tu i teraz.., jednak dzięki temu książka ta ani przez chwile nie staje się nudna czy też zbyt oczywista. Zawsze istnieje tutaj pewna niewiadoma i nieodgadniona prawda, do której to poznania dążymy, aż do ostatniej strony lektury. Ponadto warto zwrócić tu także uwagę na niezwykłą szczegółowość opisywanych wydarzeń jak i również na zasadność wszystkich zawartych tutaj wątków, które są ważne dla całości fabuły. A wątków tych jest naprawdę dużo.., co tym bardziej każe docenić systematyczność, spostrzegawczość i niezwykłą pomysłowość autorki.

 

 Moją uwagę zwróciła także niezwykła lekkość pióra autorki, która posługuje się pięknym, polskim słowem. Warto zauważyć także, iż autorka nie zapomniała o tym, by postacie z przeszłości mówili językiem z tamtych lat, zachowując przy tym ten niezwykły urok ale także i przystępność dla współczesnego czytelnika. Czytając ów książkę możemy bez reszty zatopić się w tych mądrych, zgrabnych i poprawnych zdaniach, czerpiąc ogromną przyjemność z lektury. I tylko taka nachodzi Mnie myśl, iż szkoda że większość polskich pisarzy nie przykłada specjalnej uwagi do języka jakim się posługują, skupiając się jedynie na fabularnej atrakcyjności swoich dzieł.

 

 Każdą "solą" dobrej powieści są jej bohaterowie, którzy to mogą uczynić książkę wielką, lub nijaką. Na szczęście w przypadku niniejszej pozycji, mamy do czynienia z ta pierwszą opcją. Postacie, które mamy okazję spotkać na kartach powieść, są niepowtarzalne, wyjątkowe, niezwykłe. Oczywiście na pierwszy plan wysuwa się główna bohaterka - Joanna, która to stanowi przykład mądrej, uczciwej, i dobrej z natury kobiety. Kobiety bardzo mocno doświadczonej przez los i wszelkie przeciwności, jakie to stawały i wciąż stają na drodze ku jej szczęściu. Przede wszystkim jednak jest to osoba niezwykle silna psychicznie, zdeterminowana w swym działaniu i nie poddawaniu się własnym słabościom i chwilom zwątpienia. To bardzo dobrze skonstruowana postać, która daje fabule książki bardzo dużą "siłę" napędową. Jednak na Mnie największe wrażenie wywarły postacie drugoplanowe, te występujące we fragmentach poświęconych dawnej przeszłości rodziny. Mam tu na myśli chociażby Katarzynę - młodą dziewczynę, która wykorzystując swoje wszelakie atuty, otwiera sobie szansę na lepsze życie, wychodząc za mąż za mężczyznę, nie będącego ojcem jej nie narodzonego dziecka. Do innych ulubionych bohaterów muszę dodać tutaj także Antka. Marysię i Danusię, czyli przodków naszej głównej (współczesnej) bohaterki. Bohaterowie Ci są wyjątkowi, barwni i jakby z zupełnie innego świata, po którym zostały już jedynie stare fotografie..

 

"Wspomnienia w kolorze sepii" to powieść, którą z czystym sumieniem mogę polecić każdemu miłośnikowi dobrej literatury. Odnajdą w niej coś dla siebie i miłośnicy literatury obyczajowej, powieści historycznej, a także i wszyscy fani książek z nutką kryminalną w tle, której to przedmiotem jest dochodzenie prawdy o losach rodzinnej historii dziejów. Jestem przekonana, że powieść ta zawładnie sercem i duszą każdego, kto tylko po nią sięgnie i wraz z jej lekturą, uda się w tę niezwykłą podróż przez ostatnie stulecie losów Polski i Polaków..

Link do opinii
Avatar użytkownika - NicoMinoru
NicoMinoru
Przeczytane:2019-07-08, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - mol-sylwka
mol-sylwka
Przeczytane:2017-02-28, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - jusia
jusia
Przeczytane:2016-08-08, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Muminka789
Muminka789
Przeczytane:2015-10-27, Ocena: 5, Przeczytałem,
Avatar użytkownika - jolantasatko
jolantasatko
Przeczytane:2015-09-19, Ocena: 6, Przeczytałam,
Inne książki autora
Młyn nad Czarnym Potokiem
Anna J. Szepielak0
Okładka ksiązki - Młyn nad Czarnym Potokiem

Wiecznie nieobecny mąż, chorowite dziecko, codzienna rutyna - dla Marty to aż nadto. Monotonne i w gruncie rzeczy samotne życie w stolicy coraz bardziej...

Przekroczyć rzekę
Anna J. Szepielak0
Okładka ksiązki - Przekroczyć rzekę

Gdzieś tam wśród drzew jest mój dom, moje dzieciństwo, moje wspomnienia. A ja mam coraz mniej odwagi... Osierocona Julia Zarzewska niewiele pamięta...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Najgorsze dzieci świata 2
David Walliams;
Najgorsze dzieci świata 2
Gdy byłem kimś innym
Stéphane Allix
Gdy byłem kimś innym
Oddaj to morzu
Joanna Sykat
Oddaj to morzu
Spalona
Laura Bates
Spalona
Niech prawda śpi
Alicja Masłowska-Burnos;
Niech prawda śpi
Ziutek. Chłopiec od Parasola
Małgorzata Czerwińska-Buczek
Ziutek. Chłopiec od Parasola
Letnie marzenie
Cathy Cassidy;
Letnie marzenie
Kaprys milionera
Izabella Frączyk, Jagna Rolska
Kaprys milionera
Pieniądze albo kasa
Paweł Beręsewicz
Pieniądze albo kasa
Pokaż wszystkie recenzje